Natrętne myśli, mam już tego dość

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 08 kwi 2015, 14:04
Dziękuję Wam za rady. Chciałabym jeszcze wiedzieć, czy te myśli na 100% nie są grzechem? A jeżeli te myśli pojawiałyby się nie przez nerwicę, tylko były moje, to miałabym grzech? To mnie najbardziej niepokoi, że je zaakceptuję, albo nawet akceptuję i zrzucam winę na nerwicę, a myśli są moje.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 08 kwi 2015, 21:57
Jeśli chciałabyś je mieć i wywoływała je, to może. Ale szczerze mówiąc, nawet jeśli ktoś ma takie myśli, bo po prostu chce je mieć - to tylko myśli. Najważniejsze, żebyś była dobra dla ludzi wokół, żebyś nikogo nie krzywdziła. Reszta to szczegóły - możesz się z nich spokojnie wyspowiadać. Jeśli masz chęć poprawy (a Ty wyraźnie masz), to to jest najważniejsze. Swoją drogą, spróbuj nie analizować tak bardzo, czy popełniłaś grzechy czy nie. Wiara nie jest taka prosta, nie możesz tego dokładnie obliczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 08 kwi 2015, 22:10
Ale nawet jeżeli byłby to grzech, to ciężki? Tak czy inaczej spowiadam się z obrażających Boga myśli, bo nieraz nie mam pewności, czy nie zgrzeszyłam, ale w tym przypadku, o którym piszę mam tak, że wydaje mi się, że naprawdę tak myślę i chcę rozmyślać. A jeżeli jest chęć kontynuowania grzechu, to spowiedź jest nieważna :( Nie wiem, czy sama sobie to wkręcam, czy może naprawdę zaczęłam źle myśleć o Bogu :(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 08 kwi 2015, 22:37
Przestań myśleć o tym czy zgrzeszyłaś czy nie. Bóg na pewno chciałby przede wszystkim, żebyś wyzdrowiała. Skup się na walce z nerwicą. Póki nic złego nie robisz, nie masz się czym martwić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez MaciejMarkowski 08 kwi 2015, 22:49
mam_dość, Bóg Cię kocha, nie obwiniaj się, może szatan próbuje osłabić Twoją wiarę. Polecam Ci czytanie/studiowanie Pisma Świętego i modlitwę, w moim przypadku pomogła w ok. 95% uporać się z nerwicą. Bóg doskonale wie z jakim problem się borykasz, wystarczy że się do niego zgłosić. Pomodlę się dzisiaj w Twojej intencji, chociaż nie znam Twojego imienia, więc "w intencji nieznajomej z forum" trzymaj się!. :)

https://www.youtube.com/watch?v=zXh-EHpB23A
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
21 lut 2015, 21:35

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 12 kwi 2015, 20:12
wysłowiona, Chciałabym przestać myśleć, czy zgrzeszyłam, czy nie, ale praktycznie cały czas o tym myślę. Dopóki nie pojawia się jakiś grzech, który uznaję za ciężki cały czas myślę o tym, żeby nie zgrzeszyć. Dopiero gdy wydaje mi się, że przez jakiś grzech nie mogę już przystąpić do Komunii, to wtedy mniej. Najgorzej jest jednak z tymi myślami. Gdy mam pewność, że myśli są bluźniercze, to po prostu odrzucam, ale w tych przypadkach, które opisałam nie mam pewności, co powoduje nasilenie myśli :(
MaciejMarkowski, Dziękuję za modlitwę w mojej intencji. Mam na imię Karolina :)
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pewności, czy te myśli, które tutaj przedstawiłam, to na pewno nerwica i czy przypadkiem nie są moje :(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez w1punkt 12 kwi 2015, 23:56
mam_dość napisał(a):wysłowiona(...)Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pewności, czy te myśli, które tutaj przedstawiłam, to na pewno nerwica i czy przypadkiem nie są moje :(

Czy odpowiedź na to pytanie nie sprowadza się czasem wyłącznie do bezpiecznego, znanego sobie uporządkowanego życia w zgodzie ze swymi przekonaniami bez względu na odpowiedź?
Moja? Być może jedno wynika z drugiego, wzajemnie napędza się w podświadomości i nie masz na to żadnego wpływu, a ty wciąż podsycasz płomień dając całą sobą pożywkę swej hydrze swą niepewnością, brnąc coraz głębiej w ten nerwicowy obłęd. By dać się pożreć?
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
16 sty 2015, 21:33

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez ekstraktzaloesu 13 kwi 2015, 06:24
mam_dość, temat ogólnie jest ciężki, ale ja to widzę tak: nawet jeżeli Twoje myśli nie są spowodowane nerwicą, tylko pochodzą od świadomej Ciebie, to też nie jest to Twoja wina, tylko raczej Boga, bo to przecież on Cię taką stworzył. Bóg chce, żeby na świecie panował pokój, a wciąż trwają wojny. Bóg chce, żeby ludzie mieli co jeść, a codziennie wielu z nich umiera z głodu. Bóg chciał, byśmy byli idealni, ale to też nie jest takie proste, bo Ty masz nerwicę, ja mam nerwicę, tamten ma schizofrenię, a jeszcze inny nadużywa alkoholu i bije żonę. Księża powinni żyć w celibacie, a nie dość, że tego nie robią, to jeszcze krzywdzą niewinne dzieci(!).
Masz prawo myśleć o Jezusie jako o człowieku zdolnym do robienia ludzkich rzeczy. Co jest złego w tym, że wydalał, albo, że zasychała mu wydzielina w nosie? Niewykluczone, że Jezus współżył z kobietą i miał dzieci, bo... był człowiekiem, a taka jest ludzka natura. W Biblii jest mnóstwo paradoksów i informacji opisujących wydarzenia, które najpewniej nie miały miejsca, wyglądały zupełnie inaczej lub miały inne znaczenie. Sam mam myśli podobne do Twoich i często zastanawiam się, czy nie pojawiają się one z powodu tego, że jestem zły i czy nie skazuję się przez nie na potępienie. Ale trzeba podejść do tego zdroworozsądkowo, skoro Bóg na coś takiego pozwala, to nie może to być złe.

Potomkini, nawiązując do założonego przeze mnie niedawno wątku, w którym również zabrałaś głos, tutaj masz potwierdzenie tego, jacy naprawdę są "specjaliści". A najciekawsze jest to, że sama to przyznajesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
26 mar 2015, 01:42

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez Potomkini 13 kwi 2015, 09:05
Ekstraktzaloesu, Ty to najchętniej wszystko byś wrzucił do jednego wora. :D Są dobrzy lekarze, pracujący z powołania i są zwykłe łapiduchy, którzy mają pacjenta w d*pie i chcą się pacjenta jak najszybciej pozbyć. Podobnie jest z psychologami... Niestety tak to już w Polsce jest, że aby trafić do dobrego specjalisty, trzeba iść prywatnie. Przyznaję, że z lekarzami na NFZ też nie mam zbyt dobrych doświadczeń (chociaż nie zawsze). Ale prywatnie to już całkiem inna bajka. Trochę to smutne, ale takie są już polskie realia.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
28 lut 2013, 18:03

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 13 kwi 2015, 10:34
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pewności, czy te myśli, które tutaj przedstawiłam, to na pewno nerwica i czy przypadkiem nie są moje


Podobnie jak hipochondrycy. Musisz coś ze sobą ustalić i się tego trzymać. Podobnie jak sobie stawiasz granicę "pieprzyk to nie rak" i nie masz prawa się tym martwić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez Potomkini 13 kwi 2015, 17:01
mam_dość napisał(a):Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pewności, czy te myśli, które tutaj przedstawiłam, to na pewno nerwica i czy przypadkiem nie są moje :(
To bardzo typowy stan dla nerwicy natręctw... Ogólnie ta choroba opiera się na braku pewności. Ale trzeba się nauczyć tę niepewność tolerować i z nią żyć. Oczywiście jest to strasznie trudne i wymaga pomocy specjalisty... :(
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
28 lut 2013, 18:03

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 13 kwi 2015, 21:35
w1punkt, Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem pytanie. Mam problemy ze skrupułami, pewnie dlatego boję się zgrzeszyć ciężko. Poza tym nie chcę tego typu myśli z dwóch względów - po pierwsze, że może to być grzech, a po drugie - nie chcę takich myśli. Najgorsze jest to, że jak przychodzą, to je analizuję. Tak jak napisałam - najgorzej jest, że nie wiem, czy takie myśli, które przedstawiłam i tym podobne są grzechem, bo wtedy zastanawiam się, czy jest to grzech ciężki, czy nie. ekstraktzaloesu, Bóg każdemu z nas dał rozum, żebyśmy z niego korzystali. Skoro mamy rozum, to nie powinniśmy się zabijać, nie powinniśmy stosować przemocy wobec słabszych i przestrzegać Dekalogu. Jezus nie miał dzieci, ani żony. Został powołany do zbawienia ludzi. W Biblii nie ma paradoksów, chociaż niektórych fragmentów nie tłumaczy się dosłownie. Moim problemem są jedynie natrętne myśli, które być może są spowodowane nerwicą, a może nie są, tylko tak sobie to tłumaczę, że to nerwica :(
wysłowiona, Jeżeli ktoś ma pewność, że pieprzyk to nie rak, bo był u dermatologa, został przebadany i dostał informację, że jest zdrowy, to rzeczywiście powinien przestać się bać(chociaż wtedy pewnie znajdzie sobie inny objaw do analizowania). Podobnie jest z moimi myślami - jeżeli miałabym pewność, że nie są grzechem, to minęłyby mi, chociaż niewykluczone, że na ich miejsce pojawiłby się inny problem.
Potomkini, Ja z taką niepewnością żyję od wielu lat. Najpierw nie miałam pewności, że jakieś objawy nie są chorobą, a teraz te myśli. Miałam też problemy z zastanawianiem się, czy spowiedź była ważna, ale teraz jest najgorzej :(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 13 kwi 2015, 21:43
wysłowiona, Jeżeli ktoś ma pewność, że pieprzyk to nie rak, bo był u dermatologa, został przebadany i dostał informację, że jest zdrowy, to rzeczywiście powinien przestać się bać(chociaż wtedy pewnie znajdzie sobie inny objaw do analizowania). Podobnie jest z moimi myślami - jeżeli miałabym pewność, że nie są grzechem, to minęłyby mi, chociaż niewykluczone, że na ich miejsce pojawiłby się inny problem.


To nie tak działa. Hipochondryk musi w pewnym momencie zaufać, odpuścić i powiedzieć sobie "to tylko nerwy", bo inaczej wydałby mnóstwo czasu i pieniędzy na to uzyskiwanie pewności.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez ekstraktzaloesu 14 kwi 2015, 02:18
mam_dość, a więc Jezus nie miał żony i dzieci i Ty to wiesz na pewno, bo? Nie ma to jak ślepa wiara w to, co ktoś napisał wieki temu i nie branie pod uwagę innych możliwości... Piszesz, że w Biblii nie ma paradoksów, weź więc na przykład przytoczony przez siebie dekalog. Dlaczego w pierwszym przykazaniu Bóg zabrania nam mieć innych bogów poza nim, a zabijania zakazuje nam dopiero w piątym? Przecież chyba lepiej, żebym wierzył sobie w jakichś swoich wymyślonych bogów, ale nie zabijał, zamiast wierzyć tylko w tego jednego i robić ludziom krzywdę? Rozumiem, że - za dziewiątym przykazaniem - nie mogę pożądać żony bliźniego swego, ale kobieta już może pożądać mężów swoich koleżanek? Wszystko to nie trzyma się kupy, a to dopiero początek... Warto otworzyć oczy trochę szerzej.

Zdaje się, że Bóg jest w stanie ułaskawić największych zbrodniarzy tego świata, o ile ci okażą skruchę. Ty nie zrobiłaś nic złego, a tylko masz wątpliwości, czy Twoje myśli są spowodowane nerwicą, czy może działalnością sił zła. Ważne, że nie chcesz mieć tych myśli. Bóg to widzi i na pewno nie jest na to obojętny. Myślę więc, że możesz być spokojna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
26 mar 2015, 01:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do