Natrętne myśli, mam już tego dość

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 06 kwi 2015, 16:22
Witam,
Proszę o pomoc przede wszystkim osoby wierzące, bo moim problemem jest nerwica na tle religijnym. Zacznę od tego, że od wielu lat choruję na nerwicę. Początkowo miała ona charakter raczej lękowy(chociaż miałam też epizody, w których odczuwałam przymus liczenia, dodawania, czy powtarzania jakiegoś słowa), czyli ataki paniki, różne dolegliwości fizyczne i wkręcanie sobie chorób oraz nowych objawów. Ponad 2 lata temu przestałam się przejmować atakami paniki i złym samopoczuciem, więc dolegliwości fizyczne mi się zmniejszyły. Niestety na ich miejsce przyszły natrętne myśli na tle religijnym.

Pewnego dnia po prostu przyszła mi myśl obrażająca Boga. Byłam nią przerażona, a ta myśl pociągnęła za sobą inne. Gdy dowiedziałam się, że te myśli nie są moje, że nie grzeszę i nie pójdę za nie do piekła, trochę się zmniejszyły. Później miałam wrażenie, że naprawdę czuję tak jak te myśli mi dyktują, na szczęście dowiedziałam się, że tak jest przez nerwicę. Następnie zaczęłam sobie wkręcać, że popełniłam grzech przeciwko Duchowi Świętemu, który nie jest odpuszczalny(mimo, że zdawałam sobie sprawę, ze nie chodzi nawet o słowne bluźnierstwo, a tym bardziej nie takie spowodowane nerwicą, tylko o postawę, która polega na odwróceniu się od Boga). Gdy przestałam się nakręcać, przyszło mi do głowy, że nie mogę wykonywać żadnej czynności trzy razy, bo znieważę tym Trójcę Świętą. Tego typu myślenie już trochę mi się zmniejszyło, ale pojawił się nowy problem.

Aktualnym problemem jest to, że jakiś czas temu koleżanka zadała mi pytanie dotyczące fizjologii Jezusa, gdyż był On człowiekiem. Gdy dowiedziałam się, że miał taką samą fizjologię jak my(wcześniej po prostu się nad tym nie zastanawiałam), zaczęły się problemy. Pojawiają mi się takie myśli, jak: ,,ludziom często wydzielina w nosie zasycha, jak Pan Jezus się je pozbywał?'', albo ,,no, ale przecież ludzie drapią się w różnych miejscach, a skoro Jezus również był człowiekiem?'', albo ,,ciekawe, czy Jezus przed Drogą Krzyżową się wypróżnił?’’ lub co gorsza: ,,Droga Krzyżowa to duży ból i wysiłek, nieraz przez coś takiego można się...(możecie się domyślić, nie chcę tego nawet pisać). Dodam, że to nie jest tak, że te myśli tylko mi przechodzą przez głowę, ale ja je naprawdę rozmyślam. A jeżeli nawet się czymś zajmę, to też czuję tak jakbym je rozmyślała. Dlatego sama już nie wiem, czy to przez nerwicę. Najgorsze jest to, że boję się, czy przez takie myśli nie grzeszę.

Przepraszam za dokładne opisanie tych myśli, ale chciałam, by czytający wiedział, o co mi chodzi i czym się przejmuję. Wiem, że zdrowi ludzie pomyśleliby, że jestem nienormalna(a może naprawdę jestem), ale mam nadzieję, że piszący tutaj zrozumieją.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 kwi 2015, 17:17
mam_dość, witaj. Nie obawiaj się, z tego co piszesz masz typowe obsesje i kompulsje.
Dlaczego nie pójdziesz na psychoterapię? To jedyna droga, żeby sobie z tą trudnością poradzić.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 06 kwi 2015, 17:26
Z psychoterapią mam lekko skomplikowaną sprawę. Moja terapeutka powiedziała mi, żebym tymi myślami się nie przejmowała, bo wg niej piekła nie ma, a najlepiej by było, gdybym nie chodziła do kościoła. Po tym, co mi powiedziała spotkałam się z nią o wiele rzadziej, bo właściwie nie miałam o czym z nią gadać. Teraz mam zmienić psychologa, gdyż skończyłam 23 lata i powinnam mieć już terapeutę dla dorosłych, nie dla młodzieży. Spróbuję zadzwonić jutro i się umówić do nowego psychologa, ale myślę, że trochę poczekam na wizytę.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 kwi 2015, 17:29
mam_dość, Terapeutka tak Tobie doradziła? Nie wierzę...
Ona nie może wpływać na Twój światopogląd, zwłaszcza jeśli chodzi o Twój stosunek do wiary. Tym bardziej terapeuta nie doradza. Terapia polega zupełnie na czym innym.
Umów się nie do psychologa, tylko załatw sobie skierowanie na psychoterapię, to są dwie różne rzeczy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 06 kwi 2015, 17:35
Teoretycznie to była psychoterapia. Dostałam skierowanie od psychiatry na psychoterapię, zgłosiłam się do poradni psychologicznej i tam mnie przyjęli. W takim razie jaka jest różnica pomiędzy spotkaniem z psychologiem, a psychoterapią?
Podejrzewam, że moja była już terapeutka jest ateistką i za bardzo nie wiedziała, co mi poradzić. Powiedziała tylko, żebym nie przejmowała się tymi myślami, bo nie są moje.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 kwi 2015, 18:25
mam_dość, terapeuta prowadzi sesję ze swoim pacjentem w oparciu o konkretny nurt/nurty np. psychodynamiczny.
Psychoterapia odbywa się przynajmniej raz w tygodniu. A jak jest u Ciebie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 06 kwi 2015, 20:53
Pierwsze słyszę o konkretnych nurtach. Psychoterapię miałam raz na 3 miesiące.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 kwi 2015, 21:47
mam_dość, raz na trzy miesiące? To nie była psychoterapia.
Psychoterapia odbywa się przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu przez okres min. pól roku do 2-3 lat. Wszystko zależy od rodzaju zaburzenia i innych czynników.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 07 kwi 2015, 20:40
Szczerze mówiąc, to nawet te spotkania z psycholog nie przypominały psychoterapii, ale pogawędkę. Na najbliższą psychoterapię sobie poczekam, bo dzisiaj zadzwoniłam do poradni, by zmienić psychologa. Okazuje się jednak, że muszę mieć skierowanie od psychiatry. Umówiłam się zatem do psychiatry(do nowego lekarza, nie do którego chodziłam) i wizytę mam dopiero za 2 miesiące. Myślę, że na skierowanie na psychoterapię też swoje odczekam. Mam nadzieję, ze do tego momentu nie znajdę się w psychiatryku albo w szpitalu z zawałem serca.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez Potomkini 07 kwi 2015, 22:00
Też choruję na nerwicę natręctw. Mój początek leczenia (kilka kat temu) też wyglądał tak, że dostałam skierowanie od psychiatry do poradni zdrowia psychicznego (gabinet obok). Po dwóch spotkaniach pani psycholog zapytała, czy czuję poprawę (!), a po trzecim oświadczyła, że terapia jest zakończona i żebym wpadła za kilka miesięcy opowiedzieć, co tam u mnie słychać. To były jakieś kpiny! Terapia tak naprawdę jest procesem bardzo długim i wymaga ogromnego wysiłku i ciągłej pracy nad sobą. Tak jak mówi Monika, nie szukaj pomocy u psychologa, bo tam jej nie otrzymasz. Poszukaj jakiegoś dobrego psychoterapeuty, najlepiej w nurcie behawioralno-poznawczym (w nerwicy natręctw ta metoda jest najlepsza - z tego co mi wiadomo, jest jedyną metodą o potwierdzonej wysokiej skuteczności w przypadku ocd). Najlepiej iść prywatnie, a jak nie masz kasy, to problem trochę się komplikuje, ale może w Twoim mieście na NFZ też są dobrzy psychoterapeuci? Trzeba dobrze poszukać.
Piszesz, że na najbliższą psychoterapię sobie poczekasz... Niestety czas działa na Twoją niekorzyść. No ale jeśli nie masz innego wyjścia, to na początek polecam książkę pt. "Pokonać OCD czyli zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne" (Bruce M. Hyman, Cherry Pedrick). Bardzo pomaga zrozumieć chorobę, są też opisane różne sposoby walki z nią. Trzymaj się!
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
28 lut 2013, 18:03

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez mam_dość 07 kwi 2015, 22:06
Potomkini, Dzięki za książki, nie wiem jednak, czy będę mogła sobie którąś z nich kupić, bo krucho u mnie z pieniędzmi. Zdaję sobie sprawę, ze czas nie działa na moją korzyść, a w wizycie u psychiatry też nie pokładam większej nadziei, bo co najwyżej leki mi przepisze, a wolałabym ich nie brać. Postaram się poszukać psychoterapeuty, myślę że u mnie w mieście są tacy. A jak u Ciebie z terapią? Udało i się znaleźć normalnego terapeutę po nieudanej ,,terapii''?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 15:56

Natrętne myśli, mam już tego dość

przez Potomkini 07 kwi 2015, 22:25
Co do książki, to może poszukaj w internecie np. w pdf?
A co do terapii to moja droga była (i wciąż jest) długa i kręta. Najpierw przez jakieś 2 lata chodziłam na terapię psychodynamiczną, ale efekty były marne. Potem dowiedziałam się, że w tej chorobie najlepsza jest właśnie terapia behawioralno-poznawcza. Znalazłam terapeutkę w tym nurcie i chodziłam do niej jakieś pół roku. Na pewno była lepsza niż ta pierwsza, ale mój przypadek ogólnie jest bardzo trudny. Jednak patrząc z perspektywy czasu teraz jest o wieeele lepiej niż kiedyś. Choruję od ok. ośmiu lat.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
28 lut 2013, 18:03

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 07 kwi 2015, 22:49
Hej mam_dość. Przepraszam, że tak z linkiem od razu, ale w sumie tyle chciałabym Ci przekazać.
http://cloudymind.pl/akceptacja/
Zwłaszcza "Co Twoje myśli mówią o Tobie?"

Nie jesteś złą osobą. Nie masz kompletnie kontroli nad tym, co nagle wpada Ci do głowy. Masz te myśli BO zwracasz na nie uwagę, a nie dlatego, że chcesz je mieć. To taka reakcja umysłu na Twoje emocje, to całkowicie normalne. Ty sama się nakręcasz, a musisz odpuścić. Jak trudne by to nie było.

Jeśli chodzi o najnowszy rodzaj myśli - może staraj się na razie myśleć i wyobrażać sobie Boga jako istotę pozaludzką, jakąś ideę, abstrakt. Do takiego się módl, o takim myśl, a jak Ci się poprawi, możesz wrócić do myśli o Jezusie. No i poszukaj lekarza, który zajmuje się konkretnie nerwicą natręctw. Popytaj na forach, na pewno jest ktoś dobry, kto przyjmuje w przychodniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Natrętne myśli, mam już tego dość

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 kwi 2015, 00:16
mam_dość, lepiej czekać na wizytę niż nie robić niczego w tym kierunku.
Trzymam kciuki!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do