Jaką korzyść mogę mieć z ciągłego analizowania?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Jaką korzyść mogę mieć z ciągłego analizowania?

przez Torhild 24 gru 2006, 15:10
Witajcie:*
Dawno nie pisałam:D Chodze na psychoterapię i jakoś jestem jeszcze bardziej zawieszona:D Mama nerwicę natręctw, chodze już miesiąc na terapię. Natręctwa ruchowe już prawie zupełnie ustapiły, ale dalej męczą mnie natręctwa myślowe tzn szczególnie analizowanie tego co ktoś do mnie mówi- to tak najogólniej. Ostatnio miałam silny atak natręctw, trwał 2 dni. Już błagałam rodzinke żeby mi jakiegoś procja dali na spanie albo wypili ze mną po kielichu, bo poważnie myślałam że ześwirowałam zupełnie, chciałam się szybko od tego uwolnić. Na szczęście ustapiło- nie wiem na jak długo:(. Opowiedziałam to mojej psychoterapeutce. Zadała mi dziwne i w sumei trudne zadanie: mam się zastanowić jaką korzyść moge mieć z ciągłego analizowania, i w ogóle z analizowania. Myślę o tym od piątku i nic...może właśnie o to chodzi, żebym sama sobie uświadomiła, że ta analiza jest mi "po nic"?? Pozdrawiam Świątecznie wszystkich Forumowiczów:****
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

przez daablenart 24 gru 2006, 17:02
witam mam ten sam problem z analizowaniem i odopowiadaniem sobie w głowie na wszystkie dręczące mnie pytania. do tego jeszcze łapie się na tym jak sam sobie w myślach odpowiadam na jakieś zaistniałe sytuacje:co ja bym zrobił,co bym powiedział,prowadzę taki wewnętrzny dialog ze sobą .Dziwne to ale sam nie wiem po co mi to!!! nie umiem nad tym zapanować. Cały czas boje się że coś mi sie dzieje z głową i że popadam w schizofrenie!!! straszne to jest
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

przez Torhild 25 gru 2006, 00:00
Najgorsze jest, to że przymusy nie męczą tylko mnie lecz ludzi wokół mnie. Szczególnie tych na których mi zależy. Często ich zdania typu "kocham cie" "jesteś wspaniała" itp musze analizować i to na złą stronę. Np jak, ktoś mi powie "kocham cię" od razu myślę, że mówi to dlatego że musi ode mnie odejśc a mówi tak, bo wie że jestem chora, i abm przypadkiem sobie czegoś nie zrobiła. Dlatego lepiej mnie okłamywać. TRAGEDIA. Za niedługo dostanę zupełnego pomieszania zmysłów:D Czasami mówię do mojej terapeutki: Pani wypierz mi mózg, zrób ze mnie mutanta, który będzie nieczóły na takie brednie...Niestety takich czarów Pani nie używa. Jak w takiej fobii myśleć o tym co ona może mi dać dobrego...
Pozdrawiam:)
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez hyte 26 gru 2006, 00:30
dostajesz za to w prezecie dwie nowe przyjaciolki od serca a sa to -jej wysokosc nerwica i siostra blizniaczka depresja!jak chcesz sie z siostrami zabawic wes pigulke anty bo mozesz czym innym sie zarazic! :lol:
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Kejsi 26 gru 2006, 01:23
Torhild napisał(a):jak, ktoś mi powie "kocham cię" od razu myślę, że mówi to dlatego że musi ode mnie odejśc a mówi tak, bo wie że jestem chora, i abm przypadkiem sobie czegoś nie zrobiła.



ojej skąd ja to znam :D kiedy były przynawał mi się do zdrady powiedział: 'ale obiecaj że nic sobie nie zrobisz, to Ci coś powiem...' Upokarzające ;/ też się tego boje.
'Na pewno jesteś, bo wierze, ukrywasz skrzydła wtulone...'

Kocham..'

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
15 gru 2006, 22:53

przez Torhild 26 gru 2006, 14:05
hmm czasami dostaję Qrwicy od tego wszystkiego. Uznałam to zadanie czyli poznanie do czego przymusy i analiza mogą mi się przydać, za decydujące o moim wyzdrowieniu :D mam jeszcze 3 dni na rozwiązanie tej zagadki życia:D Mam 2 sprzeczne opinie w głowie z jednej strony co to za życie z tym wszystkim, ale z drugiej strony im bardziej cierpie z tego powodu tym bardziej mam ochote z tym walczyć:D Brzmi patetycznie, ale inaczej sie nie da, bo kto nie doświadczył przymusów ten nie zrozumie co to za przekleństwo.
Pozdrawiam
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

przez senramir 02 sty 2007, 20:09
Nie wiem czy zakładać nowy temat więc napiszę tutaj. <- w razie czego proszę o przeniesienie tego posta...

Mnie wciąż prześladują negatywne myśli. Gdy coś się wydarzy, czegoś się dowiem, usłyszę to nieraz zaczynam to maniakalnie analizować, prowadzę ze sobą wewnętrzny dialog, wszystko to bardzo w sobie przeżywam. A najgorsze że najczęściej na siłę znajduję w każdej sytuacji coś negatywnego i zaczynam to wyolbrzymiać i strasznie dokładnie analizować. Często nie dają mi spokoju w przeżytym właśnie zdarzeniu nawet najmniejsze szczegóły. Nieraz takie negatywne analizowanie doprowadza mnie do płaczu, tracę sens, ochotę życia (praktycznie już ich nie mam). Wciąż mam myśli że wszyscy są przeciwko mnie, że jestem beznadziejny, itd, itp. To jest okropne. Już myślałem że daję sobie z tym radę jednak te głupie myśli wciąż powracają. To wykańcza mnie. Praktycznie nie mam za bardzo przyjaciół, nie potrafię zawierać nowych, lepszych znajomości, nie potrafię ufać ludziom...
Jak sobie poradzić z tym? (i nie chcę żadnych leków jeśli nie są konieczne) Jak się od tego uwolnić?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 sty 2007, 19:26

przez chochlik 08 sty 2007, 19:36
ja zawsze jak mam jakiś intensywny dzień to przed spaniem analizuję całe moje zachowanie przez ostatnie kilkanaście godzin, bo pewnie komuś podpadłem albo w tym kolejnym szarym dniu skompromitowałem się na oczach społeczeństwa. To jest tragiczne bo tak naprawdę na siłę próbuję wymyślić coś co było by lepsze w moim wykonaniu np. w rozmowach z rówieśnikami - czy mogłem jakoś lepiej wypaść albo czy się w jakimś momencie intensywnie zająkłem i ktoś może pomyśleć, że jestem jakiś ograniczony psychicznie itp itd...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 sty 2007, 20:21

przez pojep 09 sty 2007, 08:29
To wszystko jest do d...........Jak sobie z tym poradzić?????????????? :roll:
pojep :( :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2007, 00:23
Lokalizacja
Polska

przez Ina 09 sty 2007, 10:58
Właśnie... jak sobie poradzić?... Ja też wszystko analizuję, przeanalizowałam całe swoje życie, co przy nędznym samopoczuciu nie jest chyba dobrym pomysłem, więc i tak wszystko zauważyłam w negatywnym świetle i doszłam do wniosku, że żyję powoli aczkolwiej czy ja jestem tu czy mnie nie ma to (może) bez różnicy i tak pozostanę niezauważona... I oprócz analizy jest jeszcze coś. To szukanie precedensu w swoim życiu... Np. oglądam film i szukam odniesień do swojego życia. A wygląda to mniej więcej tak: w filmie ktoś ma np. raka więc moja pierwsza myśl jest taka, że 1) ja też mogę mieć, 2)może go mieć ktoś z bliskich, 3)i najgorsza- że może go mieć moje dziecko. A o zdradzie (wszędobylskiej, w bardzo wielu filmach) to już nawet nie wspomnę, bo mam obsesję...Więc niewiele oglądam, bo telewizja wybija mnie z normalnego funkcjonowania.
Oczywiście pozostała analiza tego co mówią inni ludzie. Potrafię ich słowa przerobić na "swoją modłę" i potem rozmyślać, cierpieć, bo ja właśnie tak je rozumiem, aby chyba sobie nimi sprawić ból (np. ktoś głupio rzucił, że mogę przyjść bo "i tak nie mam co w domu robić"(nie pracuję zawodowo).więc ja myślę, że :jestem postrzegana jako leń, nic nie warta osoba,bo nie mam pracy, wyrzutek społeczeństwa, darmozjad, itp. itd.Podobnie z leczeniem u psychiatry, bo skoro się leczę to jestem psychicznie chora, teraz depresja i nerwica, a później może jeszcze schizofrenia, katatonia, itp.Idąc ulicą zastanawiam się czy po mnie to widać, że się leczę? Jak wyrwać się z tego błędnego koła?
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

przez hackthebrain 09 sty 2007, 11:55
Witam
Trzeba do tego podejść wg starej metody pochodzącej od rdzennych indian
Trzeba mieć te myśli głęboko w d............ wiem ze łatwo powiedzieć ale ciężej wykonać.No ale nikt za nas tego nie zrobi :(



Z indianskim pozdrowieniem Howgk
Hackthebrain pijący wódz
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Masz rację- polemizować to można do usr....j śmierci :D

przez pojep 09 sty 2007, 16:00
:roll: Dobre.Ale jak?????Wziąść tabletkę i co ma być to będzie nie ?????????? :roll:
pojep :( :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2007, 00:23
Lokalizacja
Polska

przez senramir 17 sty 2007, 22:01
Ja wciąż próbuję walczyć z tymi myślami, rzadko kiedy wygrywam... wciąż powracają, dopóki wszystkiego nie przeanalizuję to będą wracać... Czy to w ogóle można pokonać?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 sty 2007, 19:26

Avatar użytkownika
przez Róża 18 sty 2007, 09:17
Coś wam powiem,pewnego dnia poczułam się tak zmęczona takimi myslami,że po prostu sama podświadomość zaczęła je wywalać z mojego umysłu.Teraz nawet jak wracają,to mówię sobie-o nie,nie będę sie tym zajmować i działa.Chyba trzeba osiągnąć dno żeby się odbić.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do