Natręctwa na temat wydalania...(tylko dla odważnych)

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa na temat wydalania...(tylko dla odważnych)

przez nienaut 20 gru 2006, 20:32
Mam 30 lat i wydaje mi się, że mam nerwicę natręctw. Wstyd mi o tym mówić komukolwiek, ale już nie mogę wytrzymać ciągle będąc zmuszonym do milczenia na ten nieprzyjemny dla mnie temat. Może niektórzy z Was zmagają się z podobnym problemem i dlatego liczę na zrozumienie i jakąś poradę, co dalej mam ze sobą zrobić.
Moja nerwica jest dla mnie najbardziej krępującym przeżyciem, ponieważ dotyczy czynności intymnych związanych z wydalaniem. Od paru lat każda wizyta w ubikacji wiąże się dla mnie ze strasznym stresem. Przypuszczam, że nabawiłem się tego wszystkiego po tym, kiedy zostałem zostawiony przez mojego chłopaka. Byliśmy ze sobą 3 lata i mieliśmy poważne plany na resztę życia. Wszystko jednak zakończyło się dla mnie bardzo nieprzyjemnie i strasznie mocno przeżyłem to rozstanie. Przez dwa tygodnie nie wychodziłem z domu, prawie nic nie jadłem. Straciłem też krótko potem pracę i zostałem na lodzie. Wtedy to wszystko się zaczęło. Poczułem jakieś takie kłucie w "siedzeniu", były to takie mocne jakby ukłucia, ale nie na powierzchni pupy, ale głębiej, w odbycie. Sytuacja powtarzała się codziennie, czasami też kiedy na przykład szedłem po ulicy, albo byłem w sklepie. Musiałem wtedy zaciskać zęby, żeby nie wrzasnąć z bólu. Zazwyczaj ból po paru sekundach mijał, ale ludzie wokół i tak musieli coś zauważyć, bo tak dziwnie się na mnie patrzyli. Nie wiem dlaczego to mi wtedy pomagało, ale stawałem na palcach i próbowałem przejść parę kroków. Strasznie bałem się pójść do lekarza, bo myślałem, że mam raka odbytu. Hemoroidów nie miałem na pewno, bo za każdym razem sprawdzałem podczas depilacji. Lekarz dodatkowo jeszcze rozwiał moje wątpliwości co do hemoroidów i musiałem zrobić dodatkowe badania. Po około tygodniu niepewności okazało się, że jestem zdrowy. Jednak objawy nie ustąpiły. Może tylko bezpośrednio parę dni po badaniu nie odczuwałem dolegliwości, ale potem wszystko z powrotem powróciło do "normy". Głupio mi było iść znowu do lekarza i kwestionować wyniki badań. W końcu jednak uwierzyłem, że nie mam raka odbytu. Ale coś pewnie i tak muszę mieć, myślałem nie zdając sobie sprawy z mojej własnej paranoi. Pomyślałem, że na pewno mam owsiki, które przez to, że się wiją podrażniają zakończenia nerwowe i stąd taki piekielny ból. Zacząłem obserwować swoje odchody. Chociaż nie palę papierosów zawsze nosiłem ze sobą zapałki, aby móc w taki prowizoryczny przeprowadzić badanie kału. Raz wydawało mi się, że jednak mam owsiki, było to w jakiejś knajpie. Nie do końca jednak byłem pewien, bo ubikacja nie była dobrze oświetlona. Byłem przedtem w empiku i miałem jeszcze w torbie reklamówkę z prezentem dla przyjaciela. Pomyślałem, że wezmę ze sobą moje odchody i zbadam je w domu przy lepszym świetle. Tak też zrobiłem. Od razu wyszedłem z knajpy, nie żegnając się ze znajomymi. W domu okazało się, że w moich odchodach nie ma owsików. Ale nawet i to nie pozbawiło mnie wątpliwości, bo przecież od czasu ekstyrpacji do spakowania odchodów minęło ze 2-3 minuty, więc mogły po prostu uciec. Piszę Wam o tym, żeby pokazać wam jak ekstremalne sytuacje były moim udziałem.

Brałem też profilaktycznie leki na pasożyty wewnętrzne, ale miałem po nich jedynie biegunki. Słyszałem, że aby całkowicie pozbyć się pasożytów trzeba w zasadzie non stop zażywać takie leki. Żyję bardzo higienicznie, ale i tak kiedy na przykład w tramwaju niechcący dotknie się rurki, a potem nawet przez przypadek własnych ust, nie myjąc uprzednio rąk wodą z mydłem, może dojść do ponownego zakażenia.

Mam teraz nowego chłopaka, chodzimy ze sobą od paru miesięcy. Dochodziło już między nami do zbliżeń, ale nigdy nie byłem jako passiv, bo oprócz tych ciągłych bólów, które niestety nie mijają (co może być koronnym dowodem, że jednak mam owsiki), mam fobię, że jego członek po zakończonym stosunku będzie oblepiony robakami. Wiem, że brzmi to obrzydliwie, sam wzdrygam się na tę myśl, ale nic nie mogę poradzić na takie myśli. Dlatego wydaje mi się, że jestem ofiarą nerwicy natręctw. Pamiętam, że kiedyś śmiałem się z ludzi, którzy na przykład pięć razy myli dłonie po wyjściu z ubikacji, nazywałem ich "chorymi psychiczne". Teraz ja sam jestem w ich sytuacji i do tego dużo gorszej. I nie jest mi zupełnie do śmiechu.

Nie wiem jak wyjść z tego błędnego koła. Nie wiem, czy badanie na obecność pasożytów coś by tu dało, skoro cały czas można się nimi zarazić, badanie na raka odbytu przeprowadzałem już dwukrotnie, ostatnio parę miesięcy temu. Nie wiem co ze sobą zrobić. Jak sprawić, żeby nie myśleć o tym wszystkim, jak nie czuć tego bólu, może jakoś odwracać myśli od tego bólu? Ale wiem, że tak się nie da. Może zacząć brać leki psychotropowe? Myślicie, że to pomoże?

Boję się o mój związek, że nie będę w stanie dłużej ukrywać mojej przypadłości. Nie mam tak naprawdę alternatywy - bo czy lepsze jest przyznanie się przed partnerem do tego, że ma się owsiki, czy do tego, że jest się chorym psychicznie?

Jeśli ktoś z Was ma podobny problem, niekoniecznie z takim typem nerwicy lękowej bardzo proszę o pomoc. Naprawdę dużo mnie kosztowało wyznanie tego wszystkiego przed Wami, dlatego liczę na zrozumienie.

Pozdrawiam Was
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 gru 2006, 19:16

przez pikpokis 20 gru 2006, 21:04
Jeśli mogę Ci pomóc to jak bylam mala widzialam program w ktorym czlowiekowi pękl brzuch i wyszly z niego robaki..... mialam wtedy kilka latek, spytalam sie mamy czy taka sytuacja jest mozliwa a moja mama chcac mnie nastraszyc przed jedzeniem slodyczy powiedziala ze tak :( nie wiem ile to trwalo ale trzymalam sie caly czas za brzuch :( bylo to dla mnie takim obciazeniem psychicznym... nawet na zdjeciach z tamtego okresu trzymalam sie za brzuszek.... stad chyba pojawila sie u mnie hipochondria rok temu zaczely mnie bolec rece i tak sie wkrecilam ze bolaly mnie codziennie przez kilka miesiecy, codziennie o tym myslalam, mam takze inne natrectwa ktore opisalam na tym forum.Poszlam do psychiatry i zapisal mi lekarstwo seroxat. Wiem ze Ty masz inny problem ale widzisz co psychika moze nam zafundowac. minelo wiele czasu gdy przestaly mnie bolec dłonie.... nawet jak o tym nie myslalam to bolaly! i musialam nie myslec o tym chyba miesiac zeby przestalo naprawde, tak samo bylo z innymi przypadlosciami np drganie miesni ktore zazwyczaj jest chwilowe prawda? ja "podtrzymywalam " je przez miesiac! Teraz zapomialam o chorobach bo moja psychika wymyslila mi inne natrectwa:( z ktorymi walcze ale moja rada dla Ciebie: to oklepane ale ja sie zawzielam i przestalam myslec o moich dolegliwosciach i zniknely wkoncu!Np przez kilka miesiecy ledwo wstalam to sprawdzalam czy bola az w koncu powiedzialam NIE! i jak sie czyms zajelam i nie myslalam to dolegliwosci w koncu ustepywaly... przepraszam za bledy ortograficzne ale dzis zwiekszylam dawke leku i jestem troszke zamorczona:P Trzymaj sie!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez wariott 20 gru 2006, 21:12
Wal do lekarza bo samo nie minie. Jak dla mnie to masz natręctwa i sam sobie z tym nie poradzisz- na bank.

Aha, to jest zaburzenie psychiczne a nie choroba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 20 gru 2006, 21:45
Wiesz co..Może zwyczajnie Twój odbyt nie życzy sobie gościa w postaci "dzikiego lokatora" i tak własnie reaguje. Może zostaje podrażniony.. Nie mam pojęcia.
Jesli to tylko natręctwa to skorzystaj z psychoterapii.
Ostatnio edytowano 21 gru 2006, 00:36 przez atrucha, łącznie edytowano 1 raz
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez nienaut 20 gru 2006, 21:48
Dzięki za rady, ale ja naprawdę nie wiem jak mógłbym przyznać się innemu człowiekowi do tych wszystkich myśli, które Wam przedstawiłem. Boję się iść do psychoterapeuty, zwłaszcza jeśli będzie to mężczyzna. Co innego opowiedzieć tę historię anonimowo na internecie. Może jednak pójść do psychiatry i poprosić o jakieś leki na nerwicę natręctw?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 gru 2006, 19:16

przez pikpokis 20 gru 2006, 22:20
mysle ze rowniez seksuolog by Ci pomogl! i on takze chyba moglby zapisac ci lekarstwo!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez nienaut 20 gru 2006, 23:33
Dlaczego również seksuolog? Czy to ma jakieś podłoże seksualne?

pikpokis napisał(a):mysle ze rowniez seksuolog by Ci pomogl! i on takze chyba moglby zapisac ci lekarstwo!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 gru 2006, 19:16

Avatar użytkownika
przez wariott 21 gru 2006, 00:01
Dlaczego również seksuolog? Czy to ma jakieś podłoże seksualne?


Idź do psychiatry i powiedz jak jest. Jeśli chodzi o seksuologa- przyznam, że też nie mam pojęcia po co.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez shadow_no 21 gru 2006, 00:12
Jeszcze nigdy nie widziałem podobnego posta. Jestem widocznie za mało tolerancyjny, bo wydaje mi się, że jest to prowokacja. Nie rozumiem jak można... chodzić z odchodami w reklamówce po mieście. Sam mam nerwice natręctw, ale to już moim zdaniem jest pewnego rodzaju obsesja.

Przepraszam, jeżeli uraziłem autora postu (jeżeli taki problem faktycznie istnieje), ale nie jestem w stanie tego pojąć.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez nienaut 21 gru 2006, 00:22
To był tylko przykład tego, do jakich sytuacji prowadzi mnie moja paranoja (bo chyba to paranoja?). Nie staram się prowokować, po prostu mam ten cholerny problem i oczekuję zrozumienia. Dziękuje za zainteresowanie, ale trochę szkoda, że nie dostałem od nikogo jakichś konkretnych rad.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 gru 2006, 19:16

przez atrucha 21 gru 2006, 00:34
W sumie teraz dopiero przejrzałam stronkę którą masz w profilu. Nie sadzę by ktoś,kto pokazuje ogółowi swoją twarz mógł przyznawać się do tego,ze nosi kał w reklamówce.
Pozostaje jednak przy twierdzeniu,iż potrzebujesz dobrego psychiatry :twisted:
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez wariott 21 gru 2006, 00:36
To był tylko przykład tego, do jakich sytuacji prowadzi mnie moja paranoja (bo chyba to paranoja?). Nie staram się prowokować, po prostu mam ten cholerny problem i oczekuję zrozumienia. Dziękuje za zainteresowanie, ale trochę szkoda, że nie dostałem od nikogo jakichś konkretnych rad.


Ja taką Ci dałem. Uważam, że to jedyne wyjście z takiej sytuacji. Ja też różne rzeczy musiałem mówić doktorkowi i żyje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez nienaut 21 gru 2006, 01:33
Kurcze, nie wiedziałem, że to jest do wglądu dla wszystkich, myślałem, że to informacja dla admina :(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 gru 2006, 19:16

przez atrucha 21 gru 2006, 01:42
Taaa.. a ja jestem książe Karol..

Ps. "swojego czasu, na plfoto poruszal sie osobnik o nicku: nienaut… trzeba Wam wiedziec, ze byl istnym mistrzem tytulu… pewnego dnia spostrzeglem fote “wielkie gowno przed sklepem z miesem i piwem”… co ciekawe, zdjecie przesdsawialo walsnie to… "

Dobrej zabawy ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do