chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez wel2 30 gru 2014, 17:13
od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie wydać 200zł na ubrania :shock:
gdybym tyle wydała na ciuchy to chyba bym zeszła na zawał serca. (może mój stosunek do kasy też nie jest najzdrowszy, ale przynajmniej nie powoduje kolejnych problemów z powodu braku kasy)

ale jakoś się nie mogę zgodzić że oszczędzanie to zaburzenie jakieś :>
są porady w necie jak z głową wydać kasę chodzi mi o tą filozofię minilmalizmu. można się podszkolić co warto kupić a co sobie sobie odpuścić.

oszczędzam nie wydając na słodycze.. bo to i tak niszczy zdrowie
i na wiele wiele rzeczy....
przecież nie mogłabym uważać to za zaburzenie i starać się więcej wydawać bo bym musiała w końcu piach jeść i deszczówkę pić.

ObrazekObrazek

jest tyle kultur nie opartych na materialiźmie.
rzeczy materialne nie są wyznacznikiem szczęścia, nigdy nie były i nigdy nie będą.

jak ktoś jest zaburzony to nie ważne czy oszczędza czy wydaje za dużo.
można oszczędzać i być szczęśliwym.

-- 30 gru 2014, 16:20 --

od jakiegoś czasu nie jestem w stanie się dobrze wysławiać. i nie jestem w stanie wydobyć z siebie tego wszystkiego co mi się plącze gdzieś w nieświadomości.

Nie raz trafiłam na artykuły np. na temat różnicy pomiędzy rozwiniętym zachodem a zacofaną resztą świata. To kwestia mentalności, tego co jest dla ludzi ważne.
czy kasa czy duchowość.

Może dusza ci mówi prawdę, że te wszystkie rzeczy które chcesz lub już sobie kupiłeś nie są tego warte.
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez Ojciec Świecki 30 gru 2014, 18:45
Kalebx3 napisał(a):
Ja mam zupełnie odwrotnie. Potrafię przepuścić każdą kwotę a potem zęby w ścianę.

Ojcze Świeckimusisz prosić Dark Knighta o nauki z oszczędzania .


Albo to ja udzielę mu lekcji rozrzutności.

wel2 napisał(a):od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie wydać 200zł na ubrania :shock:


Serio? Przecież 200 zł nie wystarczy nawet na parę spodni. Albo butów.

wel2 napisał(a):ale jakoś się nie mogę zgodzić że oszczędzanie to zaburzenie jakieś :>


Ja uważam, że oszczędzanie to zabawa dla ludzi zamożnych. Ludzi niezamożnych nie stać na odkładanie pieniędzy, bo mają tyle potrzeb przy ograniczonych środkach.

wel2 napisał(a):czy kasa czy duchowość.


Można mieć jedno i drugie. Poza tym, dobrobyt finansowy pozwala uwolnić się od trosk o przeżycie, przez co możemy skupić się własnie na aspektach duchowych czy filozoficznych życia.

Psychoanalepsja_SS napisał(a):polecam sklepy second-hand, popularne lumpexy, ubrania na wagę, można znaleźć świetne rzeczy, czasami za symboliczną złotówkę.


Ja bym się źle czuł w czymś, co ktoś już nosił.
Płód jest własnością całego społeczeństwa. Ci, którzy próbują nie mieć dzieci, są dezerterami i naruszają prawo narodu do ciągłości.

~Nicolae Ceaușescu
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
26 gru 2014, 20:11

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez wel2 30 gru 2014, 18:59
Serio? Przecież 200 zł nie wystarczy nawet na parę spodni. Albo butów.

kupuje w ciucholandach
kurtka 40zł,
spodnie 20zł
bluza 10zł
bluzka 5zł
Ja uważam, że oszczędzanie to zabawa dla ludzi zamożnych. Ludzi niezamożnych nie stać na odkładanie pieniędzy, bo mają tyle potrzeb przy ograniczonych środkach.

Ci co mają dużą rodzinę i ledwo wiążą koniec z końcem są zmuszeni do oszczędzania
przyznam szczerze, że mnie jako pracującej osoby nigdy się tak nie zdarzyło, co nie znaczy że ja się zaliczam chociaż by do średniej klasy. Może dlatego mój rozwój duchowy jest taki marny :P
Można mieć jedno i drugie. Poza tym, dobrobyt finansowy pozwala uwolnić się od trosk o przeżycie, przez co możemy skupić się własnie na aspektach duchowych czy filozoficznych życia.

Ale rzeczy materialne nie są konieczne do duchowych przemyśleń. Mogą owszem współistnieć niezależnie od naszego rozwoju duchowego i umiejętności bycia usatysfakcjonowanym z życia.
satysfakcja z życia nie musi mieć nic wspólnego z kasą, lub z jej brakiem, z oszczędzaniem lub wydawaniem.
Nie każdemu jest dany dobrobyt materialny.
Owszem można się duchowo rozwijać mając kasę jak i jej nie mając. Kwestia świadomości, wychowania, losowego zdarzenia,...

Ja bym się źle czuł w czymś, co ktoś już nosił.

nie przesadzę jeśli napiszę że 99% moich rzeczy pochodzi z ciucholandu :-)
jak bym miała kupować normalnie ... to nie dałabym sobie już całkiem rady w życiu.
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 30 gru 2014, 19:06
Jest to bardzo smutne, zarabiac pieniądze i nie miec przyjemności z ich wydawania. Nie mówię o roztrwanianiu kasy, ale nawet będąc minimalistą, czy zarabiając skromnie, można dzięki pieniądzom sprawiac sobie drobne przyjemności. A oszczędzając na jakiś cel, sprawic sobie dużą przyjemnośc. Ta przyjemnośc może polegac nie tylko na zadowoleniu siebie, czy najbliższych, może również wynikac z pomocy innym np . poprzez działalnośc charytatywną.
Niestety nie pomogę w tym temacie, bo lubię wydawac pieniądze, nawet kupienie dobrego chleba sprawia mi przyjemnośc. Lubię oszczędnośc, a nie znoszę skąpstwa.
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7452
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez Ojciec Świecki 30 gru 2014, 19:10
wel2 napisał(a):
Serio? Przecież 200 zł nie wystarczy nawet na parę spodni. Albo butów.

kupuje w ciucholandach
kurtka 40zł,
spodnie 20zł
bluza 10zł
bluzka 5zł


Ale ktoś te spodnie już miał na d... sempiternie. Tak samo ktoś już pocił się w twoją bluzkę czy nosił twoją kurtkę. Niby oszczędność (20 zł zamiast 300), ale dobijająca świadomość, że ktoś to przede mną założył chyba nie jest tyle warta.

wel2 napisał(a):
Ja uważam, że oszczędzanie to zabawa dla ludzi zamożnych. Ludzi niezamożnych nie stać na odkładanie pieniędzy, bo mają tyle potrzeb przy ograniczonych środkach.


Ci co mają dużą rodzinę i ledwo wiążą koniec z końcem są zmuszeni do oszczędzania
przyznam szczerze, że mnie jako pracującej osoby nigdy się tak nie zdarzyło, co nie znaczy że ja się zaliczam chociaż by do średniej klasy. Może dlatego mój rozwój duchowy jest taki marny :P


Ja tutaj widzę dwie perspektywy. Jedna jest taka, że w tym kraju nawet być singlem jest ciężko, ale to temat na inną dyskusję. A druga, że jeżeli ktoś cierpi niedostatek i decyduje się na kolejne dziecko, to też nie jest zbyt dobrze. Ucierpi na tym zarówno dotychczasowa primogenitura jak i nowy członek rodziny. Ale to też jest temat na inną dyskusję.

wel2 napisał(a):
Można mieć jedno i drugie. Poza tym, dobrobyt finansowy pozwala uwolnić się od trosk o przeżycie, przez co możemy skupić się własnie na aspektach duchowych czy filozoficznych życia.

Ale rzeczy materialne nie są konieczne do duchowych przemyśleń. Mogą owszem współistnieć niezależnie od naszego rozwoju duchowego i umiejętności bycia usatysfakcjonowanym z życia.


Myślę, że jeżeli ktoś nie musi się martwić o to, czy jutro będzie miał co jeść, to jest bardziej skłonny do rozważań na tematy bardziej abstrakcyjne. Nie pochłaniają go inne myśli i nic go nie musi odciągać od rozmyślania o życiu, więc ma lepsze warunki do tego. Poza tym ludzie pochodzący z rodzin zamożniejszych są zazwyczaj lepiej wykształceni, także jeżeli chodzi o znajomość dotychczasowego dorobku filozofii, więc mając lepszą bazę merytoryczną, już w punkcie wyjścia jest im łatwiej.

wel2 napisał(a):satysfakcja z życia nie musi mieć nic wspólnego z kasą, lub z jej brakiem, z oszczędzaniem lub wydawaniem.


Owszem, ale lepiej płacze się w BMW niż VW.

wel2 napisał(a):
Ja bym się źle czuł w czymś, co ktoś już nosił.

nie przesadzę jeśli napiszę że 99% moich rzeczy pochodzi z ciucholandu :-)
jak bym miała kupować normalnie ... to nie dałabym sobie już całkiem rady w życiu.


Masz rezultat 25 lat "wolności" ;)
Płód jest własnością całego społeczeństwa. Ci, którzy próbują nie mieć dzieci, są dezerterami i naruszają prawo narodu do ciągłości.

~Nicolae Ceaușescu
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
26 gru 2014, 20:11

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

Avatar użytkownika
przez Cognac 30 gru 2014, 19:24
Ojciec Świecki paaaaanie, przesadzacie :P
Rownież 90% swoich rzeczy mam używanych - czy to ciuchy czy sprzęty. Często też dostaję rzeczy od znajomych, którym się znudziły, przytyli i się nie mieszczą itp. No i co, że ktoś się pocił? Wszystko od razu ładuję do pralki i długo piorę, albo daję do czyszczenia (potem się okazuje, że czyszczenie droższe niż zakup, ale sumarycznie i tak wychodzi taniej niż kupić nowy płaszcz, plus - kupując używane odciążam planetę - tylko chińczyki dostaną mniejszą miskę ryżu, no cóż :/ ) Jedynie butów nie kupuję używanych, bo nie da się tego jakoś sensownie wyprać, zresztą przecież dzisiejsze obuwie to papierowa tandeta, która się po pierwszym wyjściu rozwala.

Również mam chorobliwy wstręt przed kupowaniem, przed przepłacaniem. Myślę jednak, że w granicach normy. Parę lat starałam się to przełamać ale nie jestem zadowolona z efektu - czułam się szczęśliwiej będąc przesadnie oszczędna....
Od zawsze fascynuję się minimalizmem, ale minimalistką nie jestem - mam mieszkanie zawalone materiałami do różnych hobby (niejedna panienka nazwałyby to śmieciami ;) ).

Ludzie wyżej dobrze piszą, jeśli będziesz sobie wkręcać, że to problem, to owszem, stanie się to problemem.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez wel2 30 gru 2014, 19:31
Ale ktoś te spodnie już miał na d... sempiternie. Tak samo ktoś już pocił się w twoją bluzkę czy nosił twoją kurtkę. Niby oszczędność (20 zł zamiast 300), ale dobijająca świadomość, że ktoś to przede mną założył chyba nie jest tyle warta.

dzięki :-) może jestem śmieciem :P (sorki ale nie wiem jak się ustosunkować do tego)
Myślę, że jeżeli ktoś nie musi się martwić o to, czy jutro będzie miał co jeść, to jest bardziej skłonny do rozważań na tematy bardziej abstrakcyjne. Nie pochłaniają go inne myśli i nic go nie musi odciągać od rozmyślania o życiu, więc ma lepsze warunki do tego. Poza tym ludzie pochodzący z rodzin zamożniejszych są zazwyczaj lepiej wykształceni, także jeżeli chodzi o znajomość dotychczasowego dorobku filozofii, więc mając lepszą bazę merytoryczną, już w punkcie wyjścia jest im łatwiej.

Ja pochodzę z bardzo biednej rodziny, do tego stukniętej (nie chce się rozwodzić na tym).
Nie zaczełam żadnych studiów, nie mam żadnego zawodu. mogę wykonywać byle jaką pracę.
a zawsze mnie ciągnęło do psychologii, socjologii, może nie koniecznie do historii filozofii... ale byłam ciekawska. (teraz nie mogę za bardzo bo mi się mózg trochę zniszczył).
Więc czemu tak ?
Czym ja się różnie od tych biednych z definicji, którzy nie mają głowy do niczego prócz pracy.
Ja mogłabym żyć o chlebie i maśle gdybym widziała w tym sens.
Może różnica jest pokoleniowa. Bo dopiero moje pokolenie ma dostęp do internetu, do nieograniczonej wiedzy.

Więc to nie chodzi o kasę ... tylko o to gdzie kieruje się swoją uwagę. o świadomość, jakiś czynnik środowiskowy ale na pewno nie chodzi o kasę.

Owszem, ale lepiej płacze się w BMW niż VW.

owszem ale nie zamierzam iść po trupach żeby zdobyć to BMV albo i nawet VW byłby dla mnie mega luksusem.

wel2 napisał(a):
Cytuj:
Ja bym się źle czuł w czymś, co ktoś już nosił.

nie przesadzę jeśli napiszę że 99% moich rzeczy pochodzi z ciucholandu :-)
jak bym miała kupować normalnie ... to nie dałabym sobie już całkiem rady w życiu.


Masz rezultat 25 lat "wolności" ;)


moim zdaniem kupowanie w ciucholandach jest bardziej ekologiczne dla środowiska !!!! a po za tym wszystko się pierze w proszku do prania :why: i ostatecznie wszystko pachnie i jest wygodne :why: dlaczego mam sobie odmawiać takiej wygody. takich ciuchów dobrej jakości :why:

-- 30 gru 2014, 18:39 --

ogólnie chodziło mi o to, że...

owszem można się "leczyć" i uczyć się jak przyjemnie wydawać kasę
ale można się też "leczyć" i uczyć się jak przyjemnie oszczędzać

że tu nie ma jednej jedynej właściwiej drogi

problemem jest stres, poczucie że coś nie gra, ...


a czasem jest tak, że ciężko wyrazić ten stres jako niezależny byt więc... opisuje się te elementy życia gdzie ten stres się pojawia.

trochę namieszałam - może oszczędzanie to też mój czuły punkt ;-) i stały temat mojego życia :-)
i za cholerę nie umiem wydawać :-)
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez Ojciec Świecki 30 gru 2014, 19:39
wel2 napisał(a):
Ale ktoś te spodnie już miał na d... sempiternie. Tak samo ktoś już pocił się w twoją bluzkę czy nosił twoją kurtkę. Niby oszczędność (20 zł zamiast 300), ale dobijająca świadomość, że ktoś to przede mną założył chyba nie jest tyle warta.

dzięki :-) może jestem śmieciem :P (sorki ale nie wiem jak się ustosunkować do tego)


Skoro masz taką opinię na swój temat to bardzo mi przykro.

wel2 napisał(a):
Myślę, że jeżeli ktoś nie musi się martwić o to, czy jutro będzie miał co jeść, to jest bardziej skłonny do rozważań na tematy bardziej abstrakcyjne. Nie pochłaniają go inne myśli i nic go nie musi odciągać od rozmyślania o życiu, więc ma lepsze warunki do tego. Poza tym ludzie pochodzący z rodzin zamożniejszych są zazwyczaj lepiej wykształceni, także jeżeli chodzi o znajomość dotychczasowego dorobku filozofii, więc mając lepszą bazę merytoryczną, już w punkcie wyjścia jest im łatwiej.

Ja pochodzę z bardzo biednej rodziny, do tego stukniętej (nie chce się rozwodzić na tym).
Nie zaczełam żadnych studiów, nie mam żadnego zawodu. mogę wykonywać byle jaką pracę.
a zawsze mnie ciągnęło do psychologii, socjologii, może nie koniecznie do historii filozofii... ale byłam ciekawska. (teraz nie mogę za bardzo bo mi się mózg trochę zniszczył).
Więc czemu tak ?


Nie wiem. Nie da się chyba stworzyć uniwersalnej teorii wszystkiego, która wszystko świetnie opisze bez żadnych wyjątków, lub ewentualnie wszystkie wyjątki przewidzi i uwzględni. Może jesteś takim wyjątkiem? Albo po prostu nie ma tu reguły. Moim zdaniem to działa w ten sposób jak przedstawiłem.

wel2 napisał(a):
Owszem, ale lepiej płacze się w BMW niż VW.

owszem ale nie zamierzam iść po trupach żeby zdobyć to BMV albo i nawet VW byłby dla mnie mega luksusem.


VW to strasznie gówniany samochód jest jednak.

wel2 napisał(a):moim zdaniem kupowanie w ciucholandach jest bardziej ekologiczne dla środowiska !!!! a po za tym wszystko się pierze w proszku do prania :why: i ostatecznie wszystko pachnie i jest wygodne :why: dlaczego mam sobie odmawiać takiej wygody. takich ciuchów dobrej jakości :why:


Moja perspektywa czasowa zawiera się w perspektywie czasu mojego życia. Więc zwisa mi ekologia i dbałość o środowisko, bo nawet jeśli za 100 lat nastąpi jakaś klęska ekologiczna, to co mnie, rozkładającego się pod ziemią od jakichś 30 lat, będzie obchodziło?

Co się jednak odnosi do wygody - ja uważam, że kupowanie sobie nowych rzeczy to pewien rodzaj wygody, którego też nie chcę sobie odmawiać.
Płód jest własnością całego społeczeństwa. Ci, którzy próbują nie mieć dzieci, są dezerterami i naruszają prawo narodu do ciągłości.

~Nicolae Ceaușescu
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
26 gru 2014, 20:11

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez wel2 30 gru 2014, 19:42
Ojciec Świecki, więc nie pozostaje nam nic innego jak pójść własną drogą. Ty swoja a ja swoja ;-)
każdy z nas będzie bronił swojego kawałka ziemi :-) :pirate: :uklon: :mrgreen:

-- 30 gru 2014, 19:17 --

coś mi przyszło do głowy :-)

może dlatego osobom o pewnym statusie jest trudno zacząć oszczędzać.
bo ich status, praca, towarzystwo charakteryzuje się pewnymi atrybutami materialnymi.
Po za tym nie można nagle na spotkanie biznesowe przyjść w potarganych spodniach. Jak cię widzą tak cię piszą. Jak cię widzą tak ci ufają i dają ci pracę.
i koło się zamyka.
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez beznadziejny94 31 gru 2014, 01:16
A spotkaliscie się z czymś takim wedlug mnie nienormalnym. By jeździć kilka km do sklepu za promocja by zaoszczędzić 1zl, albo juz nie kupować owoców, warzyw tylko wygrzebywac z kontenera, Gdzie handlarze juz się pozbywają zepsutego towaru czy nie do spożycia wedlug nich. Oszczędzać na wodzie, mniej się myjac lub jak myjac to w chlodnej wodzie bo tańsza. No i wiele innych podobnych "oszczędności".
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
30 cze 2012, 18:35

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez Ojciec Świecki 31 gru 2014, 01:57
beznadziejny94 napisał(a):A spotkaliscie się z czymś takim wedlug mnie nienormalnym. By jeździć kilka km do sklepu za promocja by zaoszczędzić 1zl


Spotkałem. Dodam, że ta osoba pojechała tam SUVem, który palił 15l/100 km po mieście :D
Płód jest własnością całego społeczeństwa. Ci, którzy próbują nie mieć dzieci, są dezerterami i naruszają prawo narodu do ciągłości.

~Nicolae Ceaușescu
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
26 gru 2014, 20:11

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez Dark Knight 01 sty 2015, 23:20
Moze zacznijmy od tego ze u mnie nie chodzi o m8nimalizm czy cos w tym stylu jest to napewno jakies zaburzenie tylko nie wiem jakie i nie wiem czym to leczyc ssri nie pomagaja nie wiem ale kiedys tak nie bylo a od dluzszego czasu piniadze sa dla mnie wszystkim lubie je sobie podzielic na to co trzeba zaplaic i tyle a jesli wypadnie jakis dodatkowy zakup to poprostu mnie bierze nie wiem moze neuroleptyki byly by pomocne ale chyba nie zdecyduje sie nigdy na te leki nie wiem po prostu moze jestem skapy i to strasznie skapy
Offline
Posty
835
Dołączył(a)
02 paź 2012, 17:25

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez wel2 01 sty 2015, 23:26
jeśli odczuwasz z tego powodu bardzo duży dyskomfort to może lekarz coś na to poradzi

ja tylko chciałam dobrze opisać, że oszczędzanie może być czymś dobrym, ale to nie ma nic wspólnego z tym, że bardzo źle się z tym czujesz itd i może lekarz lub terapeuta byłby pomocny
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

chorobliwa oszczędność ?? natrętne oszczędzanie

przez joaszka 02 sty 2015, 03:06
Dark Knight, takie objawy, o jakich piszesz, występują przy anankastycznym zaburzeniu osobowości.

Mam to, co Ty. Chorobliwie kontroluję wydatki i oszczędzam. Mam trzy konta oszczędnościowe, a na koncie ,,podręcznym'', tym od karty, nigdy nie trzymam więcej niż 30zł. Nigdy nie noszę prz sobie gotówki, żeby jej nie wydać. Nigdy nie kupuję nic więcej niż absolutne podstawy. Nie kupiłam sobie żadnego nowego ciucha od dobrych czterech lat.

-- 02 sty 2015, 03:09 --

Nienawidzę pożyczać od kogoś pieniędzy ami dawać pożyczek. Liczę każdą złotówkę. To cholernie męczące.
joaszka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do