Boje się że, coś złego sie wydarzy, lub stanie rodzinie...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez maiev 18 gru 2006, 12:38
Przykro się to czyta. Dobrze Cię rozumiem. tez nie potrafiłam z tym wytrzymać - martwiłam się o wszystko i o wszystkich. Mnie dopiero proszki pomogły i jest lepiej. wolałabym sie obyć bez nich ale cóż...

milka napisał(a):kiedy jeszcze zdarzały mi się chwile radości i beztroski uważałam, że nie wolno mi się cieszyć, że nie powinnam i faktycznie zawsze udawało mi się wynaleźć powód do troski i zmartwień.

To też miałam. Nie wiem czemu ale uważałam że radośc mi się nie nalezy. bałam się być happy bo gdzieś po głowie chodziła mi myśl, że jak będę szczęśliwa to zdarzy się wtedy coś złego. Głupie to ale tak było.
Nie potrafię Ci powiedzieć co zrobić, ale trzymaj się. I nie żałuj sobie radości, ciesz się z małych rzeczy. Pozdrawiam Cię i spróbuj mysleć że będzie lepiej. Należy Ci się dużo radości i dobrych chwil. Będzie lepiej!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez shadow_no 18 gru 2006, 14:59
Ważne jest, aby uświadomić sobie, że nasze negatywne myśli nie przyniosą nic dobrego. Zastępuj je myślami 'z moimi dziećmi wszystko jest w porządku, są zdrowe i silne'.
I tak z każdą obawą, do skutku. Powtarzaj to conajmniej trzy razy dziennie, szczególnie przed snem.

Pozdrawiam!
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez snaefridur 18 gru 2006, 18:36
Problem był już poruszany,ale dyskusja rozwinęła się wokół problemu autora wątku.W sumie warto przeczytać:
http://www.forum.nerwica.com/4-vt2129.h ... c&start=51
snaefridur
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reneSK 19 gru 2006, 15:35
Kiedy nachodzą cię czarne myśli przypominaj sobie te, które sprawiały ci radość.Przebywaj więcej z ludzmi, aby mieć jak najmniej czasu na tego rodzaju przemyślenia. Mogłabyś również spróbować iść do psychologa.
Pozdrawiam!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

przez milka 20 gru 2006, 09:56
reneSK, z tymi ludźmi to nie da rady....Kiedyś byłam duszą towarzystwa, bez której żadna impreza nie miała racji bytu. Dziś unikam ludzi, bo nie są w stanie mnie zrozumieć. Radość sprawiało mi kiedyś fotografowanie. Potrafiłam zaliczać całonocne maratony fotograficzne, przez 2 tygodnie byłam w stanie zrobić wszystkie fotki do autorskiego kalendarza i jeszcze go wydać. Sprawiało mi to tyle radości, mogłam nie spać, nie jeść. A teraz jak sobie pomyślę, że muszę robić zdjęcia albo wyjść do ludzi, to robi mi się niedobrze.
shadow_no, masz rację, moje negatywne myśli nie przynoszą nic dobrego, ale same cisną mi się do głowy i nie umiem się ich pozbyć.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez the rza 20 gru 2006, 13:39
Wychodzic do ludzi ludziska. Wiem ze jest ciezko ale tak trzeba. Mi chodzenie sprawia trudnosc przez co nie chce mi sie nie raz wychodzic z domu ale trzeba. I trzeba przestac myslec o tym syfie. Nie wiem czy ktos czytal moj poprzedni post ale im mniej sie o tym mysli tym sie szybciej wyzdrowieje. Przynajmniej tak pisza fachowcy. "Mocny tekst to lek na otrzezwianie mlodych polakow" Wlaczyc sobie jakas dobra muze i sie wyluzowac.
I am free from you, so unleash me
There's nothin' else you can do to teach me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
04 lis 2006, 10:22

przez milka 20 gru 2006, 13:46
the rza, tylko nie do ludzi....boję się, że ktoś odkryje co mi jest. Nawet jak już muszę z kimś rozmawiać szybko ucinam rozmowę zasłaniając się brakiem czasu.....wiem, że jestem nienormalna i mam wrażenie, że to widać. Ciągle mi się wydaje, że wszyscy dziwnie na mnie patrzą. Nienawidzę tego, nienawidzę siebie. Lepiej będzie chyba odejść...umrzeć.....
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez the rza 20 gru 2006, 14:15
Ale co w tym zlego ze ktos sie dowie co ci jest ? Ale skoro nie chcesz zeby sie ktos dowiedzial to i tak sa nikle szanse. Watpie zeby ktos mial o tym pojecie. "...Odrzuc temat ktory ciazy na twej duszy, sparzyles raz sie wiec musisz go odrzucic"
I am free from you, so unleash me
There's nothin' else you can do to teach me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
04 lis 2006, 10:22

Lęk przed śmiercią najlbiższych

przez edi90 26 gru 2006, 15:47
Witam, mam 16 lat i już od kilku lat przejawiąją mi się te lęki. Dzisiajszego dnia powiedziałem sobie dość, dłużej tak niemoge żyć. Pisząc tego posta, jakoś ręce mi drżą i serce bije coraz szybciej. Nikomu jeszczez nigdy niezwieżałem się z tych lęków.
Co jakiś czas napada mnie lęk, że mój ojciec, matka, brat bądz ktoś dalszy z mojej rodziny może umrzeć. Wtedy zawsze w myślach mówie sobie "nie, tak sie nie stanie" i wykonuję dalej jakąś czynność. Niekiedy, (w szczezgólności martwie się o ojca) w domu jak wszyscy są w domu, wstaje i zaglądam a czy to do dużego pokoju czy do sypialni, upewnić się czy wszyscy żyją. Dalej już tak nie może być. Prosze o pomoć i w jaki sposób to wyleczyć. Wizyta u prychologa raczezj odpada, bo bardzo się tego wstydze.

PS: Po napisaniu tego posta, zrobiło mi się troche lżej na sercu, że moge się z moimi uczuciami z kimś podzielić.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 gru 2006, 15:40

przez snaefridur 26 gru 2006, 15:56
Był już podobny temat w "Nerwicy Natręctw".

http://www.forum.nerwica.com/boje-si-e- ... t5314.html

Przenosze post do tego subforum i proszę któregoś z moderatorów o doklejenie go,do podanego przeze mnie tematu,jeśli uznają to za stosowne.
snaefridur
Offline

przez edi90 26 gru 2006, 16:29
Wychodzic do ludzi ludziska. Wiem ze jest ciezko ale tak trzeba. Mi chodzenie sprawia trudnosc przez co nie chce mi sie nie raz wychodzic z domu ale trzeba. I trzeba przestac myslec o tym syfie. Nie wiem czy ktos czytal moj poprzedni post ale im mniej sie o tym mysli tym sie szybciej wyzdrowieje. Przynajmniej tak pisza fachowcy. "Mocny tekst to lek na otrzezwianie mlodych polakow" Wlaczyc sobie jakas dobra muze i sie wyluzowac.


Mi nie sprawia kłopotów aby wychodzić z domu i spotykać się ze znajomymi. A wręcz odwrotnie. Cały czas coś kombinuje żeby gdzieś wyjść z domku, czy to na jakąś impreze czy to do kina, aby nie siedzieć w domu i "gnić"/\. Ale nawet gdy jestem gdzieś na jakiejś imprezie, to nawet wtedy nachodzą mnie na ułamek sekundy złe myśli, które próbuje natychmiast od siebie odrzucić. Często kończy się tak, iż dzwonie do rodziców, spytać się o coś (wtedy utwierdzam się w przekonaniu że wszystko jest ok i bawię się dalej). Ale ja już tak niepotrafie. Strasznie mnie to menczy. Kiedyś, jakieś 2 lata temu, przeglądałem jakże głupi sennik, niestety z czystej ciekawości. Przeczytałem że zęby oznaczają smierć kogoś. Na drugi dzień, rano gdy szedłem do szkoły, przypomniało mi się że śniły mi się te niefartowne zęby i przez cały dzień bałem się o czyjomś śmierć. Naszczęście nic się nie stało i nie wieze już w tak ogromne brednie.

Jest jakiś sposób, aby może nie całkowicie, ale w znacznym stopniu zniwelować te napady lęków?

(PS: Teraz znowu mnie napadło te cholerne myśli :/ )
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 gru 2006, 15:40

Boje się że, coś złego sie wydarzy, lub stanie rodzinie...

Avatar użytkownika
przez sadi31 06 cze 2012, 18:42
tak wiem takie mysli sa cholernie ciezkie bo chcielibysmy miec mozliwosc panowania nad wszystkim a swiadomosc nieznanego jutra polacazone z ogolna depresyjna tendencja naszego spoleczenstwa , te ciagle wiadomosci o wypadkach, smierci itd daje nam te wlasnie chore wyobrazenia - takie nat5retne mysli trzeba obgadac z terapeuta on behawioralnie uzmyslowi realne sznase i zagrozenia nasze i naszych bliskich - powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Boje się że, coś złego sie wydarzy, lub stanie rodzinie...

przez sylwina187 21 cze 2012, 23:05
No i znowu tu wróciłam :( i znowu te lęki,a już było w miarę dobrze.Miałam w tym czasie jakieś lęki,ale pokonywałam je,nie dałam się zniszczyć napadom.Do dziś...nie wiem czy to jest kwestia tego,że jestem przed okresem i hormony buzują jak oszalałe czy po prostu mam nawrót.Już od paru dni chodzę z natłokiem myśli.Dziś był punkt kulminacyjny,czuję się strasznie :( A mianowicie chodzi o sny,mój tata dziś wycedził że śniły mu się wypadające zęby,a że ja od razu w internet to sprawdziłam...i żałuję! Jak przeczytałam to tylko czułam jak cała krew poszła mi do głowy,oczywiście się popłakałam i do teraz nie mogę się opanować.Strasznie mi źle,bo wmawiam sobie to wszystko.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 lut 2012, 22:08

Boje się że, coś złego sie wydarzy, lub stanie rodzinie...

przez HansKlosz 21 cze 2012, 23:54
Żyj swoim życiem, dniem dzisiejszym, a nie tym, co jest w sieci, lub tym, co ci ktoś powiedział.. Nie popadaj w panikę, bo te wszystkie objawy, o których piszesz, mają prawo wrócić. Zapewne było wiele sytuacji, napięć, emocji, które się w Tobie odłożyły i teraz wybuchły. Piszesz – „ nie dałam się zniszczyć napadom” – i to dobre podejście i tego się trzymaj. Nie spychaj myśli, walcz z nimi, jest ciężko, ale można z tego wyjść. Buduj swoje poczucie wartości na takich pozytywnych myślach, na swoich osiągnięciach. Naprawdę, ludzie, którzy mają duże poczucie własnej wartości, nie mają nerwic, bo wiedzą, że sobie w życiu poradzą, wierzą w swoje umiejętności.
HansKlosz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do