Boje się że, coś złego sie wydarzy, lub stanie rodzinie...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez kochajacy 31 maja 2006, 18:32
melissaa chyba nie zwrocilas uwagi na to ze jurand to prawdopodobnie facet :P
nie fochaj sie ;)
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Kochajacy gada jak psycholog

przez Jurand 31 maja 2006, 18:48
Kochajacy mysli i mowi jak ksiazkowy psycholog.
Wiadomo, ze nie wszystko od razu. Ale taki psycholog lub psychiatra po pierwszej lub drugiej wizycie powinien chociaz powiedziec co robic. Nie tak jak potraktowali mnie wczesniej.

Po drugie ja jestem strasznie niecierpliwy i to jest moj inny problem. Nie jestem w stanie robic prawie zadnych prac w domu ktore wymagaja cierpliwosci.
Prace tez musialem dawno temu zmienic na taka, w ktorej moja niecierpliwosc nie bedzie miala szans spowodowac wybuchow. Ja nie potrafie czekac Kochajacy. Chociaz male rady na poczatku spotkan z psycholohgiem musza byc inaczej moge peknac i jeszcze w wieksza nerwice wpasc.
Takie gadanie, ze jest to proces dlugoterminowy tylko moga takiej osobie jak ja zaszkodzic. A moze jednak moze stac sie CUD. I to jest wlasnie moja nadzieja, ktora pozwala mi jako tako funkcjonawac. Gdyby nie ona o po lekturach ksiazek o roznych terapiach dawno bym moze skonczyl z soba. Ale za bardzo kocham zycie i mam jeszcze nadzieje na CUD.

Pozdrawiam
Jurand

[ Dodano: Sro Maj 31, 2006 7:02 pm ]
Musze dodac ,ze mam prawie 41 lat i mam wrazenie ,ze z wiekeim to sie nasila. Moze trzeba to wszystko wiazac z kryzysem wieku sredniego????


Jurand

[ Dodano: Sro Maj 31, 2006 7:09 pm ]
kochajacy napisał(a):melissaa chyba nie zwrocilas uwagi na to ze jurand to prawdopodobnie facet :P
nie fochaj sie ;)


To drobnostki, nie ma znaczenia. MImo ze jestem facetem to od wewnatrz bardziej pasuje na kobiete. I cale zycie wkurzola mnie jak mi ktos mowil : przeciez jestes mezczyzna.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 maja 2006, 00:06
Lokalizacja
Europa

Kupe czasu

przez Jurand 31 maja 2006, 21:30
Pierwsze problemy, te dokuczajace zaczely sie na studiach, czyli okolo 20 lat temu.
A lekka nerwice natrectw dotyczaca kilkakrotnego srawdzania drzwi, gazu itp mialem juz od okolo 12 roku zycia.

Jurand
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 maja 2006, 00:06
Lokalizacja
Europa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Virginia 01 cze 2006, 01:19
Jurand... niestety z taka posatwa srodze sie zawiedziesz. Takie cuda sie nie zdarzaja.
To nie slepota, z ktorej cudownie mozna przejrzec. To na wskros przepelnia Twoja psychike. I wiesz Twoje posty tez pisze przez Ciebie nerwica.

Jezeli tego nie zobaczysz, bedziesz w tym tkwil do konca swoich dni, a zwazywszy na wiek masz ich jeszcze sporo.

Przykro mi na to patrzec, ale Twoj problem polega na tym, ze Ty nie wierzysz w to co mogloby Ci naprawde pomoc.
Ulegasz zludzeniu.

Psycholog nie ma za zadanie kierowac Toba, mowic Ci co masz robic, psycholog ma za zadanie nauczyc Cie myslec prawidlowo.
Ma dac ci wedke do reki, zebys sam sobie radzil, a nie lowic za Ciebie.


Dopoki tego nie zrozumiesz, bedziesz kluczyl w zamknietym kole. Odrzucajac wlasciwe rozwiazania. A petla natrectw bedzie sie zaciskac.

Szkoda, ze nic do Ciebie nie dociera.

Zycze powodzenia.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez aska 01 cze 2006, 18:47
nie pomogę ci bo sama mam ten problem.najwazniejszy dla mnie jest syn majuz 12 lat i jak wychodzi na dwór to drżę o niego strasznie.siedzę wtedy cały czas w oknie i patrze czy;nikt go nie bije,czy pies go nie gryzie ,czy nie ma problemów z kolegami.najchętniej nie puszczałabym go z domu ale tak sie nie da.za miesiąc jedzie na kolonie nie wiem jak to wytrzymam.drugi powód to mój mąż.nie mogę znieś jak ma jakies problemy w pracy.przezywam to gozej jak ja bym je miała.maqm wtedy taki niepokój w sobie ,że ktoś mógłby mu coś nieprzyjemnego powiedziec.wiem że to dorosły chłop i da sobie radę.ale to nic nie pomaga.on to zauważył i już teraz mało mi mówi jak coś nie tak jest. kocham ich dwóch tak strasznie mocno że nie wyobrazam sobie ani minuty bez nich.czasami sobie tłumaczę ,że człowiek nie ma wpływu na wszystko i co ma się stać to się stanie.no ale lepiej być przezornym i stac w oknie.męczy mnie to strasznie.koło bez wyjscia
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
17 lut 2006, 19:26

To pomaga

przez Jurand 01 cze 2006, 22:17
Dzieki Aska,
Tego typu posty bardzo sa pomocne i podnasza mnie na duchu

Jurand

[ Dodano: Czw Cze 01, 2006 10:29 pm ]
Virginio. W innym poscie napisalas ,ze nie masz nerwicy a tylko twoj maz. Wydaje mi sie, ze wlasnie dlatego masz takie podejscie.
A propo psychoteraputy lub psychologa. Dzwonilem dzisiaj do tutejszej poradni "zdrowia psychicznego" i dostalem wizyte na kwiecien rok 2007. Czyli za 14 miesiecy. Powiedzieli mi , ze moge miec wizyty za 8 miesiecy jak zostane skierowany przez swojego interniste.
W Innej prywatnej poradni, na ktorej sie zawiodlem czas czekania na wizyte jest okolo 6 miesiecy. No i co, mam wyzionac ducha do tego czasu.
Wlasnie tutaj na forum, chce posluchac innych i wiele moze to pomoc w czasie oczekiwania.
Jeszcze raz dzieki Asiu za slowa otuchy

Jurand
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 maja 2006, 00:06
Lokalizacja
Europa

Avatar użytkownika
przez Virginia 02 cze 2006, 04:27
Jurand napisał(a):Virginio. W innym poscie napisalas ,ze nie masz nerwicy a tylko twoj maz. Wydaje mi sie, ze wlasnie dlatego masz takie podejscie.


Ale wlasnie dla tego mam duza wiedze o nerwicy, bo bylam zmuszona ja zdobyc. Poza tym znam doskonale problemy z jakimi sie boryka i borykal moj maz. Wiem, tez co go z tej nerwicy, lekow i natrectw oraz depresji wyciagnelo.
Wiesz moze to nieskromnie zabrzmi, ale razem pracowalismy na to, zeby on z nerwicy wyszedl i juz prawie sie to udalo, funkcjonuje i zyje jak zdrowy. Objawy sie cofaja.
Moje podejscie jest zdroworozsadkowe, poparte tym czego sie dowiedzialam o tej chorobie i mordega jaka wspolnie przeszlismy z mezem.

Moze Tobie pomaga sam fakt, ze nie jestes sam z tym problemem.

Nie bede juz nic do Ciebie pisac. Zycze Ci powodzenia.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez mysia_fisia 02 cze 2006, 09:28
Jurand, nie przesadzaj i nie dramatyzuj! Skoro od ponad dwudziestu lat żyjesz z nerwicą to wytrzmasz jeszcze 8 miesięcy, co?
Poza tym skąd taka niecierpliwość? Jeszcze kilka postów temu byłeś na nie - odrzucałeś myśl o terapii...
Coś mi się wydaje, ze twoja nerwica jest wielka jak słoń :lol:
Mimo to nie rezygnuj, a my tu na forum będziemy się starać cię wspierać
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

Dzieki

przez Jurand 02 cze 2006, 15:33
No widzisz , jest wielka jak slon. Jeszcze kiedys moglem czekac, ale teraz chyba nie.

Dzieki
Jurand
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 maja 2006, 00:06
Lokalizacja
Europa

Avatar użytkownika
przez Virginia 02 cze 2006, 16:19
mysia_fisia napisał(a):Coś mi się wydaje, ze twoja nerwica jest wielka jak słoń Laughing


lepiej sama bym tego nie ujela!!
Pozdrawiam Mysia_Fisia :D
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez kochajacy 02 cze 2006, 16:43
Virginia napisał(a):lepiej sama bym tego nie ujela!!


Virginiioo ja bym uzyl okreslenia :wielka jak mamut :D
mamuty juz dawno wyginely ,zycze ci Jurand zeby i twoja nerwica zginela jak najszybciej w podobny sposob
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Dzieki

przez Jurand 03 cze 2006, 00:09
Wielkie dzieki Kochajacy
Gorace pozdrowienia
Jurand
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
29 maja 2006, 00:06
Lokalizacja
Europa

przez mysia_fisia 03 cze 2006, 09:27
Zwracam uwagę, Kochający, ze mamuty nie wyginęły ot tak sobie, ale pomógł im w tym jakis wielki wstrząs czy też inne wydarzenie o wielkiej skali i sile. Ja tam Jurandowi nie życzę kataklizmu w życiu, więc pozwólcie, że zostanę przy "słoniowym" porównaniu, bo słonie to mądre zwierzaki i uczą się wielu rzeczy. Sądzę, że Jurand to rozsądny człowiek (tylko mu nerwica - nomen omen - widok świata "zasłoniła") i zostanie pierwszym w świecie terserem nerwicy wielkiej jak słoń, a ona bedzie słuchała każdej jego komendy :lol:
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

Avatar użytkownika
przez kochajacy 03 cze 2006, 20:37
mysia_fisia napisał(a):Zwracam uwagę, Kochający, ze mamuty nie wyginęły ot tak sobie, ale pomógł im w tym jakis wielki wstrząs czy też inne wydarzenie o wielkiej skali i sile.


mysiu_fisiu sluszna uwaga :) jednak wyjsciu z nerwicy musi towarzyszyc takie wydarzenie o wielkiej skali i sile,przebudowa i uzdrowienie systemu wartosci jest takim wydarzeniem ,jesli stare rozwiazania zawiodly i doprowadzily do slepej uliczki trzeba zbudowac nowe ,lepsze :!: oparte na milosci i akceptacji ,nastawienie na akceptacje siebie i swojego otoczenia jest kluczowym elementem
afirmacja tych wartosci i wspieranie sie wiara w Boga to wg mnie najlepsza droga :idea:
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do