Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Ana24 12 sty 2007, 15:47
hmm Mieciu podsuwasz argumenty nie do podważenia :)
dzieki!
myslisz ze to kiedys minie?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez mieciu 12 sty 2007, 16:29
Przez ponad 3 lata uważałem, że nie minie. Pogodziłem się z tym. Ale teraz wiem, że minie, że to tylko choroba psuje nam szyki. W końcu to Ty masz być z Łukaszem a nie Nerwica (jej sie nie podoba to, że Ty jesteś szczęśliwa) walczy z Tobą. A tak w ogóle to od kiedy masz tą chorobę? I czy od razu Ci ją zdiagnozowano? Mnie leczono na astmę, serce a jak sobie to przypomnę to wszystko lęki, lęki i jeszcze raz lęki - przez 20lat. Myślałem, że moje dziwne zachowanie nigdy nie znajdzie wyjaśnienia. A teraz wiem, że to była moja psychika. Cholerna psychika...:)
Pozdrowionka
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Ana24 12 sty 2007, 16:42
nie wiem czy to nerwica natrectw...tylko sie domyslam. wizyte mam na 23 stycznia...sama jestem terapeutka :) zeby tego bylo malo :(
cierpie na to co od 10 miesiecy :( i mam dosc
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mieciu 12 sty 2007, 16:50
Pewnie jest. Choć nie wiem czy to dobra wiadomość. A nie miałaś nigdy dziwnych niewyjaśnionych stanów lękowych, w młodości? Nie było to poprzedzone trudnymi dla Ciebie zdarzeniami, śmierci kogoś, rozstania z kimś lub coś w tym stylu?
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Hanusia 12 sty 2007, 18:10
Ana ja też mam to samo. Często kiedy nachodzą mnie te mysli zastanawiam sieczy to nerwica czy moze tak jest. Wtedy najtrudniej mi powiedzieć sobie :Marta spokojnie to tylko nerwica, to tylko złe myśli. Nie potrafie!!! Próbowałam ale to jakby nie działa. Wiesz Ana tak bardzo bym chciała żeby było tak jak dawniej, i Ty też tego chcesz(tak pisałaś) wiec wydaje mi sie że naprawdę tego chcemy. Ja przynajmniej wiem że chce żeby było jak dawniej gdy byłam taka szczęśliwa kiedy czekałam aż Łukasz wróci z pracy....Nie chce mieć wątpliwosci. Zadnych...Trudno mi pojąć że to nerwica i ze ona tak działa.....Chciałbym żeby mi to powiedział jakis specialista bo o ile bym była spokojniejsza...Nie mogę znaleść nic w necie na temat takich natrenych myśli jak my mamy. Może Wy cos znależliscie????Wiecie żeby poczytać tak na pocieszkę....
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez Ana24 12 sty 2007, 18:19
no wlasnie zanim to sie stało....zanim poczulam to co trapi mnie od tych 10 miesicy...dzialo sie ze mna nie najlepiej...a mianowicie mialam straszne lęki ze Lukasz chce ode mnie odejsc......ze mnie nie kocha....jak sie poklocilismy panikowalam ze teraz to chyba odejdzie....panicznie bałama sie ze moge go stracic,....steki razy sprawedzalam smsa czy przypadkiem nie zawiera on ttresci ktore moglyby go urazic.....a potem bum i jest jak jest :(
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez Hanusia 12 sty 2007, 18:27
Ana to nerwica !!! choć nie jestem żadnym specialista to myśle że to typowe objawy nerwicy ...zwłaszcza ten cholerny lęk...znam to uczucie bo ciagle mi towarzyszy....poczekaj na diagnoże i uważam że powinnaś zdecydować sie na leki żenbys mogła odpoczać od tych ciagłych myśli...jak sie w ogóle czujesz??? na kiedy zaplanowany drugi zabieg????
czekam na Łukasza bo ma przyjechać i nie powiem że sie nie boje bo strasznie . nie wiedzielismy sie od niedzieli i mam nadzieje że sie ucieszę jego widokiem i będzie juz tylko dobrze (och jakbym chciała) ....leki powolutku działaja bo zaczynam być spokojniejsza aczkolwiek myśli mnie nie opuszczaja no ale cóż chyba sie nie da wszystko na raz ...i myśleże czas jest najlepszym doradcą....Mieciu jak radzisz sobie z tymi myślami , moze dasz jakis sposobik?? od kiedy bierzesz leki???
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez Ana24 12 sty 2007, 18:39
hanusia zatem ide do spacjalosty jak juz wiesz! czuje sie mimo wszystko okej. byl Lukasz, bylo normalnie okej....choc poczatki spotkania sa trudne....staram sie nie myslec...zabieg nastepny tym razem juz operacja pod koniec lutego,..musze to przemyslec bo podobno jest bardzi powazny i nie wiem co robic.
Mieciu zostawilam Ci odpowiedz w poprzednim poście.
zabieram sie za magisterke, pozdrawiam
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez pikpokis 12 sty 2007, 22:25
Kochane Hanusiu i Aniu tak jak i u Was ten lek towarzyszy mi caly czas, ja mialam to samo co Ania panicznie balam sie ze strace mojego chlopaka... dzis rano tak fatalnie sie czulam:( Mieciu napisal tu gdzies bardzo wazne slowa, Ania powiedziala ze sa to niepodwarzalne dowody:) Ja tak jak Ty Hanusiu chce sobie w myslach mowic: spokojnie to tylko natrectwa, ale wiadomo czasami jedna zla mysl moze zepsuc kilka godzin:( Wiecie co ja zakladajac ten temat balam sie ze ktos mi napisze: skoro masz takie mysli nie kochasz go. Nigdzie nie znalazlam podobnego problemu, ludzie pisali ze boja sie ze zobia krzyde ukochanym osoba, ze maja natrectwa na temat liczenia, sprawdzania 10 razy czy wylaczyli gaz...myslalam ze nie bedzie tu takich osob jak ja. Daliscie mi sile i wiare ze moja nerwica byla we mnie juz kiedys i teraz odkrywa nowe oblicze. Bardzo dobrze Aniu ze idziesz do lekarza, widzisz i ja i Hanusia i Mieciu bierzemy juz lekarstwa, trzeba dlugo poczekac ale wierze ze one i wiara pomoga mi. Dzis przed samym wejsciem do mojego kochanego poprosilam Boga zeby bylo dobrze, caly dzien mialam fatalny ale bylo lepiej niz wczoraj:) wiem ze pewnie beda zle dni, bo napewno beda ale bede silna! Nerwica nie moze nam zabrac ukochanych osob bez wzgledu na to co knuje i jakie mysli nam szepcze do ucha ze nie kochamy i tak dalej.... nie bede sie jej sluchac! Wiecie co kochani, na swiecie w tym momencie mnostwo ludzi podejmuje decyzje: nie kocham jej/go i ludzie rozstaja sie, ale oni nie maja nerwicy,my mamy i tak jak gdzies pisalam : a propo strachu przed chorobami, mamy somatyczne objawy ale kazdy wie ze w istocie jestesmy zdrowi, kochamy bardzo!!! ale nerwica wlacza nam w mozgu negatywne mysli! Najsmieszniejsze jest wiecie co:) ze kazdy z nas pociesza drugiego a sam mysli ze bedzie zle:) bedzie dobrze! Tak bardzo bym chciala zebysmy wygrali! i wygramy! Wszystko sie ulozy:) idzmy na meliske :) i rano tez wypijmy po poranki to wiadomo jakie sa;P
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez kwasanri 13 sty 2007, 02:35
:P wiem co czujesz....usiadz sobie i na spokojnie przemysl, dlaczego chcesz z nim byc? i dlaczego nie chcesz go juz wiecej. Pobaw sie w plusy i minusy. I logicznie odpowiedz na pytanie CZY CZLOWIEK TAK ROZSADNY JAK JA DALEJ BY SIE Z NIM MECZYL?
albo
ALE ZE MNIE SZCZESCIARA POWINNAM Z NIM ZOSTAC.
to zalezy od wynikow testu jakiego zrobisz sobie ty i twoje sumienie wieczorem, po kapieli. My musimy wszystko brac na spokojnie, jak to u mnie powiadaja easy , ja wiem ze latwo sie mowi. Bedzie dobrze.
K..W..A..S..A..N..R..I..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 paź 2006, 20:31
Lokalizacja
Sieradz

przez pikpokis 13 sty 2007, 11:01
Dziekuje kwasanri.... poranek dzis niestety jak zwykle, kolejna tabletka seroxatu, wiecie co boje sie wyjsc z domu bo wiatrzysko tak wieje ze glowe moze urwac, ale boje sie ze mnie przewroci :shock: jejku zycze wam dobrego dnia pomimo zlej pogody, Hanusiu mam nadzieje ze sie spotkasz z Lukaszem:) bede trzymala kciuki! Aniu a Tobie powodzenia w pisaniu pracy. Dziekuje mieciowi ktory tchanl tu optymizm! ide na sniadanie:P :))
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Ana24 13 sty 2007, 11:20
kazdy kto tylko sie tu pojawia wnosi cos co nas buduje....Kwasanri...cioesze sie ze przeczytalam o tescie...nawet go nie zrobie bo na sama mysl o nim znałam jego wynik....nie mam powodu dla ktorego nie powinnam byc z nim....
Dzis ide do pracy....ale tylko na pól zmiany....bo nadal mi słabo troche...a pote, siadam do mgr....ciesze sie ze mam was tu wszystkich
Dzieki Pikpokis- bylas pierwsz, która dala mi wiare ze nie jestem kosmitka,
Hanusia- dzieki i Tobie ze jestes, ze moge na Ciebie liczyc tak jak na Pikpokis. mam nadzieje ze Mieciu przeczytasz moja odpowuiedz bo czekam na nia z niecierpliwoscia. a teraz juz ide na kawe i do pracy...
milego dnia :)
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez pikpokis 13 sty 2007, 13:54
Dobrze ze jestesmy razem! Kurcze przejadlam sie chyba i zamulilo mnie:P chyba wezme sobie polowke rudotelu on mi pomaga jak mam lek, najwazniejsze ze odrazu. Mieciu mam do Ciebie pytanko jak dlugo brales swoje lekarstwa zanim ograniczyly twoje natrectwa? Pozdrawiam!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Vault 13 sty 2007, 16:19
Moja historie mogliscie poznac wczesniej, wiem, rozumiem to wszystko, rozumiem was i wasze problemy, mam takie same,
ja chce walczyc, chce byc szczesliwy, ale to myslenie... niech to sie skonczy... ja juz przynajmniej wiem ze kocham swoje dziewcze, teraz to ona nie wie czy kocha mnie ... nie chce sie do mnie tulic, nie chce mnie calowac, prawie zero uczuc z jej strony.. ma wyzrzuty sumienia z tego powodu ze nie wie czy mnie kocha ... a ja sie zadreczam i zadreczam, miliony pytan, analiza wlasnego zachowania,miliaredy nie miliony pytan, kur** ile jeszcze ?! Kiedy widac ze to nerwica a kiedy widac ze to wypalenie zwiazku albo rozczarowanie ze sie nie jesttaka osoba ktora sie wczesniej kochalo ?
!@#$
WKUR* SIĘ NA WŁASNĄ NERWICĘ A POTEM JĄ PRZEBIEGNIJ !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 sty 2007, 16:16
Lokalizacja
Wrocław/Stevenage(UK)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do