Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez daablenart 03 lip 2007, 15:37
te wątpliwości i lęk związany z zadawaniem sobie pytania czy tak naprawdę to jest ta którą kocham?czy to co czuje to miłośc ? to jeden z moich problemów ale nie największy <schizofrenia i lęk przed nią jest wiel większy?>takie watpliwości pojawiły sie po tym jak lęk przed zrobieniem krzywdy komuś kogo isę kocha osiągnoł apogeum.czułem się jak jakis potwór,tak podle jak pies ,niepotrafiłęm patrzec mojej dziewczynie w oczy, bałem się jej bałem sie kontaktu z nia myśli były straszne.wtedy wpadł mi do głowy pomysł ze schiza i tak to sie rozwineło do tej pory mam wątpliwości natrętne, czasem aż płacze bo niedaje rady. przykre to wszystko ze wyobrażamy sobie własnie to czego sie najbardziej boimy,boimy sie utraty kogoś bliskiego wiec natrętnie o tym myślimy jak by to było
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

przez Pstryk 03 lip 2007, 22:53
Ktoś powiedział, że jest się szczęśliwym, gdy po prostu sie nad tym nie zastanawia. Jesteśmy razem 4 lata. Mieszkamy razem. Niestety jest to człowiek na którego nie mogę liczyć w zbyt wielu kwestiach życiowych. Kocham go i on uparcie twierdzi, że kocha mnie. I co z tego: wiem, że jak zdecyduję się z nim spędzić życie, to będę nieszczęśliwa i moja miłość tu nic nie pomoże. Wiem, bo jesteśmy już 4 lata razem i wiele przeszliśmy. Mój problem jednak polega na ciągłym lęku: a co jeśli się mylę? Taki rodzaj naiwności, ale potężny w skutkach.
Pstryk
Offline

przez mieciu 04 lip 2007, 11:20
Beti tak do końca na 100% nie będziesz wiedziała nigdy - no może na łożu śmierci i to jest nasz problem. Jak czegoś nie wiemy to się tego boimy. Daablenart współczuję szczerze, że do nas dołączyłeś. Schizofrenię można sprawdzić i wyeliminować jej obecność ale tego drugiego raczej nie...sami musimy się z tym zmierzyć niestety. Pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:16 pm ]
Piko pisz co u Ciebie? Jak terapia? Doszliście do czegoś?
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Lucy86 09 lip 2007, 10:37
Hej,,,
idę dziś po następne "cukierki"...tak się zaczęłam zastanawiać, że biorę to już koło pół roku, a na pewno obojętnie na organizm nie działa...

Po ostatniej kłótni z rodzicami już trzeci dzień mieszkam u Marcina, wpadłam wczoraj tylko po część rzeczy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ale juz mam lęki, bo nie jest idealnie, bo myślałam, że jak zamieszkamy razem to będzie jak w bajkach, a tymczasem mój chłopak siedzi przy kompie, co prawda zajmuje się tworzeniem stron, a nie gra w coś, ale..Jak wrócił z pracy był zmęczony i położył się spać, a ja się cały czas denerwowałam. Spędzamy czas normalnie, a ja oczekiwałam czegoś nadzwyczajnego, nie wiem braterstwa dusz? Nie mam pojęcia, ale znowu jestem niezadowolona. Najgorsze jest to, że nie mogę porozmawiać z mama, bo powie: "A nie mówiłam! On nie jest Ciebie wart" itp..
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 10 lip 2007, 22:14
witajcie moi drodzy! przepraszam ze tak dlugo mnie nie bylo ale zepsul mi sie komputer....

lucy przesylam ci spoznione zyczenia urodzinowe! abys zaznala tyle szczescia z marcinam ile teraz cierpisz, oby wszystko sie odwrocilo! kilka slow do ciebie kochana: mowisz tak jak moja psycholog, ze wlasnie chcesz braterstwa dusz, zycia jak w bajce a tak sie nie da.... psycholog tak mi mowila zebym pojela jakie naprawde jest zycie...... w naszym przypadku jest tylko kilka chwil zadowolenia reszta to udreka:( Wszystkiego dobrego lucy! zdrowia szczescia!

mieciu i reszta kochani...... dziekuje ze czekaliscie na mnie..... ostatnio bylo dobrze, naprawde bylam zadowolona, mysli odganialam.... jakos to bylo..... az do niedzieli ;/ trafilo mnie cos takiego jak na samym poczatku.... on sie wyglupial a ja pomyslalam czy mi sie to podoba.... i trwa to do dzis.... juz nawet nie bede opisywala bo sami wiecie kochani.....na coz mi ta moja modlitwa jesli zadnego odezwu nie ma! juz lepiej bylo jak sie nie modlilam...... bo jak bylo dobrze to przyznam ze juz zapominalam sie modlic, dopiero jak trwoga to do Boga.....;/ :( dlatego zaczelam dziekowac za dobre chwile i dupa.....do psychologa juz nie chodze bo niestety pracuje i musialam sie wycofac:( ale dobre slowa psycholog sa ze mna, czasem sie nimi pocieszam......

piszcie co u was kochani! jak widzicie to wraca jak bumerang...... wywalmy go na koniec swiata......! caluski! trzymajcie sie
!!!!!!!

bede juz zagladala czesciej:) zebysmy sie wspierali...... papap!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 10 lip 2007, 23:24
1. Nigdy nie bedzie jak w bajce - musimy to ZAAKCEPTOWAĆ.
2. To że nie bedzie jak w bajce nie znaczy, że będziemy ciągle cierpieć.
3. Nikt nie jest doskonały, jesteśmy ludzmi mamy prawo do: zarówno dobrych jak i złych emocji, mamy prawo mieć własne zdanie o innych, mamy prawo do wątpliwości, złości, niechęci, dylematów, myśli (choćby najczarniejszych), strachu, paniki, płaczu itd...
4. Mamy prawo do błędów :)

moze zrobimy sobie taką listę? w czasie "ataków" będziemy ją czytać i może to nam ułatwi uświadamianie sobie pewnych rzeczy...

pozdrawiam:)
u mnie bardzo dobrze. Nadal wierze, że Wam wszystkim sie uda. Pamietajcie że nn chce was czegoś nauczyc, ale chowa się za sprawami najważniejszymi dla was działając destrukcyjnie. To taki dziwny paradoks. Temat przewodni nn nie jest jednak tym, co trzeba zmienić. Szukajcie porozumienia sami ze sobą. Życzę dużo cierpliwości i miłości :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Pstryk 11 lip 2007, 19:35
Powtarzam sobie to jak mantrę co rano poza sznureczkiem innych mądrości - zajmuje mi to dobre pięć minut :shock:
Mnie dręczy: "co by było gdyby on/ona przestał/a mnie kochać?" :shock:
Pstryk
Offline

przez Hanusia 17 lip 2007, 09:20
witajcie :) pamiętacie mnie jeszcze - tu Hanusia???Pozdrawiam Was cieplutko i śle buziaki
byłam tu jakiś czas temu...mam przez kilka ostatnich dni ciężkie chwile:(
staram sie nie poddawać jednak nie ukrywam że jest ciężko..tak strasznie mnie pali w klatce piersiowej i takie straszne przygnębienie...nie wiem co jest powodem tego stanu:( biorę leki - nadal seronil 10mg - od dzis zwiekszyłam dawkę do 20 mg
tak strasznie sie boję że to wszystko wróci a ja nie chcę tego tak bardzo

PO RAZ KOLEJNY PYTAM DLACZEGO ?????????
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez mieciu 17 lip 2007, 09:57
Hej Hanusia. No właśnie dlaczego? Dlaczego my? Za jakie grzechy dostaliśmy taką psychikę a nie inną...też się nad tym zastanawiam i jakoś do niczego nie doszedłem jeszcze. Po prostu nasze życie to nieustanna walka i chyba to się nie zmieni nigdy. Trzyma przy zdrowych zmysłach jeszcze fakt, że czasem w tej walce my wygrywamy. My triumfujemy, my czujemy się dobrze, my oddychamy pełną piersią, my żyjemy. Pozdrawiam i życzę samych dobrych chwil. Trzymaj się.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Hanusia 17 lip 2007, 11:19
Dziękuję Mieciu za słowa wsparcia.
Mam nadzieję że tym razem bedzie lepiej ze mną...Dziwi mnie tylko fakt że pomimo brania leków to wróciło:(
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez mieciu 17 lip 2007, 13:48
Może choroba uodporniła się już na te leki.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez apsik84 17 lip 2007, 22:29
a nie jest tak ze po prostu masz gorsze dni? tzn np jakis stres? może coś sie stało co Cię przygnębiło bardziej? jakaś rozmowa, zdarzenie? Myślę, że jesteśmy na te stany bardzo wrażliwi i to czego boimy sie w momencie kiedy jest lepiej to to, że to może wrócić! tak na prawdę, ten strach wywołuje wspomnienia i lęk przed tym, że znowu...
Nie bój sie, każdy człowiek ma prawo do gorszych dni i to wcale nie znaczy, ze to cholerstwo wraca...

pozdrawiam.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Hanusia 18 lip 2007, 14:17
witajcie:)
dziękuję Apsik.Pytasz czy coś się wydarzyło.Owszem. Mięliśmy remont i zyskaliśmy jeden pokój do naszej dyspozycji...krok do przodu w naszym związku. I tak myślę że mnie to moze przeraża?!Boje sie dorosłości. Ale jak przestać się bać???Jak przekroczyć ten próg??
Zapisałam się na kolejną psychoterapię. Mam nadzieję ze tym razem sie uda.Ostatnia psycholożka potraktowała mnie - tak to nazwę- olewczo.Teraz ktoś polecił mi Ośrodek Leczenia Nerwic, wiąże z tym duże nadzieję...Pozdrawiam.

Piko odezwij się do mnie:) Masz już to gg??
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez mieciu 18 lip 2007, 16:08
To racja, każdy może mieć jakiś gorszy dzień. Nie zawsze oznacza to gorszy okres. Ten strach cały czas w nas jest i czasem wyłazi. Gdzieś przeczytałem, że nerwicowcy boją się, że bedą się bać. Dziwne to ale coś w tym jest. Ale jak na razie pogoda piękna, wakacje w pełni, żyjemy - czegoż więcej chcieć? Musimy się nauczyć cieszyć z tego co mamy.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:09 pm ]
Tak poza tematem: czy ktoś brał kiedyś lexapro? Dostałem teraz to bo po poprzednich strasznie tyje.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do