Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 19 mar 2007, 16:15
Wiesz Piko, ja mam czasem taki dni (np jak wczoraj), że mam dosyć życia... ale tak jak ty, nigdy bym nie popełniła samobójstwa. nie byłabym napewno do tego zdolna...
i co do płaczu... też mam to często, zwłaszcza przy chłopaku. z tym że ja mam jeszcze ataki lęku.. nie wiem czy też takie coś przeżywasz? że bez żadnej przyczyny zaczynasz sie bać i czuć zagrożenie mimo że nic na to nie wskazuje... nie lubie tego bardzo...

Jutro mam wizyte u psychiatry i boje sie jak cholera... napisze sobie chyba wszystko na kartce co chce powiedzieć...

3majcie sie kochani :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Lucy86 19 mar 2007, 20:26
Jak dużo napisaliście :)

Ana24 napisał(a):wpadłam w dół ze mój chlopak nie podnieca mnie tak jaki kiedys....


Też to niestety miałam ostatnio i w ogóle stwierdziłam, że mamy inne popędy, i inne nastawienie do seksu i że Marcinowi tylko na tym zależy, a mi nie, co jest totalną nieprawdą, bo jeszcze w grudniu to ja byłam dużo bardziej aktywna, ale chyba po części mama mi to wybiła z głowy, mówiąc, że mam te problemy, bo się odwróciłam od Boga i jak zacznę przestrzegać przykazań, to to przejdzie, więc może stąd ta niechęć do seksu :/ Na środę jestem WRESZCIE umówiona z terapeutką - znalazłam ją przez moją dawną psychiatrę, która mi jeszcze przepisywała leki jak miałam 15 lat. Wczoraj zadzwoniłam, opowiedziałam, co u mnie słychać, i ona mi poleciła babkę, jeszcze nie jest tak drogo, bo 90 zł i możliwość negocjowania ceny przez studentów :)

Bad Girl napisał(a):że bez żadnej przyczyny zaczynasz sie bać i czuć zagrożenie mimo że nic na to nie wskazuje... nie lubie tego bardzo...


Też tak mam często, to się chyba fachowo nazywa "atak lęku napadowego", taki bez przyczyny i nie można się przez pewien czas uspokoić. Ja na to biorę ten Alprox, ale ma bardzo silne działanie - wczoraj jak wzięłam to nawet wolniej mówiłam...

A jeszcze co do płaczu, no właśnie ja na początku strasznie płakałam, a teraz nie płaczę, i czasem się wręcz zmuszam do płaczu, bo uważam to za objaw tego, że kocham i traktuję płacz jak się traktuje u chorego gorączkę - wskaźnik walki organizmu...dlatego się strasznie stresuję, że ostatnio nie płacze, ale może to i dobrze...

A moja mama ostatnio dostała obsesji zw. z moim jedzeniem. Mam już naprawdę dość. Schudłam do 48 kg i teraz mama mnie 2 razy dziennie waży (!) i bez przerwy daje mi coś do jedzenia...koszmar.
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 19 mar 2007, 21:03
bad girl bedziemy trzymac kciuki! zobaczysz pierwsze koty za ploty! napisz szybciutko jak bylo! te hormony dzis tez mnie trzymaly ;/ ryk i wscieklosc:( a co najgorsze mysli..... i mam identycznie jak lucy..... jak nie placze to wrecz sie zmuszam bo to dla mnie moja oznaka milosci, taka sama jak np. myslenie tak samo jak on, zasmianie sie z tego co mowi.... nie daj Boze tak nie mam:( ide spac kochani, Boze jak ja chce zeby juz bylo dobrze!!!!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 19 mar 2007, 22:26
teraz zdałam sobie sprawe, że ja czasem też staram sie zmuszać do płaczu w sytuacjach kiedy nie moge...
ile my mamy ze sobą wspólnego... wszystko to jakos podobnie sie objawia. jutro chce o tym opowiedzieć lekarzowi, mam nadzieje że sie nie zdziwi... i coś na to poradzi.

dziekuje wam za wsparcie....
właściwie to tylko dzięki wam tak naprawde zdałam sobie sprawe że jestem chora...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 20 mar 2007, 08:30
dzis twoja wizyta bad girl! napisz wszystko jak bylo trzymamy kciuki!



poranek mam jakis taki zdołowany, cala noc myslalam o moim kochaniu, w polsnie... jak dzisiaj bedzie tak jak wczoraj i wczesniej nie wiem co zrobie:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:33 am ]
bad girl to naprawde ciekawe za mamy te same objawy.... mam nadzieje ze wszystko skonczy sie dobrze....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Jakub 20 mar 2007, 10:03
Płacz w obecności waszych sympatii nie jest oznaką kochania, bądź niekochania, a raczej sposobem na rozładowanie emocji. Zazwyczaj ludzie doświadczają płaczu jako czegoś oczyszczającego. W naszej chorobie mamy problem z naturalnym rozładowaniem naszych emocji (ciągły stres) więc objawia się to płaczem zazwyczaj w towarzystwie osób najbliższych. Walczcie dalej, bo warto :)
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
01 mar 2007, 10:52

przez pikpokis 20 mar 2007, 14:22
nie mam juz sily moi drodzy, jak juz mowilam jak dzis bedzie tak jak kilka dni ostatnio to nie wiem co zrobie, jestem zalamana, za jakie grzechy ????!!!!!!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:34 pm ]
o a teraz dostalam od niego sms ze jak sie spotkamy to mi cos opowie a ja sie boje ze jego rozmowa bedzie mnie nudzila i nie bede sluchala ;/:((((((((((((((((((((((((
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Jakub 20 mar 2007, 16:03
-> pikpokis. Nie kombinuj, tylko weź jakieś leki. Ja biorę już jakieś dwa tygodnie anafranil i wszystko wraca do normy. I co najważniejsze pojawiają się uczucia. Wiem, że chcę być z moją ukochaną na zawsze i żadne myśli mi nie przeszkadzają !!! Natręctwa bardzo się zredukowały i straciły swoją niszczycielską moc. Nie czekaj, bo to samo się nie rozwiąże.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
01 mar 2007, 10:52

przez mieciu 20 mar 2007, 16:23
Piko pamiętasz jak doszliśmy do tego, że my jak się czegoś boimy to to staje się realne. Więc jak się będziesz bała to.... Najlepiej nie myśleć co będzie jak...tylko po prostu sie spotkać i tyle. Piko trzymaj się, trzymaj się z całych sił!! Pamiętaj, że to nikt inny decyduje o Twoim losie i o tym z kim będziesz jak Ty sama, nie ma jakichś sił wyższych które to planują ani przeznaczenia!! Ty sama jestes swoim przeznaczeniem, Ty kierujesz swoim życiem i nikt inny!! Pozdrawiam cieplutko. Sebastian
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 20 mar 2007, 19:22
Witam Kochani!
Własnie wróciłam od psychiatry... ciesze sie, że mam już to za sobą. Lekarz okazał sie być bardzo sympatyczny. cały czas słuchał i wszystko sobie zapisywał. doszliśmy do tego że mam nerwice natręctw, zaburzenia lękowe i minimalne objawy depresji..
zapisał mi Asentre... ten najsłabszy rodzaj chyba... mówił, że chłopak ma mi wykupić lek i w ogóle nie pokazywać na oczy ulotke. z tym że ja już mniej wiecej wiem jakie to są skutki uboczne, a chciał mnie chyba przed tym uchronić ;)
ogólnie było mało czasu na rozmowe o tym co mnie teraz najbardziej gnębi, czyli o natręctwach dotyczących chłopaka.
stwierdził, że jestem emocjonalnie rozstrojona... i proponował hipnoze. na wyciszenie sie i w ogóle... jak mi o tym powiedział i spojrzałam w jego oczy to już sie bałam że mnie za chwile zahipnotyzuje... (ja i te moje lęki). za 2 tygodnie mam kontrole... sporo mnie będą kosztowały te odwiedziny.. no ale czego sie nie robi dla zdrowia...
przepraszam, że tyle pisze o tym...
Ale tak naprawde to wy mnie najbardziej rozumiecie.

Trzymajcie sie ciepło! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Lucy86 20 mar 2007, 19:26
Bad Girl ja też biorę Asentrę, nie chcę Cię zniechęcić, ale mam wrażenie, że ona jest dość słaba, biorę 5 tygodni i widzę mówiąc obiektywnie małą poprawę. Ale ja bym pewnie od razu cudów oczekiwała, a tak dobrze nie ma :/ idę jutro do psycholog, zobaczymy co wymyśli. Jak zadzwoniłam to powiedziała, że bardzo lubi pracować nad nerwicą natręctw - dziwnie to zabrzmiało ;)

Dziś dzień mam taki sobie, jutro dopiero widzę się z moim chłopakiem po ponad 2 tygodniach przerwy - strasznie się boję, ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Czasem mam wrażenie, że ta choroba odpuszcza, ale potem wraca jakoś silniej...

Jakub napisał(a):Ja biorę już jakieś dwa tygodnie anafranil i wszystko wraca do normy. I co najważniejsze pojawiają się uczucia. Wiem, że chcę być z moją ukochaną na zawsze i żadne myśli mi nie przeszkadzają !!! Natręctwa bardzo się zredukowały i straciły swoją niszczycielską moc. Nie czekaj, bo to samo się nie rozwiąże.


Ale wiesz Jakub Ty jesteś już po psychoterapii, mam wrażenie, że wtedy leki lepiej działają i szybciej pomagają organizmowi. Poza tym Anafranil ma większą skuteczność niż Asentra...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 21 mar 2007, 08:19
Lucy a brałaś od początku całą tabletke? bo widziałam że niektórzy pisali tutaj że biorą stopniowo zwiekszając dawke.. a on kazał od razu jedną cała... i powiedział, że jeśli nie będzie po 2 tygodniach żadnych zmian to zmieni sie lek, na silniejszy. może poproś o jakąś zmiane...
a powiedz mi, miałaś po tym jakieś skutki uboczne?
jak ta psycholog powiedziała że lubi pracować nad natręctwami to chyba dobrze co ;) przynamniej wiesz, że dobrze przyłoży sie do tego ;)

pozdrawiam wszystkich :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 21 mar 2007, 08:49
witam kochani! bardzo dziekuje za cieple slowa!!!! powiem wam ze chyba moje nastawienie wplywa na to jak sie czuje, mieciu masz racje! jak od rana sobie wyobrazam jak to bedzie i ze bedzie zle to potem rzeczywiscie tak jest! pozatym pocieszam sie ze zwiekszylam dawke leku i moze dlatego tak dziwnie dobita sie czuje... oby dzis bylo lepiej....


Bad Girl! ciesze sie ze pierwsza wizyta sie udala! moze wszyscy zrobimy sobie AUTOHIPNOZE:P

Lucy! bede trzymac kciuki za spotkanie!!!!! latwo powiedziec nie boj sie w naszych przypadkach ale jestesmy z toba!

dziekuje wszystkim ! pozdrawiam i bede wieczorem! dzis taki paskudny dzien.... oby bylo slonce w naszych sercach

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:50 am ]
a raczej w glowach bo te durne mysli bioro sie z glowy!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:15 pm ]
cholera nie wiem co sie ze mna dzieje! mam taka skrajnosc nastroju!!!!!! ciagle wierze ze to wina zwiekszenia dawki i moich hormonow, bo raz w miesiacy mam takie ryczące dni, kiedy nie mozna ze mna wytrzymac:((((( dzis byl koszmar....prosilam Boga w myslach zeby mi juz ulzyl! pomogl! ZERO!!!! i jak mam wierzyc ze kocham? skoro nawet Bog nie chce mi dac jakiegos sygnalu choc moze wszystko? :( czemu sie do niego nie przytulilam? moze on mnie nie chce takiej jaka jestem? moze ktos inny jest dla mnie? samobojcze mysli non stop..... nawet nauczycielka ze szkoly spytala mnie dzisiaj czy nie mam depresji! bo widzi to po mnie : bardzo sie zdziwilam bo w szkole staram sie zachowywac jak zwykle: smieje sie i tak dalej i tak dalej:( dzis chcialam sie powiesic normalnie:( bylo zle ale byly dni kiedy wracalam do domu szczesliwa bo cos dobrego z calego dnia wyciagalam, a teraz od tygodnia cale dni sa zrąbane... skoro Bog godzi sie na to zeby tylu ludzi ginelo, bo tak musi byc to pewnie wobec mnie tez ma taki plan, chce zebym juz tak cierpiala ze albo sama cos sobie zrobie, albo On zlituje sie i mnie zabierze, a potem da mojemu chlopakowi INNA! albo sprawi ze to ja przestane go kochac! tak mi to wkreci ze nie bede chciala go w ogole widziec! :(((((((((((((((((((( powiem szczerze ze lepiej sie czulam chyba nawet jak to gowno sie zaczelo!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Lucy86 21 mar 2007, 22:39
pikpokis czujesz się już lepiej? Proszę Cię nie poddawaj się tym natręctwom, odrzucaj je, zajmij się czymś innym, znajdź sobie coś, co zajmuje Ci myśli np. słuchanie muzyki, ona z reguły zagłusza natręctwa (wiem z autopsji).

A co do mojej wizyty: babka zrobiła wrażenie bardzo pozytywne, wygląda na osobę kompetentną, rzeczywiście się przejęła, powiedziała, że mam trudną sytuację rodzinną, że większość by w tej sytuacji miała problemy. Jak się dowiedziała, że będę sama płaciła za terapię, zaproponowała obniżenie ceny. Jakoś tam podziałała na mnie uspokajająco :)

Natomiast dziś spotkaliśmy się z Marcinem po tak długim czasie. Strasznie się bałam, ale na szczęście było super :) Nawet, czemu sama się dziwię, jak teraz o tym myślę - doszło do zbliżenia, a ja od 2 miesięcy nie miałam ochoty nawet na pieszczoty, więc po prostu zupełna odmiana. Miałam nadzieję, że to pierwszy krok w drodze do pozbycia się nerwicy, ale moje niedoczekanie, po godzinie od wyjścia Marcina do pracy dostałam natręctw, że nas tylko łączy seks i że tylko w tej sferze się rozumiemy :/ no zupełny koszmar...pani psycholog mi dzisiaj zwróciła uwagę, że bardzo ważne jest aby NIE NADAWAĆ ZNACZENIA TYM MYŚLOM! nie wkręcać się i odsuwać je od razu, jak się pojawią, za tydzień mamy ćwiczyć takie podejście...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do