Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Lucy86 18 mar 2007, 17:23
witaj morrena :)
ja się meczę od 2 miesięcy, ale reszta chyba dłużej...niestety dopóki się nie ukończy porządnej psychoterapii nie ma szans na wyleczenie...

juz myslalam, ze jest dobrze, a teraz po kolejnej rozmowie z chlopakiem, jak powiedzial, ze dawno nie robilismy nic seksualnego (od kiedy mam te natrectwa nie mam ochoty) a ja od razu sobie wkrecilam, ze nas tylko to laczy i ze jemu tylko na tym zalezy, i ze on jest plytki i w ogole, a to nie jest prawda :/ co za koszmar...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez apsik84 18 mar 2007, 18:08
ja się męczyłam ok 9 miesięcy... dzięki lekom i psychoterapii jest lepiej :), czuję że z tego wychodzę powoli :)... teraz jest 10 miesiąc, ale nie mogę powiedzieć że się jeszcze męczę... to co teraz przeżywam jest niebem w porównaniu do tego co się działo... tak to już da się żyć, choć czasem mam jeszcze lęki przed tym, że to wszystko wróci.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Lucy86 18 mar 2007, 19:47
Ja żyję w ciągłym lęku, ale mam nikłą nadzieję, że kiedyś to minie...ale jak moje poszukiwania terapeuty, będę dalej tak bezowocne, to moja nadzieja w końcu zniknie...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pikpokis 18 mar 2007, 21:43
kochani przepraszam ale nie mam sily pisac:( jakas reszta siebie pisze..... dzis bylo tak zle, jestem wyczerpana psychicznie ;/ nie wiem co mi strzelilo znowu do lba, bylo juz niezle :( boli mnie glowa z nerwow:( macie szczescie kochane ze nie macie tak czesto lękow przy swoich chlopakach:( Bog nie reaguje! a to znaczy ze chce mi pokazac ze nie jestesmy dla siebie?! mam juz dosyc przepraszam...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:56 pm ]
zapomialam sie przywitac z nowa osoba przez to wszystko... witam cie serdecznie....mnie meczy od dnia kiedy zalozylam ten temat czyli od grudnia....mija juz 4 miesiac... podziwiam apsik,hanusie, kube i miecia bo on takze sie z tym uporal, ale tak bardzo sie boje ze Bog chce mi dac znak ze nie jestesmy dla siebie:( ze On specjalnie podsuwa mi takie sytuacjie ktore maja dac mi te debilne mysli:((((((( naprawde nie wiem co mnie jeszcze trzyma przy zyciu

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:59 pm ]
kurcze tyle osob dziennie umiera niepotrzebnie, niech zabierze mnie! ja bez mojego chlopaka nie mam po co zyc! a widocznie on chce mi dac te mysli ze moze jeszcze sama mam go zostawic:((((((
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Lucy86 18 mar 2007, 22:10
pikpokis proszę Cię nie możesz się załamywać!
miałeś sobie wydrukować te wszystkie dobre rady i powody, dlaczego chcesz z nim być, dlaczego to nie są natręctwa - wydrukuj teraz i jak najszybciej wywieś!!

u mnie też jest średnio, dziś dostałam takiego napadu lęku, że wzięłam ten uzależniający alprox...mama mi pozwoliła wziąć, bo wyszłam na balkon i powiedziałam, że będę skakać :/ pogadałam z Marcinem i jest trochę lepiej. Bardzo boję się jego powrotu, dość długo się nie widzieliśmy, nie wiem jak zareaguje, ale szukam w sobie siły.

A i znalazlam wreszcie jakies swiatelko w tunelu - jest gabinet psychoterapii na Pl. Wilsona, z ktorym wspolpracuje psychiatra, ktora mnie kiedys diagnozowala, wiec jutro zadzwonie i sie umowie. Pocieszajace jest to, ze pani psycholog napisala, ze "lubi zajmowac sie nerwica natrectw, bo jest dla niej wyzwaniem wyleczenie z tego pacjenta" bardzo mnie to pozytywnie nastawilo :)

Trzymajcie się dziewczyny!!!

pikpokis napisał(a):kurcze tyle osob dziennie umiera niepotrzebnie, niech zabierze mnie!

pikpokis nawet tak nie mów! masz kochającego faceta, jesteś wspaniałą, sympatyczną, pełną empatii kobietą. Cały czas chodzisz na terapię. Na pewno z tego wyjdziesz. Życie jest więcej warte niż te głupie myśli w naszym mózgu. Nie pozwól im zwyciężyć!
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 18 mar 2007, 22:26
dziekuje kochanie.... jak ja wydrukuje to ty tez musisz:) bardzo sie ciesze ze znalazlas swoje swiatelko!nawet nie wiesz jak wazne sa dla mnie twoje slowa... juz teraz pojde spac, odetchne troszke, wypilam meliske:P a przed chwila chcialam sie nazrec tez moim uzalezniajacym rudotelem ale dzieki tobie go nie wezme:P ja jutro bede wieczorem! lucy! bylabym zapomiala! ja mowilam o tym ze mam was na tym forum, ze jestescie dla mnie wsparciem ale powiedzialam jej tez o tym ze TY sie najpierw tak cieszylas z e-kartek a potem zaczely cie denerwowac ( mam nadzieje ze nie masz mi tego za zle:P ) powiedzialam to psycholog bo mam tak samo... no trzymkajcie sie wszyscy papa!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 18 mar 2007, 22:30
Pogoda sie zmienia, ciśnienie skacze... i dzień jakiś nie taki...
ja dzisiaj przechodziłam ze skrajności w skrajność... już mnie dopadał lęk... ale jakoś wytrwałam. najtrudniejsze jest dla mnie to ze potrafie sie przez jakis czas patrzec w jedno miejsce i sie zupelnie wyłączyć... nie lubie tego.
Lucy... ja mam często tak, że nawet nie chce mi sie przytulać do chłopaka.... nie wiem dlaczego, czy jestem taka zimna czy co... meczy mnie to troche bo przychodza glupie mysli na temat, czy go jeszcze kocham...

jest ciężko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Ana24 18 mar 2007, 22:31
ja cierpie juz rok i 2 tygodnie...
bylo juz calkiem wporzo a dzis odwalilam konkretny numer ...przyjechal Lukasz a ja kilka godzin buczałam w poduszke...
Mam dosc
gdyby nie to ze nie mam odwagi pewnie myslalabym o najgordszym
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez apsik84 18 mar 2007, 23:00
Piko!! Po pierwsze gdyby nie Ty to ja bym nie uwierzyła, że to choroba, bo w sumie zobacz, dzięki temu, że założyłaś to forum to wszyscy tu możemy się wspierać i WIEMY, że z tym trzeba walczyć. Więc weź kilka głębokich wdechów i uwierz mi, że wyjdzieisz z tego... jak u mnie były 4 miesiące to też mniej wiecej zaczynałam psychoterapie i powiem szczerze, że było okropnie cięzko!!! czasem z dnia na dzień gorzej, choć codziennie wydawało się, że już gorzej być nie może!! Piko psychoterapie dopiero zaczęłaś i nie licz na to że po 4 wizycie wyjdziesz i będziesz zdrowa! To wymaga czasu... Mi polepszyło się DOPIERO po 3 miesiącach chodzenia (odczułam rzeczywistą ulgę, mniejszy stres, mniejszą moc myśli), wcześniej to codziennie była walka... ciężko było żeby np cały dzień był dobry, potem coraz częściej tak się zdarzało. Po 2 miesiącach to nawet się tydzień dobry zdarzył, ale potem nagle trach... znów dowaliło :) teraz już mniej więcej 5-6 tygodni jest lepiej, co nie znaczy że jestem całkowicie zdrowa: myśli są i pewnie będą do końca życia, z tym już się pogodziłam, ALE straciły moc na tyle, że po prostu nie rozpatruje ich... czasem wpadam w lęk, ale to trwa godzinę - dwie, najdłużej dwa dni (co już też od 2-3 tygodni się nie zdarza). Czasem poranek jest do dupy, ale szybko mija ten nastrój... UWIERZCIE MI!!! przeszłam to PIEKŁO i wierzę w to, że pomimo iż całe życie mogę się z tym męczyć, to wiem, że wszystko w moich rękach i głupie myśli nie będą mi układać życia!!!!!!!!!!!! i wierzę w to, że każdy z Was przejdzie tą drogę, tak jak ja, że w końcu odczujecie ulgę... macie wspaniałe związki i piękną miłość!!!!!!!!! Dowód? - to że walczycie!!!!!!!! to że czujecie ten BÓL, to że się nie poddajecie!!! i ja wiem, że się nikt z Was NIE PODDA!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez mieciu 19 mar 2007, 07:35
Witajcie moi drodzy.
Piko cieszę się, że psycholożka zaczęłą Cię rozumieć - co do tego jak wygląda wizyta to ma tak być, że głównie Ty mówisz a ona słucha i po każdej dłuższej myśli ona podsumowuje i pomaga Ci wrócić na właściwy tor myślenia. Ja jeszcze z tego nie wyszedłem moja droga, niestety...:(. Ostatnio było dużo lepiej ale jak juz wiecie to wraca, czasem ze zdwojoną siłą...ja mam tak samo Piko z tym myśleniem o przeznaczeniu, które chce mi pokazać, że ona nie jest dla mnie...ale nie poddam się...pozdrawiam
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 19 mar 2007, 09:53
mieciu nie poddawaj sie! nie zostawaj sam, zawsze czekamy tu na ciebie na forum, wygadaj sie, bo pewnie czasem siedzisz i bijesz sie z myslami! powiedz mi mieciu zwiekszasz dawke leku moze? bo ja 3 dni temu sobie sama do dwoch tabletek zwiekszylam, moze to nam pomorze? apsik kochanie dziekuje! ale sie nastukalas w klawiature:)))) moze to dla nas jest taki etap leczenia, po tych terapiach i lekarstwach moze w ogole poznamy siebie i nie bedzie zadnych lekow i mysli i bedziemy szczesliwi i bedziemy dziekowac za to co teraz sie dzieje bo dzieki temu sie jakos wewnetrzenie poznamy i uleczymy.... aniu i bad girl!!!!! wiecie co wczoraj chyba rzeczywiscie byl jakis dzien dziwny!!!!!!! tak jak mowisz bad girl jakies skoki cisnienia czy nasze hormony:P ANIU!!! ja CALE moje spotkanie doslownie WYLAM!!!!!!! dlatego sie zdziwilam ze ty tez i ze bad girl rowniez to odczula! Aniu ryczalam jak opentana normalnie:P az mi teraz glupio! i dlatego mnie wczoraj tak glowa bolala wieczorem bo tak sie naplakalam u niego.... zreszta ja mam tak baardzo czesto: placz przy nim jest czasem nieodlacznym elementem naszych spotkan ;/ powiedzialam to mojej psycholog ale nie potrafilam jej powiedziec dlaczego rycze i wpadam w taka jakby... hmmmm.... mala histerie!!!! a nawet nie mala.... Aniu napisz cos wiecej o tym! pozdrawiam wszystkich moi drodzy!!!!!!! do zobaczenia pozniej:))))))))))
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 19 mar 2007, 09:58
Tak Piko zwiększyłem dawkę leku ale po konsultacji z psychiatrą. Stwierdziliśmy, że jestem lekoodporny a jakoś na mnie nie działają:(. Pozdrawiam i trzymajcie się.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 19 mar 2007, 11:19
mieciu a porownaj jak bylo kiedys a jak jest teraz, ja tez sadzilam ze na mnie leki nie dzialaja ale pomimo tego ze teraz czuje sie fatalnie to kiedys to bylo pieklo.... pomysl mieciu napewno tez tak masz.


aniu jeszcze co do twoich mysli na temat powiem wprost smierci.... ja wiem ze jakbym chciala to zrobic musialabym sie upic chyba, bo swiadomie balabym sie;/ mam rowniez takie mysli.... wczoraj juz chcialam sie powiesic heh..... ale nie wiem dlaczego tak mysle, tak samo jak z tym placzem....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Ana24 19 mar 2007, 12:38
wczotaj odwaliło mi na maa. nie wiem moze to efekt hormonów ktore przyjmuje. bylam przewściekła- wszystko mnie wkurzało, nie dałam sie dotknac. pote,m wpadłam dół ze mój chlopak nie podnieca mnie tak jaki kiedys....zaczelismy o tym gadac i mi przeszło....To co napisal Jakub jest dla mnie jak modlitwa . fragment definiujacy milosc i zakochanie....to mnie trzyma przy jakim tam zyciu.....wszystko jest takie trudne...nasi znajomi wszystcy wokolo sie rozstaja a ja dostaje furii ze teraz kolej na nas. i ze to moja wina bo przestalam go kochac! nie mam sil. w domu sajgon...mam doprowadza mnie do szalu...na głowie magisterka, przeprowadzka, znalezienie pracy i obrona mam nadzieje ze w tym roku, terapia, i operacaja w kiwetniu. nie mam juz sily. nie mam sily plakac ani robic cokoliwek...najchetniej to bym siedziala nieruchomo i gapila sie w jeden punkt.
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do