Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 13 mar 2007, 16:15
Mieciu jak ty to robisz że nie pamiętasz swoich snów ;)
Apsik, na mnie sny też źle oddziałowują...jest ich stanowczo za dużo. ostatnio nawet w nocy wydawalo mi sie że umieram, co było najgorszym wytworem mojej wyobraźni... czy myśli.

Widze że dyskusja zdaje sie nigdy nie skończyć :)
Piko to twoja zasługa, ty założyłaś ten temat!

pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 13 mar 2007, 16:38
witam was kochani :) choc nie powinnam sie smiac heh, bo dzis straszne mysli, mieciu dziekuje! pochodze jeszcze do tej mojej a potem zmiana jakby co:) aniu powiedz mi kochana jak sie czujesz przy swoim chlopaku? bo dawno o tym nie wspominalas! :* apsik wiesz co miesiac temu moj chlopak byl u mnie kilka dni, i pomimo ze bardzo bardzo sie balam i mialam mysli to jakos wszystko bylo dobrze:) hanusia mieszka ze swoim chlopakiem po tym jak sie od niego wyprowadzila po myslach i zobacz nie dosc ze wszystko dobrze bylo to chyba nasza hanusia wyzdrowiala:) lucy apsik bad girl i wszyscy moi drodzy jeszcze raz przeczytajmy sobie wszystko co pisalismy od poczatku... ja wieczorem to zrobie albo jutro rano i wypisze pozytywne rzeczy, bede to czytala chocby co godzine! na czolo sobie przyczepie..... bo kurcze raz piszemy zeby sie nie przejmowac albo ze jest dobrze a potem gowno wraca..... kiedys jak ogladalam tv nie zwracalam uwagi na to ze mowia o rozpadzie dlugiego zwiazku teraz mnie to przeraza, ze u mnie tez tak bedzie;/ oczywiscie to jeden przyklad! musimy cos zrobic zeby bylo tak jak przedtem , tylko jak kurde :( tego nie wiem :( kocham mojego chlopaka nad zycie, tak mi sie chce plakac ze moje mysli robia mi cos takiego, czuje sie jak ostatnia swinia jak mnie przytula:( [/b] nie poddawajmy sie!!!!!!! sam fakt ze tu jestesmy mowi ze to chorobsko!!!! [b] zajme sie czyms bo chyba tez mam za duzo czasu na rozmyslanie.... papa rybki :) zycze wam popoludnia bez .....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Ana24 13 mar 2007, 17:52
jak sie czuje! racezj dobrze! ale jak sie wczoraj dowiedzialam ze bede szpikowana horminami i po zapoznaniu z ulotka gdzie co drugie slowo to depresja zalapałam dola...przerazilam sie ze chcac ulepszyc cialo dopije sie psychicznie. zadzwonilam do mojego ginekologa aby spytac czy moge brac Fevarin razem z hormonami, powiedzial ze tak ale chyba nie jestem przekonana a juz je dzis wykupiolam....tak bardzo sie boje ze dostane doly bo hormonach ;(.....kochani macie jakis kontakt z waszymi psychiatrami (tel) chcialabym zapytac czy moge laczyc Fevarin z Yasmin (tabletki antykoncepcyjne) i Estrofem mite. czy ktos z was ma kontakt z swoim psychiatra? chciala,m dzis wybrac sie do lekarza ale caly czas mam cewnik i kroplóke i nie mam jak. A czy ktoras z was bierze tabletki antykocepcyjne? pomocy bo zaraz zwariuje :(
p.s dzis mamy 5-ta rocznice :) chcialabym sie do Niego potulić :)
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pikpokis 13 mar 2007, 18:16
aniulek ja nie mam kontaktu z moja psychiatra bo ona sie ostatnio wkurzyla ze zadzwonilam (choc sama mi kazala ;/ ) ale moge dac ci kochana jej numer! powiedzialabys jej wszystko i moze by ci odpowiedziala! aniu wiec jak chcesz ja ci dam numer! niestety ja nie biore tabletek antykoncepcyjnych ale wiesz co!!!!! moze to ci pomorze: biore hormony na tarczyce i moge je brac razem z moim paxtinem !!!! a biore na tarczyce letrox i to przecie tez hormon!!!!!! jeszcze jedno ja zaraz zobacze co jest napisane na ulotce paxtinu czy sa przeciwskazania horomonalne ze tak powiem czekam aniu na decyzje co do numeru papapa! i gratuluje pozycia dlugiego hihihi :))))))) oby jeszcze 20 razy tyle:******* :) araz bede

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:20 pm ]
aniu w mojej ulotce od paxtinu jest tylko ze trzeba zachowac ostroznosc jesli byly krwawienia z drog rodnych- to jesli chodzi o sprawy ginekologiczne ;) o hormonach nic nie ma. Jestem teraz nawet w dobrym humorze bo rozmawaialm z kochaniem przez tel i zadne mysli do mnie nie dotarly:) zobaczymy co bedzie pozniej....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Lucy86 13 mar 2007, 18:54
Ana24 napisał(a):chcialabym zapytac czy moge laczyc Fevarin z Yasmin (tabletki antykoncepcyjne) i Estrofem mite.


Na pewno NIE MOŻNA łączyć! Ja zaraz po tym, jak dostałam tych myśli i zaczęłam brać leki, dostałam informację od psychiatry, że muszę odstawić antykoncepcję. Antydepresanty i antykoncepcja wzajemnie się zaburzają i psują swoje działanie...

Co do mnie, znowu się źle zaczęłam czuć, coś mi się wydaje, że na to wpływa fakt, że tyle czasu już się nie widziałam ze swoim chłopakiem i nie mogę z nim nawet normalnie rozmawiać :/ Codziennie dostaję e-kartki (przed wyjazdem musiał ustawić, żeby dochodziły codziennie, bo nie ma dostępu do netu) i na początku się cieszyłam, uznałam, że to takie romantyczne, a teraz zaczęło mi to przeskadzać, i od razu się denerwuję, jak dostaję kartkę. Więc sobie wmówiłam, że mi wcale nie zależy, a jeszcze wczoraj po południu byłam pewna, że mi zależy...zaraz zacznę przeklinać ;(
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez Ana24 13 mar 2007, 19:58
obdzwonilam chyba juz wszystkich- profesora który mnie operowal (ginekolog) i udalo mi sie skontaktowac z moim psychiatra- obaj powiedzieli ze moge to laczyc wiec odetchnełam z ulga...
Lucy nie wiem co powiedzic...nie mam innego wyjscia
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez Lucy86 13 mar 2007, 20:10
A to dziwne, bo mi psychiatra powiedziała, że do czasu kiedy będę brała antydepresanty (a takie przecież się stosuje na nerwicę) nie mogę brać pigułek antykoncepcyjnych...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez Ana24 13 mar 2007, 20:30
;(
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 13 mar 2007, 21:12
Ana wiesz co, wydaje mi się że natrafiłam jakoś ostatnio na tym forum na taki temat czy można łaczyć te leki ze sobą... przejrzyj, może znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie.
Bedzie dobrze! Pamiętaj, że trzeba być dobrej myśli :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Ana24 13 mar 2007, 21:22
mam tego tak serdecznie dosc ze mowic sie nie chce! po tych cholernych estrogenach az kreci mi sie w glowie...biore to bo wiem ze tak tylko zalecze rane po opercacji, ktorej poddalam sie by moc miec dziecko w przyszłosci...ale z drugiej strony po co mi to gówno (hormony) jak za ich sprawa moge stracic kogos najdrozszego z kim ta dziecko chce miec?
widzieliscie kiedys rozdata sosne?
to ja wlasnie:
wybrac dziecko czy raytowac zwiazek?
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez pikpokis 13 mar 2007, 21:58
aniu no nie wiem co powiedziec....ale skoro lekarze powiedzieli ze mozna? kurde juz nie wiem:( nie bylam w takiej sytuacji ale bad girl ma racje! jest tu taki temat!!!! niedawno tez rzucil mi sie w oczy!!!


Lucy.... oj skad ja to znam.... zawsze balam sie powiedziec ze denerwuje mnie cos co moj chlopak robi... u ciebie sa to teraz e kartki a u mnie smsy.... nawet nie chcialam zeby je wysylal ;/ lucy pomozmy sobie! kurcze jaka moze byc przyczyna tego? Moze KUBA nam pomoze......:( bo juz wiem ze wlasnie TO najbardziej mnie dobija!!!!! to i jeszcze to ze jeden dzien tesknie i kocham a drugi juz nie, mam wtedy samobojcze mysli a nie daj Boze nie mam! to wtedy mysle ze juz napewno go nie kocham..... ;/ BOZE!!!!! niedawno wrocilam od kochania bylo cudownie... smialismy sie wyglupialismy ale naszla mysl: ja tu fiku miku a co z powazna rozmowa!!!! a pamietacie jak pisalam ze caly dzien nam milo uplynal bez przytulanek czestych i dowcipow tylko na fajnej rozmowie to sie martwilam ze go nie przytulalam...... co to ma byc:( co z nasza psychika jest nie tak :( ????? dobrej nocki dla wszystkich ! ja jeszcze bede! papa
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Lucy86 13 mar 2007, 22:19
Oj pikpokis zawsze jak napiszesz, że też coś masz, od razu się uspokajam. Skoro obie mamy, to "tylko" nerwica :)

Dzisiaj czuję się nadzwyczaj dobrze :) Zapycham skrzynkę mojemu ukochanemu smsami, jak włączy telefon to dostanie ich z 50 ;) dobrze, że są bramki sms, bo na karcie w telefonie już mi się kasa skończyła...

pozdrawiam serdecznie :)
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 14 mar 2007, 09:57
Aniu wiesz tak sobie myslalam ze skoro obaj specjalisci powiedzieli ze nie ma zastrzezen to chyba mozesz laczyc oba leki.... hmmm bo oni sa lekarzami prawda? maja wyksztalcenie i znaja sie na tym najlepiej, zwlaszcza ze obydwaj potwierdzili to samo.Najwazniejsze zebys byla pod ich opieką i robila badania regularnie:) A wtedy mysle ze wszystko bedzie dobrze!

Lucy ja tez mam zawsze ulge jak czytam ze np ty masz to samo:P dlatego szybciutko ci odpisalam :) musimy znalesc dobra recepte na te nasze skrajnosci.... wszyscy tak mamy i mielismy:P mieciu hanusia ania apsik bad girl i oj oj wszyscy! aha lucy jeszcze jedno bo ty bierzesz wieksza dawke niz ja i mysle ze ten brak apetytu dluzej cie trzyma wlasnie dlatego.... ja do dzis mam tak ze jednego dnia jem i jem a drugiego nie mam apetytu wcale.... kupilam sobie za to witaminki ! ale lucy jedz po trochu! bo dzieki temu lepiej sie poczujesz, a i dawke bedziesz mogla wziasc wieksza:P ja wczoraj juz wzielam 2 tabletki, a zaraz ide do apteki po nastepne opakowanie :P papa!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Jakub 14 mar 2007, 10:51
Witam ponownie :) W czasie mojej wizyty u psychiatry (Grzegorz Kopacz - autorytet w leczeniu nerwic) dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Po pierwsze natręctwa zdarzają się tylko porządnym ludziom tzn tym, którzy mają mocne zasady, są uczciwi. Ludzie, którym brak takich cech puszczają swoje popędy na samopas zaspokajając je w sumie bezwzględnie. Więc u nas problem istnieje, ponieważ faktycznie walczymy z naszymi popędami. Oczywiście nie chodzi tu o to, aby np. sypiać z kimś na boku, bo to nie jest zgodne z naszym systemem wartości. Zasady należy bezwzględnie utrzymać. Natomist problemem może być to, dlaczego nasza popędowość jest tak rozwinięta. I tu najczęściej jest kot pogrzebany. Czasami kontakty z płcią przeciwną są pewnego rodzaju sprawdzeniem się we własnej roli, dowartościowaniem. Mężczyźni z dosyć niskim poczuciem wartości poprzez te relacje udowadniają sobie jacy są męscy. I to wytwarza pewnego rodzaju zależność w związku. Ale wiadomo, że takie sprawdzanie do niczego na dłuższą metę nie doprowadzi. Dlatego psychoterapia jest tu bardzo wskazana.

BARDZO WAŻNA INFORMACJA : 99% chorych na nerwicę nigdy nie wykona treści swoich natręctw (mówię o natręctwach myślowych). Wiem, że w sumie marna to dla was pociecha, ale nie zerwiecie ze swoimi sympatiami.

Co do miłości, to psychiatra potwierdził tylko właściwie to, co już wiedziałem. Wyszliście teraz z momentu zakochania i nie wiecie co robić dalej. Intelekt podpowiada wam, że nie należy związku kończyć. I to jest bardzo ważne. Emocje natomiast działają z pewną bezwładnością i są czasami zwodnicze. Trzeba więc nauczyć się współistnieć ze swoimi emocjami, ale też korzystać z intelektu. Realizować to, czego się chce, ale nie działać tylko emocjonalnie.

Psychiatra przepisał mi lek : Anafranil. Mój organizm zna ten lek, więc efekty przyszły dosyć szybko. Myśli natrętne zmniejszyły się o około 80%, a nawet jak się pojawiają, to nie powodują depresji. Może pierwsze dwa dni były trochę dziwne, ale teraz jest już ok. Kiedy nie miotają mną emocje czuję się wreszcie w miarę normalnie. Koleś podiwdział, że mimo brania leków natręctwa będą się pojawiały do momentu, aż przepracuję tematy związane z moim poczuciem wartości.

Jeszcze jedno : co do miłości to koleś się zaśmiał i powiedział, że miłość buduje się przez długie lata i że nie można od siebie wymagać tego uczucia po np. roku trwania w związku. Istnieje rozgraniczenie między zakochaniem i miłością. Jest okres zakochania i po jego zakończeniu dopiero ludzie stoją przed decyzją co dalej. Albo decydują się dalej budować swoje relacje (budowanie dojrzałej miłośi), albo zdziewieni że wszystko już przeszło rozstają się. Jest to kwestia podjęcia odpowiedzialnej decyzji. Ale jeżeli komuś zależy na trwałości związku, co w naszym wypadku jest oczywiste, powinien patrzeć na sprawę długofalowo. Obok naszej zależności z partnerem należałoby rozwijać zdrowe relacje partnerskie. Dajcie sobie więc na to wszystko czasu. Większość z nas umie kochać toksycznie - a to nie jest ta dojrzała miłość.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
01 mar 2007, 10:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do