Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Hanusia 05 sty 2007, 22:21
odważyłam sie na spotkanie z Łukaszem bałam sie jak cholara aż mi sie coś robiło, poryczałam sie przy nim jak bóbr że nikt nie wie co ja czuje co sie ze mna dzieje w środku, patrzyłam na niego i widziałam Łukasza tego sprzed roku nie tego co z nim byłam przez ponad pół roku-nie rozumię tego chociaż to pewno jeden z tych myków tej chorby- głupia nerwica. potem położyłam mu głowę na kolanach i było cudownie zawsze mnie potrafił w ten sposób uspokoić śmiałam sie zapomniałam o tych myślach. przed chwila pojechał mam nadzieje że bedzie dobrze i z dnia na dzień coraz lepiej . chociaż zdaję sobie sprawę że to jeszcze nie koniec i jeszcze mnie pomęczy-niestety, chociaż wolałabym tego uniknąć!!!!PANIE BOŻE DAJ MI SIŁĘ, DAJ NAM SIŁĘ ABYŚMY PRZETRWAŁY....
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez pikpokis 05 sty 2007, 22:47
Hanusiu Ania ma 100% racje tak dziala nerwica chociaz trudno nam w to uwiezyc, mi samej rowniez!!!!! teraz wiem ze tak jest ale jak przyjdzie co do czego to zapominam o tym blednym kole a tu o to chodzi zeby w krytycznej sytuacji sobie to przypomiec. Musimy o tych myslach zapomiec kochane!!!! To takie trudne.... ale ja decyduje o tym jak sie czuje a nie nerwica :( Bog nam pomoze!!!!! bede sie o to modlic :) O Anie i Hanusie :) Aniu dziekuje ze tu wpadlas:) wszystko bedzie oki, zajmij sie praca, a jak tylko spotkasz sie z ze swoim chlopakiem to urozmaiccie sobie czas tak zebys nawet nie zdazyla pomyslec o TYM. Ty Hanusiu tez!!!!! ja dzis tak mialam, na poczatku wpadalm w maly dolek dzisiaj, znowu pojawily sie mysli.... ale potem wyglupialismy sie, ogladalismy tv i zapomialam o tym :) Mamy ten sam problem, a ten problem to tylko NIEnormalne mysli ktore chca nas zamotac, to tak jak z tymi chorobami, nie wiem juz gdzies to pisalam ale ja sobie moje bole rąk czy glowy czy szyii podtrzymywalam nawet miesiacami, przez to ze non stop o tym myslalam, sadzilam ze jestem ciezko chora, potem z czasem znudzilo mi sie o tym myslec i przeszlo po jakims czasie! Tak samo nasze leki! Nie boli nas cialo ale dusza i nerwica dotyka naszej psychiki! kochane trzymajcie sie! Ide spac:) Papapapapap
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Ana24 05 sty 2007, 23:53
dzis mialam nerwy straszne...
nie umiem tu nie zajrzec...
mam nadzieje ze to co sie ze mna dzieje to choroba i ze wyjde z tego zanim wszyscy beda miec mnie juz dosc!
trzymajcie sie! nikt za nas trzymac sie nie bedzie!
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pikpokis 06 sty 2007, 11:57
Jakos dzis wstalam, natretne mysli poszly ale ma jakis nieokreslony lek w srodku ;/ wzielam przed chwilka seroxat ale cos czuje ze dzis kupie sobie dodatkowo jakies ziolka.... Aniu a Ty juz wiesz kiedy pojdziesz do lekarza? A Ty Hanusiu napisz jak sie czujesz po lekarstwach!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Hanusia 06 sty 2007, 14:51
witam.jak sie czuje bardzo różnie.przede wszystkim to nie spałam w nocy zaś.....przez jedną część nocy chciałąm wrócićdo Łukasza a przez drugą już nie....nie rozumiem.Próbuję sobie cały czas wmawiać że to tylko choroba, że to nie moje myśli ale jest ciężko.Byłam dziś u fryzjera, myślałam że tam padnę ale wytrwałam, nawet tak sie zaparłam ze po sklepach pochodziłam.Wróciłam do domu i myśli nie daja spokoju. Jest ciężko. Napisałam do Łukasza żeby przyjechał bo stwierdziłam że muszę walczyć również przy nim i mam nadzieję że dobrze robię. Chcę myśleć że z każdym dniem i każdą tabletka będzie lepiej. Mam nadzieję że przy Łukaszu wszystko minie po czasie.Chociaż nie ukrywam że mam tak że .....grrrrrrrrrrr.Okropne mysli, jestem ich niewolnikiem. Byłam przed chwila u przyjaciółki która niedawno urodziła dzidziusia. Opowiedziałam jej wszystko bo nie wiedział że jestem u rodziców. Chciałaby mi pomóc ale nie wie jak. Wiem że jej to trudno zrozumieć ale stara sie. Patrząc na jej Maleństwo pomyślałąm że baaaardzo bym chciaął mieć takiego szkaraba. Bardzo chcę mieć rodzinę i dzieciaczki. Takie plany mięliśmy z Łukaszem. Było tak wspaniale... Kiedy to sie skończy??????????????Mam nadzieje że juz niedługo będzie wszystko oki. Jak o tym nie myślę to jest wszystko w porządku. Obawiam sie że nie wytrzymam i go zostawie żeby mieć swiety spokój!!!!!!!A tak tego nie chcę....Ale czego nie zrobimy dla własnej wygody i spokoju ducha???????
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez Ana24 06 sty 2007, 20:06
wizyta jest na 23 stycznia....
staram sie zyc normalnie bo dziewvczyny u mnie to trwa juz tak dlugo ze az sie boje ze moze za długo...
nie jest super.....bo uczucia mam takie malenkie.....takie ciche i uspione jakby....doszukuje sie w tym ze to nie milosc, ze ona sie juz wypalila.....ale kiedy sie na tym lape racjonalnosc potwierdza ze jestem w bledzie bo przeciez nie chce go stracic! NIe i juz!
Nie! Nie nie!
wracam do rzeczywistiosci! a to co mi sie przytrafilo chyba zaczne traktowac jak grupe z ktora lada dzien sobie poradze bo inaczej zwariuje!
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez Hanusia 07 sty 2007, 18:47
a ja wierzę że będzie dobrze:) musi być:) z tym optymistycznym akcentem życzę Wam dobrej nocy:)

[ Dodano: Nie Sty 07, 2007 10:19 am ]
wczoraj akcent optymistyczny a dziś wręcz przeciwnie od rana dół wielki baaardzo.....nawet mi sie uśmiechnąć nie chce , bardzij ryczeć...byłam w Kościele modliłam się o uzdrowienie....czasami brak mi sił....momentami trudno mi uwierzyć że to choroba....za co????za co tyle cierpienia?????co ja komu zrobiłam że muszę task cierpieć????czy ja nie zasługuję na szczęście???dlaczego tak jest??????

[ Dodano: Nie Sty 07, 2007 5:47 pm ]
nadal źle :( dlaczego tak jest??? tracę siły!!!!!Wiem ze powinnam sie wziaść w garść ale mi to nie wychodzi:( dzis czułam w sobie strzaszna agresję, złość...zamiast czuć sie lepiej to czuje sie gorzej:( kiedy te leki zaczna działać???????????????????wzięłam juz 11 tabletek!!!! powinno być lepiej a tu co parę dni taki kryzys mocny:(
dlaczego nic nie piszecie????nie ma Was już na forum??? zostałam sama???
tak mi strasznie źle .......................................................................................................................................
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez pikpokis 08 sty 2007, 09:50
Hanusiu ja tez mam teraz jakis kryzys :( Wczoraj takze bylam w Kosciele i sie modlilam, glupia nawet uwiezylam ze kazanie bylo skierowane do mnie.... o milosci i nadzieji.... juz myslalam ze jest dobrze a tu znowu doly! Wiecie co, jak o tym nie mysle to jest nawet dobrze, ale jak tylko sobie przypomne....mi seroxat zaczol pomagac po 3 tygodniach hanusiu. Ale biore najmiejsza dawke juz daaaawno powinna byla brac cala tabletke i chyba juz dzis wezme. Co mam zrobic Boze zeby to minelo??? :( Pocieszmy sie moje drogie faktem ze kazda z nas ma TO SAMO inne sa nasze milosci ale odczucia identyczne, jestesmy na forum NERWICA i cos nas tu przywiodlo!Juz sama sie staram pocieszac.... a juz bylo dobrze! :( Pogadalabym z ktoras z was, Ania mieszka w czestochowie a Ty Hanusiu????
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Hanusia 08 sty 2007, 18:53
pikpokis ja jestem z Oświecimia i również mi brakuje osoby z którą mogłabym o tym pogadać osoby która też to ma....napiszę do Ciebie prywatną wiadomość bardzo Cie proszę żebys odpisła baaardzo mi zależy na tym..cieszę sie że sie odezwałaś bo wczoraj myślałam że zwariuję z tego wszystkiego..Ana sie też odezwała na gg DZiękuję Kochaniutkie
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez pikpokis 08 sty 2007, 22:43
Oczywiscie ze odpisze! Kurcze raz jest dobrze a potem znowu dol, jak wiesz pierwsza mysl jaka mam po przebudzeniu to TO.....;/;/;/ nawet nie potrafie sie cieszyc ze spotkania z chlopakiem, ciagle cos analizuje, mysle, lapie doly..... kurde musimy sobie wymyslec jakis sposob na pokonanie tych mysli!!!!! ja jutro zwiekszam sobie dawke seroxatu (haniusiu ty bierzez seronil tak?) to bodajze jest cos podobnego do seroxatu wlasnie i ja takze po 12 tabletce nie czulam poprawy!Biore caly czas poloweczke i juz chyba to jest za malo dla mojego organizmu, dlatego objawy wracaja :( Musimy cos wymyslec!!!!!!! Aniu Ty tez napisz kochana co u Ciebie!!!!Gdyby nie wy to nie wiem co by bylo.... bo pomimo ze sie nie znamy na zywo to dokladnie wiem co czujecie!!!!! Wiece co myslalam ? Moze jak troche sie pomecze fizycznie i regularnie to tez to jakos pomoze????Moze pobiegajmy sobie czy cos??? kupilam sobie wczoraj melise:P wiem ze to tylko herbata ale bede ja na noc pila, i postanowilam ze jak bede z moim chlopakiem i nawiedza mnie TE mysli to hmmm..... moze zaczne sie z nim wyglupiac albo mu cos opowiem, zeby tylko to odeszlo. Hanusiu lekarstwa trzeba brac baardzo dlugo czasem,, ale jak to ma mi pomoc to bede brala! Wiecie co kochane? Pisalam tu gdzies na forum o tabletkach OMEGA 3 ( to sa nienasycone kwasy tluszczowe ktore wplywaja dobrze na serce i UKLAD NERWOWY!) trzeba je brac dluuugo ja bralam 3 miesiace i teraz mam wlasnie miesieczna przerwe i wiecie co? zauwazylam ze po miesiacu nerwica mi wtedy minela! ( mialam leki przed chorobami) nie wiem czy to te tabletki ale one sa dobre na wszystko:) za 2 tygodnie znowu je kupie :) firmy GALOMEGA tam jest 150 tabletek za 14 zl, apteka mi zamowila :P bo inne tego typu tabletki sa np za 60 zl i jest 50 tabletek. kurcze rozpisalam sie:P Razem cos wymyslimy! To tylko natręctwa i trzeba je wyeliminowac! Mam nadzieje ze nikt sie z nas nie smieje;/ ..... bo pewnie duzo osob tu wchodzi i mysli: o czym one pisza????? jaki one maja problem..... a my dobrze wiemy.No nic kochane juz koncze!!!!Zycze Nam zebysmy wstaly jutro z usmiechem!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Hanusia 09 sty 2007, 16:23
witaj pikpokis:) nie wiem czy dotarła do Ciebie moja prywatna wiadomość???bo nie mam odpowiedzi od Ciebie :cry: buuuuuuuuuu...jak dzis samopoczucie???wymyśliłam dobry -tak mi sie wydaje-sposób na natretne myśli...poprostu NIE MYŚLIMY!!!!!!zajmujmy sie czymkololwiek innym żeby tylko nie dopuścić myśli do główek...a leki zrobią swoje:) mam nadzieje. od wczoraj chodzę do pracy i to mi pomaga. prowadzę zajecia ze starszymi ludźmi z artterapii (jestem plastyczką) i to mnie uspokaja bo muszę sie nimi zajmować:) a odpoowiedzi na nurtujące nas pytania same przyjdą....:*
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez Ana24 09 sty 2007, 17:35
kochane bede sie dzis za Was modlic :)
bylam dzis na Jasnej Górze,,,było cudownie...gdyby skrzydła były widoczne miałam je przez chwile..czulam szczescie, czułam pocieszenie i wiare ktorej dawno nie mialam w to ze kiedys mi to minie....
sposb na myslenie jest dobry....na tyle ze do tej pory jeszcze go stosuje ale nie wystarczajacy....bo ja na przyklad doszukalam sie w niemysleniu koljengo natrectwa....ze chce sie tym oszukac i nie myslac po prostu unikam problemu ktory jest...to jest zatem dla mnie sposob bardzo zawodny :(
innym o Niebo lepszy to rózaniec.......
jutro mam operacje...trzymajcie kciuki!
pozdrawiam
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Avatar użytkownika
przez Vault 09 sty 2007, 18:25
Ludzie napewno jest sposob na nasze problemy ... mwoie wam wiara to jedyne co mi pozostaje, niektorym z nas sie juz udalo... udalo sie to zwalczyc.

4 lata temu zakochalem sie w pewnej dziewczynie, bylismy ze soba przez pol roku, ona poszla z innym gosciem do lozka, miala wtedy 16 lat ... nie potrafilem jej nienawidzic, poprostu odeszlem zalamny, zycie od tamtej pory nie bylo kolorowe stracony cel w zyciu, nieleczona depressja, bezsens w zyciu... 4 miesiace temu postanowilem ze wyjade do anglii, 10 dni przed wyjazdem ona chciala sie ze mna spotkac... spotkalismy sie, zeszlismy sie, lecz musialem wyjechac .. ona kocha mnie nadal i ja jeszcze do niedawna myslalem ze ja kocham *wybaczelem komus kto mnie zdradzil !!!) ... ale te watpliwosci, podejrzliwosc, wymyslam co chwile nowe problemy, jakies z kosmosu (tak ona je nazywa), analizuje wszystko co mowi. Mam odmozdzajaca robote w uk bo wykladam towar na polki na zmianie nocnej w tesco, mam 9 h myslenia i to myslenie mnie wyniszcza ... poddaje watpliwosci wszystkiemu, mam jakies chore fantazje, ona to wytrzymuje ale widze ze dziewczyna nie moze sobie ze mna poradzic ... ehh komus chce sie to czytac ?
jesli tak oto obraz tego co sie dzieje w mojej makowce
www.r3v4n.blog.onet.pl
pozdrawiam
WKUR* SIĘ NA WŁASNĄ NERWICĘ A POTEM JĄ PRZEBIEGNIJ !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 sty 2007, 16:16
Lokalizacja
Wrocław/Stevenage(UK)

przez Hanusia 09 sty 2007, 21:00
witaj Vault :) co mogę Ci doradzić?? wiesz że my tu obecni mamy to samo i wiemy że to nie jest łatwe:( ale sie wspieramy jak możemy :) proponuje wizytę u specialisty bo to moze jest choroba - nerwica nie wybiera. myślę że kontakt z psychologiem dobrze zrobi. nie wiem jaki masz stosunek do leków ale one pomagają i wyciszają myśli.
a co do Madzi?! nie gniewaj sie ale zastanowiłabym sie czy Ona jest w porzadku wobec Ciebie. Wydaje mi się że Ty przez nią cierpisz. A dzieewczyna nie jest w 100% fair, powinna być z Tobą szczera a nie jest . Człowieku jesteś młody całe życie przed Toba.
Bardzo Ci mimo tego polecam wizytę u psychiatry, to lekarz który naprawdę może pomóc...mnie pomógł. nie przeraża mnie to że mi dał leki w niektórych przypadkach są potrzebne ale to nie znaczy ze zawsze będziesz je brał . trzymaj sie cieplutko i napisz jakbyś miał ochotę. pozdrawiam.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do