Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 27 lut 2007, 16:17
Dobrze że udało ci się znaleźć lepszego psychologa :)
eh... przykro mi że ta pierwsza twoja wizyta tak wyszla :(
ja bym sie chyba załamała... a po za tym, wiem jak to jest kiedy nasi najbliżsi nas nie rozumieją... ja wole niczego nikomu nie tłumaczyć bo od razu słysze tylko "to staraj sie tak nie myslec, czy to aż takie trudne?"... napewno uważają że sobie wszystko wymyśliłam... :/
Dlatego wydaje mi sie że tylko osoba z tym samym problemem zrozumie drugą...
Głowa do góry! Ciesze się, że ktoś tu zareagował i ci pomógł :)
pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Ana24 27 lut 2007, 19:23
Piko dlatego moja mam o niczym nie wie.chyba by mnie zamordowala wiedzac ze chodze na terapie :(
a tak na marginesie u mnie nie jest dobrze :(
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez pikpokis 27 lut 2007, 21:09
Dziekuje wszystkim! moja mama chyba zrozumiala problem... rozmawiala z tata... a on powiedzial ze mam sie leczyc, nawet chciala poszukac mi prywatnego ! ale ja powiedzialam nie, mieciu dal mi numer, rozmawialm z pania i umowilam sie na wizyte! jestem sebastianowi bardzo wdzieczna :) aniu! nasi rodzice czasami dziwnie reaguje, wiem to po dzisiejszym , moja mama chce dobrze dla mnie, ale poprostu nigdy sie nie styknela z taka nerwica.... czesto rodzice mowia ze to wymysly i ze mamy poprostu nie myslec i wiziasc sie w garsc.... a to tak latwo powiedziec :))) aha Bad Girl a propo seroxatu! ja biore teraz paxtin tanszy odpowiednik:PPP powiem ci ze teraz gdy cofne sie wstecz widze ze wyeliminowal moje: dusznosci, ataki paniki, kolatanie serca, a gdy zaczely sie TE natrectwa to widze ze zniknela bardzo silna depresja, ale oczywiscie mam doly , tylko nie takie ze jak kiedys siedzialam, ryczalam co noc, rano mdlosci, zero smiechu......ale wiem ze teraz musze pracowac z psychologiem, nad soba, nad emocjami, wybuchami agresji :oops: placzu bez powodu i najwazniejsze: zebym w koncu nie miala zadnych watpliwosci ! Aniu i Mieciu powiedzcie jestescie zadowoleni z terapi? czujecie sie lepiej? Pozdrawiam cieplutko :)))))))
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Lucy86 27 lut 2007, 21:37
No i znów dziś czuję się gorzej. Byłam wczoraj na wizycie u psychiatry. Powiedziała, że skoro biorę te leki już trochę, powinny zacząć działać. Powiedziała, że normalnie zwiększa dawkę do 150 mg, ale ja ważę aktualnie 50 kg i nadal chudnę, więc zrezygnowała. Już drugi dzień nie widzę mojego chłopaka (pracuje po południu). Brakuje mi go, dziś w ciągu dnia cieszyłam się, że go zobaczę...a teraz nie wiadomo skąd się pojawiły bardzo silne natrętne myśli, że będzie źle, że znowu przy nim dostanę lęków, że to on jest powodem tych myśli i powinnam go usunąć ze swojego życia. Najgorsze jest to, że mam coraz mniej siły na walkę z tym...depresja znowu zaczęła mi wracać :( a następna psychoterapia dopiero w przyszły czwartek. Przepraszam, że tak tu się żalę, ale naprawdę sobie nie radzę, a rodzice mówią, że jak się pouczę to mi przejdzie (niestety tak nie działa :/)
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 27 lut 2007, 21:53
Lucy! dobrze ze piszesz przestan!!!!! uwierz ja mam to samo, raz sie ciesze a za chwile znowu!!!! masakra, wiesz co na depresje kochana powinnas chyba zwiekszyc dawke jak przestaniesz chudnac , mi zwiekszenie dawki pomoglo na depresje, wlasnie w ostatnim poscie pisalam o tym lucy:) teraz tez mam zle:( chcialam mu wyslac sms ale przyszedl lek przed tym, ze go nie kocham i po co mam wysylac:((( Lucy chodz ze mna do psychologa:) to chyba tkwi w naszym mysleniu, napewno:P to uderza w to co najbardziej kochamy! ja sie nie poddaje to ty tez nie mozesz:))) a zobacz jak ja tu jęcze, codziennie :PPPP az mi glupio ale moge sama dla siebie cos wyrzucic, pobyc z wami:))))) spij dobrze!!!! ja jutro napisze!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 27 lut 2007, 22:05
Ja też miałam dzisiaj cięższy dzień...
znowu jakiś dziwny niepokój mnie dopadł... zupełnie bez powodu.
widze, że większość z was przechodzi też przez depresje... ja chyba jak na razie nie mam tego problemu.
jutro dzwonie do psychiatry... samo wykonanie telefonu to dla mnie taki stres że nie macie pojecia. pewnie bede do tego podchodziła z dziesieć razy... bo znowu przyjda mysli że język mi sie będzie plątał i nie będe umiała nawet umówić sie na głupią wizyte... eh...
Ciesze sie Piko że u Ciebie wszystko ok i twoi rodzice jakoś to zrozumieli :)
3majcie sie ciepło wszyscy! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Lucy86 27 lut 2007, 22:28
pikpokis napisał(a):wiesz co na depresje kochana powinnas chyba zwiekszyc dawke jak przestaniesz chudnac

Problem polega na tym, że od kiedy pojawiły się te myśli zaczęłam chudnąć, już zrzuciłam 4 kg i moja psychiatra się wczoraj tym bardzo zdenerwowała. Powiedziała, żebym gdzieś wychodziła, coś robiła, ale ja na nic zupełnie nie mam ochoty. Tylko ten komp...a od tego raczej się nie zdrowieje...strasznie się cieszę jak mój chłopak dzwoni i jeszcze dziś rano za nim tęskniłam, a teraz tak się obawiam jutrzejszego spotkania...:( napiszę jutro jak poszło...pozdrawiam.
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 28 lut 2007, 10:54
Bad Girl umow sie kochana tez do psychologa! Ja widzisz wiem to z wlasnego doswiadczenia! Tez nie chcialam, myslalam ze sobie sama poradze i ze lekarstwa wyeliminuja mysli! Ale jak bylo dobrze to potem to wracalo!

Lucy a masz dobry apetyt? Ja po seroxacie prawie nic nie jadlam! Potem to sie unormowalo... ale nie do konca! Czasem wysilam sie zeby jesc. Ja Lucy codzien sie budze z lekiem :( czasem jest tak ze jak moj chlopak dzwoni boje sie odebrac bo on cos powie co mi sie nie spodoba i znowu mysli.... albo tak samo jak ty : raz tesknie a potem mysli..... a powiedz kochana jakie lęki masz przy nim? jak jestescie razem? Trzymam kciuki za spotkanie! wy tez trzymajcie za mnie....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 28 lut 2007, 14:33
ale mi sie smutno zrobilo jak przeczytalam o Twojej mamie Piko... wiesz moja na poczatku tez nie rozumiala (zreszta tak jak ja!) mowila, żebym starała się myśleć o czymś innym... heh... ale w końcu mój tato, który cierpiał na nerwicę (aczkolwiek nie natręctw tylko jakąś inną) wytłumaczył mamie, że to wcale nie jest takie proste, że sie nie da wziąć w garść bo to choroba, złe funkcjonowanie mózgu itd... i moja mama w końcu namówiła mnie na rozmowę z psychiatra, a ta na psychoterapię... sama bym nigdy sie nie zdecydowała :)

A co do apetytu, jak zaczęły sie te myśli coraz bardziej chudłam... jak waga mi wskazała 45 kg przestałam się ważyć, bo to mnie jeszcze bardziej przybijało... chciałam przytyć a nie mogłam... Ale teraz przytyłam, już mam 48 kilo i czuje że rzeczy przestały ze mnie spadać :]

dziewczyny jestem z Wami! moje myśli już ustały (tzn jak sie pojawiają to wiem że nie są groźne, mam zupełnie inny stosunek do nich) ale to czego nie ma to tego okropnego lęku i paniki kiedy mysłi sie pojawią... tego okropnego uczucia...

trzymam kciuki!!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 28 lut 2007, 21:44
dziekuje ci apsik! prosze napisz mi kochana co ci najbardziej pomoglo? leki czy psychoterapia? ja juz nie mam sil... dzis niby bylo dobrze ale jak go przytulalam to byly mysli : czy ja go kocham, moze tylko udaje..... wrocilam do domu wlasnie... w kiepskim stanie :(((( tak bardzo nie chce wasz juz soba meczyc ale tak mi zle:( prosze apsik daj mi jakies wskazowki! jak np. przytulam go ale nie tak hmmm mega super to odrazu mysle: nie kocham go! kiedys robilam to inaczej :( juz nie mam sil, jedna durna mysl 3 miesiace temu niszczy mi zycie
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 28 lut 2007, 22:24
Oj Pikpokis chyba nie tylko u ciebie było tak źle.
mysle że potrzeba tutaj dużo wiary w siebie żeby cokolwiek sie zmieniło. wiesz ja jak zawsze probuje pozbyć sie złych myśli to staram sie jakoś wciagnąć w rozmowe... na byle jaki temat... staram sie jakoś zapomnieć. jest to trudne ale czasem sie udaje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 28 lut 2007, 22:45
Bad Girl ja wlasnie tez jak przychodzily mysli zajmowalam sie czyms innym, tak samo jak ty:) jest mi bardzo zle bo jeszcze 3 miesiace temu potrafilam tulic sie do niego co chwile, smiac z wszystkiego, zartowac a teraz wydaje mi sie ze moze ja udaje milosc:((((( te natrectwa mnie wykoncza! ciesze sie jak dziecko gdy tylko np. on cos powie o czym ja myslalam sekunde temu! wtedy mysle: jestesmy dla siebie! kocham cie! nie wyobrazam sobie zycia bez niego albo z innym:( dzis kilka 3 moje kolezanki opowiadaly mi o swoich chlopakach, jedna zerwala druga nie gada ze swoim juz 2 tydzien a moja przyjaciolka tez chce zakonczyc swoj ziwazek :( myslalam ze zwariuje sluchajac ich:( czekam na odpowiedz od apsik! pozdrawiam wszystkich!!!!! Bad Girl dziekuje za odpowiedz! masz napewno dobry sposob na mysli;) dzwonilas do psychiatry???/
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 28 lut 2007, 23:56
Piko nie daj sie... tez mialam tak jak Ty, moje kolezanki po 2, 3 latach bycia z chlopakami nagle z nimi zrywały, jedną słuchałam codziennie bo mi sie żaliła... a to było na poczatku jak wpadałam w te natrectwa... potem było tylko gorzej i caly czas myslalam ze ja tez powinnam...

mi pomogło wszystko razem leki i psychoterapia, ludzie którzy przy mnie byli i mnie słuchali (bardzo dużo wyrzucałam z siebie zwłaszcza mamie), to forum i cierpliwośc mojego chłopaka... potem jeszcze moje koleżanki zaczeły wracac do swoich chłopaków... to mi też pomogło! i nawet rozmowa z jedną z nich... ostatnio wróciła do swojego byłego i tak jakos szczerze pogadałyśmy i mi sie lepiej zrobiło...

ja mysle ze czas pomógł (ja strasznie byłam niecierpliwa) bo powiem, ze od razu to nie przeszło... powoli, co dzien było mniej tych złych uczuć i tak potem niezauważalnie jak ręką odjął... mysle ze to dzięki walce, którą z uporem toczyłam z samą sobą... buncie który z siebie wyrzucałam i akceptacji, że po prostu jestem chora. Nagle przyszły dobre uczucia a one pozwoliły uwierzyć w to, że sie da...
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Lucy86 01 mar 2007, 00:00
pikpokis napisał(a): Lucy a masz dobry apetyt? Ja po seroxacie prawie nic nie jadlam! Potem to sie unormowalo... ale nie do konca! Czasem wysilam sie zeby jesc.

Ja zupełnie nie mam apetytu, nawet na słodycze. Najgorzej jest ze śniadaniem, kanapka mi po prostu staje w gardle. Jem tak jak dzieci w stołówce, żuję, żuję i nie mam ochoty przełknąć :/

apsik84 napisał(a):Piko nie daj sie... tez mialam tak jak Ty, moje kolezanki po 2, 3 latach bycia z chlopakami nagle z nimi zrywały, jedną słuchałam codziennie bo mi sie żaliła... a to było na poczatku jak wpadałam w te natrectwa... potem było tylko gorzej i caly czas myslalam ze ja tez powinnam...


O, też to miałam. Przyjaciółka mi opowiadała, że ma już dosyć swojego faceta i że chyba powinny przestać być razem, a ja od razu zaczęłam robić porównania do mojego związku. Efekt jest taki, że ostatnio jej unikam :( ale przecież jej nie wytłumaczę, że to z powodu natrętnych myśli...

Dziś było nawet okej :) Byłam u mojego chłopaka w domu dwie godziny. Jechałam ze strasznym lękiem, ale na szczęście moje obawy się nie sprawdziły. Sympatycznie sobie rozmawialiśmy, nawet się przytulaliśmy, byłam bardzo szczęśliwa, choć co pewien czas pojawiały się jakieś myśli..na szczęście jakoś sobie radziłam. Bardzo się cieszę, że się z nim dziś widziałam :)
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do