Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Skarbus 21 paź 2015, 08:05
Myślę, że mając to zaburzenie już mogą do siebie pasować różne określenia związane z uczuciami, poczuciem własnej wartości czy ogólnie światopoglądu.
A u mnie? Staram się być z dziewczyną. Choć można teraz powiedzieć, że natręty nie grają tak dużej roli, bo pomimo tej całej sytuacji i tego, że nie odchodzi mi czasami zanik uczuć, nerwowość, apatyczność i skłonność do obrażania wiem, że muszę walczyć o tę dziewczynę, bo ona jest skarbem. Po ostatnich wydarzeniach czuję większą motywację do działania, do walki z nerwicą, uważam że może to oznaczać zmianę w związku, umocnienie go i dalsze rozwijanie, bo do tego pragniemy dążyć z moją dziewczyną. Efektem tego jest jednak pogorszenie sytuacji mojej lubej - sama zaczęła mieć wątpliwości, przez stresy dnia codziennego czuje, że sobie nie radzi, twierdzi czasem, że z tego wszystkiego próbuje coś do mnie poczuć tak jak wcześniej i boi się przyszłości, ale ani jej się śni rozstawać, bo wiem, że tak jak ja pragnie ze mną być. Mimo tego, że nie jesteśmy ze sobą długo, poważnie podchodzimy do sprawy. Bardzo dużo dała nam tutaj rozmowa, która pokazała nam, jakie mamy podejście do związku, do naszej relacji i czego tak naprawdę chcemy.

Nie mogę sobie jednak poradzić z dobrym podejściem do natrętnych myśli (jednak mam nadzieję wyrobić sobie odpowiednie podejście do nich), z czarnowidzeniem (myśli - i tak się rozstaniemy, to wszystko na nic, to się nie uda) - to łączy się z kolei z natrętnymi myślami (że ona mnie denerwuje, że nie będziemy mogli się dogadać, że nie wytrzymamy razem ze swoimi "charakterami") oraz różnymi typu ("czy to, co przechodzę, co czuję, co poczuję można nazwać miłością?", "czy za parę lat będę patrzył na te posty z pogardą, bo już wtedy z nią nie będę i nie będzie mnie to obchodziło?"). Z zanikiem uczuć jest różnie - jest taka sinusoida, kiedy wracają uczucia znowu jestem szczęśliwy (natręctwa są, ale po prostu mam w sobie coś z dobrego podejścia) i mam w głowie gdzieś ukryte przekonanie i zawierzenie, że będzie dobrze. Z kolei gdy wyjdzie jakaś sytuacja stresująca - zdenerwuję się na coś, za dużo zacznę myśleć, albo kiedy coś mi w niej znowu nie spasuje, wszystko znika i znowu czuję się otępiały, wraca wszystko co u mnie jest związane z nerwicą (poza objawami somatycznymi, których już nie odczuwam).

Wiem że ważna jest praca nad sobą i mam w głowie obrazy które mogą mi pokazać jak będzie dobrze, jednak oczywiście ze względu na sytuację nie jest łatwo wierzyć, szczególnie że takie coś pokazuje mi, że miałem błędne przekonanie o sobie - kiedyś myślałem o sobie, że jestem optymistą, że na luzie do wszystkiego podchodzę, że z takim podejściem nie zranię nikogo, teraz widzę że te cechy były nieco przekłamane. Mam problem z kontrolowaniem swojego zachowania, wciąż mam to zakrzywione wyobrażenie, że myśli wrócą i odbiją się na mojej dziewczynie, że zrobię coś głupiego i znowu ją zranię. I nieco mniej myśli o jej stronie - że sobie nie poradzi, że będzie miała dość wszystkiego i że to też odbije się na nas... na ten moment jednak muszę się skupić na walce, bo to ważny etap w moim życiu, pojawił się w trudnym momencie wejścia w dorosłość i chcę dla szczęścia własnego i osób obok pokonywać te złe konsekwencje nerwicy i samą nerwicę. Wierzcie we mnie :)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 08:10

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kotulek 25 paź 2015, 13:43
https://handlerocdspikes.wordpress.com/ ... tegorized/ <---- bardzo pomocne !!!

Dwa zdania stąd są bardzo trafne i bardzo pomocne.

As long as a person ruminates, he/she can’t love.

What happens with a rOCD sufferer is that when they ruminate, they go into a state of de-personalization or de-realization.

Zrozumiałam to i połączyłam fakty dopiero jak to przeczytałam. My jesteśmy w stanie depersonalizacji albo derealizacji gdy rozmyślamy, dlatego nie potrafimy wtedy odczuwać tego, że kochamy.

Opowiem wam jak to było u mnie, bo idealnie przedstawia to co napisałam wyżej. Pierwszy raz jak przyszła mi do głowy myśl, że może ja już nie kocham mojego chłopaka, wpadłam w szał, straszliwy atak paniki i od razu analizowanie myśli, sprawdzanie jak zareaguje na myśl o nim itd. Kolejny tydzień był piekłem, czułam się jakby w jednej chwili mój świat sie zawalił, nie wiedziałam co się ze mną stało, CZUŁAM SIĘ JAK WARIATKA. Po tygodniu zmęczona tym wszystkim stwierdziłam, muszę przestać o tym myśleć i zaczęłam sprzątać dom. W pewnej chwili ( kiedy nie myślałam o tym czy go kocham czy nie) przyszła mi myśl do głowy: kocham go i pociągnęłam te myśli, wszystko wróciło do normy. Niestety tylko na tydzień, ale przez ten tydzień czułam sie NORMALNIE i miałam wrażenie jakby ten poprzedni tydzień był jakimś snem, tak jakby to był jakiś okres czasu wyjęty z życia. I właśnie wydaje mi się, że to była ta depersonalizacja i derealizacja.

Oczywiście po tym "normalnym" tygodniu znowu zaczęłam o tym myśleć i tak to trwa do dzisiaj ( czyli ponad pół roku). Ale ten jeden normalny tydzień jest dla mnie dowodem na to, że to tylko nasze myśli i musimy się nauczyć je przezwyciężyć i ignorować.

Może powtórzyłam to co już ktoś kiedyś tu napisał, ale mam nadzieje, że chociaż odrobinkę wam to pomoże i podniesie na duchu :)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 sie 2015, 10:41

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Niepewnasiebie93 27 paź 2015, 17:51
Witam ponownie. U mnie bylo juz w miare okej, wrocilo szczescie i nadzieja przez jakis tydzien/dwa czulam sie zupelnie normalnie a od wczoraj natrectwa wrocily.. Nie moge znowu przestac o tym myslec a taki wspanialy weekend spedzilismy z moim chlopakiem.. I zaraz po to gowno wrocilo i znowu natklok tych meczacych mysli... Czy ja bede mogla zyc normalnie? Czy wiecznie tak bedzie juz... Trace wiare
Posty
46
Dołączył(a)
03 paź 2015, 15:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez daredevil9 28 paź 2015, 15:52
Ja wróciłem do leków...U mnie to trwa już 6 lat i sam nie wiem już, co to jest...Zaczynam pesymistycznie patrzeć na związek...W sierpniu wzięliśmy ślub...Od ok 1,5 miesiąca przed ślubem lęki i myśli wróciły...że kocham za słabo, za mało...Ale chciałem iść do ślubu bez leków. Teraz, od ok. 1,5 tygodnia, wróciłem do leków a od 2 tygodni wróciłem na psychoterapię...W ostatnich 3 miesiącach schudłem 10 kg, nie mogę jeść, niewiele mogę, niewiele mi się chce...Teraz bardziej czuję obojętność niż lęk, wracam do błędów z przeszłości, czuję, że okłamuję moją M...Nie wiem, czego chce, nie umiem za nic się zabrać...Na innych gruntach moje życie też leży...Nie mam ambicji, nie interesują mnie znajomi ani moje pasje...Dodatkowo poczytałem trochę o neurotyzmie, miłości neurotycznej, uzależnieniu od partnera, od miłości...Już nie wiem sam, czy natrętne są myśli o niekochaniu, czy te o idealnej miłości, która przetrwa wszystko...
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 sty 2013, 22:44

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Niepewnasiebie93 29 paź 2015, 14:04
Ja to juz sama nie wiem nawet co czuje. U mnie wszystko zaczelo sie pod koniec wrzesnia i nie daje sobie z tym rady. Raz jest lepiej ale jak znowu mnie dopadnie to zyc sie nie chce. Czuje sie taka obojetna, nie wiem czy kocham, wydaje mi sie ze ranie swojego ukochanego, ze go oklamuje... ze nigdy nie bede juz szczesliwa. Caly czas mam natlok mysli i leki ze jestem homosesualna, ze podobaja mi sie kobiety chociaz tego nie chce.. Nie widze zwiazku z kobieta ani nic z tych rzeczy jednak tak mnie to meczy i doprowadza do myslenia ze juz wiecznie bede sie zastanawiac a mnie to jakby przeraza, stresuje, strasznie dobija. Chce byc znowu soba, cieszyc sie moim zwiazkiem, dzielic go z ukochanym. Tak bardzo nie chce zniszczyc tego wszystkiego co razem zbudowalismy.... Ale mozg podpowiada mi ze go oszukuje bo jestem inna. Chociaz wiem gdzies tam ze to tylko moje mysli.. Wariuje?
Posty
46
Dołączył(a)
03 paź 2015, 15:28

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Skarbus 31 paź 2015, 12:48
Dziewczyna poprosiła o przerwę, ograniczony kontakt. Zeszły tydzień był ostatnim, w którym rzeczy się w miarę układały. Spotykaliśmy się, dużo rozmawialiśmy o nas, o naszym podejściu do związku i co chcemy robić, żeby było dobrze. Sama mówiła że mimo tego, że czuje się, jakbyśmy się od siebie oddalili, to będziemy się starali, że ona nie potrafiłaby się rozstać, mimo takiej niepewności i tego, co podpowiadały mi natrętne myśli była mimo wszystko chęć bycia ze sobą. Cieszyłem się z tego, jednak wszystko runęło z dnia na dzień... kiedy miała bardzo nerwową sytuację osobistą, bardzo się zdenerwowała i odbiło się to na mnie, co w połączeniu z moją nerwicą wywołało kłótnię. Kłótnię, która chyba całkowicie odbiła się na jej uczuciach. Spotykaliśmy się jeszcze dwa dni i rozmawialiśmy (unikaliśmy tematu kłótni), jednak w końcu ona nie wytrzymała i poprosiła o jakiś czas ograniczonego kontaktu. No i teraz jestem w szoku, na przemian czuję obojętność, na przemian tęsknotę, ból, cierpienie. Wiem, że to wszystko wywołane jest moim ROCD, ale patrząc na sucho widzę, jak to wszystko się zmieniło. Mówi się, że taka przerwa może pozytywnie wpłynąć na relację, ale z drugiej strony czytałem też, że to jest początek końca związku i do tego bym się bardziej skłaniał widząc to, jakie ona ma teraz nastawienie do wszystkiego :( w tamtym tygodniu rozmowa nas umacniała, wiedzieliśmy czego chcemy, ona tęskniła, wyznawała uczucie, teraz po stresującej sytuacji są takie rzeczy...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 08:10

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 paź 2015, 13:06
Hmm,przepraszam,jeżeli zabrzmi to trochę dziwnie ale...co by się stało gdybyście nie kochali/nie kochały?. Czy próbowaliście/próbowałyście sobie odpowiedzieć skąd taki lęk przed tym?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Niepewnasiebie93 31 paź 2015, 19:47
Co masz na mysli? Nie wierze ze mozna tak z dnia na dzien przestac kogos kochac... I obsesyjnie o tym myslec i z drugiej strony czuc sie przy tej osobie szczesliwie? Mimo tych natretnych mysli
Posty
46
Dołączył(a)
03 paź 2015, 15:28

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 lis 2015, 01:32
Nie wierze ze mozna tak z dnia na dzien przestac kogos kochac.

Dokładnie ! Więc może lepiej olać te obsesyjne myśli,skoro jak sama napisałaś, nie da się przestać kochać z dnia na dzień?.Co więcej moim zdaniem samo to,że w ogóle walczycie z takimi myślami,znaczy,że kochacie.Że ludziom z tego tematu zależy na partnerze/partnerce.

Co do tego mojego postu wcześniej:miałem na myśli takie podejście bardziej na luzie...ale stwierdzilem ze to jednak bez sensu ;) Bo do uczuć nie da siępodejść na luzie :) Bo zawsze one będą ważne dla jednostki ludzkiej.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Niepewnasiebie93 01 lis 2015, 13:33
Dzisiaj mi sie wydaje ze stracilam nim zainteresowanie a jeszcze tydzien temu cieszylam sie z kazej chwili razem.... Czy ktos mial tak ze denerowalo was zachowanie ukochanej osoby? Tak nawet przez telefon bez powodu? Nie rozumiem juz co sie ze mna dzieje.. Wydaje mi sie ze jestem taka obojetna i to mnie boli.
Posty
46
Dołączył(a)
03 paź 2015, 15:28

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 01 lis 2015, 14:12
a co jeśli " przestało się kochać , ale nie chce się dać przekonać temu wewnętrznemu głosowi " .
Ja czy on . Kto zasłużył bardziej na brak happy endu .

Zachłysnęłam się mułem...
Chyba za dużo dołującej muzy...
i zwierzeń
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Skarbus 01 lis 2015, 16:03
Przez to wszystko rozpada się mój związek. Ona się czuje przy mnie źle. Kłócimy się ostatnio, nie możemy dojść do porozumienia. Teraz w chwilach gdy na to wszystko patrzę z boku widzę, jak bardzo nie chcę się rozstawać i jak marzę o tym, żeby wszystko się ułożyło i chciałbym do tego dążyć, ale jest już chyba za późno... :(
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 08:10

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Niepewnasiebie93 02 lis 2015, 15:44
Przeczytalam ten post kogos z tamtego roku i sie przerazilam!!!! :( :(

Mam depersonalizację z derealizacją. Coś co mogłoby wnieść do sprawy to to, że podczas tego stanu m.in wszyscy są dla mnie na jednym poziomie, tracę jakby uczucia do chlopaka, bliskich ( ale jest to tylko złudzenie)
Jestem z chłopakiem już prawie 4 lata. Jestem z nim szczęśliwa, oczywiście, nie jest idealnie, jak w każdym zapewne związku. Jest to mój pierwszy chłiopak, z nim przezyłam swój pierwszy raz ;) Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli, że mogę być lesbijką. Jakoś jak rozmawiam z kolezankami to mam ochotę je przytulić, pocałowaćm właściwie to do każdego tak mam, chyba nawet niezależnie od płci. Dodam też, że z moim chłopakiem nie miałam orgazmu. Ostatnio udało mi się przy nim dojść do orgazmu łechtaczkoweego jak sama się podniecałam. I to tyle. Zawsze w dzieciństwie oglądałam jakieś filmy erotyczne, a od dłuuuższego czasu bardziej np. jarają mnie 2 kobiety na filmiku niż np. para hetero. Zawsze jakoś ciało kobiety bardziej mnie jarało niż mężczyzn. W swoim chłopaku zakochałam się bardziej w jego osobowości niż w wyglądzie ( no ale pewnie coś tam musiał mnie też z
wyglądu jarać).
I teraz nie wiem, czy to przez nerwicę tak mam, bo np. mam tak, że kochając się z chłopakiem albo po, mam natręty myślowe, że jak to by było z kobietą, albo wyobraża mi się jakby on był kobietą. Często też patrze na kobiety, na mężczyzn i analizuję to bardziej mi się podoba. BYć może ten mój stan wszystko jakoś maskuje. W dodatku mam wrażenie, że wszyscy to homoseksualiści, że pary heteo są nieszczęśliwe ;/ Albo np. coś mi nie pasuje u chłopaka to sobie myślę, że no, jakbym z laską to nie miałabym problemu bo nie była by taka itd. Kuźwa, a ja tak naprawdę nie chce mieć tych myśli. Nie chcę, żeby się pojawiały. Chce życ normalnie jak każda normalna kobieta będąca w związku z mężczyzną...

Ja zawsze lubilam tylko i wylacznie patrzec na pary hetero i zawsze zazdroscilam jak ktos byl tak ze soba szczesliwy... Dlaczego ciagle wydaje mi sie ze jestem les? Ja tak nie chce... Nigdy nie interesowaly mnie kobiety w formie seksualnej, nigdy nie pociagaly mnie fizycznie. Zawsze marzylam i fantazjowalam o facetach dobrze umiesnionych i przystojnych... A kobiety jedynie podobaly mi sie z wygladu, czy podobal mi sie ich styl i w ogole tylko zewnatrz... Czuje sie tak obco i nie swojo... Boje sie czytac juz to forum ze znowu mnie ogarnie ten lęk.. Nie jaraly mnie nigdy dwie laski razem, w ogole nie wyobrazam sobie bycia w zwiazku czy stosunku z kobieta wiec skad te moje mysli? Juz nie daje rady. Dodam ze wczesniej mialam juz jakies natrectwa ale nigdy o takiej sile. Ja nie chce bys les, chce byc szczesliwa z moim ukochanym jak dawniej. A to pojawilo sie jak grom z jasnego nieba. I przez to wygryza mi uczucia wyzsze. Czy to mozliwe ze stalam sie les i nagle przestalam go kochac? Prosze powiedzcie mi cos myslicie.. Dodam ze zapisalam sie na wizyte u psychologa. To dopiero pierwsza moja wizyta ale boje sie ze powie mi ze jestem les i strzele sobie w leb!
Posty
46
Dołączył(a)
03 paź 2015, 15:28

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Skarbus 02 lis 2015, 19:03
Nie jesteś lesbijką! Bardzo kochasz swojego chłopaka i Twoje natrętne myśli nie są tym, czego chcesz. Nigdy nie pozwól tym myślom wygrać, to są idiotyczne myśli które pojawiają się dlatego, że się ich boisz! Myślisz sobie "obym tak nie pomyślała", a tak naprawdę tylko o tym myślisz i napędzasz te nieprawdziwe myśli. Ja przez swoje rozwaliłem swój związek i pewnie nie da się go już uratować. Nie pozwól...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
24 wrz 2015, 08:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do