Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 26 lut 2007, 22:16
a czy Seroxat pomogł ci chociaż w jakimś stopniu zmagac sie z tym problemem? po za tymi obawami masz jeszcze jakieś inne objawy natręctw?
trzymam za Ciebie kciuki żeby jutrzejsza wizyta u psychologa ci pomogła! ja napewno też będe musiała przejść przez jakaś psychoterapie... damy rade! musimy być dobrej myśli...
ja dzisiaj zdecydowałam sie napisać mojemu chłopakowi w smsie że go kocham... no tak... i skończyło sie na tym że przez cały czas zaczełam sie upewniac czy to napewno prawda.
Też czuję sie strasznie mając takie myśli...
Chciałabym w końcu być z kimś szczęśliwa i nie myśleć za każdym razem co czuje :(

probuje sie jednak cały czas pozytywnie nastawiać.
znowu cały dzień byłam zmęczona :/
ide spać...
pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez apsik84 26 lut 2007, 22:47
kiedy mialam najgorsza faze tej nerwicy to codziennie bylam okropnie zmęczona fizycznie, zupełnie jakby mnie ktoś targał na siłe w tą i spowrotem...

tak sobie caly czas czytam Wasze wypowiedzi i chciałam Wam napisać, że jestem pewna, że kochacie swoich partnerów i to najpiękniej jak się da... dowodem na to jest fakt, że walczycie o nich każdego dnia... że zmagacie się z natręctwami, że bierzecie leki oraz podejmujecie leczenie:) KOCHACIE ICH jestem tego pewna!!

bardzo dobrze Was rozumiem, bo przeżyłam dokładnie co Wy! każda jedna faza!! ten okres był najgorszym doświadczeniem mojego życia... nawet te natręctwa z dzieciństwa mnie tak nie wykańczały i różne inne problemy... te uczucia, które siedziały we mnie, ciągła analiza i poczucie że go nie kocham... po prostu OBSESJA... i dlatego myślę, że możecie mi zaufać kiedy powiem, że uda się Wam i ja jestem tego pewna!

Od ponad 3 tyg czuje się wspaniale! codizennie budzę się z radością, że przeszłam to piekło i że się nie poddałam! a dodatkowo: że kocham skarba mojego najbardziej jak potrafię! mam tylko nadzieję że to będzie juz teraz trwać...

ale przyszedł upragniony spokój...

boję się tylko, że za 2 miesiące jak odstawię leki wszystko może wrócić... mam nadzieję, że jednak będzie w porządku :) a jeśli nie to dalej będę walczyć i nie mam zamiaru się poddać pomimo tego, że wiem jak bardzo ta choroba jest nie do wytrzymania...

powodzenia :*
jestem z Wami!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 27 lut 2007, 09:38
Dziekuje apsik! Powiedz mi kochana co tak naprawde Ci pomoglo? Lekarstwa? Czy terapia? Bo zobacz ja biore leki juz od 3 miesiecy :( jak tylko pojawily sie mysli:(((( Zaraz jade kochani!!!!! kurde boje sie.... ale jedzie ze mna moja przyjaciolka. Jaaaa......
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pikpokis 27 lut 2007, 09:39
Bad Girl potem ci odpisze! bo musze sie juz zbierac do wyjscia!! papaap!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 27 lut 2007, 11:42
ja myśle, że i jedno i drugie... psychoterapia bez leków mi nie bardzo pomagała (zaczęłam je brać dopiero po miesiącu/dwóch chodzenia na psychoterapie), ale mysle, że same leki też nie dużo by mi dały (jak je brałam to myśli i tak się kłębiły, tylko że było łatwiej troche). Tak więc myśle, że to wspólne działanie psychoterapii, leków + tego forum i ludzi, z którymi dzieliłam się problemem:)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 27 lut 2007, 12:15
Pikpokis trzymam kciuki cały czas za Ciebie!
Będzie dobrze :) Napisz jak było kiedy tylko znajdziesz czas.
Apsik dajesz nam naprawde dużo nadziei że i my z tego wyjdziemy...
Dobrze że chociaż ktoś tutaj potrafi pozytywnie myśleć :)
Też wydaje mi sie że gdybyśmy naprawde nie kochali to dawno byśmy rzuciły naszych chłopaków.. ale tak jak mówisz, staramy sie i walczymy o to każdego dnia...
Jak to dobrze że znalazłam sie na tym forum... przynajmniej jest z kim o tym porozmawiać wiedząc że zostane zrozumiana.
Dziekuje kochani :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez mieciu 27 lut 2007, 12:46
Piko trzyma mocno kciuczki:). Ze mną jest okropnie ale pocieszam się, że to "tylko" grypa. Właściwie to teraz nie wiem co mi bardziej przeszkadza:nerwica czy grypa. eh...siła złego na jednego...Piko opowiedz jak było na terapii, ja muszę wam powiedzieć, że jak na razie wydaje mi się, że koncentrujemy się na czymś innym niż ja chcę (naszych kłótniach, zachowaniach) ale mam nadzieję, że pani psycholożka wi co robi. chociaż jak opowiadałem jej o mojej derealizacji(nie mówiłem że o derealizację chodzi) to tak jakby nie za bardzo wiedziała o czym mówię. Tak mi się przynajmniej wydawało. Pozdrawiam was cieplutko
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez mieciu 27 lut 2007, 12:47
Oczywiście to JA trzymam kciuczki:)
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 27 lut 2007, 13:04
wrocilam... jestem zalamana... weszlam powiedzialam co mi jest, wszystko, ona tylko mowila : jasne, mhm..... jak zakonczylam swoja opowiesc ona powiedziala: ma pani nerwice... a ja sobie mysle to ja juz wiem ;/ i jej to mowie a ona, powinna pani koniecznie pojsc na psychoterapie , a ja : wlasnie po to przyszlam, chce uczeszczac na psychoterapie, ona: ale ja mam komplet i inny lekarz tu takze. A ja: to gdzie mam sie udac? ona: prywatni psycholodzy sa, ja jej mowie ze to duzo kosztuje i nie mam funduszy, ona wzruszyla ramionami powiedziala prosze poszukac, powodzenia ale to napewno nerwica dowidzenia koniec.


tak bylo........



wrocilam do domu, mama sie pyta jak bylo, mowie jej a ona: place za szkole za lekarstwwa, myslisz ze mamy tyle pieniedzy na psychoterapie? klocilam sie z nia ze sama sobie nie poradze bo zrobilabym to juz dawno, ona mowi: wez sie w garsc i przestan myslec o tym ze go nie kochasz i tak dalej! ja jej mowie ze sama nazwa mowi nerwica natrectw! i ze nie potrafie nie myslec choc sie staram, ze musze zmienic swoj tok myslenia i tu pomaga psycholog! ona : przestan! wiesz ilu ludzi na psychoterapie powinno chodzic! masz lekarstwa! ja mowie ze one nie pomagaja zwalczyc tokow myslenia a ona: ta lekarz tylko tak gada zeby cie wyslac i nabic komus kasy, przestan myslec jak bedziesz pracowac to bedziesz sobie chodzila na psychoterapie! ja ci nie dam................... no coments......... teraz wiem ze to jej ostatnie slowo.......ona myslala zawsze ze to moje wymysly, tu jzu nie pomoga ryki i placze ona mowi: nie wymusisz tego na mnie :((((((((((((((((((((((( to juz koniec.........
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez pikpokis 27 lut 2007, 13:07
psycholog nie powiedziala nic oprocz tego co napisalam, pytam jej sie! jakas wskazowke pani da! poleci kogos nieodplatnie NIC!!!!!!!!!!!!!

Wiedzialam ze moja mama tak zareaguje, naprawde tak glupio mi ja prosic o to!!!!!!!!!!! ale zdrowie jest najwazniejsze prawda:(((((((( jestem zalamana, ide gdzies ................... .........
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 27 lut 2007, 13:18
Piko współczuję, jakaś baba głupia ta lekarka. Podam Ci namiary na moją przychodnię na ul. Kartuskiej w Gdańsku tylko musisz się zapytać czy ze skierowaniem od swojego lekarza Cię przyjmą, tam się długo nie czeka panie są miłe i jest za darmo.(058) 309 82 73, prócz tego podaję telefon do Akademii Medycznej w Gdańsku (058) 349 26 66 ( nie wiem czy prowadzą terapię ale napewno jest to poradnia zdrowia psychicznego, zapewne jedna z najlepszych. (058)699-81-19 a to numer poradni w szpitalu PCK w Gdyni. Powodzenia i głowa do góry.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 27 lut 2007, 13:38
dziekuje ci mieciu! moja matka sie drze ze jestem zdrowa i nic mi nie jest ze mam sie wziasc w garsc, ze nie bede chodzic na jakies tam medytacje!!!! ja jej mowie!!!! mamo ty nie wiesz co to jest psychoterapia w takim razie ona mowi ze wie!!! mowi jeszcze: ja ci nie dam zarabiaj sobie!!! zmien myslenie!!!!!!! a ja mowie: no wlasnie!!!!!!! psycholog szuka problemu i leczy cie zmieniajac towje zle mysli! ona tego nie rozumie!!!!!!!! teraz jak to pisze drze sie na mnie!!!!!!!!! :((((((((((((((((( kurde poszlabym do pracy nawet do kamieniolomu ale chodze do durnej szkoly dziennej :(((((((((((((((((( i co mam zrobic:((( musialam sie wygadac:(((( lzy mi leca ale co tam! mieciu dziekuje pomysle co robic, ide sie przejsc do lasu!!!!!!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez pikpokis 27 lut 2007, 13:50
mieciu!!!!!!!! jestes kochany!!!! zadzwonilam tam!!!!!! pani przemila i mnie umowila!!! widac ze sie starala!!!!!! pytala wszystkich potem w koncu trafila i zapisala mnie do pani katarzyny kotkowskiej, i powiedziala mi ze wlasnie pierwsza wizyta orientacyjna a potem bede sobie chodzila!!!! jezu dziekuje ci gdyby nie ty....... aha i ona mowi : ale niestety najblizszy termin na 8 marca, ja myslalam ze ona powie ze na jakis maj czy cos, uffffffff , mama odrazu mila sie zrobila ehhhhhhh ;/ ona czasami naprawde nie rozumie:((((( bede wieczorkiem kochani! mieciu zaplace ci a ten telefon :))))
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 27 lut 2007, 14:03
Zapłacisz chociaż troszkę lepszym nastrojem:). Cieszę się, że mogłem troszkę pomóc. ja chodzę do innej psycholog, ciekawe jaka będzie ta Twoja:). Pozdrawiam cieplutko
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: pawel12345 i 18 gości

Przeskocz do