Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez apsik84 23 lut 2007, 00:01
Piko: na początku psychoterapia była dla mnie czymś w rodzaju ostatniej deski ratunku :) nie bardzo wierzyłam chyba w skuteczność tego, ale nic innego mi nie pozostawało!! i szczerze mowiac czasem wcale mi sie nie polepszało, czasem stresowało, ale zdarzało się, że czasem było mi lepiej... wiedziałam jednak, że nie chce tego przerywać, tylko przejść przez to... teraz myślę inaczej, że psychoterapia dała mi możliwość poznania siebie, uświadomienia sobie pewnych rzeczy, wzbogaciła mnie o wiedzę, ale również pomaga mi w wyrażaniu emocji. Myślę więc, że poprawa mojego stanu nie nastałaby tak szybko, gdybym nie zgodziła się na psychoterapię... cieszę się że chodziłam :) (jeszcze 2 spotkania i kończę:) ). Myślę, że nawet jeśli w ciągu 2 miesięcy nie odczujesz poprawy, nie powinnaś przerywać... chodź dopoki sama nie stwierdzisz, że już na tyle jest ok, że po prostu nie musisz... i jeśli kobieta ci powie, że nie jesteś chora, to nie wierz jej i idz do innej... ważne, żeby psycholog Cię zrozumiał :) trzymaj się! Głowa do góry... za jakiś czas będziesz zdrowa:) tylko cierpliwie czekaj i poznawaj siebie.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 23 lut 2007, 11:19
Dziekuje apsik! juz nie moge sie doczekac psychoterapi :) wiesz co jest najgorsze? ze mam np caly dzien super z chlopakiem a potem znowu watpliwosci, chyba wiesz o czym mowie.... ciesze sie apsik ze tobie i hanusi sie udalo! mam nadzieje ze mi i innym tez sie powiedzie!musi bo nie chce stracic mjej milosci!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 23 lut 2007, 13:47
Witajcie. Chyba każde z nas tak miało, cały dzień dobry i kiedy wydaje się, że to odeszło - to niestety wracało , czasem ze zdwojoną siłą. Aż się odechciewa żyć...Pozdrawiam cieplutko
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ana24 23 lut 2007, 18:31
ja tak z innej beczki.........

mysle ze moj stan wynika tez z tego ze nie umiem przywyknac do nowej milosci.nie umiem przejsc w nastapena faze zwiazku........oczekuje od siebie swiezosci i fascynacji jakiej nie jhestem w stanie odzysakac bo jestesmy razem juz 5 lat a znamy sie od 9...... to czasem wiecej niz nie jedno małzenstwo......przy czym widywalismy sie przez pierwsze lata codziennie (4 lata)....
kochani nigdy nie bedzie tak jak kiedys NIgdy!
musielibysmy co rusz zmieniac partnerów by zawszee czuc swiezosc fasynaje i motylki..... zawsze chciec tak jak nasz luby.zawsze miec ochote na seks,,, tak juz nie bedzie........chyba to do mnie dociera........to ze to juz minelo i nigdy nie wroci nie znaczy ze to co nas czekja bedzie gorsze.....
jestem po 2 spotkaniu.....nie wiem czy to natrectwa czy nie......nie wiem czy mi lepiej czy nie........dzis spojrzałam na mnie i na LukasZa z dystansu......kiedy nie miałam ochoty na seks wpadlam znow w dolek......wytlumaczyłam sobie ze to ze nie mam ochoty na amory jest dowodem ze nie kocham! gowno prawda...... po chwili bylo juz okej...........pogadalam sama z soba i jest w porzadku.........
jest inaczej............wiem ze czuje inaczej...........czy mniej? nie wiem! inaczej! zalezy mi na nim i to jest pewne! wiem ze go kocham- to znaczy wiem ze kiedy upadne bedzie tym kim mnie podniesie na nogi bo tego chce...chce byc z nim na dobre i zle.....
kochanie tak trudno przyzwyczaic sie do nowej milosci...
hmm trzymajcie sie
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez pikpokis 23 lut 2007, 22:43
Aniu ja tez jestem z moim chlopakiem kilka lat i wiesz co.... zawsze bylo tak ze sie przytulalismy calowalismy.... dzis pomimo tego ze sobie rozmawialismy super to wpadlam w dol po tym jak pomyslalam: czemu go nie calowalam? czemu nie rzucilam sie na niego? Wiem ze on jest bardziej dojzaly a ptopo tego:( ja nadal pragne byc tulana, nie moge zrozumiec ze jak cos np. ogladamy to ogladamy to ze spokojem a nie ze ja co chwile sie do niego kleje:( wlasnie dzis wracalam od niego z ta mysla:( i wlasnie weszlam do domu, czyli widzisz aniu .... chyba podobna sytuacja prawda? ja chyba musze sie nauczyc doroslosci.... przypomialam sobie jak bylam mala moj tata pieszczotliwie mowil do mojej mamy teraz tak nie mowi! ale to nie zanczy ze nie kocha :( i wlasnie zle mi bardzo bo wiem ze tak jak u ciebie aniu.....:( ehhhhh aniu mysle ze twoj lukasz nie dostrzega tych zmian prawda? bo moj kochany nie i tylko ja sie denerwuje i wsciekam a nuz sie nie zdenerwuje jak on mnie nie przytuli to przychodzi mysl: nie kocham go! napisz aniu co myslisz o tym co napisalam!

mieciu trzymaj sie mocno! jak masz jakis problem to pisz! nie siedz z tym sam! tak samo dziewczynki! trzymajcie sie cieplo!

[ Dodano: Pią Lut 23, 2007 9:43 pm ]
aniu ale wiesz co mysle, moze nie analizuj i nie mow sobie: kiedy sie przyzwyczaje? co bedzie? zapomnij anus o tych analizach bo przyjdzie dzien ze pomyslisz: o juz sie przyzwyczailam do tej nowej milosci! ? poprostu wychwytuj to co dobre, moze aniu zdarzylo sie cos ze myslisz ze ta milosc jest inna? wszystko bedzie dobrze! zobaczysz wiem ze latwo mi mowic bo jestem w tej samej sytuacji ale ehhhhh:( ide sie juz polozyc:( a wczoraj plakalam ze moj chlopak nie mowi juz do mnie okresleniami tak jak dawniej:(((((

Co do natrectw to dzis oczywiscie mnie nie ominely wlasnie z powodu ktory opisalam:( boje sie ze ten brak czulosci zniszczy moj zwiazek :((( ze on bedzie chcial inna albo mi cos odbije:((((
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez pikpokis 24 lut 2007, 22:08
Witajcie kochani wiecie co zauwazylam ze codziennie mam w sumie inny problem wczoraj natretne mysli o tym ze musze przywyknac do tego ze nie mozemy sie co chwile przytulac, dzis natrectwa ze sie z nim nudze!!!! Jutro pewnie znowu cos innego mnie dopadnie! Dopiero teraz zdalam sobie z tego sprawe! Pomyslcie moi drodzy macie tak tez?????? Zalezy mi na waszych opiniach spijcie dobrze:))))) papapa!!!!


Bylabym zapomiala! wiecie co bylam w aptece wczoraj bo seroxat mi sie skonczyl, mialam na niego recepte ale babka w aptece zaproponowala mi tanczy paxtin, powiedziala ze to to samo i rzeczywiscie sklad ten sam! wzielam i nie czulam roznicy ale poczulam w cenie bo za seroxat 50 zl a za paxtin 34zl poszukajcie kochani! bo farmaceutka powiedziala ze lekarze lubia zapisywac drozsze leki a o tanich tych samych tylko z inna nazwa i producentem zapominaja.
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Ana24 25 lut 2007, 11:43
to prawda, Lukasz nie dostrezga zmian...mowi raczej ze niektore zauwazalne zmiany bardzo go ciesza...zxe wystopowalam trpche bo jak mowi kiedys bywalo ze czasem mial dosc setki tel i itd.
Myszko to takie trudne by sie do tego przyzwyczaic. bo ja tak bardzo tesknie za tym dawnum stanem...ale jakos tp bedzie!
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 25 lut 2007, 14:24
Witajcie Kochani!
Musze wam powiedzieć, że gdyby nie to forum, nigdy nie dowiedziałabym sie że moje problemy to po prostu choroba....
Pikpokis mam identyczne myśli i wątpliwości co do mojego chłopaka jak ty... i nie potrafie sobie już z tym poradzić. Kiedy tylko mamy sie spotkać, odczuwam wewnętrzy niepokój, bo nie wiem co akurat dzisiaj będe czuła, czu go nie skrzywdze i czy naprawde go kocham...
Zauważyłam że większość z was ma już swoich partnerów dość długi czas... a ja wam powiem, że każdy mój związek kończył sie tak samo... najpierw byłam 100% pewna swoich uczuć a poźniej było już tylko gorzej... wciąz te natrętne myśli... zazwyczaj druga osoba tego nie wytrzymywała i trzeba było wszystko zakończyć.
Teraz mam przy sobie bardzo cierpliwego i wyrozumiałego chłopaka który naprawde chce mi pomóc...
Mam zamiar wybrać sie do psychologa... nie wiem czy będe potrafiła opowiadać komuś obcemu w cztery oczy o tym co sie ze mną dzieje...
Jak wygląda pierwsza wizyta?

Pozdrawiam ;*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

...

przez pikpokis 25 lut 2007, 15:19
Witajcie!!!! kurcze napisalam posta a tu forum padlo na chwile i przepadl ;/ ale napisze jeszcze raz :)

Witaj Bad girl! odrazu jak czytalam twojego posta przyszlo mi na mysl ze powinnas pogadac z psychologiem, wiesz co mysle , ze moze mialas kiedys jakas przykra sytuacje, moze przez chlopaka, albo cos cie bardzo poruszylo ze masz takie mysli? A moze kochana z gory zakladasz nawet tego nie wiedzac, ze bedzie zle skoro bylo w pozostalych przypadkach? Wiesz na mnie czesto odzialywuje rozne rzeczy, kiedys miecio z dobrej woli napisal ze moze mysli o zerwaniu i taka mysl przesladowala mnie caly dzien, jest masa przykladow! ja ide do psychologa we wtorek pierwszy raz wiec napisze jak bylo:) apsik i hanusia daly mi kopa:) ja sobie zrobilam rozpiske na temat tego jakie mam mysli to moze mi pomorze na tej 1 wizycie! napisz czy biezesz jakies lekarstwa? mialas "normalna" nerwice? pozdrwaiam!!!


Aniu wlasnie moj chlopaczek tez nie dostrzega zmian, wiesz co wydaje mi sie ze my bardzo chcemy same zobaczyc te zmiany i dlatego je widzimy! nawet mala sytuacja ktora kiedys nie miala miejsca nas dobija, albo dzien bez motylkow w brzuchu tak na nas dziala ze swirkujemy! jak myslisz aniu????? bo jak ja tylko nie mam ochoty na przytulanki to wiadomo dol i mysli...... a potem pytania : czy kocham ?;/

Wlasnie dzis tak jak sadzilam nowa mysl: niektorzy mowia przeciwienstwa sie przyciagaja, ja z moim chlopakiem mamy ten sam sposob patrzenia na swiat humor i tak dalej, dzis bylo cudownie ale przyszla mysl kurde! moze my do siebie nie pasujemy bo to przeciez przeciwienstwa sie przyciagaja :(((((((( ehhhhh i widzisz Bad Girl wystarczy jakas glupota ktora kiedys wyczytalam, przypomialo mi sie i meczy! Albo zalozmy lezymy sobie i ogladamy TV nagle uswiadamiam sobie ze go nie przytulam! i czekam az poczuje chec! a jak nie to mysl : nie kocham go..... jeju znowu sie rozpislam :) nie musicie czytac :P


Aniu tak jak hanusia i apsik musimy poznac siebie, mam nadzieje ze psycholog nam pomorze!!! mieciu tez sie chyba jakos trzyma! ciekawe co u lucy..... dobrego dzionka !!!!! :******** :)
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Lucy86 25 lut 2007, 19:18
Ana24 napisał(a):mysle ze moj stan wynika tez z tego ze nie umiem przywyknac do nowej milosci.nie umiem przejsc w nastapena faze zwiazku........oczekuje od siebie swiezosci i fascynacji jakiej nie jhestem w stanie odzysakac bo jestesmy razem juz 5 lat a znamy sie od 9...... to czasem wiecej niz nie jedno małzenstwo......przy czym widywalismy sie przez pierwsze lata codziennie (4 lata)....


Mam chyba podobnie. Co pewien czas wracam z nostalgią do czasów, kiedy byliśmy na początku naszego związku, fascynowaliśmy się sobą, każdym swoim gestem, każdym słowem. Co prawda to dopiero 2,5 roku, ale podobno wtedy właśnie zmieniają się hormony działające na nas...

Btw dziś czuję się średnio. Od wczoraj zwiększyłałm asentrę do 100 mg zgodnie z zaleceniem lekarza, i się jakoś dziwnie czuję, ale może to przejdzie..
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 26 lut 2007, 08:45
"normalną" nerwice też mam... po za tym dochodzą jakieś niewytłumaczalne fobie i lęki...
I czuje identycznie jak ty, że czekam aż przyjdzie mi chęć na przytulenie go... a jak długo nie przychodzi to zastanawiam sie czy go kocham. Raz jest tak, że po prostu go nie chce... a kiedy to widzi to chce wyjśc a wtedy wpadam prawie w rozpacz bo nie chce zeby odchodził. i tak w kółko... można zwariować.
Leków nie biore... Nie byłam z tym jeszcze u żadnego specjalisty bo dopiero niedawno uświadomiłam sobie że jest ze mną coś nie tak. wczesniej uważałam że każdy tak ma, że to normalne...
a wydaje mi sie że nerwice to chyba mam od dziecka...
Życze ci powodzenia na pierwszej wizycie u psychologa pikpokis :)
A ty? bierzesz jakieś leki?

3majcie sie ciepło :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 26 lut 2007, 09:57
Lucy :) to normalne ze czujesz sie dziwnie! :) zapewniam Cie ze to minie! Trzymaj sie cieplo!


Bad girl :) Nie wiem czy czytalas, ale kilka postow wstecz zrobilismy liste w punktach JAKIE MAMY MYSLI poczytaj sobie :) ja wlasnie tez dopiero niedawno zdalam sobie sprawe ze moja nerwica juz sie czaila w dziecinstwie, bylam u psychiatry i zapisal mi seroxat ale teraz biore tanszy odpowiednik i pomogl ale na ta normalna nerwice, mysli nadal mam bo juz mi sie wryly do glowy i dlatego musze isc do psychologa:( leki chyba nie zrobia tak ze zmienia moj schemat myslenia ktory jzu trwa 3 miesiace ;/ Tak jak pisalam kochani! codziennie mam inny lek! dotyczy tego samego : nie kochania ale mam rozne modyfikacje :P ehhhhhh Bad Grirl ja dlugooo zwlekalam z pojsciem do psychologa! Zapisz sie poki czas! Niedawno ja zwlekalam, jak bylo dobrze to myslalam : eeee po co mi juz psycholog sama sobie poradze a bylo tak ze tydzien bylo bez mysli! Opowiem wam wszystko po jutrzejszej wizycie :)))))))) Moze da jakies rady to sie podziele z Wami !!:))) Wiesz co Bad Girl jestem ciekawa czy masz tak jak wiekszosc z nas ze czasem patrzysz na niego i widzisz np jego nos czy wlosy i natretnie myslisz o tym ze ci sie nie podoba? Pozdrawiam goraco!!! Papapa :smile:
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 26 lut 2007, 14:17
Tą liste już dawno przeczytałam która stworzyliscie :)
ten temat obserwuje już właściwie od tygodnia, tylko miałam problemy z rejestracja i dlatego dopiero teraz pisze.
co do listy... chyba połowa punktów dotyczyła tego co właśnie odczuwam :/
i mam właśnie to że czesto przeszkadza mi coś w jego wygladzie.... zaczynam sie coraz bardziej przygladać... i nie daje nic to że powiem sobie "przecież to nie jest takie ważne..." dalej go obserwuje....
nawet czasem gesty i sposob mowienia...
tez czasami mysle ze poradze sobie z tym sama ale to i tak wraca czy tego chce czy nie.
opowiedz wszystko jak to bylo na tej wizycie...
chyba sama tez postaram sie cos z tym zrobic i zapisac sie.
ale przed tem psychiatra....
Pikpokis ile trwala twoja wizyta u psychiatry? od razu przypisal ci leki?
ja mam już strasznego stresa...

pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 26 lut 2007, 21:47
Witajcie kochani! dzis zly dzien :( tak czekalam zeby sie spotkac z chlopakiem a tu mysli ze moze tak sie przyzwyczailam ze jak juz mowie ze kocham to to wynika z mojego przyzwyczajenia :((((((( boje mu nawet smsa wyslac bo a nuz pomysle w trakcie pisania ze nie kocham:(( jezu!!!!!!! :( czuje sie fatalnie! Patrze na niego i tylko czekam az sie pomysle : kotkuuu....:(((( Bad Girl z tym patrzeniem na wyglad mowe i gesty trzymalo mnie chyba trzy tygodnie, nie wiem jak to przeszlo:( Bad Girl idz szybko! ja zwlekalam i widzisz:( dopiero jutro psycholog a z psychiatra to bylo tak : poszlam jak najszybciej bo bylam w despreacji myslalam ze tabletki mnie uratuja, weszlam mowie : mam obawy czy kocham chlopaka, caly czas o tym mysle, ona : to natrectwa, co by ci tu zapisac? seroxat mowie bo slyszalam ze dobry ona : dobrze jeszcze kilka slow i narazie ;/ babka dluzej by mogla chyba gadac ale to ja chcialam z tamtad juz pojsc, co inngo jutro chce sie wygadac i prosic odrazu co mam robic! choc na poczatek zeby mi dano jakas wskazowke! Bad Girl nie boj sie psychiatry! ale idz lepiej do psychologa jeszcze , ja zaluje ze tak pozno sie zdecydowalam:(((((( jutro wszystko opisze jak bylo!!! trzymajcie kciuki!!!! moj chlopak jest taki dobry i kochany :(((((((( wkurzam sie jak mowi kocham :((( jestem swinia :((((((((((( ide spac papap do jutra !!!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do