Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 20:05
Dawidoff, nie da się. Leki jedynie pomogą. Rytuały typu mycie rąk można konrolować tego nie. Nie można kontrolowac myśli bo im bardziej kontrolujesz tym bardziej nawiedzają. Sny masz tematyczne również i czujesz wyrzuty sumienia?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez NN 1982 28 mar 2014, 20:07
Hej Dawidoff, nie jestem psychiatrą i absolutnie nie postawie Ci diagnozy. Jeżeli dwuch lekaży stwierdziło że to zok to jest szansa ze to prawda. Bardzo dobrze że udaleś się do specjalisty, mi to zajęło troche dłużej i obszedłem wszytkich znachorów, homeopatów i akupunkturowców. Jesteś na początku drogi więc działaj od razu, mam na myśli psychoterapie. Ja ne terapię poszedłem po 6ciu latach od pierwszego załamania, (rownież zauważyłem źe objawy nn mam od dziecka). Te 6 lat to wieeelki błąd, nie moge sie podnieść do dzisiaj a juz jestem po 3ch latach terapii (niedawno zmieniłem nurt). Nie popełniaj podobnego błędu i działaj od razu. Każdy miesiąc zwłoki z terapią wydłuża czas leczenia diametralnie (jestem świetnym przykładem). Nie ma też cudownego leku. Farmakoterapia łagodzi objawy ale nie dotyka ich przyczyny. Najśmieszniejsze w zaburzeniach lękowych jest to że leczy sie je środkami przeciwdepresyjnymi którch "mechanizm działania nie został do końca poznany" jak i mechanizm samych zaburzeń zresztą. Co do tego jaki lek i ile trzeba czekać to sprawa indywidualna, jest sporo różnych substancji czynnych i ich tolerancja lub działanie zależy od organizmu. Nie wierz w rady "zażyj to bo mi to pomogło" to nie aspiryna. Jest też coś takiego jak bezwładność układu nerwowego, czyli musi troche czasu minąć zanim poczuje sie działanie leku. Czas jest liczony w tygodniach i może sie wachać od 2ch do ponad 4ch, znowu sprawa indywidualna i zależy od substancji.
Piszesz że nie wiesz już czy to zok czy nie, uwierz mi to typowe, dążenie do 100 pewności to tez element zok.
Podsumowując, radze zorganizowac psychoterapie. Nie oszczędzaj na tym bo ja juz wydalem na leki i terapie tyle że miałbym dom z ogrodem, a mam tylko objawy :)
Pozdrowienia i trzymaj sie, pisz smiało, bedziemy walczyć
If you going thru hell.... keep on going
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 sty 2014, 16:20

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 20:08
Swoją drogą bardzo mało zażywasz tego asertinu jak tylko 50 mg dziennie. Czy to pierwszy lek który zażywasz? Pytam bo ja biorę o wiele więcej

-- 28 mar 2014, 20:10 --

NN 1982, wysłałam Ci pw w sprawie NN. Tak pewność 100% to znak rozpoznawczy ZOK.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 28 mar 2014, 20:17
Przeważnie nie śnię, a jeśli nawet śnię, to po prostu tego rano nie pamiętam. Wyrzuty sumienia miałem na początku w szczególności takie: "ona mnie obdarza taką miłością, a ja śmiem dopuszczać wątpliwości że mogę ją nie kochać". Teraz dopada mnie czasami coś podobnego, przejmuję się tym, że ją ranię. W ostatnim czasie były naprawdę dobre 2 dni, wczoraj kryzys, przy którym się rozpłakałem przy swojej dziewczynie (ale spotęgowało to, że dosłownie nic nie mogłem znaleźć "od zaraz" na NFZ - takie poczucie braku pomocy). Dzisiaj znośnie, w miarę udało mi się blokować myśli i przeżyłem całkiem fajny dzień z moją dziewczyną :). Bardzo pomaga mi schemat "nie kocham jej -> to z nią zerwij -> nie mogę, nie wyobrażam sobie życia bez niej (bo autentycznie, każda myśl o rozstaniu to jest coś strasznego i tego za cholery nie chcę)" -> zatem ją kochasz, facet, i nie pier... głupot" - wczoraj i dzisiaj to zdawało w miarę egzamin. Generalnie, odkąd biorę asertin jest o tyle lepiej, że 2-3 dni poprawne lub znakomite (pod względem niezadręczania się myślami) przypadają na 1 dzień katastrofalny pod tym względem (mam świadomość, że ten lek z reguły działa po 2 tygodniach od początku stosowania. Mam też ostatnimi czasy taki dziwny lęk przed salami wykładowymi - nie zawsze dobrze się czuję w niektórych większych pomieszczeniach, jak również w czasie przemieszczania się po mieście. Wtedy jestem najsłabszy i najbardziej bezbronny; te sytuacje generują lęk, a on z kolei natręctwa uderzające w moją dziewczynę. Często jak też wracam razem z nią po zajęciach, analizuję jej twarz, ruchy, jakbym po raz pierwszy ją zobaczył, co też generuje różne niefajne myśli.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 20:20
Dawidoff napisał(a): Bardzo pomaga mi schemat "nie kocham jej -> to z nią zerwij -> nie mogę, nie wyobrażam sobie życia bez niej (bo autentycznie, każda myśl o rozstaniu to jest coś strasznego i tego za cholery nie chcę)" -> zatem ją kochasz, facet, i nie pier... głupot" - wczoraj i dzisiaj to zdawało w miarę egzamin.

Widzę, że ktoś ma moją metodę hehe
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 28 mar 2014, 20:27
NN 1982, dzięki za tego posta.

Spróbuję poczekać na działanie leków, jeszcze trochę i zacznę brać asertin 100. Oczywiście, psychoterapię postaram się szukać na bieżąco, ale raczej jestem skazany na NFZ - mój tryb studiów, także trudność kierunku, nie pozwala mi zarabiać tak, by wydawać stówę co tydzień na lekarza - również nie pozwala na to obecna sytuacja finansowa moich rodziców. Także, przede wszystkim, w Asertinie nadzieja, że mnie jakoś podniesie i odchowa przez te kilka nadchodzących miesięcy. A poza tym moim sposobem, swoistej blokady myśli, walczenia swoistą "racjonalnością" - stosujecie jeszcze jakieś inne metody walki z tym cholerstwem?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez NN 1982 28 mar 2014, 20:51
Nie ma sprawy, chętnie pomoge i pogadam o mojej "pasji" :) racjonalizacja przede wszystkim. To nas trzyma w rzeczywistości co jest bardzo ważne bo łatwo z niej uciec. Walcz i sie nie poddawaj, pamiętaj że to nie dziewczyna jest powodem twojego samopoczucia tylko błedy w oprogramowaniu (łatwo się mówi). Terapia to priorytet. Ja na lekach nie dojechałem daleko ale na start na pewno dadzą rade. Dojrzale podchodzisz do tematu, mówisz o miesiącach leczenia, to ważne bo sie nie nastawiasz na poprawe z dnia na dzien, niestety to długa droga, ale wierze że kiedyś poczytamy te posty i pomyślimy: co za bzdury jak moglismy sie zadręczać takimi absurdami.
Pozdrowionka
If you going thru hell.... keep on going
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 sty 2014, 16:20

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 21:00
NN 1982, najlepsze, że nawet zerwanie nie uchroniłoby nas przed tym mysleniem b by sie to powtarzało w każdym kolejnym związku. problem jest w naszej głowie,
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 28 mar 2014, 21:25
Khaleesi,

Tak, to są moje pierwsze leki, wcześniej, w stanach podwyższonego "wnerwienia" brałem walerianę i valused, swojego czasu to pomagało (chociaż nie wiem, czy to bardziej nie placebo było)... A tak, nigdy przenigdy nie miałem kontaktu z lekarzem psychiatrą. Jak skończę Asertin 50, to mam już wypisaną receptę na Asertin 100 - a więc lekarz podwyższył mi pułap.

I dokładnie do tych samych refleksji doszedłem - zrywając z nią, uciekłbym tylko przed jedną kobietą, po czym robiłbym to samo z kolejnymi. Muszę się też chyba nauczyć kochać inaczej, nie w sposób chory, obsesyjny. Nie wyobrażać sobie sytuacji, że coś może jej się stać na każdych pasach w moich mieście i przestać wkręcać sobie, że każdy gwałciciel dybie na moje kochanie. Bo takie myślenie, ta "chora miłość" doprowadziła do stanu, w którym jestem teraz. A także to, że wcześniej problem sobie bagatelizowałem - choć inna sprawa, że wcześniej sobie umiałem z tym radzić, ale teraz urosło to do takich rozmiarów, że chcąc walczyć za ten związek, musiałem pójść do psychiatry. Bardzo, bardzo mi na niej zależy. Przecież, gdybym się odkochał, to nie robiłbym z siebie szaleńca i nie latał po psychiatrykach, prawda?

Poza tym, jeśli mam być świetnym prawnikiem, muszę w sobie to pokonać, bo nerwy będą mnie zżerały wszędzie, a praca do której aspiruje wiąże się prawie non-stop z obciążeniami psychiki.

NN 1982,

Też w to wierzę i niczego innego bardziej nie pragnę.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez NN 1982 28 mar 2014, 21:27
Dokładnie, ale to pierwsza myśl jaka przychodzi do głowy. Potem w to wierzymyy, traktujemy jak rzeczywistość jak fakt dokonany, wyrzuty sumienia, analiza, czy jeszcze kocham czy już nmie, kurcze chyba już nie, dół, anliza, szukanie argumentów za i przeciw, i tak 20 godzin minęło jak z bicza :) a my w tym samym miejscu bo rano jedziemy od nowa. Tyle energii poszło że aż dziwne że mozemy chodzić :)
3majcie sie
If you going thru hell.... keep on going
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 sty 2014, 16:20

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 21:28
Dawidoff napisał(a): Przecież, gdybym się odkochał, to nie robiłbym z siebie szaleńca i nie latał po psychiatrykach, prawda?

Niby tak ale można też powiedzieć, ze to nie miłość a przyzwyczajenie i lęk przed samotnością.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Dawidoff 28 mar 2014, 21:32
Można, gdyby nie to, że mam chwile, w których czuję się z nią tak, jak za dawnych miesięcy :). I nie ma czegoś takiego jak przyzwyczajenie i wiem, że odkochanie po prostu przechodzi się inaczej - i wiem to z autopsji swojej, jak i znajomych, że wygląda to ciut inaczej. Poza tym, dwóch lekarzy diagnozuje mi ZOK - więc jest coś na rzeczy, prawda?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2014, 00:52

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez NN 1982 28 mar 2014, 21:38
Ale ruch w temacie :)
Khaleesi, to jest chyba wlasnie zok. A może sobie wmawiam, a może boje się odejść, a może nie chce być sam, może nas oszukuję, setka argumentów za tym że to nie zok a każdy bardziej wiarygodny od poprzedniego. Ale fakt gromadzenia tych argumentow i całodzienna ich analiza chyba nie sświadczą o nas jako stabilnych emocjonalnie, dojrzałych i racjonalnych :)
If you going thru hell.... keep on going
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 sty 2014, 16:20

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 21:40
Dawidoff, a jak wygląda odkochanie? NN 1982, to widzę, że masz te same objawy co ja hehe
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do