Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez owocowymuss 16 maja 2013, 22:12
A jeśli to nie tajemnica... jakie miałaś natręctwa w dzieciństwie?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2013, 20:54

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cookiemonster 16 maja 2013, 22:17
glownie takie ,ze obrazam Boga w swoich myslach :) widocznie juz wtedy bylam na niego o cos zla , teraz nawet wiem za co , tata byl surowy , sprawil ,ze juz jako male dziecko balam sie zycia , wpol mi nieufnosc do ludzi , czesto obrywalam za byle co , no i takie sa dzis efekty , pamietam ,ze czesto sie go pytalam czy mnie kocha , chcialam to slyszec non stop , a jak cos zrobilam nie tak to mowil ,ze mnie nie kocha ehh i teraz boje sie sprzeciwic zrobic cos nie tak po czyjes mysli bo boje sie odtracenia ,a na Boga jestem zla ,ze dal mi takie a nie inne zycie :(
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez owocowymuss 16 maja 2013, 22:23
Hm, ale starasz się być blisko Boga czy Go olewasz i jesteś zła? Chodzisz do kościoła, modlisz się? Jak to wygląda?
Swojego czasu też się na Niego złościłam o sytuacje które dopuścił w moim życiu, ale w sumie... czegoś mnie to nauczyło.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2013, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cookiemonster 16 maja 2013, 22:27
ostatnio jestem na etapie zrozumienia , zawsze sie modlilam potem przestalam ,ale mysle ,ze troche czasu musi jeszcze minac az zrozumiem niektore rzeczy
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 17 maja 2013, 14:46
mains, dużo by pisać :), ale fakt brak czasu - mnóstwo zajęć, planów, pracy, treningów, ale postaram się znaleźć w weekend trochę czasu i na pewno dam znać co u mnie tak trochę szerzej - generalnie - jest dobrze:) zawsze było.
Cieszy mnie bardzo szeroki wkład w dyskusję cookiemonster, widać, że nie tylko doświadczenie, ale i świadomość tego co za Nią bardzo dużo wnosi do dyskusji o tym problemie;).
Miłość jest bardzo uniwersalna. Kwestia dostosowania się do Niej i pokochać można każdego. Kiedy miłość zaczyna stawiać wymagania, to - tu zacytuję klasykę - "wiedz, że coś się dzieje" - nasz problem przywiązania to nie tylko problem przywiązania do osoby, ale przede wszystkim do etykiet, które poprzypinaliśmy konkretnym osobom, wartościom, emocjom. Stąd biorą się załamania, żale, smutki, wątpliwości. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział "tylko głupiec nie ma wątpliwości". Wszystkim steruje nasze ego, które wyrastało na cudzych poglądach, telewizyjnej papce, dziadostwie w internecie. Weź potem człowieku z tym walcz - stąd właśnie ważna jest świadomość, która tak wyraźnie przebija się przez wypowiedzi cookiemonster. Świadomość tego, że biedą jest nie stan portfela ale podejście do życia i wszelkie nasze wyobrażenia :) dajmy światu, ludziom, rzeczom, emocjom być takimi jakie są. Bo jeśli chcemy je zmieniać to nie dziwmy się, że potem nie będą nas satysfakcjonować. Pokrótce - uwolnijmy się od naszego przywiązania do opinii, od standardów, od etykiet, od oceniania, a wszystko będzie piękne, proste i przyjęte :D. Ideały są wspaniałe, ale nie te przerysowane, lecz te prawdziwe i pamiętajmy - za ideały się nie zabija, można za to za nie śmiało umierać - to zasadnicza różnica, która powinna wskazać, że życie jest życiem kiedy żyjemy dla kogoś, a nie dla siebie - i nie patrzmy na to, że ktoś powinien żyć dla nas - to my powinniśmy żyć dla kogoś :)
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cookiemonster 17 maja 2013, 15:55
no powiem Ci Eziekiel ,ze gdyby to byl facebook to bym Ci zlajkowala posta :))))
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 18 maja 2013, 22:53
U mnie nie jest za fajnie, mam coraz większe ataki lęków i mysli moimo ze wczesniej jakos dawałam rade to ogarniac, wczoraj potrafiłam powiedziec mojemu lubemu że czuje że to prędzej czy póżniej sie rozpadnie przezemnie, już tylko sobie wyobrażam jak musiał sie czuc.. :(
Ale nie umiem tego ukrywac, wole sie wygadac mu co czuje bo jest mi lżej tylko ze on na tym cierpi mimo ze tego apsolutnie nie pokazuje ani nie mowi nic złego.
Boje o to co będzie, czy dam rade, czuje że jest mi coraz cięzej gdy mam lęki, czuje sie samotna mimo że mam mojego K. chce miłosci, chcę ja dac ale nie potrafie, gdy chce sie przytulic cos mi mowi "NIE!" i czuje takie coś ze odpycha mnie od niego jakby conajmniej było nas dwie.. to jest takie dziwne chce a nie moge bo cos mnie trzyma.. ehh :roll:
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mecenas.56 19 maja 2013, 15:16
Witam jestem nową osobą na forum . Moje lęki, bezsenność ,obcesyjne myśi zaczęły się w trakcie trwania związku małżeńskiego .Poślubiłam dobrego faceta , czułego , ale bez matury , z biednej rodziny , z małego miasteczka , ojciec był alkoholikiem , bez ambicji by się rozwijać , z nerwicą lękową , z zupełnym brakiem wiary w siebie . No cóż bardzo go pokochałam , byłam sama na świecie , ojciec mój największy przyjaciel odszedł , z matką zimną i apodyktyczną kobietą nigdy się nie rozumiałyśmy . Byłam dzieckiem niechcianym , które zepsuło jej całe życie , poślubiła człowieka , którego nienawidziła i całą niechęć i nienawiść przelała na mnie . Całe życie walczyłam o jej miłość ,akceptację . dosłownie , jak piesek proszący pana o dobre słowo . No i tu był początek moich problemów życiowych . W kontaktach z ludźmi bałam się wyrazić swojej opinii , jak mi coś nie odpowiadało to milczałam , faceci ,których poznawałam to był zawsze ten sam typ - biedni , którym trzeba pomóc , wykorzystywali mnie ,finansowo i odchodzili .Były mój mąż był tego samego typu , zapewniał , że chce się uczyć , a naprawdę nic nie chciał ze sobą zrobić praktycznie o niskim poziomie intelektualnym, do tego nerwica lękowa , nic go nie cieszyło , ani ja , ani dyplom, ani dziecko , ciągle tylko głupie wymówki dlaczego nie ma pracy przez 8 lat , że ciągle nic mu się nie udaje - to byli inni winni , ciągle ja wszystko załatwiałam , utrzymywałam dom , jego, jego studia , i głupia go pocieszałam ,bo taki biedny . Wykorzystywał mnie jak cytrynę , a ja czekałam ,prosiłam i dalej w tym brnęłam. Panicznie bałam się zostać sama z małym , bardzo chorującym dzieckiem , z którym on był w domu.Niespodziewanie nadeszła chwila , kiedy nie chciałam wracać do domu , bo czułam , że jestem automatem do zarabiania pieniędzy . Odmawiał mi latami kontaktów fizycznych , jak przychodziłam się przytulić odwracał sięl plecami i tak się ciężko rozchorowałam na WZW typu C,nerwicę lękową z której do tej pory nie mogę wyjść. Nie śpię, jestem nieludzko zmęczona, bóle mięśni nóg i rąk , stały niepokój. Męża musiałam wyrzucić z domu , zostałam sama .chora , bez pracy , z dzieckiem .Głupia i naiwna. Próbuję z tego wyjść , ale to trudne , wahania nastroju, płacz , w nocy nie śpię , trzęsę się ze strachu, psychoterapia i leki niewiele zmieniają. Jeśli ktoś przeszedł też podobne dramaty i chce z tego wyjść , będę wdzięczna za kontakt i popisanie emalii, zawsze raźniej
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 maja 2013, 11:03

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 24 maja 2013, 12:47
Cóż za cisza :) co słychać u was ?:))

-- 24 maja 2013, 11:48 --

Cóż za cisza :) co słychać u was ?:))
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez daredevil9 25 maja 2013, 10:33
mains napisał(a):Cóż za cisza :) co słychać u was ?:))

-- 24 maja 2013, 11:48 --

Cóż za cisza :) co słychać u was ?:))


Hej. długo się nie udzielałem na forum:) eh, jak to w nerwicy bywa różnie - raz lepiej, raz gorzej. chodzę na terapię, przerabiamy aktualnie okres dzieciństwa, kilka wniosków już została sformułowanych...Męczy mnie bardzo to wewnętrzne ciśnienie, spięcie, ucisk w gardle, uderzenia gorąca, zdenerwowanie w sytuacjach, które zdenerwowania wywoływać nie powinny. Sam już niekiedy nie wiem co jest nerwica, co jest mną, co jest prawdą a co sobie wmawiam...Walczę każdego dnia, od rana do wieczora, staram się eliminować negatywne emocje, uczucia, uśmiechać się przez zaciśnięte zęby...Dręczą mnie wyrzuty sumienie, że nie potrafię dać mojej M. tego, na co zasługuje...Bardzo chcę iść do przodu, założyć rodzinę, mam potrzebę stabilizacji, ale coś mnie blokuje...Coś mnie powstrzymuje...wiem, że z jednej strony jest to na pewno lęk, że wykonam krok do przodu, to potem cofnę się o dwa...Że negatywne emocje, uczucia, myśli, wrócą ze zdwojona siła i już ani ja, ani moja M. tego nie wytrzymamy...Boję się deklaracji, obietnic, słów, chociaż bardzo chce je składać, i mówić...Boję się, ze wpadnę w panikę i moje słowa za kilka dni przestaną się liczyć, bo zepsuję wszystko....A z drugiej strony złe dla mnie jest taki tkwienie bez żadnego ruchu...Chcę iść dalej, cieszyć się życiem, założyć rodzinę, mieć dzieci i uśmiechać się...A mam wewnętrzną blokadę, której ciągle nie potrafię sobie racjonalnie wytłumaczyć:(:(:(:(
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 sty 2013, 22:44

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 28 maja 2013, 12:56
Ratunku znów nawrót i nasilenie tego wszystkiego bo już wątpię w to że to choroba!:( ktoś mi powiedział że nie warto iść za tym by być z kimś tylko dla tego że się przyzwyczaiło do tej osoby i że względu na staż jaki za sobą niesie, że nie warto się mimo to meczyc a ja już sama nie wiem czego chce :( lęk jest tak wielki przed wszystkim że mnie paraliżuje od góry do dołu . Może poprostu nadzwyczajnie boję się samotności mimo że wiem, że bym sobie poradziła, do tego ta pustka jestem taka oschla, zwykłe przytulenie czy buZiak ciężko mi z siebie wydusic, bo w podświadomosci mam że to facet nie dla mnie, zr to nie to czego szukam, a przecież kiedyś było ok, patrzylam na niego i byłam pewną że chce iść z nim przez życie a teraz ? Irytuje mnie najmniejsza drobnostka w jego zachowaniu.. Każdy ruch który analizuje. To jest okropne uczucie gdy on się do mnie przytula a ja nie chce, tak jakby nie mogę bo w głowie mi mówi żebym nie robiła teraz na siłę ehh to jest straszne !!!! ;(
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez bedzie.dobrze 03 cze 2013, 16:26
KOCHANI PRZECZYTAJCIE TO KONIECZNIE!!!! podaje link

http://sympatia.onet.pl/tips/experts/le ... etail.html

-- 03 cze 2013, 15:28 --

ja mam co jakiś czas " kocham- nie kocham" ...kiedy myslę " oj.. a jak ja Go nie kocham?" to wtedy czuje mega lęk....moja terapuetka mówi...oczywiście lęk przed bliskością....poza tym..to własnie ten lęk świadczy o tym jak bardzo nam zależy na tej drugiej osobie..tylko sie boimy zblizyć do niej. Czytajcie artykuł:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
27 mar 2013, 07:51

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez tahela 09 cze 2013, 15:46
no własnie ja tez tak mysle o tym lęku
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez owocowymuss 10 cze 2013, 23:24
Jest źle, jest kijowo i beznadziejnie :/
Boję się.
Boję się być blisko. Rozczarowuję się. Napinam się, że muszę się czuć w odpowiedni sposób, a się tak nie czuję :(
Jakieś to wszystko sztuczne. Uciekam. Już było lepiej, ale przecież nie może być dobrze...
Boję się wyznań. Jaki to wszystko ma sens?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 maja 2013, 20:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do