Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 27 mar 2013, 16:47
Mi to już chyba nerwy siadają, od dwóch dni mam takie nagłe nie wiadomo skąd ostre, aż rozdzierające kłucia w okolicach serca ahhhhhh
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 27 mar 2013, 19:21
Jeśli chcę być z kimś, a brak miłości mi w tym przeszkadza to rachunek jest prosty - problem leży po mojej stronie. Nawet jeśli coś przeszkadza dodatkowo - warto się zastanowić czy to co przeszkadza nie jest następstwem mechanizmu racjonalizacji, a więc dopisywania nie mających pokrycia w rzeczywistości cech partnerowi po to by zracjonalizować brak miłości :). Czasami ten problem po prostu siedzi w człowieku. Warto to wyrzucić z siebie. Czasami nie jest potrzebny psycholog.
Świetny program oglądałem gdzie pewien facet będąc ciężko chorym poprosił przyjaciółkę mieszkającą w Holandii by ta przyjęła w jego intencji Eucharystię. Problem polegał na tym, że Ona nie praktykowała ani nie chodziło do spowiedzi. W wyjątkowych okolicznościach jednak się zgodziła. Dodam tylko, że była to Pani psycholog.
Po całej sprawie zadzwoniła do faceta z tekstem "To niesamowite. Nie rozumiem po co chrześcijanom są psycholodzy? Po co?! Skoro macie coś takiego jak sakrament spowiedzi. Niesamowite! - idziesz do spowiedzi, zrzucasz się wszystko, cały grzech, wszystko co Cie boli przed Bogiem, wszystko przed kimś kto Cie rozumie i jeszcze masz świadomość, że w tej samej chwili Bóg Ci właśnie wybacza. Po co Wam do licha psycholodzy?!"
Miłość jest piękna, życie jest piękne, związek z kimś ważnym jest piękny, ale wszystkie te sprawy są przy okazji trudne. Trzeba umieć przyjąć trud ich dźwigania, by móc być szczęśliwym :)
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 27 mar 2013, 21:33
Ja przeczytalam wlasnie ksiazke pt. Weronika postanawia umrzec. Po przeczytaniu mam znowu metlik. Bo skoro nmecza mnie mysli ze nie kocham i powinnam.odejsc to wlasnie to powinnam.zrobic aby byc soba i stac sie wolna a tego nie robie wiec dlatego czuje lek i smutek...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 28 mar 2013, 15:38
agucha, Mam radę - nie czytaj Coelho :). Równie dobrze możesz pokochać i dalej być sobą:). Wszystkie sugestie, rozwiązania, rady - to wszystko co dotyczy tego co powinnaś zrobić sprawia, że nie jesteś sobą. Jeśli książka mówi Ci - zostaw kogoś by być sobą, jeśli psycholog mówi Ci - zostaw kogoś by być wolną i się nie bać - to nie jesteś sobą i nie będzie wolna od lęku. Rady powinny zmuszać do własnych rozważań i każde rozważanie powinno kończyć się jakimś tam "aha", które na coś Cie naprowadzi, ale nikt nie powinien mówić co powinnaś robić. Ja mówię, nie rozstawaj się z nim, mogę powiedzieć zostaw go. Zrobisz co zechcesz, czasami zrzucisz na kogoś odpowiedzialność za decyzję, ale jej ciężar zawsze dźwigać będziesz Ty sama. Jeśli natomiast powiem, czasami tak w nerwicy bywa, czasami warto to przemyśleć, zastanowić się to może rozważysz swoją decyzję, ale wcale Ci kierunku nie wskazuje :)
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 29 mar 2013, 01:36
Ezekiel, Witaj :) co słychac u ciebie ? jak stosunki z twoją dziewczyną ? :)
nie żałuje że odeszła .. przepraszam oczywiscie że pytam, ale jestem ciekawa z tego względu bo ma tę samą chorobe co ja.
Ale oczywiscie jak nie chcesz to nie musisz mi odpowiadac na te pytania :)



\\ Pozdrawiam was wszystkich gorąco i w związku ze zbliżającymi się świetami życzę wszystkiego najlepszego, spokoju, pogody ducha, duuuużo miłosci ! :)
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez GreyEye 29 mar 2013, 02:32
Bez niego nie ma życia, nie macie pojęcia jak on mnie zmienił, pod każdym względem, tylko moje zaburzenia pozostały niezmienne... Nie zasługuję na niego, jest normalny, ma normalną rodzinę... Są wygadani.. wszyscy.. a ja? boję się panicznie, wszystkiego, mam ochotę umrzeć, nie potrafię rozmawiać, wyluzować się, uśmiechać się kiedy nie mam na to ochoty... Powinnam być z kimś takim jak ja.. albo z nikim, ale nie potrafię być sama... To mogłoby się źle skończy... ale co jeśli, przez te wszystkie lata czułam do niego tylko przywiązanie? Przecież nie podnieca mnie w ogóle, nie pamiętam kiedy ostatnio to robiliśmy... Co jeśli.. znajdzie sobie inną lepszą (o co nie łatwo)? Dlaczego on nie potrafi zrozumieć dlaczego taka jestem, że byłam molestowana, że nikt o tym nie wie.... wspominałam mu kiedyś (ale łagodniej) o tym, ale dlaczego teraz nie okazuje zrozumienia? Gdyby był spoko przecież chyba sam wysłałby mnie do seksuologa? (albo kogoś)... Nie.. nie wiem, co mam myśleć... nie mam nikogo, koleżanek, kolegów.. nikogo, z nikim poza nim nie rozmawiam.... Kurw aa... jak mi źle..
Jeśli ktoś ma zamknięte oczy, niełatwo jest przejrzeć go na wylot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
28 lis 2011, 01:17

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 29 mar 2013, 15:21
mains, dzięki, że pytasz - ja nie wstydzę się niczego co w moim życiu, więc śmiało możesz pytać:) - z dziewczyną nie mam dosłownie żadnego kontaktu. Wierzę, że układa sobie teraz życie i jest szczęśliwa. Ma w moim sercu miejsce na zawsze, ale świat nie odwróci już tego co się stało:). Jest najlepszą kobietą jaką w życiu poznałem i wiem, że będzie szczęśliwa. Mam jednak nadzieję, że obecnie też jest. Zasługuje na to i będę w to wierzył zawsze :)
Tak poza tym na szczęście u mnie jest bardzo dobrze. Wszystko toczy się właściwym torem i czuję potrzebę narastającą oddania komuś tej miłości, którą w sobie noszę, więc być może wkrótce będę chciał ją komuś oddać. Póki co, moje serce nie jest jeszcze wolne. Czasami żywię jeszcze niezdrowe uczucia jak żal, czuję się wtedy lekko zniewolony jeszcze. Na szczęście wiem gdzie leży sens tych bezsensownych uczuć - w moim ego, które próbuje się ponad moją miłość przebić, ale nie dam mu :D. Zasłużyła sobie dziewczyna na moje uczucie bez względu na wszystko i będzie miała miejsce w moim sercu na zawsze - jakiś tam jego kawałek w końcu skradła heh.
Opiszę wkrótce zakończenie na moim blogu, także tam śmiało możesz śledzić historie mojej miłości :D - oczywiście wszelkie nazwy i imiona zostały zmienione:)
GreyEye, a czymże jest miłość jeśli nie przywiązaniem? Nie da się przywiązać do osoby, do której nie żywisz uczucia. Uczucie fascynacji i podniecenia mija wraz z pogłębianiem się relacji i poznawania siebie - to zupełnie normalne, a kiedy jeszcze dodamy do tego jakąś wyimaginowaną historię podszytą nerwicowymi zaburzeniami np "skoro mnie nie podnieca to go nie kocham" to nagle całkowicie zaczynasz odczuwać brak pociągu. Nie musisz się bać wszystkiego. To lęk sprawia, że jesteś inaczej odbierana i że Ty sama źle odbierasz ludzi. Lęk jest złem. Strach jest jedynym złem na świecie, a miłość jest jedynym dobrem. Kiedy czujesz złość to zawsze towarzyszy temu jakiś lęk, tak to już jest. Kiedy lęk wkrada się do naszych serc wtedy stajemy się źli. Pomyśl sama - jak często byłaś zła dla ludzi, partnera, w ogóle czułaś złość w następstwie jakichś niewyjaśnionych lęków. Pozwól sobie samej się bać, a zrozumiesz, że miłość znajdzie drogę do dobra. Miłość odkryje to dobro, szczęście, radość w Tobie :). Nie wyciśniesz ze swojego serca miłości, tak jak nie wyciśniesz światła z ciemności. Zapal żarówkę, a ciemność sama się rozproszy. Otwórz serce, a miłość sama przyjdzie :)

-- 30 mar 2013, 13:04 --

http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog. ... 03/30/116/

-- 31 mar 2013, 14:35 --

Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałbym wszystkim życzyć pogody ducha i siły by mierzyć się z nerwicą, natręctwami i lękami, a przede wszystkim do ich całkowitego zwalczenia.
Chciałbym w chwilach szczególnej radości płynącej ze Zmartwychwstania Pańskiego życzyć też Wam wszystkim nieustającej miłości. Pamiętajcie, że miłość przybiera różne formy, jest natchnieniem. Kiedy kochamy wszystko jest proste, a kiedy jesteśmy kochani - jesteśmy też najsilniejsi.
Spędzajcie rodzinnie święta i pamiętajcie - nigdy nie jesteście sami. Rodzina to nie pełny dom ludzi, ale wspólnota ludzi bliskich, nawet jeśli to tylko dwie osoby. Mamy jeszcze Boga, który jest zawsze i zawsze okazuje nam wsparcie.
Gdy w problemach nie znajdujemy już siły do walki lub gdy pojąć nie możemy tego co w Nas się dzieje - kierujmy się słowami Homilii "co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas".
Wiara powinna nas prowadzić bo jest źródłem sił i nadziei. Wiara w to, że będzie dobrze, nawet jeśli jest gorzej, że podjęte w dobrej wierze działania przyniosą określony rezultat. Nie czekajmy więc co przyniesie jutro, ale wierzmy, że już teraz, w tej właśnie chwili Bóg to dla nas uczynił :)
Nigdy nie przestawajcie wierzyć w miłość. Kochajcie niestrudzenie, nawet kiedy coś w Was samych chce Wam to uczucie odebrać. Pozwólcie sobie na miłość, nawet jeśli boli. Bo miłość zawsze prowadzi we właściwe miejsce.
Wesołego Alleluja!
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 kwi 2013, 18:02
Co u Was?
Muszę napisać, aby wyrzucic swoje myśli. Moja kolezanka zerwała z chlopakiem, ze wzgledu na zaborczy charater.. przestala chciec z nim byc i go kochac... jak to uslyszalam to zacisnelo mnie klatce i probowałam odgonic mysli. Dzis znowu był poruszony ten temat... i ona mowila ze przestala go kochac.. ze juz wie dlaczego nie miala ochoty na seks.. mi momentalnie wyszly czerwolne plamy na klatce piersiowej i tam mnie uciskalo plus mysli " a widzisz, to nie choroba to zycie, musisz zerwac" no i wyobrazalam sobei jak to robie ... rozwyłam sie .. i tyle z dnia dzisiejszego.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 11 kwi 2013, 20:09
agucha, a co gdybym Ci powiedział, że mój przyjaciel zakochał się w swojej dziewczynie... trzeci raz? :) To od nas zależy kogo pokochamy. Nie chcesz to nie pokochasz - a jeśli chcesz to nie zmuszaj się do odczuwania miłości. Nie musisz czuć czegoś dziwnego, czy wręcz uzależnienia od partnera - kochać można bez odczuwania konkretnych emocji.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 kwi 2013, 21:26
Ezekiel jestes wielki :)) usmiech wraca! W zupelnosci masz racje. A ponoc mam nn:) dzieki Ci.

-- 11 kwi 2013, 22:08 --

Ezekiel jestes wielki :)) usmiech wraca! W zupelnosci masz racje. A ponoc mam nn:) dzieki Ci.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Viii 12 kwi 2013, 11:34
Odnoszę wrażenie iż temat winien się zwać "co gdybym przestał być nim/nią zauroczony?".
Dosłownie! Miłość to wyraz który został w naszych czasach tak spłaszczony że przestaje mi się podobać. Kocham mój samochód, kocham moje łóżko, kocham lody waniliowe... :bezradny:

DEFINICJA; Angielskie słowo Miłość (love) pochodzi od sanskryckiego słowa lobha (żądza) - zdziwieni? Dobrze, ja też byłem :)

Kocham go/ją za to że.... - * Miłość jest bezwarunkowa, nigdy nie oczekuje nic w zamian. Pożądanie, to kontrakty, by realizować ego.

PODSTAWA KTÓRĄ KAŻDY POWINIEN ZNAĆ - * Kochaj siebie. Nie możesz kochać innym, jeżeli wpierw nie pokochasz siebie. To nierealne. Kiedy kochasz siebie, możesz tak naprawdę poznać siebie. Nie będziesz wtedy uciekał od siebie, od swoich lęków.

:oops: :oops: :oops: KOCHAJ SIEBIE :oops: :oops: :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 12 kwi 2013, 14:17
Viii, Amen!
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 14 kwi 2013, 18:05
Witam was :) widzę że nastała cisza a to raczej dobrze świadczy natomiast u mnie gdy był chwilowy spokój znów wraca nieszczęsny nawrót..

Wszystko było w miare ok, gdyż ja zauważam że zaczynamy się od siebie oddalac byc może przez to iż nasz zwiazek wogole wyglada jak przyjacielski prawie brak seksu, oczywiscie z mojego powodu bo nie mam na to żadnej ochoty natomiast zauważyłam że pociągają mnie inni faceci gdyż nie wiem jak by było z nimi w danej relacji. I oczywiscie w mojej głowie jest tysiąc myśli i pytan czy też czuje mus zerwania bo to na bank nie jest TO czego szukam, że nie pasujemy do siebie, że to wszystko sie wypala albo już dawno wypaliło czuje jakiś nie dosyt od jakiegoś czasu i smuci mnie to nie samowicie, i tu pojawia się mysl że nawet gdyby doszło do rozstania to nawet by mnie to nie ruszyło a wręcz przeciwnie. To jest takie dziwne a najgorszy jest ten pociąg którego w stosunku do niego nie czuje wogóle tak samo jak i jakiej kolwiek zazdrosci mniejszej czy większej bo żadnej,to jest okropne bo nie powinno tak byc :(
Kiedyś rozmawiając ze znajomymi weszliśmy na temat mojego związku i jego długosci trwania i każdy z nich mówił mi że nie ma szans aby to przetrwało bo za wczesnie zaczelismy a ja mam dopiero nie całe 20 lat a już mam staż 5 lat związku a gdzie tam reszta czasu i życia, że każdu taki związek predzej czy póżniej sie konczy bo nie mam żadnych doświadczeń w związkowych nie mam żadnego porównania.. podłamali mnie tym jeszcze bardziej dlatego że jak nie jestem pewna swych uczuc i nie mogłam im zaprzeczyc czy też bronic swojego zdania :(
Jest mi mega ciężko bo znów zaczynam panikowac i reagowac płaczem, nie umiem sie wyluzowac i dac czas żeby robił swoje, boje się mega że któregos dnia juz nie wytrzymam i postawie wszystko na jedna karte, żeby sie działo co chce (bo i tak go nie pokocham tak jak kiedys)bo podobno nie da sie kogos kochac "na zawołanie" i może myle toksyczne przywiązanie z miłoscią ..
ehh już sama się gubie w tym wszystkim..
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ezekiel 14 kwi 2013, 18:36
mains, ale to jest to o czym napisał Viii. Masz problem bo mylisz miłość z pożądaniem. Miłość to nie pożądanie, to nie jest też zauroczenie czy fascynacja. Bo to uczucia, które gasną jak świeca. Nie kocha się za wygląd, za pożądanie, za jakieś konkretne cechy. Jest tylko jedno za co można kochać - kochać można tylko za nic.
Nie stawiaj sobie warunków bo każdy warunek to mur, którym przesłaniasz sobie Prawdę. Prawdę, którą jest miłość. De Mello kiedyś sformułował myśl idąc za Japońską złotą myślą "Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz czegoś co już posiadasz". Długi staż uczy miłości, nie na odwrót. To właśnie stawianie warunków każe Ci szukać, a poszukiwanie od prawdy. Nie lubię co prawda Coelho, ale Alchemik oddawał istotę tego bezsensownego poszukiwania. Czasami trzeba przejść bardzo długą drogę w poszukiwaniu skarbu by uświadomić sobie, że szukaliśmy skarbu, który cały czas mieliśmy pod nosem.
Mam znajomych, którzy są parą od 11 lat. Zaczęli spotykać się w wieku lat 15. Nie mieli czasu na spotykanie się z innymi, porównywać i to niemal ich zgubiło. Jedno i drugie już to chciało kończyć i proszę... teraz planują ślub. Nie ma reguły. Myślisz, że trzeba porównywać, kosztować z 50 pieców by móc ustalić, który chleb smakuje. Czy jeśli chleb z pierwszej piekarni smakuje to pójdziesz do drugiej szukać chleba?
Słuchasz innych jaka to miłość być nie powinna i rodzą się wątpliwości, ale pamiętaj, że to Twoja miłość i Twoje życie i nikt nie przeżyje go za Ciebie, tak jak nikt nie będzie za Ciebie kochał.
My też nie nauczymy Cie kochać, nie wybierzemy za Ciebie najlepszego rozwiązania. Jesteśmy tu tylko po to żeby pokazać Ci, że nie musisz szukać daleko bo odpowiedzi masz w swojej głowie i w swoim sercu. Czasami szukasz plastikowej miłości, podszytej całą gamą warunków koniecznych... Nie tędy droga - to Ty musisz udowodnić sobie, że miłość istnieje i że kochasz. Zburz te mury, które Cie od miłości odcinają. Nie patrz na to co odcina od miłości, ale na to co do miłości Cie pcha - czas, który jesteście ze sobą, wszystkie chwile spędzone razem i wspomnienia. Te dobre - nie złe.
Zapytano kiedyś pewnego derwisza, dlaczego czci Boga poprzez taniec. "Ponieważ czcić Boga oznacza odejście od naszego "ja"; taniec zabija własne "ja". Gdy ono znika, wszystkie problemy znikają wraz z nim. Gdzie nie ma naszego "ja", jest Miłość i jest Bóg".
Pokrótce miłować znaczy przestać myśleć o sobie. Jestem przekonany, że gdybyś skupiła się na uszczęśliwianiu chłopaka, a nie siebie - sama spostrzegłabyś nagle, że jesteś szczęśliwa :)
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do