Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez trek 26 lis 2012, 13:45
bezradna, wydaje mi sie, ze duzo pomogla by Ci akceptacja rzeczywistosci, na zasadzie jest jak jest, przestac osadzac siebie itd, taka radykalna akceptacja, wtedy przymus analizowania by oslabl, bo widze, ze podszyte sa te analizy poczuciem winy, 'czy dobrze zrobilam czy jestem ok'. Powiedz sobie, jest jak jest i oczywiscie leczenie.

Na hipnoze zeby sobie przypomniec? Nic sobie nie przypomnisz, nic nie bedziesz wiedziec na sto procent, to nie ma znaczenia, co myslalas co odczuwalas itd, wazne sa tylko konkrety i zewnetrzne wydarzenia, jak to czy lodowka pelna, jak to czy komus sie krzywda nie dzieje, a takie relacje, analizy typu: 'moze tamten byl taki, moze tamto spowodowalo to itp bzdury' to nic innego jak pograzanie sie w chorobie, zycie jest plynne i nie ma znaczenia obiektywnie rzecz biorac, just let that shit go...
trek
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 26 lis 2012, 14:04
Byłam u jednego psychoterapeuty na wejściu już zaczął prowadzić mi terapie nie zapoznając się z gównym problemem .A jak powiedziałam że nie mogę sobie przypomnieć danych momentów z przeszłości króre mnie najbardziej gniotą to powiedział że może brakuje mi jakiś witamin hahahahahahahahahahaahaahahahaahahahahaahahaahahaahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jutro jadę do następnego psychoterapeuty
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez trek 26 lis 2012, 14:14
nie wazne co sobie wyobrazasz, wazne ze jestes ze swoim chlopakiem jak go zdradzisz to moze byc wyrzut, ale mysl nie ma wartosci nominalnej po prostu nie ma.

a z tym przypominaniem, to nie bylo nic waznego dlatego nie pamietasz, na pewno nie bylo to jak bylas w zwiazku bo bys to zapamietala jako zdrade na stowke, zwlaszcza ze sie tak przejmujesz.

Badz pewna ze jak przypomnisz sobie te wydarzenia, jak udowodnisz sobie najbardziej jak to mozliwe przed soba ze jednak to bylo przed zwiazkiem i ze wszystko ok, to urojenia znajda sobie jakas inna dziure w calym, a co dopiero jak sie przyczepia faktycznej dziury, dlatego jedyny sposob to 'puscic line' silowanie sie z myslami przypomina przeciaganie liny w nieskonczonosc, taka jest ta choroba jedyny sposob to puscic line.


Witaminy dobre.
trek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 26 lis 2012, 19:41
trek napisał(a):dlatego jedyny sposob to 'puscic line' silowanie sie z myslami przypomina przeciaganie liny w nieskonczonosc, taka jest ta choroba jedyny sposob to puscic line.


Witaminy dobre.

trek tylko jak puścic tę linę.......
kaza86tez przerabiałam szatana, dasz rade, ja dałam a teraz mam inne głupoty na głowie.........dzis troche gorszy poranek ale jakoś minął dzień......jutro będzie następny.......
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez trek 26 lis 2012, 21:46
no wlasnie to trzeba po prostu zrobić :( nie ma innego wyjścia, to troche tak jakby palacz zapytał jak ma rzucić fajki? po prostu nie palić nie ma innego sposobu i tu tak samo przestać szarpać sie z myslami.
trek
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 29 lis 2012, 14:47
Kiedyś paliłam kilka lat temu rzuciłam przed pierwsza ciążą, ale teraz chętnie bym do tego wróciła..........Już nie analizuje, zajmuje się obecną chwilą i ciągle się czymś zajmuję nie mogę po prostu nic nie robic bo od razu wracają te obce myśli. Kiedy zniknął na zawsze????????????????
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 lis 2012, 14:48
rzuciłam przed pierwsza ciążą, ale teraz chętnie bym do tego wróciła....

Nigdy przenigdy nie wracaj do fajek.. zrobilam ten blad ze wrocilam po poltora roku ... jedyna rzecz jakiej w zyciu zaluje
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 29 lis 2012, 14:57
Ja nie palę prawię 5 lat, ale w obecnej sytuacji przy tej cholernej nerwicy która u mnie po prostu dotyczy takich irracjonalnych tematów które w ogóle nie są zgodne z prawda a ja tkwię w tym jak w jakiejś pułapce, i nie mogę uciec, to tak czasami nachodzą mnie takie myśli że szkoda że nie palę............
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 29 lis 2012, 15:44
zmęczona1, idz do lekarza, czemu odwlekasz wizyte?
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 29 lis 2012, 17:10
ZMĘCZONA1 nie martw się ja kiedyś miałam tak że te myśli już tak zaczęły mi mącić w głowie że nie kocham mojego chłopaka, że chce być z innym chłopakiem.Ja praktycznie zaczęłam wierzyć w to że chce być z tym innym chłopakiem że naprawdę się w nim zakochałam.Poprostu przestałam walczyć z tymi myślami.I teraz uwaga bo to chore i możliwe że mi nie uwierzysz ale usiadłam na łóżku z telefonem w ręku , chciałam się umówić z tym chłopakiem, układałam sobie w głowie rozmowę.Jakbym naprawdę przestała kochać mojego chłopaka.I TERAZ NAJLEPSZE NIE WIEM CZY ZADZWONIŁAM DO TEGO CHŁOPAKA, HA NAWET NIE WIEM CZY MIAŁAM JEGO NUMER.No nie wiem...Ja chyba jestem najcięższym przypadkiem ze wszystkich.Dlatego myśle o hipnozie żeby sobie poprzypominać to wszystko, zapisać sobie na kartce i już nigdy nie zapomnieć.Może ta rozmowa co sobie układałam to tylko myśli a potem przekształciłam to jako rozmawiałam z tym chłopakiem przez telefon aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 29 lis 2012, 18:55
bedzie.dobrze, nie wiem, dlaczego???????????z jednej strony tego pragnę a z drugiej nie wiem co robic. Chciałabym iśc na tą wizytę zostac zdiagnozowana i miec to z głowy a zdrugiej strony jak on źle mnie zrozumie, postawi złą diagnozę, z tego co czytałam na forum czasem się to zdarza.
Bezradna89, czasami juz to olewam bo po prostu brak mi sił, macham ręka na to, mam to gdzieś a potem budzę się rano i znowu to samo, no jak długo można.......
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 29 lis 2012, 19:03
Jak ja to mówie samodestrukcja :)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez trek 30 lis 2012, 15:58
zmęczona1 popatrz na opinie w necie o lekarzach i idz do tego z dobra opinia, poza tym Twoje objawy sa oczywiste wiec o zla diagnoze sie nie martw. ;)
trek
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 01 gru 2012, 01:38
O matko , dZisiaj ciężki dzien za mną ..:( prawie doprowadziłam do rozpadu mojego związku przez moje natrętne mysli "ze go nie kocham"!!!
bylam zaledwie o włos od tego by to skonczyc ale cos mi nie dało ..cholerne mysli robia mi taki metlik emocjonalny ze sama juz NIC nie wiem :(
w dodatku nasiliły mi się objawy depresji ciągle mam ochote tylko leżec i spac zeby o niczym nie myslec :( .
Jak mam lepsze dni to wydaje mi się jakbym sobie to wmawiała zeby się tylko na chwile "udobruchac" i potem znow wraca wszystko do mnie jak bumerang ..
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do