Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 14 lis 2012, 19:55
Niestety przestaję sobie z tym radzić.Strasznie kocham mojego chłopaka i boję się że go oszukuję.Nie mogę znieść już tego wszystkiego.
Za długo zwlekałam z tym wszystkim teraz towszystko urosło do kolosalnych rozmiarów.Już miałam pare takich napadów i próba wytłmaczenia sobie tego wszystkiego, bo to męczą mnie praktycznie te same sytuacje z przeszłości.I przy każdym napadzie próbuję sobie to wytłumaczyć oczywiście przy tym wyobaźnia jest bardzo bujna.że przy następnym napadzie już nie wiem czy to co mi przychodzi do głowy to z tej sytuacji z przeszłości czy to z poprzedniego napadu kiedy starałam sobie to wytłumaczyć. Błędne koło.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 14 lis 2012, 20:07
Bezradna89, to tylko natretne mysli..one nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Kochasz swojego chlopaka, gdyby bylo inaczej nie odczuwałabys lęku..po prostu stwierdzilabys,ze uczucie sie wypaliło, ze interesuja Cie inni panowie i tyle..odeszłabys. A Ty odczuwa lęk przed tym, ze mozesz stracic swojego chlopaka..a co za tym idzie boisz sie zmian jakie moga zajsc w Twoim zyciu. Nie analizuj tych mysli, nie skupiaj sie na nich..niech sobie przeplywaja..sama zobaczysz,ze wtedy nie beda tak intensywne. No i smigaj na terapie.
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 14 lis 2012, 20:13
Bezradna89, dokładnie błędne koło ja sobie jakoś radziłam przez 10 lat ale jak się zaczęło tragedia nie wiedziałam co się ze mną dzieje, wiedziałam że kocham mojego chłopaka, a tu w głowie nie kochasz go, oszukujesz kochasz innego jak się inni dowiedzą ale będzie afera. I tak w kółko, płakałam dzień i noc, w nocy pamiętam jak zwinięta na środku pokoju płakałam i Błagałam Boga żeby mi pomógł już widziałam psychiatryk a tam ja sama, zamknięta, zawsze bałam się samotności i nigdy nie lubiłam zostawac sama w domu. Trwało to chyba z rok, sama nie wiem kiedy zmalało a potem pojawiali się inni chłopcy, inne tematy, po ślubie inne tematy, ale życie jakoś leciało, a pod koniec wakacji ta les.... to było straszne, już zaczynało mi odwalac, że ukrywam prawdę o sobie, że wszystkich oszukuje, a jak mój mąż mnie pocieszał będzie dobrze dasz rady, to od razu płakałam, minęło dwa miesiące, myśli nie zniknęły całkowicie, ale już nie ma tej analizy, nie rozmawiam ze soba nie tłumaczę, mam nadzieję że kiedyś znikną całkowicie, ale pewnie na ich miejsce będą nowe....do psychiatry się wybieram, ale wciąż nie mam odwagi się umówic.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 14 lis 2012, 20:22
NIe wiem dlaczego ale podaczas takiego napadu jestem obdarta z emocji, uczuć.gdy coś takiego się dzieję nie mogę uronić nawet łzy,wybeczeć się jak małe dziecko.Taka blokada.Dopiero na tym forum gdy czytam co mi odpisujecie łzy pojawiają się w moich oczach.Nie wiem czym to jest spowodowane.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 14 lis 2012, 20:28
Bezradna89, bo Twoja podswiadomosc Ci podpowiada, ze mamy racje:)
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 14 lis 2012, 20:38
Bezradna89, bo zobaczyłaś, że nie jesteś sama, że pomimo różnych tematów tych mysli mechanizm zawsze ten sam. Ja też jak pojawiłam się na forum i zobaczyłam że są ludzie z podobnymi problemami a nawet tymi samymi to poczułam ulgę i łzy w oczach.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mains 15 lis 2012, 00:28
zmęczona1 napisał(a):Bezradna89, Ja też jak pojawiłam się na forum i zobaczyłam że są ludzie z podobnymi problemami a nawet tymi samymi to poczułam ulgę i łzy w oczach.


Dokładnie, mi tak jakby jakis kamien spadł ze mnie ze nie jestem sama z takim samym problemem ,naszczęscie też mam wspaniałego chłopaka,który wie o wszystkim i rozumie mnie i wspiera i umie do mnie podejśc z pozytywnym nastawieniem wtedy odchodzi oddemnie wszystko .
I mysle wtedy jak ja wogóle mogłam tak myslec ! :"ze nie wiem czy go kocham ,że chyba nie itd.." i czasami gdy mysli juz byly tak natrętne że prawie wierzyłam ze to prawda :(
Napad chisterycznego płaczu ,serce wali jak młot ,ciepłe i zimne poty na przemian i słabosc uspokaja mnie to jedynie mysl ze to nie prawda ze wszystko jest okey .. masakra :( Najcześciej zdaża mi się to gdy jestem w domu bez niego ..
Ale jak minie jakis czas i juz mysle ze panuje troche nad tymi natręctwami to jak przeczytam cos bądz usłysze to odrazu wszystko wraca i myslenie,zastanawianie się , analizowanie i tak w kółko bez konca ..
To jest okropne :(
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 lis 2012, 23:16

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 15 lis 2012, 10:35
Ze mną już jest gorzej.
Już zaczynam się zastanawiać ( u mnie kręci się wszystko wokół 2 facetów z którymi miałam 2 największe napady tego dziadostwa).
Mam jakby amezje nie pamiętam dokładnie co robiłam.
I teraz analizuję a może jestem z moim kochaniem tylko dlatego że któryś z nich mnie odrzucił.
A może jestem z nim tylko z litości. A nawet pojawiło się pytanie w mojej głowie że możę skoro Ci faceci mnie odtrącili to posatnowiłam sobie że będę sobie wyobrażała jako mój chłopak nim jest.Chyba czeka mnie psychiatryk.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 15 lis 2012, 11:54
Bezradna89, smigaj do psychiatry i na terapie!
bedzie.dobrze
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 15 lis 2012, 17:42
Bezradna89 napisał(a):Ze mną już jest gorzej.
Już zaczynam się zastanawiać ( u mnie kręci się wszystko wokół 2 facetów z którymi miałam 2 największe napady tego dziadostwa).
Mam jakby amezje nie pamiętam dokładnie co robiłam.
I teraz analizuję a może jestem z moim kochaniem tylko dlatego że któryś z nich mnie odrzucił.
A może jestem z nim tylko z litości. A nawet pojawiło się pytanie w mojej głowie że możę skoro Ci faceci mnie odtrącili to posatnowiłam sobie że będę sobie wyobrażała jako mój chłopak nim jest.Chyba czeka mnie psychiatryk.

Nie czeka Cie żaden psychiatryk, przestań to analizowac, jak przychodzą mysli o tych facetach, nie mysl, przekieruj mysli na coś innego, albo idź sprzątac, mnie to pomaga.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Bezradna89 15 lis 2012, 17:52
Myśle o hipnozie, przypomnieć sobie to wszystko
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
13 lis 2012, 14:53

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zmęczona1 15 lis 2012, 19:06
Bezradna89 napisał(a):Myśle o hipnozie, przypomnieć sobie to wszystko
ale co ty sobie chcesz przypomniec myslę że nic takiego sie nie wydarzyło, tylko tak to wszystko przezywasz, jesteś przerazona że jednak cos było i juz sama nie wiesz co jest prawda a co nie, to przez nerwicę. Ja kiedys miałam cos takiego przyjechali do nas znajomi z daleka i jak wyjeżdżali wiadomo żegnaliśmy się i akurat jak ja żegnałam się z mężem koleżanki to w pokoju nikogo nie było, normalne zwyczajne pożegnanie buziak w policzek i tyle, co mi się potem robiło, że chyba to było cos więcej chyba jakis pocałunek zdradziłam chłopaka, chyba kocham tam tego, ile ja się natłumaczyłam że to nic takiego tylko zwykły buziak na pożegnanie i to w policzek, myślałam że się wykończę , a potem samo przeszło nie wiem nawet kiedy.

-- 23 lis 2012, 16:22 --

Bezradna89, co u Ciebie, jest coś lepiej?
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kaza86 26 lis 2012, 11:39
Ech, u mnie chyba znowu zaczyna się gorszy okres. Myśli zaczynają mnie dręczyć, ale jakoś je odganiam. Gorzej jest z ogólnym samopoczuciem. Nie wiem, może to przez pogodę? Wiecie co? W zeszłym tygodniu śniło mi się, że opętał mnie szatan (już kilka razy miałam taki sen) i cały tydzień czekałam do godziny 1.30 w nocy na chłopaka aż wróci z pracy, bo bałam się pójść spać. Byłam pewna, że przyjdzie do mnie szatan (ciągle miałam taką myśl w głowie). W tym tygodniu będzie lepiej, bo mój luby ma na pierwszą zmianę. Ale co będzie za tydzień?? Masakra... Co ja mam w głowie :( Jakby tego wszystkiego było mało to zaczęłam wymiotować (znowu). Zaczęło się to u mnie ok 7 lat temu, ale jakoś z tym walczyłam. Były miesiące, że w ogóle tego nie robiłam. Teraz niestety znowu zaczęłam. Mam już tego wszystkiego po prostu dość!!! :why:
Whatever it is, it feels like it's laughing at me through the glass of a two-sided mirror.
Whatever it is, it's just sitting there laughing at me
And I just wanna scream!!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 kwi 2012, 15:34

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez bedzie.dobrze 26 lis 2012, 12:49
kaza86, spokojnie..powtarzaj sobie, ze to tylko nerwica. Zaden diabeł nie przyjdzie i Cie nie opeta...to tylko natrectwo. Idz do psychiatry i psychoterapuety...samemu ciezko poradzic sobie z nerwica.
bedzie.dobrze
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do