Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 05 sie 2011, 23:26
zagubiona13, słoneczko, główka do góry! tak czy tak Twój X jest dla Ciebie najważniejszy i wiem, że nie poddasz sie w walce o Waszą miłośc! Każda z nas sama do końca nie wie o co jej już chodzi, ale wiemy jedno, że chcemy byc ze swoimi partnerami i to jest dla nas najważniejsze! Czyż nie?:)
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 sie 2011, 23:31
I o to chodzi.To są tylko złe myśli...a prawdziwe uczucia są inne:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez tahela 06 sie 2011, 01:34
A ja usilnie próbuję zapomnieć i nie moge. za kazdym razem jak sie z kims umowie to mam jeszcze gorszy dól. Powinny mi take spotkania poprawić przynajmniej humor , ale nie poprawiaja raczej uświadamiają coraz bardziej, ze tesknię. Zastanawiam sie czy wogóle próbowac wchodzic w jakis zwiazek bez uczuć czy jescze sobie większej krzywdy nie zrobię , obawiam się,ze niestety moze tak być. Boje sie też ,ze moge w tym wszystkim skrzywdzic drugą osobe a wtedy bym wpadła w jeszcze większy dół.Wy macie przy sobie kogos z kim chcecie być, a ja bym duzo dała za taka mozliwośc żeby byc z kimś kogo moge kochac.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez greenbook 06 sie 2011, 11:33
zagubiona13, zmartwiło mnie to co napisałaś. Czy psychoterapeutka powiedziała Ci jak się z tym uporać??
Jak czytam o Borderline to też mam wiele cech charakterystycznych głównie poczucie odrzucenia, nie jestem jednak autoagresywna, mam bardzo dobrą pamięć do detali także coś mi pasuje ale większość nie pasuje ale też mam wiele cech osobowości unikającej i DDA... Lekarze zawsze mówili spokojnie to tylko nerwica!! :) Jestem zaniepokojona bo chyba już sama nie wiem co mi jest... Czy możliwe żeby lekarze wiedzieli że mam taką i taką osobowość ale nie chcieli mnie martwić słowami tylko nazywali to wszystko nerwicą?? Jak myślicie. zagubiona13, jak się dzisiaj czujesz??
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zagubiona13 06 sie 2011, 12:00
inka87
Powiedziała mi otwarcie, że będzie ciężko. Wszystko zależy ode mnie.Potem nawiązałyśmy luźną rozmowę - wyczuła mnie i wiedziała, że nie zrobi mi krzywdy słowami. I wspólnie stwierdziłyśmy że mogę się w każdej chwili zawinąć z terapii bo mi się znudzi i wrócić po pół roku bo tak.uśmiałyśmy się przy tym bo z jednej strony to zabawne :) jestem totalnym chaosem emocjonalnym i złapała mnie jak kilka razy to powiedziałam. I nad tym przede wszystkim będziemy pracować. Powiedziałam jej o mojej sytuacji rodzinnej. zapytałam czy moja osobowość ukształtowała się na podwalinach alkoholizmu rodziców.Od DDA się odchodzi. Tu się zgodzę, no bo gdyby nie nasze wzorce i osobowość mogłybyśmy sobie poradzić z życiem. Także dda ddd borderline i inne dziwne rzeczy to poniekąd jeden worek.


nie martw się słońce. Ja jestem agresywna i zazwyczaj kieruję to na innych.Obwiniam innych o swoje niepowodzenia.Pamięć? hahaha a o czym ja mówiłam?Kompletnie nie mam pamięci twarzowej, nazwisk, imion, mam b. wybiórczą pamięć. jestem chaotyczna w wypowiedziach przerzucam się z tematu na temat mówię szybciej niż myślę itp. A najcharakterystyczniejszym objawem jest wyczuwanie słabości u innych.Jak podłapię, że ktoś jest słabszy niszczę.Czułość dla mnie jest oznaką słabości. oczywiści wszystko to lęk, bezradność a to taka moja maseczka.Bezpieczniej mi
w pancerzu.
poza tym pamiętaj że osobowość borderline to osobowość na pograniczu psychozy i nerwicy więc nic dziwnego, że każda z nas coś w tym dla siebie znajdzie.Moim zdaniem nie masz się czym martwić.
Ja się tylko przestraszyłam gdy opowiedziałam babce o pewnym incydencie, który miał miejsce jakieś 3 miesiące wstecz. Kiedy myślałam, że się potnę -kąpałam się i nagły impuls. nie zrobiłam tego.
Ona do mnie - ale mogła pani to zrobić jest pani typem impulsywnym. Pani nie planuje pani działa chwilą. No to troszkę mnie przeraziło ale poza tym ok.

Co do Twojego pytania. Myślę, że gdyby u Ciebie to stwierdzili powiedzieliby Ci. Po co prowadzić terapię,jeżeli nie uświadomią Ci problemu?To przede wszystkim praca Twoja nad samą sobą.
A ja się ostatnio nie czuje - czyli dobrze :) nie nękają mnie myśli. Jestem taka wyjałowiona z uczuć. :(
Życie depcze wyobraźnie.Zrozum.Uwierz.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 14:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez greenbook 06 sie 2011, 12:49
zagubiona13, dziękuje za to co napisałaś, trochę mnie uspokoiłaś. Ja tak już mam że jak ktoś coś napisze to od razu moje myślenie się włącza i mam wszystkie cechy danego zaburzenia czy choroby. Od razu odnajduje wszystkie cechy u siebie i się przejmuje.

Czyli jeśli dobrze rozumiem to Twoje myśli odnośnie Twojego chłopaka są mechanizmem obronnym na odrzucenie tak?? Czyli wychodzi z tego, że bardzo kochasz, chcesz kochać i kochasz tylko Twój mechanizm obronny stara się przekonać Cię że jest inaczej... Wychodzi na to że to tylko choroba a nie prawda jak się zresztą boimy...

Moja psychoterapeutka też mi powiedziała że u mnie to jest mechanizm obronny na zranienie na to że on moje mnie opuścić. Takie myśli nie pojawiają się u mnie gdy jest wszystko ok, gdy jestem "zdrowa" ale wtedy gdy się pokłócimy, gdy on zrobi coś wbrew mnie albo gdy nie ma dla mnie czasu - co dla mnie jest katastrofą i wtedy włącza się mechanizm obronny "jeśli Ty go zostawisz pierwsza - to on Cię nie zrani, i nie będziesz się czuła opuszczona" tak to bynajmniej rozumiem!!

A jak jest u Ciebie, czy zauważasz jakieś zależności między tym co napisałam u Ciebie??

Trzymaj się!!!

-- 06 sie 2011, 11:51 --

A może reszta z Was z podobnym problemem zauważa coś takiego u siebie, że te myśli to tylko mechanizm obronny żebyśmy się czuli się opuszczeni, zranieni, odepchnięci itp??
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zagubiona13 06 sie 2011, 21:08
inka87

Z tymi uczuciami to jest jazda na maxa.Bo wiem że go kocham. To jest oczywiste. Ale moje emocje swoją drogą a rozum swoją. Ja nie jestem w stanie powiedzieć czego chcę od życia. Bo nawet jeśli próbuje, to wpadam w panikę. To co się dzieje we mnie jest cholernie trudne do opisania. Nawet terapeutka powiedziała, że w ja mam wszystko pięknie poukładane.Ale w głowie =) a moje emocje to jest jeden wielki chaos.ROLLERCOASTER EMOCJONALNY jedynie takie słowa przychodzą mi na myśl o tym co się we mnie dzieje.Raz jestem szczęśliwa a raz nienawidzę świata i w ciągu dnia tak ze sto razy.
Kocham B.Wiem o tym.Ale to jakie emocje mi towarzyszą przy Tym to jest jazda no totalny bunt emocjonalny.
Widzę zależność.Boję się. Wpadam w panikę.Nie umiem racjonalnie myśleć. Myślę emocjami nie pięknymi, wyższymi uczuciami tylko chaosem.I mnie to wkurza! :why:

I czuję, że ta terapia będzie boleć.Ale jeśli potrafię kochać to chce kochać tylko Jego.koniec.Kropka
Życie depcze wyobraźnie.Zrozum.Uwierz.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 14:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Noopii 07 sie 2011, 05:44
Sabotuje każdą nową znajomość kontakt z drugim człowiekiem,pragnę miłości,a uciekam przed nią to błedne koło,więc Cie rozumiem.Masz terapeutke to ok.życze aby Ci sie udało:-).
Noopii
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zagubiona13 07 sie 2011, 10:26
EEEEJ dziewczęta, a powiedzcie mi, czyyy Wyyy macie jeszcze jakieś inne natrętne myśli oprócz tych, że nie kochacie?generalnie oprócz tych dotyczących Waszych związków? Bo jak ja powiedziałam mojej Asiuni, że nie, to posłuchała co więcej mam jej do powiedzenia a ona do mnie, że no to nie jest ZOK bo sprawa dotyczy konkretnej sfery - emocjonalnej.a nn to np. jak nie umyję rąk to umrę. tak to kumam :( Nie chcę siać paniki także SPOKOJNIE naszło mnie an rozkminę...
Życie depcze wyobraźnie.Zrozum.Uwierz.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 14:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez unlucky_girl 07 sie 2011, 15:11
Ja mialam 2 lata temu mysli na tle seksualnym..skonczylo sie szpitalem. Ale ZOK nie mam, tylko zaburzenia depresyjno- lękowe. Potem mysli zniknely i od niedawna pojawily sie te o zwiazkach...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 lut 2010, 21:08

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 07 sie 2011, 19:54
ja nie mam jako tako myśli innych natrętnych, ale mam taki lęk przed lękiem. wyczytałam kiedyś na forum że ktoś tam miał natrętne myśli dot. skrzywdzenia własnego dziecka, albo np. seksualne myśli związane właśnie z dziecmi, a nawet noworodkami czy takimi maleństwami. i moja siostra ma dwójke dzieci, przyjeżdza do mnie co drugi dzien z nimi żebym jej pomogła przy nich :) nie ukrywam, kocham to ! ale na każdym kroku pilnuje czy aby nie mam myśli jakichś dot. dzieci siostry. albo kiedy przebiera pieluszkę małemu myśle czy nie mam seksualnych myśli. łapie sie na tym.. a kiedy tylko zobacze dzieci to w głowie hasło '' nn dzieci'':/:/
inka87, powiedz mi czy Ty masz rózne myśli dot.wspólnego mieszkania z Twoim partnerem teraz np.typu że znudzicie się sobą itd.. bo ja również mieszkam z moim chociaż mam dopiero 19 lat..ale pracuje w mojej miejscowości więc żeby mu było bliżej to sobie mieszka u mnie..już bedzie ponad rok i jakoś wcześniej byłam szczęsliwa że jestem z nim dzień na dzień a teraz boję się ze sie znudzimy, boje sie jakichkolwiek remontów w mieszkaniu że to niepotrzebne bo i tak sie rozstaniemy :(( a tak w ogóle jak mówie kocham Cię to za chwilę mam myśli że teraz już mówie to bez emocji, że już to nie to samo, a w ogole to w ciągu dnia myśle o tym , kiedy powiem mu kocham Cie , w jakiej sytuacji itd.;/ a jak jest u Was?
Pozdrawiam Was myszki :)
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zagubiona13 07 sie 2011, 20:05
Sqnik mycho lęk przed lękiem - nie mogłabym tego trafniej ująć =) z tymi dziećmi...no cóż ja generalnie dzieci nie lubię...Tzn tak myślę.Ja w ogóle mam problem z określeniem co lubię. Ale super spędza mi się czas z moją małą chrześnicą.Co do myśli na tle seksualnym - też się sprawdzam i pilnuję...A jeśli chodzi o słowo kocham Cię...czuję to. ale jak mówię to czuję aż jakieś drgawki-trzepawki nerwowe w środku i jakby mnie tam nie było jestem gdzieś na górze. Tak dziwnie...
Życie depcze wyobraźnie.Zrozum.Uwierz.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 14:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez greenbook 07 sie 2011, 21:18
sqnik, My mieszkamy razem już ok 5lat. Kilka lat na studiach i teraz w moim rodzinnym domu. Mój X też ma po prostu bliżej do pracy, a jego rodzice mieszkają 30km od nas i głupio by było żeby codziennie jeździł tyle do pracy, dlatego też mieszka u mnie. Tak, też mam takie myśli jak Ty, ale nie że się sobą znudzimy, tylko też mam opory przed kupowaniem czegoś wspólnie, przed robieniem jakiś remontów "bo on i tak pewnie mnie zostawi, przez moją nerwicę, albo wogóle się rozstaniemy" paranoja jakaś. Mimo tego iż mieszkamy razem to widzimy się mało bo pracujemy, potem każdy ma jakieś obowiązki, ale dla mnie ważne jest to że zjemy razem obiad i wieczorkiem przytulimy się w łóżeczku, teraz nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Tak, ja tez tak mam z mówieniem Kocham Cię to jest jakaś paranoja....
A Wy mieszkacie sami razem czy mieszkacie z Twoją rodziną?

Co do lęku przed lękiem to u mnie to jest kluczowa sprawa tego że czasami wysiadam. Na każdym kroku boje się leku i tak się go boje tego lęku przed lękiem że sama go sobie wywołuje w końcu... Jadę np gdzieś w piątek, a już w poniedziałek boje się że jade bo jakbym się denerwowała to co!!! Tak mnie to wkurza że nie wiem...

zagubiona13, jak tam dzisiaj samopoczucie?? Kiedy kolejna terapia?? unlucky_girl, a jak u Ciebie?? Mam nadzieję, że już troszkę lepiej, dogadałaś się ze swoim??
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 07 sie 2011, 21:25
na razie z moją mama i siostrą , ale od przyszłego roku sami z mamą:) ha i teraz już pojawiła się myśl że do przyszłego roku to pewnie się rozstaniemy :( ja też lubię się przytulic , pocałowac ale czasem mam myśli że już przed ślubem się to nam znudzi i czasem mam myśli by jechał do domu, ale nigdy mu tego nie powiem, bo wiem że bez niego nie zasnę:)) nie raz zdarzyła mi się noc bez niego gdy się poklocilismy to wiem że miałam ją bardzo niespokojną..A czy wyobrażacie sobie sytuacje Wasze w przyszłosci np. ślub, życie , kiedy bedziecie miec dzieci??

-- 07 sie 2011, 21:30 --

A jeszcze jedno , czy porównujecie Wasze związki do innych par, chocby kiedy widzicie je na miescie? Czy znajdujecie wady w wygladzie waszych partnerów? Czy przypominaja Wam się mysli, pokazuja sie tak jakby hasłami w głowie, tzn nie analizujecie ich ale wiecie że w danej sytuacji kilka miesiecy temu miałyscie daną mysl..? Czy nie macie tak że myślicie że nie bawią Was rozmowy z Waszymi partnerami, że nie słuchacie ich już z taką pasja, że nie smiesza Was ich kawały itd.. bo ja mam non stop że mój K. jest dziecinny, w ogóle nie jest zabawny:/:/
wiecie co? ja kiedy mówie 'kocham Cie' automatycznie zaprzeczam'nie kocham' i to jest juz wyuoczone nie umiem nad tym zapanowac..ale mam jeszcze tak że jak powiem mojej mamie że ją lubię czy siostrzę to też zaprzecze;/ to jest jakies wyuoczne, automatyczne;/
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do