Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 22:09
O właśnie.. ja biorę ponad półtora miesiąca i też nie widzę zbytnio różnicy.. u mnie stan trwa od 5 miesięcy.

Tzn efekty na pewno się pomniejszyły, ale tak jak mówiłem, nie minęło.
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2011, 22:10
krzywy92 napisał(a):Hmm.. biorę Zoloft, oczywiście widzę różnicę i w myśleniu i w tych skutkach somatycznych, nie mniej ten stan wciąż trwa.. nie wiem, zmiana leków ? czy coś innego ?


Tak...psychoterapia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 22:16
Jestem w trakcie.
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2011, 22:19
krzywy92, To bardzo dobrze!
I jakie wrażenie? :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 22:23
Hmm.. dowiedziałem się, że wszystko jest spowodowane tym, że w dzieciństwie nie miałem jak odreagować stresu itp. i wszystko tłumiłem w sobie, nie wyładowywałem agresji i teraz to się zamieniło w te stany depresyjne. Terapeutka rzeczywiście bardzo wnikliwie dopytuje się o moją przeszłość, o relacje itp. i powiedziała że powinienem nie przejmować się myślami, niech one sobie po prostu przechodzą przez głowę, ale dobrze by było gdybym gdzieś wyładował tą depresję - w jakiejś czynności fizycznej. Kurcze, tylko że ja chodzę do niej od 3 miesięcy, leki biorę o 1,5 i widzę rzeczywiście zmianę, ale nie wiem jak sobie z tym ostatecznie poradzić, żeby to po prostu minęło..
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 12 maja 2011, 22:40
Podobno zoloft jest najsłabszym lekiem..
Ja niby rozpoczęłam psychoterapie..tzn generalnie nie byłam od jakiegoś miesiąca..ale mam zmaiar wrocić.
Przyczyna? podobno konflikt z moją mamą...lub brak ojca.. nie wiem doklanie bo pani psychoterapeuta wciaz mysli i probuje rozszyfrować..ale jakos nie możę mowi,ze coś ukrywam. A! I wciąz mi powtarza ,ze nie widzi tu nn... moze dlatego bo nie byla ze mna od poczatku..
i nie zna podstaw tych zachowan tzn..jak to sie zaczeło... itp...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2011, 22:52
krzywy92, Nie martw się. Ja chodzę 20-ty miesiąc na terapię. Nie przerażaj się tą myślą bo u każdego terapia trwa inaczej. Dobrze,że są efekty,że je dostrzegasz.
Terapeuka ma rację. Relacje mama-tata-dziecko są ważne i mają wpływ na kształtowanie relacji i mechanizmów oraz wzorców w przyszłości.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 22:57
U mnie stwierdzono, że byłem za bardzo podległy rodzicom, nie buntowałem się i teraz to wychodzi ;) I tak samo nie chce potwierdzić tego, że jest to nn ;)

Monika, zdaję sobie z tego sprawę.. tylko po prostu, hm.. jak widzę, że to się nie kończy, to się trochę gubię.. :(

Odkryłem jakiś sposób, żeby to wszystko przetrwać, może ktoś z niego skorzysta:
Jak pojawia się myśli biorę automatycznie, bardzo szybko głęboki oddech - wtedy (nie znam się na tym temacie, ale pewnie zachodzą jakieś reakcje) mózg nie przywołuje żadnych myśli, a oddech uspokaja organizm (napady gorąca, dreszcz, strach, duszący żal itp.) i automatycznie po tym zaczynam myśleć wprost proporcjonalnie do tworzącej się myśli (np. ale ja ją mocno kocham - i to cały czas w głowie powtarzam) i przede wszystkim zaczynam się do tych myśli uśmiechać, wywoływać radość itp..
Drugim sposobem jest skupianie się na oddechu w czasie pojawiania się myśli.. wtedy odwracamy uwagę od NN. Nie mniej ta metoda działa przynajmniej u mnie w sytuacjach kiedy NN jest w miarę uspokojone, jak to wszystko buzuje, używam metody pierwszej..

Kiedy NN mi się zaczęło, po pół roku (bez żadnej terapii, leków, rozmowy z kimkolwiek) odkryłem tą pierwszą metodą i jak stosowałem ją non stop przez jakieś 2 tygodnie, NN minęło.. później w czasie jak wszystko powracało, też zawsze stosowałem 1 metodę i to jakoś mijało. Teraz nie mija, może dlatego że jeszcze nie poukładałem sobie sposobu walki z tym.. nie mniej, myślę że nikt nie ma nic do stracenia jak postara się to wdrążyć w swoje kompulsje ;) Mózg po prostu zaczyna przyzwyczajać się do innego myślenia i innej reakcji na myślenie.. Najgorsze jest analizowanie, trzeba się natychmiastowo powstrzymać od myślenia o tym wszystkim (to jednak jest proste, trzeba tylko wziąć się w garść).. i w jakikolwiek sposób z tym walczyć. Jak nie walczysz, poddajesz się, tworzy się koło myśli, myśli są coraz gorsze, coraz bardziej dają w skórę. Jak się zaczyna walkę, wtedy ma się jakoś tą siłę, ma się ten cel.. i trzeba walczyć do upadłego.
Ostatnio edytowano 12 maja 2011, 23:06 przez krzywy92, łącznie edytowano 1 raz
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2011, 23:03
krzywy92,Dobrze,że masz chęci w sobie,żeby zwalczyć to zaburzenie. Może Cię tłamszono w domku? Albo byłeś wychowywany pod przysłowiowym kloszem?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 23:07
Wydaje mi się, że tak. Nigdy nie buntowałem się, w wieku dojrzewania nie kłóciłem się z rodzicami, nawet sobie tego nie wyobrażałem - kwestia wychowania.. i właśnie wtedy pojawiło mi się nn, w wieku 15-16 lat.
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2011, 23:20
krzywy92, Nie realizowałeś swoich potrzeb bo Cię tłamszono.
Na terapii powinieneś sobie z tym poradzić.
Powodzenia!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 23:21
Jakoś czuję niedosyt z powodu tej terapii.. no nic, zobaczymy..
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kini. 12 maja 2011, 23:22
Mam pytanie do wszystkich, może wydać się trochę głupie, ale czy wasi partnerzy są w waszym typie? Jeśli chodzi o wygląd, charakter? Czy odpowiadają temu wzorcowi, który gdzieś tkwi w głowach od zawsze? Czy gdzieś na mieście, w tłumie czy w towarzystwie, zwracacie uwagę na podobne osoby czy też zupełnie inne?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 kwi 2011, 20:15

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 12 maja 2011, 23:27
Moja partnerka jest idealnie w moim typie, a non stop mam myśli że chyba to nie dla mnie, chyba mi się już znudziła itp. cóż więc z tego ;)
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 6 gości

Przeskocz do