Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez LukLuk 14 kwi 2011, 21:43
miłość .. ? co to jest ta miłość. Dwa lata temu poznajac Swoja obecna dziewczyne byłem pewien, że to zwiazek na dłuuugie lata, zeby nie powiedzieć na całe zycie. Wszystko ladnie pieknie tylko czas pokazuje druga strone bycia ze Soba. Ogólnie przyzwyczaiłem Swoją dziewczyne do dobrego, czesto się z nia spotykałem, byłem na kazde zawołanie, miała wszystko co chciała, miała mnie o kazdej godzinie i kazdego dnia. Niestety od jakiegoś czasu czuje, że cos się rozpadło .. :? Przez nerwica w polaczeniu z ciezka fizyczna praca najzwyczajniej w zyciu nie mam sił jeździć kazdego dnia cała Warszawe do niej .. Czasem to nawet mi się nie chce, wole położyć się, odpocząc, zrobić coś przy samochodzie. Tylko problem tkwi w tym, że Ona odbiera to jako moja niechęc do spotykania się z nia. I to jest najwiekszy problem. Starsznie biore to do Siebie i przezywam to bardziej niz ktokolwiek inny. i badz tu madry. Jedno Sobie przez ten czas obiecałem: Jezeli ten zwiazek się rozpadnie, za nic w zyciu nie szukam już drugiej polowki. nigdy, mam tego dość: zamartwiania sie, tłumaczenia sie, ukrywania Swoich wad, itd. Wydaje mi się, że są tacy ludzie jak Ja, którzy potrzebują w zyciu samotności .. w sensie miłości a nie znajomosci.
Dziekuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez arla 16 kwi 2011, 17:54
Ja jestem ze swoim facetem 5 lat. Moje uczucia do niego są uzależnione od tego w jakiej fazie choroby jestem, obecnie nie jest ze mną za dobrze i wszystko odbija się na nas, czuje się jakby ktoś wyrwał mi serce, nie czuje nic, jestem obojętna, nie umiem okazać uczuć, chyba ,że złość... on się stara a ja się czuje jeszcze gorzej bo nie potrafię nic z siebie dać. LukLuk też mam myśli czy nie lepiej by było gdybym była sama... Miał być ślub miało być pięknie a tymczasem ja tonę w myślach i poczuciu winy, że tylko go ranię.. :(
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 kwi 2011, 18:27
LukLuk napisał(a):miłość .. ? co to jest ta miłość. Dwa lata temu poznajac Swoja obecna dziewczyne byłem pewien, że to zwiazek na dłuuugie lata, zeby nie powiedzieć na całe zycie. Wszystko ladnie pieknie tylko czas pokazuje druga strone bycia ze Soba. Ogólnie przyzwyczaiłem Swoją dziewczyne do dobrego, czesto się z nia spotykałem, byłem na kazde zawołanie, miała wszystko co chciała, miała mnie o kazdej godzinie i kazdego dnia. Niestety od jakiegoś czasu czuje, że cos się rozpadło .. :? Przez nerwica w polaczeniu z ciezka fizyczna praca najzwyczajniej w zyciu nie mam sił jeździć kazdego dnia cała Warszawe do niej .. Czasem to nawet mi się nie chce, wole położyć się, odpocząc, zrobić coś przy samochodzie. Tylko problem tkwi w tym, że Ona odbiera to jako moja niechęc do spotykania się z nia. I to jest najwiekszy problem. Starsznie biore to do Siebie i przezywam to bardziej niz ktokolwiek inny. i badz tu madry. Jedno Sobie przez ten czas obiecałem: Jezeli ten zwiazek się rozpadnie, za nic w zyciu nie szukam już drugiej polowki. nigdy, mam tego dość: zamartwiania sie, tłumaczenia sie, ukrywania Swoich wad, itd. Wydaje mi się, że są tacy ludzie jak Ja, którzy potrzebują w zyciu samotności .. w sensie miłości a nie znajomosci.
Dziekuje.


Łukaszku, poprostu potrzebujesz dla siebie trochę swojej przestrzeni. To nie jest nic złego. Twoja dziewczyna nie może mieć Ciebie na wyłączność. Porozmawiaj z Nią o tym.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Shadowmere 16 kwi 2011, 19:50
Byloby w koncu /cenzura/ dobrze.
Shadowmere
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kini. 16 kwi 2011, 23:26
Ja zazdroszczę tym, którzy choć czasem się kłócą i nie mogą dogadać, to wiedzą, że chcą, że kochają. Łatwiej jest uczyć się kompromisów, wspólnego życia. Niż na odwrót, gdy wszystko jest super, cudownie, poukładane i dopasowane, a brak tej pewności emocjonalnej. Jak zrozumieć fakt, że chce się z kimś być, a przychodzą te wątpliwości, które męczą i dręczą. Jak poznać miłość życia, jak to wszystko pojąć? Albo może prościej, jak odgonić te myśli i żyć tak po prostu bez analizowania wszystkiego po kolei?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 kwi 2011, 20:15

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez betty_boo 26 kwi 2011, 18:09
A czy ktoś mial tak ze odkryl ze NAPRAWDE nie kocha swojego partnera i tylko sobie wmawial ze to natrectwa i nerwica bo z róznych powodów nie chciał sie przed samym soba przyznac ze uczucie wygasło?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez naranja 26 kwi 2011, 20:28
betty_boo napisał(a):A czy ktoś mial tak ze odkryl ze NAPRAWDE nie kocha swojego partnera i tylko sobie wmawial ze to natrectwa


"Wmawiał" to nieodpowiednie słowo w moim przypadku. Byłam przekonana, że nie czuję nic do partnera dlatego "bo mam depresję" i że nie mam ochoty na sex, bo mam depresję. I że jak "depresja minie" to i miłość wróci, tak samo ochota na sex. I faktycznie, byłam w stanie depresji, ona nie była wmówiona, ale mechanizm był odwrotny: popadałam w depresję m.in. dlatego, bo miałam (emocjonalne) trudności w byciu z tamtym mężczyzną (i jak się okazało potem - w byciu z kimś w ogóle). Depresja była zarazem reakcją na trudność w byciu z nim, a zarazem czymś, co nas razem trzymało (bo ja zarazem potwornie bałam się, "nie umiałam", być sama) i "usprawiedliwiało" moje zobojętnienie i brak ochoty. Przy czym nie byłam wtedy tego świadoma.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 kwi 2011, 01:13
naranja, Jejku, naranja.......jestem znowu pod wrażeniem. A jak sobie uświadomiłaś ten mechanizm? Było lepiej? Domyślam się,że musisz uczyć się/musiałaś nauczyć się bycia z kimś tak?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2011, 02:31
Być może uczucie sie wypaliło,znudzenie itp..nie wie..ale na pewno nie jest to nerwica

Mia666 A nie mówiłem...;).No ale ja przecież jestem zły i nie mam racji;).
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez adumbet 27 kwi 2011, 04:54
Czy można Kogoś tak kochać, że aż nienawidzieć?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 10:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 27 kwi 2011, 09:02
Witam. Jestem tu nowa i również mam ten sam problem. Dziwne uczucie towarzyszy mi już od 3 miesięcy. Mam podobną sytuację do syt. aguchy czy kini. Czasem już gubię się i nie umiem rozróżnic tego co jest prawdą, a co tylko moja wyobraźnią. Ten ciągły natłok myśli nie daje mi normalnie funkcjonowac i się cieszyc tym co mam.
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 27 kwi 2011, 14:51
Rozpocząłem tą terapię, biorę leki i rzeczywiście wydawało się że wszystko jakoś powoli się uspokaja.. Nie mniej 2 dni temu miałem trochę nieudany dzień z dziewczyną i wszystko znów wróciło.. naprawdę zaczynam się bać, bo nie dość że się leczę itp. to cały czas mi towarzyszy.. niezbyt wiem co mam robić.. a kocham ją niesamowicie :(
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 27 kwi 2011, 15:00
a jak długo się leczysz ?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez krzywy92 27 kwi 2011, 16:04
Farmakologicznie od ponad miesiąca..

EDIT:
Właśnie się z nią spotkałem i póki co wszystkie te objawy przeszły..
Jestem tu po to by wygrać z tą chorobą i pokazać Wam, że jest to możliwe.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 mar 2011, 15:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do