Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 15 lut 2011, 17:55
A mogłabyś mi powiedzieć jakie masz przeważnie myśli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 lut 2011, 17:56
To lepiej już nic tu nie pisz.

Nie będziesz mi pisać co mam robić,co nie.
Aussie - to z tą gitarą bardziej tyczy się Ciebie.W domu też nie można Ci niczego powiedzieć bo tak reagujesz?Nie oceniaj ludzi swoją miarą,bo robisz to zbyt łatwo.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 15 lut 2011, 17:58
Proszę więc cofnąc się kilka postów w tył i zobaczyć jego częste wypowiedzi tutaj. Wszystkie były bardzo dobrze przemyślane.. A jeśli faktycznie nie miał nic złego na myśli,dobrze zamknijmy juz ten temat.. Ja i aussie nie rozmawiamy już o tym tylko zupełnie o czymś innym,a tu nagle obrona..szkoda ,ze w złym kierunku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez dogomaniaczka 15 lut 2011, 17:59
strach się tu odezwać :shock:
dogomaniaczka
Offline

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 15 lut 2011, 17:59
Zobaczyłam przeprosiny dopiero po napisaniu tego posta. Ale okej, już nic nie mówię. Nie wiem kim on jest,nie znam go,ale to już nie był pierwszy raz,kiedy coś takiego napisał, a takie teksty naprawdę nie pomagają tylko wywołują reakcję pt. 'o,matko, a może właśnie tak jest?', bo pisze dokładnie to, czego się boimy. Ja też nieraz mam zły dzień,wątpię we wszystko i czytając niektóych mam ochotę napisać, że wszyscy się oszukują, nie kochają i zwalają na nerwicę. Ale wtedy myślę sobie,jak ci ludzie na to zareagują i udaje mi się pohamować-nie piszę nic. Nie zamierzałam tutaj nikogo obrażać, po prostu fajnie by było jakby czasem ludzie się zastanowili 3 razy zanim coś napiszą. Mi już przeszło ;) Też przepraszam.

Y... właśnie doczytałam najnowsze i odechciało mi się przepraszać. Ale nie skasuję tego. Co robię w domu to moja sprawa,natomiast staram się ludziom zawsze pomóc a nie ich pogrążyć,jak robisz to Ty.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 lut 2011, 18:02
Z mojej strony koniec tematu.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 15 lut 2011, 18:06
Jakie mam przeważnie myśli? Właśnie czy się nie oszukuję, czy nie zwalam wszystkiego na chorobę (to co pisałam wyżej przy okazji innej dyskusji), czy go kocham, co to w ogóle miłość, teraz to już patrzę na ludzi i nie rozumiem jak mogą kochać, jak ich można kochać,wydają się jakby przybyszami z innej planety, nie rozumiem dlaczego zakochujemy się akurat w tej a nie innej osobie. Czasem sobie wymyślę, że na pewno jestem pisana komuś tam, tak jak pisałam, wkręciłam sobie że na pewno muszę być z kumplem mojego chłopaka,tórego na oczy nie widziałam. Z wieloma facetami tak miałam,nawet jak mi się nie podobali,ale np. powiedzieli fajny żart i ja sobie wkręciłam, że mi się to podoba i się zdenerwowałam. Albo, że nienawidzę gościa,denerwuje mnie i dlatego jest mi pisany, bo od nienawiści do miłości. I wtedy przyglądam się i zastanawiam czy mogłabym z nim być itp. Raz sobie wkręciłam, że jestem lesbijką,ale na szczęście przeszło i już mnie to śmieszy wręcz. I to wszystko się kręci wokół 'czy na pewno kocham i co to jest miłość'. Kilka razy jak już doprowadziłam się do ostateczności,też myślalam o rozstaniu bez emocji i już zrywałam, ale jak już mój chłopak odchodził zrezygnowany,biegłam za nim z rykiem,prosząc żeby został. Czasami zachowuję się jak opętana,sama to czuję a mój facet mówi że nawet tak to z boku wygląda, ma wrazenie, że są dwie agi wtedy-ja i jakaś inna,której on nie zna. Co jeszcze... nie wiem teraz,jak coś to pytaj :)

-- 15 lut 2011, 17:07 --

Z mojej również koniec. Przepraszam, że się uniosłam. Jeżeli nie miałeś nic złego na myśli, w porządku. Przestańmy już się atakować nawzajem, bo bez sensu. Przepraszam i zakończmy temat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 15 lut 2011, 18:27
Przepraszam,skopiowało mi się i sama nie wiem jak to się dodało.

A jak często widzisz się z swoim ?
Ostatnio edytowano 15 lut 2011, 18:36 przez mia666, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 15 lut 2011, 18:29
mia666, nie rozumiem,przecież napisałam powyżej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 15 lut 2011, 18:44
mia666 napisał(a):Przepraszam,skopiowało mi się i sama nie wiem jak to się dodało.

A jak często widzisz się z swoim ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 15 lut 2011, 18:48
Spoko ;) Widzę się codziennie,mieszkamy blisko siebie. Bardzo mi zresztą pomaga :) Mam nadzieję, że coś pomogłam i choc ciut lepiej się czujesz :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 15 lut 2011, 18:50
Pomagasz strasznie..

Nie przeraża Cię to,ze widzicie się codziennie i znudzicie się sobie...tzn,ze za często..
Właśnie ja się z tym borykam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 15 lut 2011, 18:56
Czy ja wiem...jak jestem w koszmarnym stanie,boję się. Czasem mam myśli, że jesteśmy jak stare małzeństwo,bez porywów namiętności. Ale jednak wiem, że to przez stan w ktorym się znajduję. Wiadomo że człowiek,który ma depresję, nie ma ochoty na nic, a jeśli ma natrętne myśli dotyczące miłości,jak można od siebie wymagać chęci do całowania chociażby. Logiczne,nie? A co do znudzenia,jak mówiłam-czasem się boję. Ale jednak wierzę, że prawdziwa miłość się sobą nie nudzi tylko przyjmuje życie i cieszy się nim wspólnie. Wierzę, że prawdziwa miłość to osoba,która jest Twoim najlepszym przyjacielem i sprawia przyjemność samo przebywanie obok :) Ale strach zawsze jest,niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 16 lut 2011, 22:45
Ja czuję..ze trace kontakt z moim. Jutro będę się umawiać do psychologa..chcę zacząc terapie.
Tak..też czuję się jak w starym małżeństwie..cały czas.
Rzadko teraz mam..a właściwie nie mam dobrych chwil.Są tylko złe.
I...nie wiem co napisać.
Jak zwykle mam dużo myśli..a jak się loguje to mam pustkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do