Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 20 sty 2011, 23:21
Załamka dziekuje za troske, dzis bylam na wizycie, znowu mowienie mowienie... ale przynioslo mi to ulge, ze wygadalam sie specjaliscie.... ehhhh bylo dobrze, jak wiecie wrocilam do pracy i pracujac mysli troche schodza na dalszy tor poniewaz jestem zajeta czyms innym..... ale niestety.......... wszystko co dobre szybko sie konczy..... w ogole to na smierc zapomialam o czyms waznym Wam napisac otoz: moj ukochany pracuje teraz za granica tzn ponad miesiac temu wrocil z 3 miesiecznej podrozy! ( jak moglam o tym nie napisac ) !! znioslam to super, pomimo ograniczonego kontaktu ( tylko maile co kilka dni, nawet nie rozmawialismy ! ) A znioslam to swietnie poniewaz mialam NORMALNE mysli. Dopeiro po jego powrocie , tydzien po.... zaczelo sie to co kiedys ;/ wiecie co ja myslalam ze pisalam o tym ale chyba w ferworze mojego doła zapomialam o tym ;/ No i teraz za 3 tyg znowu wyjazd.....znowu na 3 miesiace..... i wiecie co. Kazdy mowi: O jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa biednaaaaaaaaa, ba! niektorzy mi gadaja : to nie przetrwa! Wtedy zaczyna sie pieklo! Dla mojego umyslu :((((( Dzis moja klientka zaprzyjaziona wypalila: pani taka mloda to powinna miec pani chlopakow, co tam za jednym sie ogladac!!!!! :((( normalnie zachcialo mi sie wyc! Ze oni wszyscy racje maja ...... Tylko ejdna z moich przyjaciolek mowi: spokojnie, to dla waszego dobra, dla waszej przyszlosc te wyjazdy ( moj M. pływa ) Nadmienie ze jej obecny maz byc kiedys rok w szkocji! I wiecie co mam teraz takiego doła ze godzine temu nie wiedzialam juz co z rozpaczy robic :( Dzis widzielismy sie raptem pol godz bo do pozna w pracy bylam i bylo ok, potem tylko przypomialam sobie te gadki i zatrzęslo mna, mam juz dosyc, bylo tak cudownie, te mysli jak u ciebie Agucha moze i wracaly ale byl to jedynie malenki impuls nad ktorym potrafilam zapanowac. Bylam taka dumna z siebie :( mam dosyc wybaczcie ze tylko o sobie ale dzisiejszy dzien jest jednym z najgorszych w mojej karierze tutaj :(((
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 20 sty 2011, 23:52
piikipokis, w ogóle nie bierz do bani i nie słuchaj takich bzdur! Nie przetrwa... kurcze, a skąd inni tak dobrze wiedzą co się stanie z Twoim związkiem? TY to wiesz najlepiej, nie inni. Inni gadają, bo sami nie wiedzą co to jest prawdziwa miłość. Czy to, że powinnaś mieć wielu chłopaków-a kto tak powiedział? Co,każdy ma skakać z kwiatka na kwiatek? A są i tacy i krzyżyk im na drogę, jak lubią. Ale Ty taka nie jesteś. Wiesz skąd wiem? Bo jesteś na tym forum,bo walczysz o miłość. A to dlatego, bo miłość jest dla Ciebie czymś ważnym i jest to miłość do JEDNEJ osoby. Nie jest Ci obojętne jak będzie, bo wiążesz z tą osobą przyszłość. Więc po cholerę słuchać jakiejś baby,która najwyraźniej nie ma nic mądrego do powiedzenia, więc gada, żeby gadać. W ogóle nie słuchaj takich bzdur...rany,aż mi ciśnienie podskoczyło. Nienawidzę takiego pieprzenia osób postronnych.

Powiedz lepiej co psycholog powiedział. Czy nic a nic?

[Dodane po edycji:]

Jakoś znowu dzisiaj się dziwnie czuję :/ tzn niby dobrze, ale dziwnie... jakbym w ogóle go nie znała i mi to zwisało. Chociaż to nie tylko jego dotyczy, ale ogólnie... może dlatego, bo nie poszłam znowu do szkoły i mam wyrzuty sumienia i teraz to się w ten sposób odbija :/

Ludzie,piszcie coś, bo tak cicho tu... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 21 sty 2011, 13:18
Taa znam to tez jak slyszlam zmien chlopaka ale daj sobie spokoj to zaczynalam panikowac;) Ludzie po prostu gadaja nie zastanawiajac sie nad tym i nie widzac ze mamy nn itp;) Moj chlop tez bedie wyjezdzac na delegacje i znowu boje sie tego.. sa mysli a poznam innego itp.. i strach:) ale jak narazie nie wyjezdza wiec o tym nie mysle
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Manka 21 sty 2011, 16:01
A ja tu pozwolę się wtrącić , bo tak zaczęłam czytać kilka ostatnich postów i muszę przyznać pocieszającą rzecz. Mianowicie : nie ma lepszych specjalistów od innych , którzy nas nie znają i nie wiedzą co nam w głowie siedzi ! Tacy ludzie są specjalistami od przyczepiania nam etykietek ! :silence:


I pozwole sobie zacytować tu słowa pewnego pisarza , może ktoś zna Paulo Coelho :
"Jeśli nie stajemy się tacy, jak tego oczekują inni, są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie, jak powinno wyglądać nasze życie. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien przeżyć własne życie." ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 21 sty 2011, 17:37
Tak,zgadzam się. I najlepiej nie słuchać naszych bzdur, bo za nasze decyzje nie będzie odpowiadać nikt inny oprócz nas samych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Manka 21 sty 2011, 20:11
To znaczy mi się wydaje , że można wyrażać swoje opinie ale dopiero gdy ktoś nas o to poprosi ... o radę czy coś w tym stylu.bo przecież przeważnie nie wiemy z kim mamy do czynienie czy ktoś jest osobą taką jak my , nerwicowcem , że zaraz będzie to analizował i natrętnie o tym myślał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 21 sty 2011, 20:44
po prostu inni którzy nie mają obsesji na jakimś punkcie nie rozumieją tego że ktoś taką obsesje ma, a poza tym nikt nie przewidzi tego czy ktoś ma hopla na jakimś punkcie czy nie... gdyby ktoś mi teraz powiedział jesteś młoda możesz zmieniać facetów jak rękawiczki, chce ci sie tak z jednym? jeszcze będziesz miała 10 to bym sie tylko uśmiechnęła, natomiast wtedy miałam kota na tym punkcie i każde słowo które choć troche mi sie kojarzyło z tym tematem okupowałam maksymalnymi zjazdami, to tak jakby ktoś sobie uroił że mu pieprzyk zmienia sie w raka, a ktoś by zagadnął ale masz duży pieprzyk...., trzeba po prostu zachować trzeźwy rozsądek ok ta osoba tak myśli i to jej sprawa, to co ktoś inny mówi wcale nie musi pasować do mnie... tak mi sie to skojarzyło z mysleniem magicznym, albo z takimi schizami że jak sobie coś pomyśle to się to wydarzy, albo jak czegoś tam nie powiem, albo powiem (znacie to pewnie muszę się obejrzeć dwa razy, nie wiem podskoczyć bo jak nie to wpadnę pod samochód), nie pomyśle czegoś 5 razy to coś się stanie, wydarzy, coś złego oczywiście :smile: , czyżbyśmy taką moc sprawczą przypisywali słowom innych? i dlatego tak się tego boimy? że jak ktoś coś powie to tak będzie? :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 22 sty 2011, 10:48
Tez teraz wize ze jestesmy podatni bardzo na sugestie i zdania innych. Ja czasami obserwujac inne pary, aktorów łykam co u nich sie dzieje i podpinam to pod siebie:( pod nasz zwiazek..... Wczoraj staralam sie zrozumiem jak wtedy mi sie udalo? Jak dwa lata temu z tego wyszlam.... i doszlam do wniosku ze ignorowanie jednak przynosi najwiecej i wlasnie nie zwracanie uwagi na innych. Nie dumanie.

Aussie prosze apeluje i ja: nie rezygnuj ! Wez przyklad ze mnie. Ja nie poszlam i wrocilo.



Załamka na jak dlugo twoj ukochay wyjezdza? Nie martw sie mam te same mysli jakby co....
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 22 sty 2011, 13:13
Tylko niestety urok 'tego czegoś' chyba właśnie polega na tym, że cokolwiek usłyszymy a można powiązać z naszą sytuacją, od razu powiązujemy. i to zawsze negatywnie :/ gadam co gadam,ale sama też tak mam. to jest beznadziejne.

pójdę pójdę, choć boję się jak cholera :( boję się, że powie że nic mi nie jest i wgl... i że pomyśli w duchu co za idiotka przyszła... że mam 18 lat a się przejmuję takimi bzdurami :/ a pójdę, bo znów mi zaczyna wracać. tak dziwnie się czuję :( mam wrażenie, że mój chłopak ma jakieś wady,które mi nie pasują i nie będą, choć w sumie nie wiem jakie :( i jawi mi się przed oczami mój bardzo były chłopak, jeszcze z czasów podstawówki, za którym strasznie szalałam i za którym potem ryczałam ponad 2 lata i mam wrażenie, że on to był idealny, a inni ludzie to są do bani i pełni wad. chociaż w rzeczywistości ja nawet faceta teraz nie znam,wyidealizowałam go :/ to jakby taka odskocznia, złudzenie,sama nie wiem... ale mimo wszystko dręczy mnie to... kurna! co jest ze mną nie tak? :/ jeszcze się nasłuchałam dzisiaj, że kolega powinien rzucić swoją dziewczynę,bo się zatraca w związku a ona zachowuje się jak idiotka i ciągle go rani i zaraz pomyślałam, że mój chłopak robi to samo będąc wciąż ze mną :((

[Dodane po edycji:]

a tak jeszcze wracając do tematu. może tu nie chodzi o to, że przypisujemy moc sprawczą innych/ ja się zawsze boję, że dlatego tak to biorę do siebie i tak staram się wyjaśnić i przeżywać, bo podświadomie czuję że mają rację :( nie wiem czy tak jest ale czasem przychodzi mi do glowy i się tym martwię :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 22 sty 2011, 23:01
Aussie wiem.... mam to samo... jestem podatna na wszystko.... i tez sadze ze inni maja racje. Aussie a jak to jest jak sie spotykacie? Widzicie sie codziennie? Ile czasu spedzacie razem? Co robicie?
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 22 sty 2011, 23:02
piikipokis napisał(a):
Załamka na jak dlugo twoj ukochay wyjezdza? Nie martw sie mam te same mysli jakby co....


yyy nie wiem o co chodzi, jeśli chodzi o ostatniego postato pisałam hipotetycznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 23 sty 2011, 00:53
Załamka wybacz pomylilam kontekst:) jzu chyba w mozgu mi sie przewraca :P
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 23 sty 2011, 13:14
Źle się czuję znowu :( Ale nawet nie analizuję nic,po prostu źle się czuję. Już obudziłam się z taką gulą w gardle i uczuciem niepokoju (z tym to się zresztą zwykle budzę :/)i tak się błąkam. Myśleć nie myślę, ale mam wrażenie, że coś jest nie tak, nie wiem nawet czy mam ochotę się z moim chłopakiem spotykać. Ale w sumie martwię się tym,że już nie rozkminiam, więc to nie jest to nn, o ile kiedykolwiek było i jak pójdę do psychologa , że miałam tak i tak, a teraz w sumie już tak nie analizuję, to powie mi że to nie to, bo w tej chorobie myśli są bez ustanku. Boję się :( o co chodzi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Manka 23 sty 2011, 17:11
aussie tak czytam twojego ostatniego posta i myślę , że też powinnam tu coś w końcu napisać. Dawno już nie pisałam nic w tym temacie , dopiero nie dawno się wtrąciłam.Piszesz , że czasami wydaje Ci się , że twój partner nie jest idealny ? przywołujesz innego ...
Mam podobną sytuację ... na tyle chorą że nie mogę sobie czasem z nią poradzić ... bo aż ciśnie mi się na usta coś powiedzieć , czego mogłabym żałować !
Ja jestem zaręczona.Ale to od kilku miesięcy.Mój problem polega na tym , że któregoś dnia zaczęłam analizować ... czy to dobrze że ja jestem zaręczona i czy to z nim ?! Poczułam atak na własną osobę gdy usłyszałam o planach , ślubie , nowym domu ... to wszystko mnie przybiło i nabawiało lęków ! I tak jest już , od czasu do czasu gdy sobie o tym pomyślę.Przez pewien czas przed nim byłam z kimś wyjątkowym ale odszedł.Dziś dochodzą mnie słuchy , że jest chyba załamany z powodu tego co zrobił. Trudno było mi o nim zapomnieć i do dziś dnia często , bo prawie codziennie wracam do niego myślami.Problem tkwi w tym , że ja kocham swojego narzeczonego i mam wrażenie , że kocham i tamtego wciąż ... nadal.
Czasami obserwuje zachowania mojego partnera i chociaż go kocham to w głowie myślę sobie "to nie jest to ,ty nie pasujesz do tego świata,twój świat jest przy tamtym". :time: A gdy pomyśle o świecie i powrocie do tamtego to nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do