Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 13:06
Załamka wychodzi na to: całujmy sie haha :) Kurcze Aussie i Anq z tymi znakami to samo mam ;/
Dzwonilam do psycholog ale tel ma wylaczony poczta sie odzywa, moze pracuje:)

Wiecie co naszla mnie taka mala refleksja: przez caly dzien mamy miliony mysli, jedne przelatuja, jedne zostaja troche dluzej.... u nas niestety wydaje mi sie , nasz mozg z jakiegos powodu zatrzymal ta najgorsza z mozliwych mysli: czy kochamy? Co by bylo gdybysmy przestali kochac? Czy on mi sie podoba? A przeciez u osob zdrowych takie mysli w zwiazku sa normalnie, kazdy przechodzi jakis kryzysik, ma watpliwosci, pyta.... I wiecie co wkurza mnie osobiscie jak ktos mi mowi: ze jak sie kocha to nie ma zadnych watpliwosci. Moim zdaniem gowno prawda! To jest zycie, docieranie sie. My jestesmy chorzy bo te mysli ktore normalnie by sobie poprostu przelecialy, albo ktore spowodowalyby ze powiemy naszym ukochanym np. : zalezy mi zebys czesciej mnie sluchal. to w naszym przypadku tak sie wżarły w nasz umysl ze sataly sie natretne i potoczyla sie cala lawina: analizowanie, sprawdzanie, nasze glowy zglupiały juz :) To tak jak hipochondryk ciagle wsluchuje sie w swoje cialo, szuka chorob, to my bardzo kochajac ciagle drazymy, szukamy, wynajdujemy wady i rzeczywiscie je widzimy bo mozg nam to daje. Daje nam ta iluzje : nie kochasz! W przypadku hipochondri mozg daje rzeczywiscie objawy choroby ( na wlasnym przykladzie juz to kieedys tu pisalam chyba, potrafilam sie tak wkręcic ze zwykle drganie miesnia zamaist kilku sekund trwalo u mnie rowny miesiac, w koncu odpuscilam, nie zwracalam na to uwagi i przeszlo. Raz zakrecilo mi sie w glowie: to samo , panika i krecilo mi sie w glowie tydzien, poki nie odpuscilam i nie izgnorowalam mysli )

Wybaczcie moj chaotyczny styl pisania!
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 13:12
piikipokis napisał(a):W przypadku hipochondri mozg daje rzeczywiscie objawy choroby ( na wlasnym przykladzie juz to kieedys tu pisalam chyba, potrafilam sie tak wkręcic ze zwykle drganie miesnia zamaist kilku sekund trwalo u mnie rowny miesiac, w koncu odpuscilam, nie zwracalam na to uwagi i przeszlo. Raz zakrecilo mi sie w glowie: to samo , panika i krecilo mi sie w glowie tydzien, poki nie odpuscilam i nie izgnorowalam mysli )

Skąd ja to znam :mrgreen:
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 13:13
czytałam jakieś naukowe wyjaśnienie dlaczego ta mysl ciągle powraca, coś z zaburzonym neuroprzekaźnictwem że sygnał cały czas się odbija i wraca - ech nie znam sie na medycznych terminach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 13:16
piikipokis, wspaniale to ujęłaś i porównałaś :) trafia to do mnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 13:18
Załamka to ciekawe! Czyli co? Naprawiamy nasze neuroprzekazniki:) Moze tu chodzi o te inchibitory zwrotnego...... :P w kazdym badz razie o serotonine? hmmmmm a pamietasz załamka gdzie to przeczytalas?



A ja ponownie polecam doraźnie ksiazke: nie zadreczaj sie drobiazgami w milosci, bedzie dobra dla nas jak chorobsko troche odpusci

[Dodane po edycji:]

aussie ciesze sie i dziekuje! Tylko my musimy sobie to wbijac do głowy! Ja pamietam jak zakladalam ten temat i ktos napisal cos co mnie podbudowalo to pozniej wracalam do tych stron, czytalam to sobie bo czlowiek zapomina:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 13:21
kurcze nie pamiętam w każdym razie to była albo książka albo wywiad z jakimś psychiatrą, a co do hipochondrii to chyba was nie zdziwię też miałam rózne pomysły na długi czas skupiłam się na guzie mózgu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 13:23
piikipokis napisał(a):Naprawiamy nasze neuroprzekazniki:) Moze tu chodzi o te inchibitory zwrotnego...... :P w kazdym badz razie o serotonine?

Podobno to dopamina jest hormonem szczęścia. U zakochanych obserwuje się wzrost dopaminy. Serotonina wtedy się obniża. Leki antydepresyjne powodują wzrost serotoniny i przy okazji "spada" dopamina. Niestety. Dlatego ludzie często skarżą się na spłycenie uczuć podczas brania tych leków. Dopamina odpowiada za uczucia ;) To wszystko chemia :D
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 13:26
pamiętam tylko że tam było napisane że impuls nie idzie tam gdzie powinien tylko odbija się i wraca wraca w postaci powtarzającej się myśli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 13:27
Acha i wiecie co trafilam na taki filmik raz w internecie ktory mnie ZAŁAMAŁ swego czasu totalnie: mianowicie Dzien dobry tvn cos na temat wad partnera: Ta aktorka Bakuła sie wypowiadala, I Zelt ( aktor- osobiscie nie cierpie go! ) i jeszcze ktos... nie pamietam....w kazdym badz razie bylo o wadach....o akceptacji. I teraz sie z tego smieje! Bo Bakuła powiedziala z tym Zeltem chyba ze jak partner ma wade rozrzucania skarpetek i nas to wku.... to powinnismy go zostawic! No ja nie moge....... !!!!!!!!!!! Co oni gadaja! ? ;/ Nie dziwie sie ze ta Bakuła jest po tylu rozwodach ;/

[Dodane po edycji:]

Pierwsza moja mysl: leki z dopamina:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 13:31
ja czytałam ostatnio hmmm chyba w charakterach wywiad z jakąś tam psychoterapeutką i ona mówiła że jak ktoś kłóci się lub wkurza o głupoty to jest to kłótnia symboliczna bo nie to jest jest przyczyną tylko jakieś stare urazy, nierozwiązane konflikty z partnerem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 13:39
piikipokis napisał(a):Pierwsza moja mysl: leki z dopamina:)

Bardzo trudno je dostać :( To agoniści dopaminy. Agonistów stosuje się np u chorych na Parkinsona, zespół niespojonych nóg... Psychiatra nie zapisze Ci takiego leku na 99% :( w dziale "Leki" jest wątek na temat agonistów. Poczytaj sobie.

Dopamina to uczucia, motywacja, radość... Szkoda, że tak mało leków na nią działa.
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 13:42
LAdy makbet ale działa jednak hmmmmm........ ide poczytac
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 13:45
piikipokis, o kurna, takie rzeczy gadaja? xD HAHAHAHA,nie no, moze i jestem stuknieta ale nawet dla mnie to jest durne. po prostu DURNE. o kurna,to ja sie nie dziwie je 90% spoleczenstwa,ze mna wlacznie,ma potem obraz milosci idealnej sprowadzajacej sie jedynie do zauroczenia. hahaha. na serio,az mi sie humor poprawil xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 13:49
Teraz tez sie z tego smieje:) Lady makbet bardzo mnie zaintrygowala z tymi lekami..... ide niczym lis szukac:P
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do