Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 11:59
tak :D

[Dodane po edycji:]

chociaż generalnie powiedziała że te myśli mogą pojawiać się czasem w chwilach stresowych przy problemach żeby zająć mi głowę, żebym nie żyła prawdziwym życiem, tylko żebym błądziła w tych myślach...
a ta przyczyna związana u mnie jest tak najbardziej na skróty z lękiem przed złością i przed śmiercią

[Dodane po edycji:]

też odkryłyśmy u mnie taki mechanizm że gdy czegoś bardzo chcę i tego nie dostaję przez jakiś czas to automatycznie się dystansuję, zresztą mam tak też że potrafię się odciąć od uczuć gdy coś mi nie pasuje, ale jak już pisałam bo spokojnej rozmowie, wyjaśnieniu wszystko wraca do normy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 12:11
zalamka, powinnaś się cieszyć, że budzisz taki autorytet, że wszyscy porównują ;)) żartuję oczywiście, ale ja już się uspokoiłam :)
a co do tamtego kretyna-tak,prawdopodobnie się zraziłam. nawet czasem czuję, że to przez niego. tak jakbym oduczyła się wtedy kochać, zapomniała co to za uczucie i miłość kojarzy mi się właśnie z czymś takim ;) a jeszcze robiłam tekst osobowości i wyszło mi, że jestem perfekcjonistką, a nadmierny perfekcjonizm prowadzi właśnie do nerwicy natręctw. no ale nie wiem w sumie czy temu wierzyć, bo zrobiłam potem jeszcze jeden test,na ennagramie, i ten typ wyszedł mi w mniejszym stopniu niż 3 inne, które wyszły na równi. Więc nie wiem jak to interpretować xD a może w ogóle nie powinnam. Ale w sumie z tego co wyszło sporo się zgadza ;)

[Dodane po edycji:]

piikipokis, umawiaj się, umawiaj :) ja też będę musiała. miałam wczoraj z mamą pogadać, sama mówiła że to zrobimy,ale cały czas liczyłam, że sama zacznie rozmowę i w końcu położyła się spać... tak sobie myślę że może napiszę jej smsa i wtedy zadzwonię i się umówię. Trzeba się zebrać i zmusić do tego w końcu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 12:18
różnie to bywa z testami, poczytaj coś na temat tego typu osobowości (obsesyjno-kompulsywna), często jest tak że perfekcjonizm objawia się tylko w jednej dziedzinie, no ale może też włazić na całe życie, jego przyczyną jest prawdopodobnie warunkowa miłośc rodziców: jak przyniesiesz piątkę kocham cię, chwalę jak nie to odrzucam cię, obrażam się, stawianie poprzeczki zbyt wysoko, nierealistycznie i wtedy rodzi się takie podejście muszę być doskonały wtedy inni mnie zaakceptują, no ale też perfekcjonista wewnętrzny może być też perfekcjonistą zewnętrznym tj żądać tej doskonałości od innych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 17 sty 2011, 12:26
wiecie co kobietki....ostatnio sie tak zastanawialam i w sumie jestem osoba ktora jak jest za dobrze w zwiazku to niszczy to wszytsko tak jakby sie bala tej dobroci jakbym nie dowierzala ze jak dobroc mogla mnie spotkac..ostatnio rozmawialam z moim bylym i mi powiedzial sam ze ja to wszytsko zniszczylam ze robilam wszytsko zeby ten zwiazek sie zakonczyl ze nie dawalam nam zadnej szansy.... a naprawde moglo nam byc cudwnie :-(ale nie-ania musiala wszystko spieprzyc
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 12:32
patrzyłam tą osobowość obsesyjno-kompulsywną i w sumie też pasuje. w kryteriach diagnostycznych w zasadzie wszystko, za wyjątkiem może tego: 'nadmierne poświęcenie się pracy i wydajności ze szkodą dla wolnego czasu oraz przyjaźni, które nie jest spowodowane oczywistą koniecznością ekonomiczną', chociaż nie jestem pewna tak do końca. bo u mnie to wygląda zwykle tak, że nigdzie np nie wyjdę bo mam za dużo roboty ale robić,też tego potem nie robię tylko siedzę nad książkami i bujam w obłokach i nie mogę się skupić i mam cholerne wyrzuty sumienia. a rodzice może i stawiali mi wysoko poprzeczkę. zawsze jak wracałam z 4 do domu to było pytanie dlaczego nie 5, a jak z 5 to dlaczego nie 6. posyłali mnie na różne zajęcia,chociaż niekoniecznie chciałam na połowę z nich chodzić. no nie wiem. zresztą w ogóle jestem taka, że nie potrafię zrobić czegoś do końca, bo od razu wydaje mi się, że to jest do kitu i się zniechęcam. w sumie w relacjach może być podobnie-nie jest idealnie,tak jakbym chciała, żeby było to lepiej zacząć z kimś innym od nowa, z czystym kątem i naiwnie wierzyć że tym razem będzie dokładnie tak, jak sobie wymyśliłam.

żeby nie było-piszę to po to raz, żeby samej latwiej mi było pewne rzeczy dostrzec, a przy okazji może ktoś mi powie czy dobrze myślę ;)

[Dodane po edycji:]

anq24, dlatego właśnie powinnaś wykorzystać czas, kiedy jesteś sama i pójść na spokojnie do lekarza, żeby w kolejnym związku niczego nie niszczyć. tylko IDŹ! nawet ja już postanowiłam, że się zmuszę i zadzwonię ;))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 17 sty 2011, 12:35
a teraz nawet jak bym chciala do niego wrocic to chyba nie porafilabym juz z nim zbodowac czegos na stale poprostu balabym sie ze mi znowu odwali albo ze to napewno nie ten i co ja zrobie? jak juz by byly dzieci masakra jak ja daleko myslami wybiegam
a wgole to nie wiedzialabym czy wracm do nigo bo go kocham czy z rozsadku bo on taki dobry jest dla mnie :-(
i znowu balagan w glowie i analizowanie
zazdroszcze tym co sie ciesza kazdym dniem i nic nie analizuja tak dokladnie jak ja

[Dodane po edycji:]

aussie - musze poczytac o tej osobowosci bo ja wlasnie uciekam w prace....moglabym pracowac nawet w soboty i w niedziele...teraz chche dla dzieci kolko artystyczne otworzyc robie wszytsko zeby zajac czas ....
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 12:39
tez zazdroszcze... i tez sie boje ze jestem z moim chłopakiem dlatego bo wiem ze to dobry czlowiek i nie mam prawa narzekac ale to nie jest poparte jakimis uczuciami. nie wiem czy tak jest czy nie jest,ale zawsze sie tego boje. ale trzebaby zapytac kogos kto sie zna,zglosic sie gdzies a nie zadawac pytania na ktore nie znajde teraz odpowiedzi ;/

[Dodane po edycji:]

anq24, ja właśnie nic nie mogę robić,masakra xD ciesz się,przynajmniej się rozwijasz i robisz coś konstruktywnego :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 17 sty 2011, 12:43
czytalamw skrocie to nie moja "bajka" jedyne coby mi sie tam zgadzala to toze np jak spotkam jakiegos chlopa ktory mi sie podoba jakis znajomy i sotykma go czesto gdzies to sobie myltak(wiem ze to glupio brzmi) Moze on mi jest pisany bo tak czesto go spotykam na swojej drodze,moze Bog daje mi znak ze to wlasnie ten i zaczyna sie jazda i myslenie o tym kims :-(


poszlabym sie zapytac psycholog ale z drugie strony boje sie ze mi powie pani aniu pani go nie kocha i boje sie tego!!!! boze tu jedna moja wypowiedz wyklucza druga...poprostu tkwie w jakims chorym matwym punkcie...
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 12:47
a w zasadzie to czym jest miłość? ktoś zna definicję? przecież ktoś zaczyna nam się podobać z jakiegoś powodu. bo pociąga nas fizycznie,bo ma takie i takie cechy charakteru i to nam się podoba i dlatego właśnie chcemy z nim być. a potem jesteśmy dalej, bo właśnie nam jest dobrze bo człowiek jest taki i taki,prawda? a miłość dopiero wtedy się rodzi,nie wcześniej. a my co robimy? czyli w sumie w związku rozsądek ma bardzo duży udział. a nam się wydaje że to wieczne zafascynowanie i mylimy pojęcia. i działamy jakimś dziwnym,nienaturalnym schematem.

kurczę,nie wiem co ja napisałam,jakoś zamieszałam,ale może ktoś doszuka się w tym sensu,więc niech zostanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 12:49
masz całkowitą rację
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 12:51
anq24, mam tak samo. też wierzę w jakieś durne 'znaki', za dużo filmów się chyba naoglądałam. albo nie znoszę kogoś to zaczynam się bać, zę właśnie dlatego ten ktoś jest mi pisany bo nienawiść rodzi namiętność, od nienawiści do miłości itp... a to jest normalne? to jest chore! a w Twoim przypadku to już w ogóle!popatrz, przejmujesz się tym tak jakbyś dalej z nim byla. dalej chcesz usilnie go kochac a przeciez NIC CIE Z NIM JUZ NIE LACZY. normalna dziewczyna raczej probowalaby zapomniec,zeby nie cierpiec albo odetchnelaby z ulga ze juz sie uwolnila od faceta ktorego nie chciala a Ty? Ty ciagle analizujesz a nie ma potrzeby a to nie jest normalne. uwazam ze powinnas pojsc na terapie i to wlasnie teraz, bo nawet jak nie bedziesz z nim znowu to w kazdym innym zwiazku bedzie to samo. IDZ!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 12:51
oglądałam kiedyś taki fajny program o pocałunku, dlaczego ludzie sie całują i takie tak... było tam też o miłości, że kiedy chemia mija można instynktownie chcieć szukać nowych wrażeń, ale gdy często dajemy sobie buziaka i przytulamy się to w mózgu wydziela się coś tam co odpowiada za to że jednak nie odchodzimy - jakoś tak :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 12:59
no tak,bo to jest logiczne. zauroczenie mija i człowiek,mając w głowie obraz filmowej i książkowej miłości, myśli że się odkochał i wtedy chce odświeżyć ten stan zakochania i dlatego szuka wrażeń u boku innych. ale tego o całowaniu nie wiedziałam :D innymi słowy trzeba się całować i przytulać jak najwięcej ?? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 13:04
tak!

[Dodane po edycji:]

tam nawet były takie statystyki że mężczyzna, który przed wyjściem do pracy całuje żonę i dziecko zarabia więcej :D ( jest szczęśliwszy, więc bardziej pewny siebie, bardziej kreatywny w biznesie)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do