Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 16 sty 2011, 21:42
A jeszcze ostatnia rzecz i wtedy OBIECUJĘ, zgłoszę się na terapię. To nic nie zmienia,że wszystko zaczęło się na samym początku naszego związku? Jak się dowiedziałam, że on też chciałby ze mną być? Bo wcześniej szalałam za nim,przeżywałam, że nie będzie mnie chciał, wychodziłam w określonych godzinach, żeby go spotkać, czego ja nie robiłam. Zresztą łaziliśmy na długie spacery,dużo się spotykaliśmy,gadaliśmy,ale wtedy to było na zasadzie koleżeńskiej, wiadomo. Ale wtedy byłam zachwycona, wszystko było cacy,nie mogłam doczekać się następnego spotkania. A potem okazało się że on też chce i nagle bum. Zanim jeszcze,tak naprawdę,oficjalnie zaczęliśmy ze sobą być. I właśnie martwi mnie, że to było na początku. Że nie mam żądnych podstaw do tego, by walczyć,bo przecież nie mogłam go wtedy kochać,jak to się zaczęło. A większość osób, które tu piszą, były ze swoimi chłopami/dziewczynami długo,wszystko grało, kochali, byli szczęśliwi i dopiero wtedy,nagle to się zaczęło. Proszę,odpowiedzcie a wtedy zacznę załatwiać lekarza,już nie będę się wykręcać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 16 sty 2011, 21:48
Lady_Makbet napisał(a):
Słuchajcie, musimy ruszyć tyłki i z tym walczyć! a nie cały czas powtarzać to samo, użalać się nad sobą.
Bez terapii sobie nie poradzicie - widzicie to na przykładzie piikipokis. Jest w takim stanie w jakim była kilka lat temu ponieważ się nie leczyła.

:uklon:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 16 sty 2011, 21:50
zalamka87 napisał(a): :uklon:


To chyba mówi samo za siebie xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 16 sty 2011, 21:57
aussie, to co widzę to że nieustannie analizujesz, wdajesz się sama ze sobą w jakieś dziwne rozkminy, które cię doprowadzają do szału... co do miłości, to jestem zdania że miłość zaczyna się znacznie później, a ten stan zakochania, fascynacji, ta chemia zawsze się kończy i wtedy ludzie często się rozstają, jak do tego dochodzą nieporozumienia to już całkiem pewne że koniec, to nie sztuka być ze sobą jak wszystko się widzi na różowo... a co do ciebie to być może przestraszyłaś się zaangażowania z jakiegoś powodu, jak było na zasadzie koleżeńskiej to było bezpiecznie, jak mówisz że szalałaś za nim to faktycznie tak było to było to zakochanie i tu nie ma licznika że po tygodniu miesiącu czy roku :smile: , a miłość to sztuka bycia ze sobą mimo przeszkód, problemów, przyjaźń ale iskrzyć też musi, choć już bez wieeelkich motyli w brzuszku, ale w takim stanie, takiego makabrycznego doła naprawdę trudno o miłosne uniesienia, możliwe że z jakiś powodów odcięłaś się od tych uczuć, bądź ta fascynacja się uspokoiła, a ty odebrałaś to jak odebrałaś, a czy w tym czasie nic nie działo się w twoim życiu ważnego, stresującego?
ja też już nie szaleje nie wiadomo jak, kiedy byłam chora to czułam się tak jakbym była wyprana z uczuć, jakby ktoś tą rurkę którą sączy się miłość do mojej głowy ktoś zatkał, jak sie wyleczyłam wszystko wróciło do normy

[Dodane po edycji:]

piikipokis, no jasne dobrze jest się uspokoić, a przynajmniej próbować, co ważne nie wchodzić w dialog nie gadać w głowie, nie spierać się, bo negatywny natręt zawsze wygra! ja ciągle sobie powtarzałam że to nie jest prawdziwe, że to choroba, że nie ma potrzeby tego rozkminiać, choć mogłam sobie gadać wtedy ile chciałam, a myśli i tak były, chociaż próba ignorancji dawała to że dół był mniej więcej na tym samym poziomie, a jak bym analizowała przypominała sobie nie wiadomo co i sie doszukiwała to był jeszcze bardziej się dołowała, mam nadzieje że sie dogadasz z terapeutą, jak masz obawy, to możęsz zacząć od objawów somatycznych, chociaż myśle że ktoś z doświadczeniem od razu się pozna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 16 sty 2011, 22:16
zalamka87, czy działo się coś stresującego? Wtedy konkretnie nie,ale ze 2 lata wcześniej, zresztą chyba już to pisałam, byłam z chłopakiem, który od 1 spotkania mnie odrzucał, obrzydzał, a ja,nie wiem zupełnie dlaczego,nie pytaj, zaczęłam z nim być i potem ciągle próbowałam sobie wmówić, że wygląd nie ma znaczenia, liczy się co innego, próbowałam zmusić się do miłości,oszukiwałam siebie na różne sposoby,próowałam udawać zakochaną a czułam się tak fatalnie, że ciągle ryczałam i, tak naprawdę,mój stan wtedy, nieco przypominał ten stan co teraz. W każdym razie potem się okazało, że nie tylko jest obleśny,ale również beznadziejny z charakteru,nie mieliśmy wgl wspólnego języka,nie było o czym gadać, do tego mnie obmacywał pomimo wyraźnego 'nie' ( a byłam wtedy w gimnazjum i niekoniecznie myślałam o takich rzeczach) i długo potem jak się rozstaliśmy,czułam się jeszcze jak dziwka. A jak już się rozstaliśmy,obiecałam sobie,że nigdy takiego błędu nie powtórzę i jak są wątpliwości to nic z tego nie będzie. No i problemy z moim obecnym chłopakiem zaczęły się, jak pisałam, jak się dowiedziałam, że mam szanse. Wtedy przeszła mi przez głowę myśl ' a może ja wcale nie chcę', przypomniał mi się tamten i się zaczęło piekło... to tak w skrócie. Nie wiem czy to ma wpływ ale w sumie...

A jeszcze co do tamtego. Chodzi mi po prostu o to, że jak człowiek z kimś jest długo, wie że go kocha a potem nagle zaczyna się coś takiego,ma jakiś punkt odniesienia,ma o co walczyć,bo wie jak było. A u mnie? Nie wiem no...wiem że było to zauroczenie a ono z miłością nie ma nic wspólnego,wiem. Ale mimo wszystko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 16 sty 2011, 22:24
aussie, u mnie było całkiem podobnie

[Dodane po edycji:]

zresztą gdzieś tam wcześniej wspominałam o tym, że kilka lat błam w związku i sie oszukiwałam i złożyłam sobie podobne obietnice do twoich

[Dodane po edycji:]

pod 3/4 tego postu mogłabym się podpisać, o tych wątpliwościach myślałam dokładnie tak samo, ale teraz wiem, że to nieprawda, wątpliwości często się pojawiają, ale prawdziwym ich powodem są najczęściej kłótnie, nieumiejętność rozmawiania ze sobą, nieliczenie się z potrzebami drugiej osoby, z jej innością i odrębnością...
ja też je czasem miewałam, kiedy były jakieś schody w związku, ale zawsze z moim obecnym facetem wyjaśniamy sobie wszystko i wątpliwości znikają, a ja czuję że to jest to
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 16 sty 2011, 22:41
no w sumie faktycznie,pisałaś coś o tym. ale jakoś myślalam, że sytuacja jednak była inna dlatego nie przyszło mi to do głowy. czyli to może mieć wpływ?

widzisz,ja wiem że problemy mogą być przez nieumiejętność komunikowania itd tylko że właśnie martwi mnie, bo wtedy nie było czegos takiego. nie był to etap, żebyśmy mieli się nie dogadywać. po prostu przyszla taka mysl.

[Dodane po edycji:]

zalamka87, a na czym konkretnie polegało oszukiwanie się Twoim poprzednim facetem? Skoro byłaś z nim kilka lat to chyba nie to, co u mnie, że Ci się fizycznie nie podobał. Ale co, nie pasowaliście do siebie czy co? i skad wiedziałaś że z tamtym to bylo oszukiwanie się a z obecnym nerwica?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 00:49
nie wiem czy Załamka powinna odpowiadać na to pytanie ponieważ jak nas znam będziemy doszukiwać się wad związku Załamki w naszych ;p
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 01:02
ale jak nie napisze to tez bedziemy o tym myslaly i sie martwily ze mamy tak samo. a byc moze wcale nie ma sie czym martwic. no ale moze troche racji w tym jest...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 01:08
Ja jestem za tym aby nie pisała ;)

Ale my mamy problemy :shock:
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 01:39
dobra dobra ;) niech bedzie. zalamka,ale jakbys jednak stwierdzila ze sie nie zdoluje odpowiedzia,mozesz mi napisac na priv, zeby nie stresowac lady_makbet ;))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 01:43
:mrgreen:
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 11:42
aussie napisał(a):

zalamka87, a na czym konkretnie polegało oszukiwanie się Twoim poprzednim facetem? Skoro byłaś z nim kilka lat to chyba nie to, co u mnie, że Ci się fizycznie nie podobał. Ale co, nie pasowaliście do siebie czy co? i skad wiedziałaś że z tamtym to bylo oszukiwanie się a z obecnym nerwica?


ale drążysz, no... sytuacja była skomplikowana dosyć, ALE! k a z d y j e s t i n n y ! i to że u mnie było tak to nie znaczy że u was
i nie życzę sobie żebyście porównywały :D

[Dodane po edycji:]

aussie, a ty troche sama rzuciłaś na siebie czar: już nigdy więcej , a jak pojawią się jakieś wątpliwości to..., możliwe że przez tamtego barana zraziłaś się, do tego jeszcze dojdzie pare innych (wychowanie)rzeczy i to wystarczy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 11:54
Załamka czy Twoj terapeuta odnalazl gdzies w zakamarkach Twojego zycia przyczyne tych mysli? Pozdrawiam! Ja cos ide zjesc i dzwonie ! Umowic sie na wizyte, bo tak jak Lady makbet potwierdzila: nie leczone wrócilo..... ehh
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do