Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 04 sty 2011, 20:44
Witajcie czytam wasze posty i postanowilem sam napisac.... Od 6 lat mam tak ze budze sie z bolem głowy , caly czas chce mi sie spac . Brakuje mi koncentracji . Caly czas jakies chore mysli mnie drecza sa dni ze nie potrafie zasnac ! Dawalem sobie z tym rade jakos . Ale teraz sie zaczela masakra zaczalem chodzic z dziewczyna ktora zawsze mi sie podoabala pisalismy sobie smsy dawniej spotykalismy i bylo spoko. A tu nagle po 3 dniach od tego jak juz oficjalnie jestesmy razem cos wewnatrz nie daje mi spokoju , cos mi mowi zebym jej powiedzial iz nie bedziemy ze soba atak naprawde tego niechce . Jest mi ciezko to mnie caly czas dreczy nie moge spac boli mnie glowa jest mi caly czas goraco juz nie daje radyyyyyy !! Pozmozcie co robic . Jeszcze dodam ze do moich starych objawow nalezy nadpotliowosc stres przed poznaniem kogos nowego niska samoocena itd !!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 05 sty 2011, 00:19
wojtek26 napisał(a):Witajcie czytam wasze posty i postanowilem sam napisac.... Od 6 lat mam tak ze budze sie z bolem głowy , caly czas chce mi sie spac . Brakuje mi koncentracji . Caly czas jakies chore mysli mnie drecza sa dni ze nie potrafie zasnac ! Dawalem sobie z tym rade jakos . Ale teraz sie zaczela masakra zaczalem chodzic z dziewczyna ktora zawsze mi sie podoabala pisalismy sobie smsy dawniej spotykalismy i bylo spoko. A tu nagle po 3 dniach od tego jak juz oficjalnie jestesmy razem cos wewnatrz nie daje mi spokoju , cos mi mowi zebym jej powiedzial iz nie bedziemy ze soba atak naprawde tego niechce . Jest mi ciezko to mnie caly czas dreczy nie moge spac boli mnie glowa jest mi caly czas goraco juz nie daje radyyyyyy !! Pozmozcie co robic . Jeszcze dodam ze do moich starych objawow nalezy nadpotliowosc stres przed poznaniem kogos nowego niska samoocena itd !!



Sam piszesz, że od 6 lat masz takie objawy. To plus fakt, że znasz dziewczynę od dawna i zawsze Ci się podobała, a objawy wystąpiły w momencie, kiedy zacząłeś z nią być, chyba daje do myślenia, prawda? Może podświadomie boisz się ją stracisz, a być może boisz się czego innego, ale to na pewno jest choroba,więc wyluzuj się trochę, bądź z dziewczyną i ciesz się, że jest obok, a przede wszystkim zgłoś się do psychologa! 6 lat! Ile jeszcze życia zamierzasz zmarnować? Zamiast powielać wypowiedzi wielu innych osób, o których doskonale wiesz, że są takie same, zacznij działać! Powodzenia :))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 11:23
wojtek26, na forum o depresji napisałeś że idziesz do specjalisty w poniedziałek, to bardzo bardzo dobrze że się zdecydowałeś, jest to pierwszy krok w stronę wyjścia z tego stanu w którym trwałeś tak długo, coś w tobie musi być takiego, że nie pozwala ci cieszyć się ukochaną kobietą, być może gdzieś podświadomie boisz się odrzucenia bądź myślisz że nie zasługujesz na szczęście? z dobrym psychologiem czy psychiatrą przekopiecie się przez to wszystko i będzie dobrze tylko potrzeba czasu i cierpliwości, ale warto... tutaj zawsze możesz popisać my chętnie ci pomożemy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 05 sty 2011, 16:33
Dzieki za slowa otuchy . Jak to czytam na normalnie mam lzy w oczach ze tyle czasu mnie to dreczy a nic z tym nie robilem . Teraz jest naprawde ciezko oby do poniedzialku do pierwszej wizyty . Dobrze ze jest to forum i moge sie z kims podzielic tym co mnie trapi . Jak myslicie powiedziec o tym w domu ???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 16:57
to zależy ile masz lat, tzn czy jesteś pełnoletni, wiesz jeśli masz dobry kontakt z rodzicami, bądź konkretnie z jednym z nich, możesz pogadać, wsparcie ze strony bliskich jest bardzo cenne, natomiast gdy możesz liczyć na drwinę i ośmieszenie czasem lepiej sobie darować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 05 sty 2011, 17:00
mam 25 lat , napewno nie bedzie drwiny i osmieszenia . tylko sie boje jak zareaguje mama bo z nia mam najlepszy kontakt nie wiem czy jej to nie przytloczy itd
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 17:06
w takim razie nie musisz nic mówić, bo to tylko i wyłącznie twoja sprawa, zależy też jak chciałbyś sformułować swoją wypowiedz i jaka jest twoja mama, czy panikuje, czy jest lękliwa, nadopiekuńcza, czy spokojna i wyważona, jeśli nie masz ochoty jej przytłoczyć to po prostu jej nie mów, nie ma w tym nic złego że masz swoje i tylko swoje prywatne sprawy :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 05 sty 2011, 17:11
zalamka87, jak sobie poradzilas ze swoim problemem ????


zależy też jak chciałbyś sformułować swoją wypowiedz i jaka jest twoja mama, czy panikuje, czy jest lękliwa, nadopiekuńcza, czy spokojna i wyważona


Wlasnie ze jest strasznie opiekuncza i bedzie chciala za wszelka cene mi pomoc . dlatego sie boje ze moze ja ta dodatkowo przytloczyc . Tylko ze wtedy mialbym jakies wsparcie .Sam juz nie wiem
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 17:19
no właśnie jest strasznie opiekuńcza, a ty już jesteś dorosły facet i tak wiele opieki i pomocy ze strony mamy ci nie trzeba, więc ja bym doradzała abyś spróbował działać samemu, a pogadać możesz zawsze nawet za miesiąc, za rok jak będziesz miał ochotę

jak sobie poradziłam?
terapia indywidualna+leki+książki+megadeterminacja+terapia grupowa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 05 sty 2011, 17:24
Jak dlugo Cie to trzymalo ?? Dobrego mialas psychologa ?? Na czym polega terapia grupowa ??
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 17:43
długa historia, pierwszy epizod depresyjny miałam w liceum, choć objawy nerwicy natręctw od dziecka.. jeden epizod minął sam nieleczony, potem wrócił oczywiście po pół roku chodziłam do psychologa i psychiatry, potem przerwałam terapie bo po lekach mi przeszło w sumie, poznałam miłość mojego życia i zdecydowałam z psychiatrą że schodzę z leków (pomysł wprost nieziemski, zwłaszcza że terapia było nieprofesjonalna nie pracowałam nad dzieciństwem prawie nic, nad lękami, natręctwami też nie, tylko się żaliłam w kółko, to były takie porady, więc problemy jak były tak zostały), no ale leki tłumiły tylko objawy więc po odstawieniu dopadł mnie istny hardcore no i gigantyczna obsesja na punkcie mojego faceta, w tym całym szaleństwie miałam jeszcze choć trochę trzeźwości umysłu i stwierdziłam że to ostatnia szansa żeby rozprawić sie z tym raz na zawsze bo jak nie to stracę wszystko co mam najcenniejsze, wiedziałam że muszę działać szybko więc od razu umówiłam sie do psychiatry, a wcześniej znalazłam świetną terapeutkę z dużym doświadczeniem, wróciłam posłusznie do leków i z nabożną dociekliwością chłonęłam każde jej słowo, oprócz tego zaczęłam połykać wręcz książki na temat nerwicy i depresji, dawało mi to ulgę, bo powoli zaczynałam rozumieć co się ze mną dzieje, byłam otwarta na tą wiedzę, nie wypierałam

terapia grupowa: siedzimy w kółeczku 8 osób i terapeuta i analizujemy swoje życiorysy, aktualne problemy, zazwyczaj na tapecie jest jedna osoba z jakimś problemem i zastanawiamy się dlaczego ta osoba tak i tak zachowuje się np w pracy, czy w stosunku do męża/żony no i powoli docieramy do mechanizmów które ona ma w sobie np. lęk przed odrzuceniem, lęk przed oceną, krytyką i docieramy skąd to się wzięlo i zazwyczaj wychodzi na to samo że z domu, z wychowania, z relacji z rodzicami robimy też scenki np jak asertywnie odmawiać, jak reagować na złość na krytykę, na manipulację, uczymy się jak sobie radzić w życiu i jak rozumieć innych ludzi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 05 sty 2011, 18:00
Powiem Ci ze pelen szacunek dla Ciebie .. mnie to wszytko teraz czeka . Ciekawe jak to bedzie ,gdyby mnie ta sytuacja z moja dziewczyna i to ze mnie to tak dobija to bym sie pewnie nawet na tym forum nie odezwal a o psychologu nawet nie pomyslal .Sa jakies sposoby na ograniczenie tego wszytkiego na latwiejsze zasypianie . No i mam nadzieje ze nic mi nie odwali i nie powiem dziewczynie czegos czego moze zalowac do konca zycia :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2011, 18:04
wiem że często dla faceta w ogóle pójście do psychologa to rzecz o wiele trudniejsza niż dla kobiety, ale dobrze że się zdecydowałeś, korzyści będą nie tylko dla ciebie ale i dla dziewczyny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez wojtek26 05 sty 2011, 18:08
Teraz juz jestem na tyle zdecydowany ze nic mnie nie zatrzyma . a podobno u mnie w miescie jest naprawde super psycholog-psychoterapeuta takze mam nadzieje ze jakos to wszytko sie ulozy . !
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sty 2011, 19:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do