Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 31 gru 2010, 13:11
Czemu zawsze, nawet jeśli wieczorem już czuję się całkiem dobrze, wraca mi optymizm, rano się czuję jakby ktoś mnie wyprał? Nie wiem jak inaczej to określić. Teraz znowu mnie naszło, że na pewno nie jesteśmy sobie z moim chłopakiem przeznaczeni i ja to CZUJĘ. I na pewno kiedyś, w przyszłości poznam kogoś i będę wiedziała, że to ten i nie będzie żadnych wątpliwości, bo jak się chce z kimś być to się nie analizuje i wszystko w nim musi pasować a nawet jeśli coś nie pasuje to nic nas to nie obchodzi, bo i tak wiemy, że kochamy tą osobę. A ja dochodzę do wniosku, że kocham mojego faceta ale i tak nic z tego w przyszłości nie będzie i panicznie się tego boję. Najgorsze jest to, że ja takie rzeczy zwykle biorę z filmów. Wyciągam z nich tylko związki międzyludzkie i patrze, że tu było tak i tak, więc u mnie też musi tak być. To jest chore... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez sadi31 31 gru 2010, 17:05
Ja mam podobnie choć nawet gorzej
od Świąt prześladuja mnie wizje i mysli ze moja ukochana osoba umrze , ze cos jej sie stanie, ze Bog mi ją zabierze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 01 sty 2011, 18:46
Tego samego dnia wrócilismy do siebie.. wiedziałam,ze tak będzie.. uf.
Jak dzieci.Wiem,wiem,za szybko..To ja pierwsza zadzwoniłam..

Macie cos takiego,ze potraficie teraz otwarciej mówić o swoich ukochanych..tzn..o ich wadach,ze jest taki i siaki..ze ma to i owo.
Wczesniej byl idealny,a teraz potrafie powiedzieć mojej kumpeli,ze moj M to dzieciuch..

Tak samo..chcę zblizenia..ale zaraz po nim mam wątpliwosci.ze nie powinnam tego robic...bo robie to sama nie wiem dlaczego to robi,ale nie ejst to takie przyjemne jak kiedys..

Nie mówiąc juz o tych czułych słowach.. nie umiem ich wypowiadać..On do mnie kocham Cię,-ja nic..
:(
+
wczoraj na sylwestrze kilku chlopakow mnie odorowało,podobało mi się to,ale byłam z M..obserwowałam tez inncyh,podobali mi sie z wygladu..z zachowania i mysli'czy ja moglabym z nim byc?' o matko...

jak jakaś psychiczna flirciara!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 sty 2011, 21:43
Może po prostu prawda jest taka,że naprawdę nic do niego nie czujesz?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 01 sty 2011, 22:30
człowiek nerwica napisał(a):Może po prostu prawda jest taka,że naprawdę nic do niego nie czujesz?

Nie ma to jak podnieść kogoś na duchu, zwłaszcza jak ten ktoś jest wyczulony właśnie na takie komentarze. mia666-nie przejmuj się tym i powiem Ci tak. też tak mam, że jestem wyczulona na innych facetów, myślę czy mogłabym z nimi być. ale wiesz co? właśnie ostatnio zauważyłam, że to jest takie... sama nie wiem, brak mi określeń, ale naciągane. ja wiem, że dobrze mi z moim chłopakiem i z innym, który akurat siedzi w tej mojej głowie, nie chciałabym być, ale jednak ciągle muszę się przyglądać i zastanawiać, jakbym się bała, że jednak może bym mogła. to jest właśnie takie natrętne, to nie wychodzi ode mnie, bo ja wcale tak nie myślę. wiem, że to totalna bzdura, po prostu to wiem, a i tak siedzi w głowie i dręczy. i ostatnio to sobie przemyślałam i uznałam, że to jest najlepszy dowód, że nie ma czym się przejmować. zresztą, sama mówisz że to nie jest jeden facet, o które w kółko myślisz, tylko wielu, jaki się nawinie (no,może nie napisałaś tego, ale wiem jak to jest ze mną xD). pewnie jakiś jest przystojny, inny powie coś mądrego i już zapala się lampka 'o, on jest fajny, czy mogłabym z nim być? a może mi się podoba'. a może i podoba, no i co? jest tylu ludzi na świecie, że ciężko podziwiać tylko jedną osobę. bo związek to relacja znacznie bliższa, nieoparta tylko na podobaniu :)

a to, że nie możesz mówić 'kocham' czy nie masz ochoty na zbliżenie- co w tym dziwnego skoro to właśnie jest podstawą Twoich obaw i nad tym w kółko się zastanawiasz? ciężko powiedzieć wtedy 'kocham' w pełni szczerze, z lekkością na sercu a jak towarzyszy Ci przy tym stres to i nie masz ochoty na zbliżenie. to ze wszystkim działa. tak samo jak jesteś zła,masz zły humor i przez to jesteś przykra dla kogoś bliskiego, powiesz mu kilka bolesnych słów. i to wcale nie znaczy, że faktycznie tak myślisz i nie zależy ci na osobie tylko po prostu miałaś zły dzień i gadałaś głupoty. w sumie nie wiem czy to dobry przykład. ale w pewien sposób pewnie tak. w każdym razie musisz wyluzować, ostatnio to odkryłam. zrozumieć co się dzieje, zapomnieć, śmieć, robić głupoty i wtedy zobacz, a jestem pewna że wtedy zupelnie inaczej wszystko będzie wyglądało :)

A tak w ogóle to szczęśliwego Nowego Roku wszystkim ;)) dużo uśmiechu i radości a razem z tym miłości :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 02 sty 2011, 01:18
Ja na początku swojego problemu opowiadałem o nim kilku swoim zaufanym kolegom. Pamiętam, że potrafiłem o swojej narzeczonej opowiadać przez ponad godzinę w samych superlatywach. O tym jaka jest wykształcona, atrakcyjna, błyskotliwa i w ogóle, idealizując ją. Teraz razem mieszkamy , więc wiele z tych rzeczy o których mówiłem ( wykształcenie itp ) ulega zmianie, ale i tak mógłbym śmiało powiedzieć, że to Zuch dziewczyna a nie ktoś zły.

Najgorsze jest jak się czyta o objawach zaniku uczuć itp... I widzi się te objawy u siebie, istna paranoja.

Analogia do mojej poprzedniej obsesji jest niemal idealna

A teraz co do "innych", to ja pisałem już, że mam problemy z pożądaniem.
Mam wrażenie, że seks z moją to nie to... W myślach mam inne itp, moją już nie, chociaż czasem jeszcze jak zapomnę o tym, że ten problem mnie trapi to o dziwo po chwili jestem zaskoczony, że się udało czerpać coś z tych fantazji.
Jeszcze zanim byłem ze swoją, ale jak już zaczynaliśmy rozmowy, miałem epizod w łóżku z pewną dziewczyną. Nie czułem się z tym dobrze, seks był beznadziejny, a mimo wszystko same fantazjowanie o seksie z tamtą powiedzmy budzi u mnie pożądanie. Chyba jestem chory, bo dla mnie wyobrażanie sobie seksu stanowi większą satysfakcję niż on sam, a ten problem przeniesie się na każdą partnerkę w krótkim czasie, ilekolwiek bym nie zmieniał.
I właśnie ja tak patrząc na inne, czuję do nich większy pociąg co jest gorszym złym sygnałem. Wyobrażam je sobie i pożądam w myślach i to mnie martwi, ale wczoraj właśnie pracując na sylwestra miałbym okazję do zdrady, była tam taka jedna. Mimo wszystko nie podniecała mnie itp, a jak mnie dotknęła chciałem sobie iść,denerwowała mnie bo byłem w pracy. Ponad to nawet odpychała mnie. Po powrocie do domu i wgłębianiu się w to jednak myślę, że chciałbym seksu, i tak myślę o prawie każdej kobiecie co mnie pociąga, a to doprowadza mnie do lęków.

Troszkę z innej beczki. Na Święta byliśmy w stronach rodzinnych mojej kobiety. Z początku chciałem jak najprędzej wracać do domu, ale wiecie co wam powiem? Nie chciałem stamtąd wyjeżdżać. Moja płakała, że opuszcza znów rodzinę... i z mojej strony wtedy nie dokuczała mi obojętność, bo płakałem razem z nią, ale dokuczały mi myśli o obojętności... Ciężko to wytłumaczyć, ale powiem wam, że widok mojej płaczącej partnerki, która musi opuścić rodzinę i dom na długi czas był takim przeżyciem, że sam się rozpłakałem i chciałbym tam zamieszkać z nią w jej stronach, jakby była okazja. Bardzo chciałbym aby ona była szczęśliwa w swoich stronach, bo tutaj jeszcze się nie przyzwyczaiła, a tam byłoby cudownie i fakt, że jej byłoby właśnie tak cudownie, pocieszałby mnie. :)

Wyłapałem jakiś pozytyw, a jak tam u was dziewczyny?? :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 02 sty 2011, 02:09
Wiesz co, carlos? Przeczytaj swoje posty obiektywnie, jak gdyby pisał je ktoś inny, a nie Ty i zadaj sobie pytanie czy objawy, które opisujesz są normalne ;))

I nareszcie jakieś pozytywy ;) u mnie też nawet okej. W ostatnich dniach było super, wypisałam postanowienia noworoczne i postanowiłam cieszyć się życiem, bo nie ma co marnować go na takie pierdoły-co z tego wyjdzie, zobaczymy :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 02 sty 2011, 03:34
No chyba są nie normalne :(:(:(:(:(
Ostatnio edytowano 02 sty 2011, 13:23 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 02 sty 2011, 13:18
Kochani..nie wiem jak mam wam dziękować..Dajecie mi taką siłe..
Dziękuję za wysłuchanie i zainteresowanie się moim postem..
Ze mogę na was liczyć.

I szczęsliwego nowego roku.!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Strach przed utratą uczucia

przez Darek9011 03 sty 2011, 21:15
Witam
Mam dość osobliwy problem.
Kocham swoją dziewczynę nad życie, jest tym kogo zawsze chciałem, spędzam z Nią mnóstwo czasu, chcę z Nią ułożyć sobie przyszłość, jednak czasem nachodzi mnie straszny stan, zazwyczaj jest to wtedy gdy jestem bardzo zmęczony, nie śpię bo muszę coś zrobić, non stop mam coś do zrobienia i organizm odmawia posłuszeństwa, wpadam w apatię, non stop boję się że ją stracę.
Prawie zawsze o niej myślę, tęsknię itd. jednak czasem w takiej sytuacji jak wyżej zaczynam bać się że Jej nie kocham, boję się tak, że to się urzeczywistnia(choć wystarczy jeden silny impuls by znowu we mnie wszystko zaskoczyło, pobudza się organizm, ale w końcu znowu dopada mnie zmęczenie, zastanawiam się czy to nie jest po prostu mechanizm obronny, wołanie o odpoczynek od nauki, latania non stop itd.), raz mi się zdarzyło niemal płakać z tego powodu, że ja nie chcę Jej nie kochać... totalna sprzeczność, a przecież jestem z Nią niesamowicie szczęśliwy, jest moim sensem.
W zeszłym roku byłem w depresji, właściwie od kilku lat, ale wtedy się to pogłębiło. Nie będę opisywał historii swojego życia, bo nie mam tyle czasu i miejsca na ekranie, mam wiele schiz, umiarkowane NN, z którym potrafię walczyć silną wolą i determinacją, którą na szczęście posiadam.
Ostatnio edytowano 03 sty 2011, 22:02 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesione do istniejacego tematu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2011, 21:04

Re: Strach przed utratą uczucia

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 sty 2011, 21:38
A co by bylo gdybyś jej nie kochał? Nadal był byś z nią prawda?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Strach przed utratą uczucia

przez Darek9011 03 sty 2011, 21:49
Nie wyobrażam sobie tego, ale rozstałbym się.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2011, 21:04

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 sty 2011, 22:07
Wmawiasz sobie,że jej nie kochasz to normalne przy nn,nie martw się tym.Poza tym troche przesadzasz...jak nie ta to byla by inna...ale tak jak mowie:to co teraz masz to normalne dla nerwicy natrectw nie martw się tym.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Darek9011 03 sty 2011, 22:37
No raczej nie inna, bo mam to czego zawsze chciałem. Jest dla mnie jak narkotyk, to źle, bo paru dniach na głodzie odpierdala mi.
A uważaj, bo to będzie Twój czterotysięczny post, make it big ; ).
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2011, 21:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do