Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 28 gru 2010, 20:01
wlasnie rozstalam się z chłopakiem...w kłótni..

Najgorsze,ze... nie wiem co czuje..nie wiem czy mi lzej czy lepiej..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 28 gru 2010, 20:07
Ojej... a co się stało? :(

ale wiesz co myślę? nie analizuj tego teraz. nie wiem o co dokładnie poszło ale wykorzystaj to, żeby odetchnąć i poczuć, że Ci go brakuje. piszę tak, bo wierzę, że wrócicie do siebie :) głowa do góry :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 28 gru 2010, 20:07
jak to się stało?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 28 gru 2010, 20:20
Głupia kłotnia o byle co..on nabuzowany byl tym,ze siedzi w domu caly dzien i mialam z nim isc na silownie a nie chcialo mi się,a mnie draznilo jego kazde zachowanie...uh..:<
To jest jakas zenada.. chcę wiedzieć co czuje...:(
I ta mysle teraz..>najwyrazniej tego było mi trzeba<
Wyszedł i tylko wykrzyczałam,zeby sparawa byla jasna,ze to koniec ,a on 'wiem'.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 28 gru 2010, 20:35
mia666, na razie nie rób nic ochłoń, odetchnij, zastanów się jakie problemy tak naprawdę mieliście, ludzie nie rozstają się dlatego że ktoś nie chciał gdzieś tam iść... sama pewnie wiesz że konflikt jakoś tam narastał odpowiedz sobie szczerze sama przed sobą, spokojnie na pytania: jak on Cię traktował? czy szanował? czy pomagał w chorobie? wspierał cię? rozumiał? jak rozwiązywaliście spory? co ci dawał wasz związek? czy odnajdywałaś w chłopaku oparcie? czy byliście partnerami, przyjaciółmi? mieliście wspólne cele? zdaję sobie sprawę że zwłaszcza teraz to będzie dla ciebie trudne, ale powinnaś to zrobić, taki bilans... jeśli chłopak NAPRAWDĘ wart jest walki, możesz na niego liczyć otacza się ciepłem, dobrocią i zrozumieniem, akceptuje Cię i naprawdę szczerze kocha to po jakimś czasie do siebie wrócicie, tylko nie rób nic pochopnie, nie zacznij się obwiniać i nie leć do niego w emocjach za dzień czy dwa, daj sobie czas, wycisz się... dawno dawno temu też miałam podobną sytuację w poprzednim związku (kiedy to było :smile: ) i wróciłam, potem stwierdziłam że on nie był wart ani jednego mojego spojrzenia, wiem że to co napisałam może wzbudzić dodatkowe rozkminy :smile: , ale nie rób nic pochopnie, nawet gdy on wyciągnie rękę, zanim wrócicie, porozmawiajcie szczerze, kilka razy co was bolało, raniło, co złościło, ale bez wyrzutów, bez przerzucania się winą, zastanówcie się co możecie naprawić, co ty możesz zrobić dla niego, co chciałabyś zmienić w sobie, a co on zrobi dla ciebie... jak oboje dla siebie się zmienicie żeby wasz związek był bardziej wartościowy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 29 gru 2010, 00:37
No źle, źle. Będę musiał pomyśleć o jakimś psychologu. Teraz od jakiegoś czasu dodatkowo powróciły moje stare lęki dotyczące życia, więc faktycznie czuję się źle do kwadratu. I nie wiem jak przerwać ten mechanizm ponownie chociaż już drugi raz go przechodzę. Mam problem z wyciszeniem myśli i czuję się jak wariat, nawet mnie w brzuchu ściska i mam ochotę do wc iść z tego wszystkiego. Dziwne jest jednak to, że w pewnym momencie się po prostu podniosłem z tego wszystkiego, czułem się lepiej,ćwiczyłem itp. Lęki były rzadsze, później już nawet znikome, a teraz powróciły.
Mam nadzieję, że mi się poprawi.
Załamka myślisz, że uda mi się z tego wyjść? Czy jednak tylko wmawiam sobie nerwicę skoro aż tak ze mną źle...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 29 gru 2010, 01:10
carlos napisał(a):mam ochotę do wc iść

Czyli u ciebie nic nowego.

carlos napisał(a):Będę musiał pomyśleć o jakimś psychologu. Załamka myślisz, że uda mi się z tego wyjść? Czy jednak tylko wmawiam sobie nerwicę skoro aż tak ze mną źle...?

Nie masz myśleć o psychologu, masz do niego iść. Nikt na forum nie wie czy uda ci sie z tego wyjść. To zależy tylko od ciebie.
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 29 gru 2010, 02:52
carlos, wiem że ostatnie zdanie nie było do mnie skierowane, ale jednak chciałam napisać, że moim zdaniem nie wmawiasz sobie nerwicy WŁAŚNIE Z TEGO POWODU, że jest tak źle. I zgadzam się z Lady_Makbet, że masz iść do psychologa. To rozkaz ;))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 29 gru 2010, 14:17
carlos napisał(a):No źle, źle. Będę musiał pomyśleć o jakimś psychologu. Teraz od jakiegoś czasu dodatkowo powróciły moje stare lęki dotyczące życia, więc faktycznie czuję się źle do kwadratu. I nie wiem jak przerwać ten mechanizm ponownie chociaż już drugi raz go przechodzę. Mam problem z wyciszeniem myśli i czuję się jak wariat, nawet mnie w brzuchu ściska i mam ochotę do wc iść z tego wszystkiego. Dziwne jest jednak to, że w pewnym momencie się po prostu podniosłem z tego wszystkiego, czułem się lepiej,ćwiczyłem itp. Lęki były rzadsze, później już nawet znikome, a teraz powróciły.
Mam nadzieję, że mi się poprawi.
Załamka myślisz, że uda mi się z tego wyjść? Czy jednak tylko wmawiam sobie nerwicę skoro aż tak ze mną źle...?

sam piszesz że jest z Tobą bardzo źle, odczuwasz lęki więc nie sądzę żebyś coś sobie wmawiał, zresztą ja też byłam przekonana że nie mam nerwicy, momo tego że drętwiały mi ręce, waliło serducho, mdłości, czułam się jak wariatka, spałam cały dzień, nie jadłam, nawet myć mi sie nie chciało, łzy to już na litry szły prawie odwodnienie :D częste wizyty w wc no i ogromny lęk- ale nie nie mam nerwicy, po prostu boje sie zerwać takie było moje tłumaczenie :D musisz jak najszybciej zgłosić się na terapię indywidualną, czasem jest że objawy wygasają na jakiś czas same ale potem wracają
do terapeuty marsz!

[Dodane po edycji:]

Lady_Makbet, masz rację nikt nie powie napewno że jest tak i koniec, możemy tylko przypuszczać, choć wiem że ja bardzo potrzebowałam żeby ktoś mi powiedział: na 1000% się uda, ale błam tak zdeterminowana i zdesperowana ( jak to mówi moja terapeutka) że się powiodło :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 29 gru 2010, 14:28
hej wszytskim
w tej calej zakichanej chorobie mialam jeden dzien od nieamietnych czasow w korym czula ze kocham mojego bylego byl to dzien w ktorym bardzo go potrzebowalam jego pocieszenia bliskosci opieki w tym dniubylo wszystko oki a byl to dzien po imprezie. na impreze poszlam na nia z moimkumplm i koleznka...moj byly tez tam byl ale niezwracalamna niego uwagi....dobrze sie bawilam..moj byly przegadala calanoc z moja kolezanka, ktora powiedziala mi ze jestem glupia ze takiego faceta zostawilm...ze jest przystojny dobry zarabisty...i co???? i zaczelam patrzec na niego jakby jej oczyma i stweirdzilam kurcze faktycznie jest boski...zobaczcie jak na mnie dzialaja slowa innych..wystarczy ze kots mi powie fajny to tez tak mysle niefajny to mysle niefajny ludzie j sie od to uwolnic....w pozostalyh sprawach trzymam swoje zdanie alew sprawach sercowych nie wiem sama jakie jest moje zdanie czy mi sie podoba czy nie..mozna sie powiesci
noi jak sie dowiedzialam ze moja kolezanka chche sie z nim umowic wpadlam w histerie zaczelam wydzwaniac do niego ze nie ma tego robic bo to nie jest dziewczyna dla niego ( bo nie jest pomiata wszytskimi kolesiami i ustawia ich )poprostu oszalalam jak sie o tym dowiedzialam...ludzie to chore wiem
zastanawiam sie czyja go kocham czy poprostu zachowuje sie jak pies ogrodnika ktory sam nie wezmie i nnym tez nie da.....
pozdrawiam wszytskich nn
moze 2011 bedzie dla nas lepszy

[Dodane po edycji:]

dziewczyny a macie wogole ochote na zblizenia ze swoimi chlopakami..bo ja mialam tak ze tylko mogl sie do mnie przytulac i calowac ale normalnie a nie jakos doglebniej :-) a jak tylko chcial mnie dotknac gzies chociazby za kolano to byl koniec nie wspomne juz o innych miejscach intymnych poprostu wpadalam w szal w furie.....nie wiem czy to zwiazane z nn czy poprostu jakis inny problem dodam ze nikt nigdy mnie nie skrzywdzil na tym tle....i przed tym jak zaczelo sie to wszytsko bylo super....
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 29 gru 2010, 17:09
Też tak mam,nie martw się. Choć to strasznie frustrujące. Czasami są dni, kiedy jest lepiej i chcę coś więcej, ale raczej rzadziej, niż częściej...

I też jestem strasznie wpływowa. I to nie tylko jeśli chodzi o facetów, ale w ogóle o ludzi. No ale na tym punkcie to się najbardziej odbija :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 29 gru 2010, 18:22
a co ze sfera intymna w twoim zwiazku???
bo mnie najbardziej toprzeraza ze nie moglam sie przelamac ze wkurzal mnie jego dotyk,,....makabra...zero pozadania...moglabym byc z nim ale przeraza mnie ta myslze nici z seksu bo ja sie nawet nie potrafie zmusic :-(
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 29 gru 2010, 19:53
Ale zawsze tak masz? Czy w okresie, kiedy te natrectwa nie sa tak nasilone badz tymczasowo zanikaja zwieksza sie tez pozadanie? Bo u mnie tak to dziala. Ale jesli chodzi o sfere intymna to rowniez lezy i kwiczy. Nawet jak jest lepiej i serio mam ochote, to zanim nadazy sie jakas okazja,wszystko wraca i mi sie odechciewa :/ no ale w tym w sumie nie ma nic dziwnego - jak czlowiek nie czuje sie dobrze psychicznie, ciezko zeby odczuwal pociag seksualny. Chociaz mnie tez to doluje i sie zastanawiam co ze mna nie tak i przeciez powinien mnie pociagac :(

Ale za to uwielbiam sie przytulac, to moglabym robic non stop ;)) Potrzebuje jakos tej bliskosci i opieki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 30 gru 2010, 02:10
anq24 napisał(a):jak sie dowiedzialam ze moja kolezanka chche sie z nim umowic wpadlam w histerie zaczelam wydzwaniac do niego ze nie ma tego robic bo to nie jest dziewczyna dla niego ( bo nie jest pomiata wszytskimi kolesiami i ustawia ich )poprostu oszalalam jak sie o tym dowiedzialam

A co Ci do tego? Daj chłopakowi spokój. Chyba zapomniałaś, że to Ty go zostawiłaś, to Ty go zraniłaś. Przestań mieszać się w jego życie. Chłopak ma prawo spotykać się z kim chce i Tobie nic do tego.
Myślałaś, że zostawisz go a on będzie czekał aż Ty sobie wszystko poukładasz w głowie i łaskawie do niego wrócisz? No to źle myślałaś.

To jest właśnie to - musimy zdecydować:
albo zostaje w związku i walczę albo.... i nie mieszam się w jego sprawy. Wybór należy do nas.
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do