Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez pikpokis 01 lut 2007, 16:40
Dzieki mieciu ty tez sie trzymaj! aha jeszcze jedno moze glupie pytanie: czesto widujecie sie ze swoimi milosciami? oki ja bede wieczorem trzymam kciuki sama za siebie:P
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 01 lut 2007, 16:54
Ja się widuje codziennie. W zasadzie nie widzimy się tylko wtedy, gdy jesteśmy w pracy,choć kiedyś to nawet pracowaliśmy razem:). A wy?
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Hanusia 01 lut 2007, 20:15
WITAM WAS BARDZO SERDECZNIE!!! U MNIE WSZYSTKO W PORZADKU, NO POZA PEWNYMI MYŚLAMI KTÓRE CZASAMI SIE POJAWIAJĄ:)
Jestem z Wami cały czas myślami, na forum też zagladam ale staram sie nie za często a to z powodu takiego żeby nie pamiętać o tym.Staram sie żyć jak dawniej.
Dziś mały sukces i krok do przodu albo nawet i dwa!!!
Pierwszy to to że odważyłam sie spać u Łukasza pomimo tego że dzisiaj musiałam pojechać busem do pracy!!No i udało się:)
A grugi to: byłam na psychoterapii. Zrozumiałam mój problem.Ja sie zachowuje jak nastolatka.I chce to zmienić.I zmieniłam swoje zachowanie względem innych osób, akceptuję ich takimi jakimi są i szanuję ich prywatność. Pani psycholożka powiedziała ze długa droga przede mna bo zmian nie da sie wproadzić z dnia na dzień, ale obrałam dobry kierunek.I powiedziała ze to ostatnia wizyta!!! Chyba że pojawi sie jakiś problem to mam dzwonić.
Tak wiec moi drodzy chyba wszystko wraca do normy...mam nadzieje. Jednak nie opuszczam Was jeszcze , mam zamiar do Was zaglądać , bo jesteście mi bardzo bliscy.
Pikoniu, co do twojego pytania o natręctwa. Mój nowy psychiatra powiedział mi ze to ja decyduje czy to natretne mysli. Jeżeli ich nie chce to są natrętne...
Pierwsza pani psychiatra powiedziała ze w nerwicy natretne myśli sie zdarzają, a pani psycholożka że to że mam takie myśli to nie znaczy że nie kocham. Myślę ze to czy kochamy wyjdzie w końcu na jaw, obudzimy sie któregoś dnia i będziemy pewni że kochamy!!!!
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ana24 01 lut 2007, 20:32
heh u mnie? raz lepiej raz gorzej...osttnio bylo bardzo dobrze! dzis troszke gorzej...moja glowa szuka dziury w calym i we wszystkim chce znalezc argumenty za niekochaniem....walcze nadal! musze! tak jak hanusia staram sie zyc normalnie i jakos to idzie! wiem ze sie nie poddam! poki starczy mi sil. narzie kjestem bez lekow i bez terapii. leki wlace po operacji a terapia..musze po prostu zadzwonic i sie umówic...uciekam...trzymajcie sie! mozemy s tym gó.....wygrac! wiem to!
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez apsik84 01 lut 2007, 20:43
Pikpokis: jak mi tak na poczatku powiedziała tez tak zareagowałam, najpierw przyjełam to do wiadomości a potem znow miałam wątpliwosci... teraz coraz czesciej wierze w to ze to nie moja rzeczywistośc... przy moim chłopaku zachowuje sie różnie... najczesciej jak mnie "łapie" to wtulam sie w niego strasznie mocno... czasem płacze, czasem mowie o tym ze mi zle i ze chce zeby tego juz nie było... ale są tez chwile miłe takie w których wiem ze jest ok i ze wszystko jest na swoim miejscu, wtedy sie wygłupiamy, smiejemy, rozmawiamy "normalnie" bez płaczów i lęków... widzimy sie 4 - 5 razy w tygodniu, staramy sie widziec jak najczesciej, nawet codziennie... eh... jestem tym strasznie zmęczona, pewnie jak Wy wszyscy :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 01 lut 2007, 23:45
Jejku dziekuje ze napisaliscie:* hanusiu a aniu tak myslalam ze zagladacie:)))) u mnie tez raz lepiej raz gorzej, dzis bylo w miare:P hanusiu przezylam szok jak napisalas o tym ze zachowujesz sie jak nastolatka :shock: ostatnio probujac dokonac analizy mojego mozgu o tym pomyslalam, ze zachowuje sie troche dziecinnie,wszystko biore do siebie, jestem mega wrazliwa... nie wiem jak to jest u ciebie ale u mnie wlasnie tak to wyglada, napisz jak bedziesz w dobrym humorku:) aniu masz racje czasem mowie do mojej mamy:oj mamo szukasz dziury w calym a po chwili mysle: a ja jak robie? jest dobrze a ja ZAWSZE cos wynajde....i niby to wiem ale wiecie jak to jest....latwo mowic trudniej wykonac:( to zdanie kiruje do apsik i do was dziwczynki:) JAK JEST DOBRZE TO ZAPOMINAM O ZLYCH MYSLACH ALE WYSTARCZY JAK SIEDZE I O NICZYM NIE MYSLE TO TO SIE POJAWIA, ALE CZASME TEZ JEST TAK ZE WLASNIE JAK JEST ZA DOBRZE TO ZNOWU SIE MARTWIE... pisalam duzymi zeby do mnie i do was to dotarlo:P spijkajcie dobrze! jak zwykle do jutra:)
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 02 lut 2007, 09:57
No właśnie, im jest lepiej tym boję się, że będzie gorzej, że się odwróci - no i na zasadzie samospełniającej się przepowiedni - staje się to czego się boję. Zauważyłem, że moje samopoczucie w ciągu dnia zależy w dużej mierze od snów. Dziś w nocy miałem fajne sny i od razu czuje się troche lepiej. Eh...co to za życie...Pozdrowionka
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 02 lut 2007, 10:19
masz racje mieciu, pamietam tez kilka dni temu mialam sen ze zdradzilam mojego kochanego! i caly dzien byl straszny bo przejmowalam sie glupim snem....teraz siedze i mam maly niepokoj w sobie: jak to dzisiaj bedzie:( mieciu a masz cos takiego jak ja i dziewczyny pozostale ze patrzysz na swoja dziewczyne i cos ci sie w niej niepodoba nagle, wpatrujesz sie analizujesz? i jeszcze jedno : zauwazyles poprawe po lekarstwach? pozdrawiam! dobrego dnia!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 02 lut 2007, 15:53
Tak, miewałem podobnie, choć teraz potrafię patrzeć i myśleć: ale ładna:). Co siedzi w tych naszych głowach...:) Miłego weekendu życzę. Ja zamierzam spędzić weekendzik z moja Lubą. I na łyżewki idziemy:). Będzie dobrze. Pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 02 lut 2007, 16:01
Baw sie dobrze!!!! i rowniez milego weekendu:)
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 02 lut 2007, 18:27
mam takiego linka jakby ktos chcial sie wiecej dowiedziec o tej chorobie:
http://zok.net.pl/index.html
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 02 lut 2007, 22:27
Witam! caly moj pobyt u chlopaka byl ciezki dzisiaj, caly czas wewnetrzny lek i mimowoli mysli mysli i mysli... az tu nagle pol godziny jak mialam isc do domu CIACH! zaczelam sie zachowywac normalnie!!!!! jakby jakis aniol we mnie wstapil i wypedzil tego diabla!!!!! nigdy tego nie zapomne.....nigdy...... kurde no! teraz jeszcze bardziej sie boje :( jak jutro bedzie zle to nie wiem:( CZemu Bog raz daje a raz zabiera:( ???? ide spac kochani, zerkne jeszcze co apsik dala! smutno mi ehhhhhhh.....normalnie bym sie cieszyla ze bylo fajnie a w tej sytuacji? co mam robic??? :(((
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Hanusia 03 lut 2007, 21:05
Pikoniu i moi Drodzy! Mam dla Was dobrą radę, którą dała mi terapeutka. Nie walczcie z tymi myślami!!! Spróbujcie je zaakceptować!!! Powiedz sobie w momencie tych myśli: ok myślę tak ale myśle też inazcej i tu wstawiajcie myśli pozytywne związane z Waszymi Kochanymi. A poza tym to sie Piko wiąze z naszą "niedojrzałością" emocjonalną. Bo wyszukujemy wad w wyglądzie naszych partnerów, a czy ten wygląd jest tak naprawdę ważny??? Przecież uroda przemija a zostaje to jaki człowiek jest w środeczku!!! Przecież potrzebujemy blisko siebie ludzi z którymi dobrze nam sie spędza czas, ogląda tv, czyta ksiązki, rozwiązuje krzyżówki....itp.To jest przecież ważna i musimy doi tego dojrzeć a my zachowujemy sie (nie chcę tu nikogo urazić-bo przecież sama taka jestem) jak nastolatkowie!!! Ja mam (za 19 dni) 27 lat, i najwyższy czas zrozumieć ze to nie uroda jest wazna ale to jaki człowiek jest. To jest krok w dorosłość a my przed nią uciekamy. Wydaje mi sie że osoby z którymi jesteśmy są potencjalnymi kandydatami na naszych życiowych partnerów i to nas przeraza- dorosłość. A co sie z nią wiąże zmiana zachowań....I stąd nerwica - TAK MI SIE WYDAJE. MAM NADZIEJĘ ZE ZROZUMIELIŚCIE CO WAM CHCIAŁAM PRZEKAŻAĆ.NIE CHCIAŁAM NIKOGO URAZIĆ. JA W TEN SPOSÓB ROZUMIE MÓJ PROBLEM. i JAK GO JUZ ZROZUMIAŁAM WSZYSTKO POWOLI WRACA DO NORMY!!!! Napiszcie proszę co myślicie.....czekam. POZDRAWIAM CIEPŁO I ... :*
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez pikpokis 03 lut 2007, 22:52
hanusiu! to niedlugo torcik urodzinowy ci przeslac trzeba:))))) nikogo nie urazilas przynajmniej nie mnie:****** dobrze ze napisalas, martwilam sie ale mialam nadzieje ze nie piszesz bo jest lepiej! powiem wam o czyms dziwnym co stalo sie wczoraj i dzisiaj: wczoraj poszlam spac z placzem, blagalam Boga zeby mi pomogl.... mialam dziwny sen, pokrotce wam powiem: snilo mi sie ze jestem w szpitalu wsrod lekarzy, bardzo zle sie czulam chodzac upadalam chodzilam z pietra na pietro potem spotkalam dziewczyne ktora dala mi lekarstwa kazala je brac i powiedziala ze ona wyzdrowiala, rano po przebudzeniu pamietalam ten sen, chcialam sobie juz dawno zrobic liste co mi "dala nerwica" czyli wypisac co mi bylo po kolei, szukalam ksiazki zeby sobie zrobic twarde podloze:P wzielam odruchowo sennik.... nie korzystalam nigdy z niego moze kiedys,..... cos mnie tknelo zeby sprawdzi co oznaczl ten szpital i lekartwa i wiecie co ?: takie zdanie wam napisze: a propo tych lekarstw w moim snie: lek we snie moze wyobrazac dowolna zewnetrzna sile ktora ma zgodnie z naszymi pragnieniami ma rozwiazac, uleczyc problem. Moze byc takze wskazowka aby spojzec na problem z innej perspektywy. I najwazniejsze:::::: rozwiazanie moze lezec we wnetrzu i czlowiek moze byc zmuszony posluzyc sie wlasnymi wewnetrzymi silami i zdolnosciami aby do rozwiazania doprowadzic zamiast czekac na ocalenie przez interwencje z zewnatrz...... ja uwazam ze byl to znak! ze Bog chcial mi dac wskazowke mi i nam wszystkim! napiszcie co o tym sadzicie, caly dzisiejszy dzien byl lękliwy ze tak powiem ale spotkanie z moim kochaniem bylo NORMALNE!!! pelne milosci! takie jak zwykle! jasne ze pojawily sie leki ale mam nadzieje ze Bog wysluchal prosb! modlilam sie tez do Ojca Swietego.... i innych:P moze niektorzy tego nie zrozumieja ale dla mnie to wazne i chcialam wam to kochani przekazc zeby i wy sie lepiej poczuli! hanusiu buziaczki kochana! aniu ty chyba juz zdrowa jestes:) oby juz bylo dobrze! mieciu napisz jak na lyzwach bylo! aha jesli jutro mnie nie bedzie to znaczy ze wszystko oki, tylko postaram sie tak jak hanusia i ania ograniczyc troszke forum zeby nie myslec..... ale jestem sercem!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do