Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 12 paź 2010, 19:53
jestem juz po 6 spotkaniach...teraz mam skierowanie do psychiatry... na poniedzialek..

tak bardzo nie chcialabym postąpic jak Ty...:<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 13 paź 2010, 12:32
mia spokojnie pisz na gg :) ! Pamietam swoje poczatki jakby to bylo wczoraj.. W chwili imtymnosci z moim otwarlam oczy i wydawalo mi sie ze to nie on tylko ktos inny.. poczylam panike i strach.. myslalam ze zwariowalam. Wpisalam to w google wyskoczylo mi ze mysl o innym to moze byc koniec milosci. Wiec zaczelo sie ze wmawialam osbie ze nie kocham.. wyszukiwalam wad. Mialam mysli samobojcze. Chcialam zerwac lecz cos mi nie pozwalalo. Mowilam mu ze to chyba nie to.. a po chwili sie rozklejalam i tulilam do niego mowiac ze go kocham. Aktualnie jest juz bardzo dobrze nawet potrafie planowac z Nim przyszlosc!! :)) Normlanie rozmawiac nie widzac wad. Tylko martwi mnie jedno ze zadko kiedy czuje podniecenie :) ale to moze tez byc jakis objaw nerwicy takze olewam to. Nigdy go nie zostawie bo nie ma nikogo lepszego i bardziej dobrego . Po tym co ode mnie uslyszal jak bylam w zlym stanie.. byl przy mnie i nie opuscil mnie a kazdy inny by to zrobil!! Trzeba wytrwac ! Nie jestescie same!! anq a Twoj nie chce wrocic do cIebie?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 13 paź 2010, 17:52
agucha - mysleze wrocilby do mnie boniraz jak sie spotykamy na herbatce tomowi mi ze mnie kocha...a mnie co - to wkurzajak nie wiem nie chhce sluchac tych slow czulosci denerwuja mniei tu sie kolo zamyka bo czytalam na necie ze jak ktos tak mam to znaczy ze moze nie kocha i dlatego go takie czulosi wkurzaja....gdyby nie te jegowady ktore czasem widze wjego wygladzie to bylabym z nim....wiemze tobrzmijak bym byla glupiutka blondynkapatrzaca tylkona wyglad...wcale tak nie jest ale ja nie moglam zniesc tegociaglego patrzenia na niego imowienia sobie w myslach docholery on jest okropny ma to tamto i owamto a na drugi dzien jak patrzylam tomyslalam nie no fajny on jest....u mnie duzy wplywamialy moje kolezanki nie wiem czy z zazdrosci czy moze ze szczerosci pow. mi ze jestem da niego za ladna i wczesniej wgolena toniezwracalam uwagia potemodtego lutego od kiedy dostalam prace...masakra
chcialabym to naprawic ale...boje sie ze juz nie bede umiala spojrzec na niego tak jak kiedys i widziec w nim tego kogos kogo widzialam...
a po drugie ja sobie mysle ze to nie zadna nerwica tylko poprstu uczucie sie wypalilo, przestal mi sie podobac i tyle i koniec milosci a zwalam na nerwice.
tylko jak to mozliwe odkochac sie doslownie przez jeden dzien..... i to nie daje mi spokoju..ale od czasu kiedy go niema nie mysle prawie o tym....


agucha napisalas ze z toba juz lepiej jak sobie radzisz...masz na to wszytsko jakis pomysl???

[Dodane po edycji:]

wgole to zalosneco zrobilam....zeby sie nie zloscicze moj byly J mi sie nie podoba ...wykasowalamwszytski jego zdjecia na ktrych mi sie nie podobal....zalosne nie wiem:-(
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 14 paź 2010, 12:28
Czyli kazdy z Nas moglby powiedzieć ze uczucie sie wypalilo. Przwinelo sie pare osob na tym forum co zmienialo partnerow.. ze wzgledu na te obajwy. Ludzie przewaznie rozstaja sie z jakiegos konkretnego powodu np bo sie nie uklada czy cos. Z powodu wygladu rozstaja sie tylko osoby nie dojrzale. Moim zdaniem oczywiscie. Kazdy z nas mysli ze podszywa to wszytsko pod nn ale jak tak na spokojnie sobie mysle to to wszytsko nie jest normalne. To ze w jednej sekundzie mozna przestac kochac itp. Rozumiem ta choroba moze doprowadzic do konca zwiazku czy oslabienia uczucia.. bo nie funkcjonujemy normalnie. Ciagle szukamy jakis problemow.. Moja jedyna rada to sie nie poddawac!!

[Dodane po edycji:]

bo czytalam na necie ze jak ktos tak mam to znaczy ze moze nie kocha i dlatego go takie czulosi wkurzaja. To mnie przerazilo... naprawde przerazaja mnie takie stwierdzenia.. ale trudno.. !! To normlanie ze boimy sie..
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Inler 18 paź 2010, 19:00
Ja mam pytanie związane z tym. Też przechodzę przez coś takiego. Mam już wizytę u psychologa łączoną z psychiatrą. Boję się wyśmiania mojego problemu, niemniej, mam takie pytanie czy jeżeli wyleczy się, mniej lub bardziej, te zalążki NN, czy po prostu te chore myśli to możemy liczyć na ponownie uczucie do tej samej osoby? Strasznie szalałem za moją dziewczyną, ale pewnego dnia coś się zmieniło. Pojawiły się te pytania, pojawiły się rozpacze, płacz, dziwne słowa, ale trwamy dalej. Chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, by jej nie stracić, by móc sobie spojrzeć w twarz... ale czy uczucie może narodzić się od nowa? Teraz straszą mnie myśli, że może lepiej ją zostawić, może będzie mi lepiej samemu? Ale kiedy ją spotykam, to tylko ubolewam nad swoją niedoskonałością, nad tymi myślami. Tak bardzo chcę..!
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 17:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 19 paź 2010, 08:50
No wiesz u mnie jak jest lepiej to wszytsko odzywa! :)) i jest naprawde jak kiedys. Gdy nic mnie nie trapie i nie meczy to powaznie jest dobrze takze warto :)) Powodzenia!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anitka2610 20 paź 2010, 16:27
hej mia66,ja dostałam takich mysli dokładnie ,przed slubem do tego niemożnośc skupienia się na niczym innym tak jak by mi to towarzyszyło non stop,w myslach ,że mój REK mi się przestał podobać,w towarzystwie przyglądanie się mu i analizowanie w głowie jego wyglądu SILNE DZIWNE UCZUCIE NIEPOKOJU TOWARZYSZYŁO MI CIĄGLE.przedtem tego nie miałam,nie przeszkadzało mi,jak on się ubiera czy wygląda,tak samo przyszło!!!TEŻ BYŁAM U PSYCHIATRY U PSYCHOLOGA I STWIERDZILI NN.TEŻ SIĘ NADAL CIĄGLE ZASTANAWIAM CZY TO TO!!!I CIAGŁA ANALIZA TO TAK MĘCZĄCE ZE NIE MOGĘ SIĘ NA INNYCH WARZNIEJSZYCH RZECZACH SKUPIĆ NP.NA DZIECKU KTÓREGO URODZĘ ZA MIESIĄC!!!CZUJĘ CODZIENNĄ NUDĘ,CIĄGLE BOJE SIE NASTEPNEGO DNIA ŻE OBUDZĘ SIĘ Z TYMI MĘCZOCYMI MYSLAMI O MOIM MĘZU.TO NAPRAWDE STRASZNE!!!POZDRAWIAM I NAPISZ WIĘCEJ!!!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 sie 2010, 09:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 20 paź 2010, 17:44
mam to samo..a raczej miałam
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 21 paź 2010, 12:30
Zrozumcie to choroba :) trzeba ja leczyc u psychiarty albo psychologa. inaczej starcimy chec zycia:) Ja walcze podnad rok i widze postepy :)) ! Wiadomo czasem wraca ale nie dziala to na mnie !
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ana24 21 paź 2010, 19:09
a ja przyjęłam oświadczyny :) mimo lęków..... miałam je nawet jak mówiłam: tak! musi mi sie udac bo chcę z nim być! sa jednak takie dni jak dziś kiedy wszystko co wczoraj klarowne dziś jest niejasne....
zaczynam 3 raz terapie....za mna juz nawet szpital psych.....
to moja ostatnia próba
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 22 paź 2010, 13:50
Oooo! Gratulacje i powodzenia!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 22 paź 2010, 14:32
Witam was

A no widzisz Ana, Ty przyjęłaś oświadczyny od swojego, a ja oświadczyłem się swojej. Na razie nie myślałem o tym, czy to źle czy nie. No dopiero jak mi mama powiedziała, żebym jej nie odprawił skoro się tak dla mnie poświęca ( mama zna problem ). Wtedy zaczęły się myśli i łzy... Też mam tak, że jak spoglądam na inne to mnie łapie lęk. Łapie mnie jak spojrzę innej w oczy i mnie tak "olśni" bądź okaże mi się być urocza. Wtedy mnie w brzuchu ściska, bo się boję, że to zagraża mojej lojalności i wierności wobec mojej kobiety. Martwi mnie też to , że... No uprawiam seks ze swoją, ale mam wrażenie, że mnie nie pociąga i często oglądam się za innymi z pożądaniem. Przez długi czas mnie pociągała ale jak dostałem swoje, to mi chyba przeszło i dla mnie to jest oczywiste, że to chyba pożądanie było... Z drugiej strony łzy jak się rozstawaliśmy... Za każdym razem jak jedzie mi się chce płakać, ostatnio też. Często też dochodzę do wniosku, że ja się 'zakochałem" bądź zrodziłem pożądanie do osoby ze swojej wyobraźni a nie do niej, ale mimo wszystko ja chcę ją kochać i z nią być. Wczoraj płakałem ale przez to jak ona cierpi... Teraz ma dużo stresów. Sądzę, że największy kopniak dla nas,abyśmy dopiero zrozumieli co do tych osób czujemy byłby, jakby nam poumierały. Wtedy siedząc na ich grobach wszyscy tłukli byśmy się w głowy 5x dłużej niż robimy to teraz i mówili " Dlaczego byliśmy tak głupi, teraz jest już za późno..." Ja jestem tego pewien. PEWIEN!!! I dlatego będę starał się kochać swoją dziewczynę jak tylko mogę i będę potrafił , a nawet więcej! :) Wam też Życzę , abyście walczyli z tym wszystkim i mimo najgorszych kłopotów nie poddawali się i byli ze swoimi osobami, bo zmienianie partnerów do końca życia do niczego nas nie doprowadzi. Jeżeli oni nas kochają, my starajmy się kochać ich i odwzajemniać ich uczucia. Wszystko się zrodzi w umyśle, więc jeśli chcemy, to możemy. Chcemy pokonać natręctwa i kochać nasze połówki? Zróbmy to!

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 31 paź 2010, 14:07
Co u Was:)? U mnie dobrze! Macie przyklad ze moze byc dobrze ! :))
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anitka2610 02 lis 2010, 09:03
CZESC AGUCHA!!!!! U MNIE JESZCZE TE MYSLI MAM, ALE JAKOS Z NIMI ŻYJĘ NA CODZIEŃ,ZA TRZY TYGODNIE MAM URODZIĆ!!!CHODZĘ NADAL ZDOŁOWANA I NIEPEWNA CZY TO NN CZY MOJE FAKTYCZNE MYSLI O MOIM R.JEST MI CIĘŻKO!!!!!!!!!!!!CODZIENNIE RANO JAK SIE BUDZE MAM NAWAŁ MYSLI,OBRAZ MOJEGO R I ANALIZA I NIEPOKÓJ W SRODKU.AGUCHA POWIEC MI CZY TO CO JA MAM TO FAKTYCZNIE NATRĘTNA MYSL?JUŻ SAMA SOBIE NIE WIERZĘ,STALE SOBIE TŁUMACZĘ ALĘ TE MYSLI CIĄGLE SĄ!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 sie 2010, 09:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do