Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 01 paź 2010, 19:15
najgorsze jest wlasnie to ze ja rownieznie potrafie zyc bez ilnych uczuc...tak przyzwyczailamsie do nich ze musze zyc na pelnym obrocie..u mnie brak czucia rownozanaczny jest z koncem kazdegowiazku...i tylko zyje zludzeniem ze w kolejnym zwiazku wszystko bedzie mi pasowalo i nie zaczne wymyslac tak jak w dwoch ostatnich ( wady wygladu i tp.) e nie dopuszcze do tego zeby zakochanie minelo.....wiem ze to nieralne e moze jednak pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

chcalabym zeby ktos wynalazl recepte na udana milosc......

[Dodane po edycji:]

nie cierpie normalnosci !!!!!!!!!
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez PhilosophyOfLife 02 paź 2010, 18:53
i znowu zmiany;( Jedna dziewczyna zwolnila sie z pracy:( co bedzie jak zatrudnia jakiegos chlopa??I udreka kolejna
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 05 paź 2010, 15:47
polecam stronke http://www.kobieceserca.pl/ moze wiekszosc z nas jest uzalezniona od miloci od zakochania
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 08 paź 2010, 10:40
fajne. JA niestety nie moge czytac takich artykulów bo zaczynam za duzo mysleci sie zastanawiac czy tak mam ;P

[Dodane po edycji:]

WItam.
Siedze i czytam opisy i widze "czuje ze cos umarlo. szalony strach w mojej duszy tkwi, umarlo cos co pozwalalo mi zyc". Widze ten opis kolezanki. Zaczynam panikowac, że tez tak mam, ze juz nic nie czuje, ze nie mam ochoty na seks. Mysle teraz ze tylko wmawiam sobie nn, bo boje sie prawdy. Tez tak macie??
Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

WItam.
Siedze i czytam opisy i widze "czuje ze cos umarlo. szalony strach w mojej duszy tkwi, umarlo cos co pozwalalo mi zyc". Widze ten opis kolezanki. Zaczynam panikowac, że tez tak mam, ze juz nic nie czuje, ze nie mam ochoty na seks. Mysle teraz ze tylko wmawiam sobie nn, bo boje sie prawdy. Tez tak macie??
Pozdrawiam.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 10 paź 2010, 12:34
Hej,Jestem tu nowa...aczkolwiek czytam ten wątek od 2 dni...Chciałabym opowiedziec wam moją historie.

A więc..kochałam sie w chłopaku..dobry rok..gdy go widziałam działo sie ze mną coś ,czego nie potrafie opisać... W koncu bylismy razem.. Olaboga! SPEŁNIENIE MARZEŃ!Obecnie jestem z nim 9 miesięcy.Po drodze zostawiłam dwuch innych dla niego..Wiedziałam ,ze to ten. To było piękne, nie wytrzymywalismy bez siebie ani chwili..robilismy dosłownie wszystko -od robienia zakupów , po wyjazdy rodzinne.. Był kimś powaznym dla mnie.. Moja rodzina brdzo go lubi..Działa to tez w drugą strone. znamy swoje wszystkie tajemnice.. Nastąpily wakacje i kazdy dzien spedzalismy razem.. czy sprzatalismy, czy robilismy obiad. Dodam,ze to był pierwszy powazny chlopak.Wczesniej takiego czegoś nie doswiadczayłam.Troche się kłocilismy, jak to zawsze bywa..przewaznie o bzdury..Do spzitala trafil moj dziadek..po miesiacu zmarł.. Na pogrzebie byłam z moim M i w tym momencie się zaczęło! Nadal nie rozumiem jak to się mogło stać?! Stałam koło niego i naszło mnie takie coś ' Jezu, jaki on śmieszny, ale ma dziwne spodnie,bleeeeeee' Jak moglam tak pomyśleć?!? Za chwile było takie coś ' Czemu stoje naprzeciw niego ,a nie kolo niego?czy ja go juz nie kocham?' Pogrzeb sie skonczył Pojechałam z moim M do domu.. lezymy...lezymy i on w pewnym momencie ' Czy ja Ci sie nie znudzilem?' Oonie! w tym momencie bylo juz cos nie tak.. Pomyslalam; ' no wlasnie....' . Gdy wyszedl odebralam to po prostu jako przesyt..,ze za duzo czasu spedzamy razem.. Ale to trwalo za dlugo.. mijał miesiac a ja ryczałam dzien w dzien..nie jadlam nie spałam...nie bylam sie w stanie nawet umyc..A gdy spałam to miałam takie mysli ' NIE KOCHASZ GO ,NIE KOCHASZ GOOO',mam zauwazyla ,ze cos jest nie tak..zaprowadzila mnie do psychologa..5 wizyt..udręka.. Pani stwierdzila u mnie NN,niedlugo ide do psychiatry,aby to potwierdzic..oraz po leki. Boje sie okrutnie ,ze powie,ze to nie to.. ze po prostu moja wielka milosc nie skonczyła... Nie daje rady..dlaczego mnie to spotkalo?? dlaczego? zaczęlo sie od tego,ze zaczęlam coraz więcej wad wyszukiwać u niego.. 'O matko,ale on dziecinny,jaki on niski,jak on dziwnie mowi..,ale mu sie dziwnie spodnie ukladaja' -to straszne!! Teraz gdy widze jego imie w komorce..nie wiem czy chce go widziec..nie wiem czy chce go slyszec..choc zaraz dzwonie i tak sama.. Nie wiem..i to najstraszniejsze - czy ja go kocham?! Ostatnio zaczełam wyszukiwac sobie nawet wadkiedy bylam u niego w domu.. i u jego mamy! Boje sie przyszlosci bez niego..juz nie daje rady mysle o samobojstwie..widzimy sie rzadziej.. M mniej wiecej wie o co chodzi.. ale nie do konca. Dwa dni temu poklocilismy sie bo doslownie co 4 minuty go upominałąm 'mow ciszej' 'przestan' 'nie rob tak' . Gdy teraz siedze i o nim mysle...od razu pojawiaja sie jego wady.. 'pamietasz ,przeciez on jest dziecinny ,jak mozesz go kochac!!!!' albo ' on jest straszny ,juz nie bedzie dobrze..' Wiem jedno..gdy mialabym go zostawic chyba bym sie zabila.. nie poradzilabym sobie z tym.. TERAZ NIE RADZE SOBIE Z DNIEM CODZIENNYM. nie pisze-zle. Pisze- tez zle. Mysle- zle . Nie mysle - dlaczego nie mysle. Doluje mnie sluchanie muzyki..bo przypominaja mi sie chwile z moim ukochanym.. Ostatnio nawet nasza mnie mysl 'jak ja moge z nim byc ,przeciez jego nikt nie lubi' O ,tym wszystkim wie moja mama ,ktora mi bardzo pomaga uwaza,ze to smieszne ,ze te mysli nie sa nawet zgodne z prawda.. I ,ze zupelnie inaczej sie zachowuje ,gdy sie z nim widze.. ze ja tego nie widze,jak sie usmiecham..jak sie ciesze.. Niedawno byl dzien chlopaka i zrobilam dla niego sama babeczki..Czulam sie fajnie ,ze moge mu sprawic przyjemnosc... Dzis gdy mam sie z nim spotkac mysle ; boze ale znowu bede sie czepiac tego jak mowi,czy cos robi..czy nawet jego kurtki..' albo ' ale znowu bedzie robil to...' Boje sie strasznie..nie wiem co sie dzieje..boje sie,ze to nie nn...


POMOCY!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 paź 2010, 10:33
mia666 "nie martw sie" to wyglada na nn.. Poczatki sa zawsze trudne.. pozniej bedziesz sie przyzwyczajac. Wazne zeby byc z ta druga osoba i nie poddawac sie natretnym myslom. Musisz sobie wszytsko poukladac spokojnie. Straj sie nie analizowac. Rob to co lubisz. Zreszta chodzisz do psychologa to pewnie dostajesz od niego jakies wskazowki. Tak to przychodzi z nienacka.. ;/
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 11 paź 2010, 16:49
Agucha :


Ale czy to normalne,ze ja w kazdym wypowiedzianym jego slowie widze cos nie tak??! :< Wczesniej mi to nie przzeszkadzało..
Wynalazłam u niego tyle wad ,ze to jest niepojęte... Mam mysli smaobojcze.. nie daje rady..
I ciagle mam watpliowsci,czy to sa na pewno przyczyny nn ,czy po prostu mam go dosc.???
Rany boskie... jesli go zostawie to sie zabije.. doslownie..
Non stop zwracam mu uwage , doprowadza mnie do szału..
Nie mam na nic sily..

Jest jescze jedna dziwna rzecz..boje sie innych chlopakow! Ich spojrzen..nie wiem czemu ,od razu mam znowu dziwne mysli.. Nawet z takim jednym w szkole.. chodzi i non stop na mnie patrzy! powiedzialam to mojemu ,a on ' ojej,nie przejmuj sie' ale ja mam takie cos,ze boje sie ,ze on mi sie spodoba,lub ,ze bede z nim w przyslzosci,ze on cos zepsuje! mimo,ze go nie znam!!!!!!!! Lub dzis..: snilo mi sie,ze mam romans z jego bratem!!!!! czy ja go naprawde nie kochaM?:<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 paź 2010, 18:42
Znam to znam to. Tez mnie przesladowali w myslach inni i w snach. Nawet do dzis tak jest ale w mniejszym stopniu;) mozeszp oczytac moje posty moze znajdziesz tam cos ciekawego co Cie uspokoi. Bedziesz miala przez nn wiele watpliwosci niestety!! Ale nie mozesz sie poddac!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 11 paź 2010, 21:51
Dziękuje bardzo za odpowiedz..nawet nie wiesz jak mnie uspokoiłaś.. :)
Dziś bylam 1 raz na jodze,polecam! Wycisz,uspokaja.. a w poniedzialek 1 raz do psychiatry..
Daj boze aby to bylo nn..


a tak w skrocie.. :
wlasnie zakonczylam joge.. czulam sie swietnie..nawet zachcialo mi się ferii z moim M ,a tu bum... znowu.. dla odmiany nowa myśl " czy ja czasem nie jestem z nim z litości ? i czy po prostu boje sie to skonczyc.. lub czy nie spotykam sie z nim z laski' ? Dajcie mi siłe..bo juz nie daje rady...

skąd ja tyle złego biore w moim kiedyś ideale..:<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 12 paź 2010, 09:17
Sama nie wiem skad. Kazdy z Nas to ma! Ja tez tu mysle o czyms milym a tu zaraz wielkie bum ze tak nie jest ! Pamietaj nie nakrecaj sie. Ja juz walcze ponad rok :) !
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 12 paź 2010, 17:26
ale ja nie mam miłych chwil.. moje zycie jest straszne..czuje się jak warzywo...

W dodatku...nie moge patrzec na mojego m ,ani go sluchac,bo wynajduje we wszytskim wade.. Wszystko co robi i mowi,mnie irytuje...a to juz chyba nie jest normalne.. :(!

boje sie ,ze to nie nn ! nie mam sily..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 12 paź 2010, 18:18
mia66 - walcz nie poddawaj sie...mialam identycznie....poprostu jeg wady ktore wynajdywala zniszczyly mi cale zyciez nim....zaczelma od krzywych nog.....potem od dlugioego nosa...od zakoli...a przeciez w stanie zakochania nie widzialam w nim nic brzydkiego a teraz wszytsko mnie denrwuje jego smiech-dziecinny, jego chodzenie - jak goryl, jego wlosy lysiejace....wszytsko robi nie tak u mnie zaczelo sie od tego jak zaczelam nowa prace stres stres i jeszcze raz stres ze sobie nie poradze chociaz radze sobie swietnie......mi sie tez wydaje ze to nie nn tylko co ja juz nie wymyslilam zaburzenie borderline, kobieta ktora kocha za mocno , depresja sporo tego bylo w kazdym widze cos z siebie...nie czytaj tego lepiej bo pewnie tez odnajdziesz cos z siebie a to nie oto chodzi.....chcialalbym widziec w nimznow tego samego faceta co kiedys przystojnego, madrego mojego miska slodkiego....

ja przegralam swoja walke i zostawilam go:-( nie moglam zniesc caglego analizowania jego wad i doszlam do wniosku ze nie moge byc z kims kto mi sie nie podoba fizycznie.tzn. ze mna bylo tak ze jednego dnia mi sie wszytsko w nim widzialo a drugiego nie nawidzilam go za te jego wady ktore mi tak przeszkadzaly...a teraz jestem samam smutnio mi mieszkam sama i pochlonieta jestem praca...czasami mysle o nim. pisze do niego..i mam ta samo jak widze jego imie w tel. to mnie to wkurza....i nie cierpie jak on 1 do mnie dzwoni i pisze irytuje mnie to....to ja musze wyznaczyc kiedu chce pisac i kiedy chche rozmawiac.....totyle musialam sie znow wygadac :-)

[Dodane po edycji:]

jak chcesz pogadac to moge ci przeslac na priv swoj nr gg pozdrawiam
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 12 paź 2010, 19:05
nie chce go zostawiac !! ale nie radze sobie.. on strasznie sie stara a ja wciaz go poprawiam jak mowi to jego ' tennn..blablabla i znowu ten' albo jak mowi 'kosmos'.grrrrrrrrrrrr, nie wspomne,ze wszystkie jego zachowania krytykuje za dziecinne.. wlasnie od smiechu po ukladanie rak.. -.- dam rade, dam ,ale jak ? :(

uwazam,ze zle zrobilas...chyba,ze tak sie lepiej czujesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 12 paź 2010, 19:46
no wlasnie czy ja sie lepiejczuje chyba lepiej bo nie moglam juz dluzej zniesc tego czepiania sie niewinnej osoby...tez mu mowialam ze jest dziecinny co on zawsze wysmiwal ze jest malo meski.itp. za dobry...ze dziwnie mowi ze e podlizuje boze co ja to nie mowilam mu

[Dodane po edycji:]

napisz jak bedziesz po rozmoe z psychologiem....ciekawawa jestem jakie ma rozwiazanie dla ciebie.pozdrawiam
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do