Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Tasty 06 wrz 2010, 11:41
Ktoś z Was miał takie myśli, że nie wytrzyma w związku, że miłość nie jest dla niego ? To jest dziwne, nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 sie 2010, 14:52

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 06 wrz 2010, 12:50
hej.chcialalbym opowiedziec wam swoja historie.poznalam chlopakak bylam z nim krotko bo tylko 3 miesiace ale zostawil mnie gdy bylam w nim mocno zauroczona i cierpialam z tego powodu.szukalam na sile kogos bo nie cierpie byc sama. i znalazlam naprawde fantastycznego chlopaka.idealnego kandydata na meza.i wogole nic mu nie mozna bylo zarzucic.przytsojny tak mi sie pzynajmiej wtedy wydawalo.na poczatku nam sie nie ukladalo bo ja myslallam o tym co mnie rzucil ale z czasem zakochalam sie w nim i wszystko bylo pienie ladnie 8 miesiecy trwala typowa sielanka, bylam bardzo zakochana i widzialam ze to jest to.niestety nie miaalam stalej pracy i fiksowalam z tego powodu czesto plaklami wogole nie dawalam rady.moim jedymyn marzenim bylo dostac prace i wiedzialam ze wszytsko bedzie cudownie. dostalam ta prace...jednak niestetyy. w moim zwiazku zaczely sie problemy z dnia na dzien. jednego dnia wiedzilaam ze go kocham a na drugi nie wiedzialam co czuje. niewiem jak moglam sie odkochac z dnia na dzien. kompletnie sie zalamalm bo niewiedzialam co mi jest...plaklam calymi dniami, nigdzie nie wchodzilam, i kazalam mojemu facetowi nie przyjezdzac do mnie.zaczelam widziec w nim same wady.zaczal przeszkadzac mi jeg glos wyglad, przypominialam sobie ze kiedys kumpela mi powiedziala ze on do mnie nie pasuje ze powinnam miec ladniejszego i zaczelam to rozkminiac w glowie to bylo straszne.patrzylam na niego jak gdyby nie swoimi oczami ale wydawalo mi jednak ze swoimi....widzialam w nim duzy nos i ciagle mu sie przygladalam nie widzialam w nim juz to przystojniaka co kiedys poprostu widzialam w nim brzydala ciagle go krytykowalam..oczywiscie nie wiedzialam co mi jest poszlam do psychiatry,zdiagnozwal depresje.leczylam sie pol roku. moje uczucia calkowicie se zamrozily nie czulam nic ani zadowolenia ani smutku. i ciagale zastanawilam sie czy go kocham raz mu mowilam ze tak innym razem ze nie.przerazlala mnie perspektywa slubumdzieci. nie widzialam nas razem dalej.nie wspomne juz o seksie.zero seksu. i takto trwalo pol roku. az nie wytrzymalam i rozstalismy sie to znaczy ja mu powiedzialam ze odchodze..i wyprwadzil sie odmenie. jest mi ciezko zwlaszcza wieczorami. niewiem czy dobrze zrobilam..ale dluzej nie moglam sie meczyc z ta mysla ze go przeciez nie kocham ze go oszukuje ze marnuje mu tylko czas.chcialalbym zeby sobie ulozyl zycie z kims kto bedzie jego wart......
nie wiem czy ja mam nerwice czy to sie kwalifikuje na cos innego. bardzo bym chala zey po jakims czasie sie okazlao ze jednak nie moge zyc bez niego. ale na dzien dzisiejszy tak nie jest...pomozcie....nie wiem czy mam isc do psychologa....czy ktosmial podobnie????
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 06 wrz 2010, 12:57
Anq24 Twoja historia przypomina nasze. Tez to mialam "odkochanie sie" z dnia na dzien. To bzdura. Mysle ze postapiłas zle ze zerwalas no chyba że teraz cI lepiej i lzej. Moze jednak masz nn chociaz nie ja powinnam stawiac diagnozy. Wiem po sobie i nie tylko ( historie z forum) ze obrzydzanie sobie chlopaka ciagle analizowanie jego zachowac cech i wygladu, zastanawianie sie nad uczuciami to nerwica natrectw ktoraj ak sama nazwa wskazuje sie natretna i nas dręczy. Czujemy strachi niepokoj. Pomyśl jeszcze musisz to pokonac bo przy nastepnym partnerze moze byc to samo. Musisz podjac walke:)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 06 wrz 2010, 13:25
więc właśnie boje sie ze to mi sie powtorzy jeszcze raz tym bardziej ze zapomnialam dodac ze z poprzednim partnerem bylam 2,5 roku i mialam to samo tylko ze w jeszcze bardziej nasilonym stopniu tylko ze wtedy nie wiedzialam ze to moze byc nn.i do dzisiaj jest on dla mnie obrzydliwy i nie moge patrzec na nasze zdjecia jak jestesmy objeci i sie calujemy obrzydza mnie to. mysle ze ze mna jest jednak cos nie tak.wieze musze isc do psychologa znam nawet jedna konkretna babke ale kazala mi [rzyjsc dopiero miesiac po odstawieniu antydeprsantow.a minal dopiero tydzien.ale to chyba bedzie moja ostania deska ratunku dodam jeszcze ze musze odoczac od zwiazkow,nie chche narazie zadnego faceta.zreszta w kazdym cs mi sie nieodoba. jak tylko ktos mi e spodoba to od azu wyszukuje sie w nim wad w wygladzie w glosie to chore

[Dodane po edycji:]

agucha- wlaśnie czytalam jedna z twoich wypowiedzi gdzie piszesz ze u nerwicowców jest tak ze jak mija okres zakochania to myslimy ze skonczyla sie milosc.skad to wiesz chodzisz na psychoterapie jakas????roumiem ze ty rowniez tkwisz w zwiazku gdzie codziennie masz watpliwosci.zazdroszcze ci ze potrafisz w tym trwac. bo ja sie poddalam. ale przynajmiej jest mi lzej i nie musze robic nic na sile .czasami sobie mysle ze to nie nn tylko poprostu moj zwiazek sie wypalil a ja sobie to tlumacze jakas nerwica...dobrze ze sa tacy ludzie jak ty :-)

[Dodane po edycji:]

jak tylko kogos lepiej poznam od razu uciekam,
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anitka2610 07 wrz 2010, 10:22
WITAJ MIEDZY NAMI ANG24!!!!POWIEM CI COŚ!!!PRZED MOIM OBECNYM MĘŻEM TEŻ BYŁAM W ZWIĄZKU Z CHŁOPAKIE AŻ 5 LAT,ZOSTAWIŁ MNIE NAGLE DLA WYKSZTAŁCONEJ LALUNI!!!TEZ NIE MIAŁAM PRACY ,CIĘŻKO BYŁO MI JĄ ZNAJEŻĆ!!!DOŁOWAŁ MNIE NP. ŻE JESTEM LENIWA,ŻE ZEMNĄ NIC NIE ZYSKA,NIE DOROBI SIĘ W ŻYCIU.POPADŁAM W SILNĄ NERWICE,DEPRESJĘ!!!!I DZIĘKI BOGU TAK SIĘ STAŁO ŻE MNIE ZOSTAWIŁ!!!!TERAZ MAM FAJNEGO MĘŻA ,ZROBIŁAM PRAWKO,ZNALAZŁAM DOBRĄ PRACĘ,NAWET ZACZEŁAM NAUKĘ,JESTEM NA 2 ROKU LICEUM.!!!WSZYSTKO SIĘ POUKŁADAŁO!!!A TE MOJE MYŚLI MYŚLĘ ŻE MI PRZEJDĄ JAK URODZĘ!! BO DZIĘKI TEMU FORUM UŚWIADOMIŁAM SOBIE,ŻE TRZEBA WALCZYĆ!!!!DAM CI TERAZ DOBRA RADE!!!! ODPOCZNIJ SOBIE OD FACETÓW,IDZ DO PSYCHOLOGA,ZOBACZY CO W TOBIE TKWI!!!OGARNIESZ SIĘ ZOBACZYSZ!!!!MOŻE BOISZ SIĘ POWAŻNYCH ZWIĄZKÓW?TEŻ TO MIAŁAM,POCZĄTEK MYSLI PRZED MOIM ŚLUBEM !!!BARDZO SIĘ BAŁAM ŚLUBU!!!!I TO JEST MOŻE PROBLEM?POZDRAWIAM CIĘ,I TRZYMAJ SIĘ WSZYSTKO CI SIĘ UŁOŻY!!!I PISZ JAK BĘDZIESZ MIAŁA JAKIŚ PROBLEM!!!!TO POMAGA!!!!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 sie 2010, 09:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 07 wrz 2010, 12:12
Ja lecze sie tylko i wylacznie u psychiatry. Wiesz to taka moja myśl i to jest moje zdanie a nie psychologa zreszta utrzymuje kontkt z osoba z forum ktora tez daje mi wiele rad i wskazowek. To przed tte doswiadczenie i czas w ktorym trawm w tej chorobie mnie nauczylo pewnego dystansu do nn. Po prostu najelpiej pomyslec co bylo przed choroba np pare dni przed choroba bylo bosko a pozniej wilekie bum i swiat sie zawalil wiec to nie jest normalne;) Wiesz mi do dzis sie odzywa nn szczegolnie jak widze jednego chlopaka to panikuje mam wrazenie ze sie zakochalam a z moim jestem tylko z litosci itp.. to przykre ale mam to gdzies :)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 07 wrz 2010, 15:46
dzieki anitka za slowa otuchy.wlasnie mam takie postanowienie ze robie odpoczynek od wszystkich facetow...mam ich gdzies zreszta i tak zaden mi sie nie podoba bo nawet jak na chwile sie spodoba to potem doszukuje sie w nim wad.i stwierdzam ze jest brzydki itp. pojde do psychologa napewno tylko musze jeszcze odczekac 3 tygodnie bo bylam na antydepresantach i moje uczucia i odczucia byly zamrozone i i terapia w tym przypadku nie mialaby sensu.
najgorsze jest to ze to cos dopadlo mnie z dnia na dzien w niedziele kochalam a w pon. juz nie moglam na niego patrzec. przez pol roku walczylam tlumaczylam sobie ze nie mozna sie odkochac z dnia na dzien ale po pol roku wszystko sie zmienilo i niepotrafilam juz patrzec normalnie na mojego J.chcialam na sile cos w nim zmienic zachowanie wyglad ubior sposob wymowy to chore ale mysle ze nie w tym byl problem....szkoda ze przegralam walke ale naprawde jest mi lzej tylko nie wiem dlaczego jestmi lzej bo go nie kochalam i nie musze juz go oklamywac czy dlatego ze nie musze walczyc juz z ta mysla kocham nie kocham.
naprawde nie moge e doczeac kiedy pojde do psychologa......

[Dodane po edycji:]

anitka widze ze mamy podobny problem tez czepiasz sie wygladu ja tak samo....dopoki nie zaczelam analizowac tego ze kolezanka mi pow. ze jest brzydki( a wczesniej mi sie podobal) bylo wszystko oki
jak ty dajesz z tym rade????
podziwiam cie kobieto

[Dodane po edycji:]

wlasnie wrocilam od kolezankii musialm zajrzec na te stronke szybciutko:-) kolezanka mi powiedziala ze widocznie to nie bylo to skoro sie rozeszlam z J.Tylko ze ona nie wie co ja tak naprawde mam w glowie....
widzeze juz nikt tak czesto nie zaglada na te stronke a szkoda
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 07 wrz 2010, 22:31
Ludzie nie pisza bo niektorym forum szkodzi tylko roztrzasaja to co bylo i wpadaja w panike. Wola sie nie nakrecac. Mi akurat forum pomaga ale tez zmuszam nie do wracania do tego co bylo.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 08 wrz 2010, 12:32
witam wszystkich. dzis mam taki dzien ze zaczynam chyba zalowac ze zostawilam J :-( ale pewnie jutro bede sie cieszyc z tego masakra....
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 08 wrz 2010, 16:06
Anq24 nn ma wlasnie to do siebie ze nie umimy rozroznic wlasnych uczuc. Nie wiemy ktore sa prawdziwe a ktore nie. To cieżkie. Skoro zalujesz to moze cos w tym jest. Jesli bedziesz sie tak poddawac nn to zostaniesz sama.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anitka2610 09 wrz 2010, 10:22
ANG24 JA TĘŻ TAK MAM ,ŻE DZISIAJ JEST WSZYSTKO WPORZADKU ,A JUTRO MAM ZŁE MYSLI I PRZYBICIE!!!!!W STOSUNKU DO MĘŻA.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
23 sie 2010, 09:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 09 wrz 2010, 14:06
dzisiaj mialam ciezki dzien w pracy i ...... pomyslalam przzez chwilke ze fajnie by bylo jak byl by on przy mnie. i wieci co zaposilam go na poniedzialek nastepny na herbatke ciekawe jak to bedzie.czy znowu bede analizowala jego wygld mam nadzieje ze NIE.pozdrawiam was agucha i anitka :-)
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 10 wrz 2010, 08:40
Anq nie zastanawiaj się juz nad tym czy bedziesz analizowala czy nie. Co bedzie to bedzie. Na mnie ostatnio bardzo dzialaja telenowele :P przyrownuje je do swojego zycia.... troche mnie to meczy. Nie bede sie tu rozpisywac o co chodzi :)

[Dodane po edycji:]

Co u Was:)? Jakos nikt nie pisze to mam nadzieje ze dobrze! Bo u mnie znowu cos nie tak.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 12 wrz 2010, 17:55
to ja mam tak ze jak widze jak w telenoweli sie dobrze ludzia uklada ( bo tak bywa przewaznie) to mi sie chche wymiotowac wogole niwiem co ze mna jest ale jak widze ludzi na ulicy jak sie przytulaja caluja to nie wiem jak oni tak moga ja nie potrafie juz byc taka jak kiedys ze tak ise wyraze romantyczna....moze jeszcze nie natrafilam na takiego faceta z ktorym taka sielanka trwala by cale zycie...kazde moje zwiazki trwaja tylko do momentu kiedy jest wielkie zakochanie.....ostatnio tak myslalam ze chcialalbym miec dziecko ale meza niekonieczni bo po co skoro i tak po slubie pewnie sie okaze ze znowu cos mi nie pasuje w wygladzie charakterze itp. kwalifikuje sie na stara panne. a co do mejego bylego J. to juz nie tesknie...chyba jednak byla to dobra wiadomosc...wogole wczoraj sobie wypil i mi wydzwanial ze mnie bardzo kocha i mu smutno bezemnie..i strasznie mnie to wkurzylo ze on mnie az tak kocha...
jestem sama i ...dobrze mi z tym..moze nie nadej sie na dzielenie zycia z kims???
piszcie co sadzicie o tym wszystkim..
pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

wogole z perspektywy czasu mysle ze ja chyba nie mialam nn tylko to nie byl ten.bo jak bylby tym jedynym to przeciz bym z nim byla ......
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do