Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez frytka 26 lip 2010, 14:02
Wydaje mi się, że to raczej osobowość unikająca a nie zależna robi takie numery :-|
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez dina 26 lip 2010, 14:25
100% zależna
i po terapii
i takie numery... :(
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Migotka84 26 lip 2010, 14:36
Witajcie, dawno mnie tu nie było. Widzę, że pojawiły się nowe osoby borykające się z problemem miłości i jej braku.
Własciwie nie wiem czy to forum jest jeszcze dla mnie właściwym miejscem, czy powinnam tu zaglądać i pisać. Nie będe przypominac mojej historii, kto zechce ten ja przeczyta(opisywałam ją na wcześniejszych stronach).
U mnie nic się nie zmieniło, nadal czuję ogromną obojętność do męża. Myśl ze go nie kocham nie sprawia mi bólu, a jednocześnie wiem ze chce z nim być, ale dlaczego tego chcę?czy dlatego że pragnę mieć rodzinę?czy boję się samotności?Nie mam pojęcia.teraz na tydzien pojechałam do mamay w odwiedziny, mąż musiał pracowac i dojechał dopiero na weekend. chciałam sprawdzic czy bede tęsknic, owszem niby tęskniłam ale nie aż tak bardzo jak uważam ze powinnam. Poza tym znowu wpadłam w system analizowania wszelkich moich uczuc i zachowan wzgledem niego. nawet jesi pomysle ze mi go brakuje to zaraz pojawia sie mysl ze udaje sama przed sobą ze to sztuczne. w sobote kiedy mąż przyjechał po mnie do mojej mamy był dziwny, jakis zimny, nerwowy, zły, wiem ze miał problemy i nie dziwie się ze taki był jednak ten stan na mnie wpłynął negatywnie. zaczęłam myslec ze moze on juz mnie nie kocha? i ta mysl mnie nie przeraziła w ogole-moze w głębi duszy wiedzialam ze to nie prawda, a jednocześnie ciągle o tym myslalam ze cos jest nie tak. do tego stopnia ze w nocy przysniło mi sie ze on jest z inna kobietą i mnie nie chce i co gorsze we snie ta sytuacja mną nie wstrząsnęła, analizowałam ją przez sen, analizowałam własne odczucia w trakcie snu. nie wiem co się dzieje ze mną, dlaczego tak mam. czuje sie z tym zle, nie mam lęków ale nie odczuwam tez zadnych gwałtownych uczuć. jestem strasznie obojętna na wszystko.
ostatnio zaczęłam myslec ze moze przez te ataki lęków, poczucia niekochania narzeczonego/męża , które były tak straszne dla mnie gdy moje uczucia były tak karykaturalnie wyolbrzymione i przerysowane przestałam, zapomniałam jak to jest odczuwac i myslec normalnie?
ale czy to jest mozliwe ze az do tego stopnia wyparłam z siebie mozliwosc odczuwania? Wiem ze nasz związek nie ma realnego zagrozenia w postaci innej kobiety moze dlatego ten sen z inna kobietą mnie nie przeraził? myslę ze podswiadomie chciałam sprawdzic swoja reakcje na taką ewentualnosc a przeciez wiem ze byłabym w takiej sytuacji zazdrosna nawet o byłych facetów z ktorymi sie kiedys spotykalam wiec dlaczego nie byłam zazdrosna o męza?
Przeraszam ze tak chaotycznie pisze o tym wszystkim ale nie umiem wyrazic tego co bym chciała a jednoczesnie chce to z siebie wyrzucic.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 maja 2010, 17:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez frytka 26 lip 2010, 14:51
http://www.kobieceserca.pl/index.html znalazłam właśnie. Ciekawe.

[Dodane po edycji:]

dina, wiesz, jak się zastanowiłam - zależna faktycznie... Też ma taką diagnozę. Z roku na rok zależność od partnerów mi się pogłębia i coraz gorzej znoszę 'kolejne' związki, pakuję się w coraz gorsze sytuacje... toksyczne. Ale jeszcze parę lat temu robiłam jak Ty. Jak kogoś lepiej poznałam, uciekałam w 'następne ręce'...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez dina 26 lip 2010, 15:57
hipoteza A.
mam osobowość symbiotyczną.jestem osobą uzależnioną od miłości. zakochuję się w trzy minuty....
ponieważ jestem po terapii - chyba mam jakieś prześwity świadomości - i stąd moje wątpliwości czy ta relacja ma sens. bo chyba nie ma sensu....
szukałam kogos kto zaspokoi wszystkie moje potrzeby. kiedy już stały się zaspokojone, bo facetowi bardzo zależy - zaczęłam dostrzegać, że to nie ma sensu, bo tak naprawdę to nie chodzi o zakochanie i prawdziwą relację, ale o stan haju uzależnieniowego od miłości...

i być może on mi sie nie podoba - podoba mi sie to że jest taki megainteligentny, zabawny, że mnie rozumie i uwielbia - ale to nie znaczy że mi się podoba...

biedny facet... masakra... trafić na kogoś takiego...
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez frytka 26 lip 2010, 16:50
Hmm jak się zastanowić nad tym co piszesz... mi się też nie wszyscy moi faceci podobali... na pewno bardzo się o mnie troszczyli na swój sposób... czyli terapia na niewiele się zdaje :?:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez dina 26 lip 2010, 17:03
Dużo dużo daje, jeśli się pracuje i nie zabałagania pracy nad sobą po jej skończeniu... proces pracy nad sobą to całe życie... zależy jak duże są problemy...
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez frytka 26 lip 2010, 18:24
Powiedz mi proszę coś więcej na temat terapii zaburzeń osobowości. Jak ona wygląda, nad czym się pracuje, jak długo trwa, na co trzeba zwracać uwagę itp.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez dina 26 lip 2010, 19:50
Nic mi nie wiadomo na temat psychoterapii zaburzeń osobowości ;)
Wiesz, u mnie się tego nie klasyfikowało. Chodziłam na grupową terapię. Różni ludzie byli, akurat tak się składa że większość to były osobowości symbiotyczne, zależne, niektórzy mieli problem w związkach, oczywiście związany z tym co ze sobą niesli (czyli problemy relacjach w domu rodzinnym, poczucie wartości) DDA też byli, czyli cała gama zaburzeń ;) terapia łączyła różne kierunki psychologii. ale generalnie była nastawiona na "tu i teraz" Może coś podobnego jak Gestalt. Metodyka nie była dla mnie taka istotna. Od października do czerwca, czyli taki rok akademicki.
Ogólnie to warto.

Ale to taki OT sorry ;)
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 27 lip 2010, 08:23
Widze że dobre okresy minęly. Miałąm wczoraj fatalny dzień. Nagle sie rozplakałam. Myśli ze nie jestem szczęsliwa. Dlaczego podczas zblizenia z moim T mam kogosi nnego w glowie :(? ( nie zawsze) Dlaczego gdy mowie mu że jest piekny mam kogos innego w glowie ?!!!?!! Znowu mam lęki. Boje się.
Agata moze to też nn ktora chce abyś zastanawiała się nad kolejnym problemem.;/ ktorego nie ma. Pamiętaj ze nie możemy nad tym, myślec sie nakręcać bo znowu wpadniemy w blędne koło. Ja już nic nie wiem!!

[Dodane po edycji:]

NAjbardziej boje sie tego ze moglam sie zakochac w kims kogo nie znam? kazdego kolesia poprownuje w myślach do tamtego.;'/ po co dlaczego? to nie daje mi spokoju. Znowu sie nakrecam przez co bedzie jeszcze gorzej.. help.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez frytka 27 lip 2010, 10:12
Nie wiem co gorsze agucha, postępuję inaczej - na siłę nie chcę porównywać, z góry zakładam, że ktoś jest dobry... zero zachowań obronnych, ostrożności, ograniczonego zaufania, daję nie biorę... a potem jęczę, że kolejny mnie wykorzystał...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 27 lip 2010, 10:58
Ja tez nie chce porownywac!! Wiem ze moj T jest najwspanialszy jednak dzieje sie to w mojej podswiadomości.. przez co czuje lęk i strach.. wariuje. To sie samo tak.. ;/
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Migotka84 29 lip 2010, 09:35
A ja nadal mam dziwny nastrój, co do mojego stanu nic sie nie zmienia. Tak bym chciała znowu cieszyć się z tego co mam bez ciagłego analizowania, przeciez jest nam razem dobrze, a ja nie umiem tego docenic i cieszyc sie.
jakis tydzien po slubie kiedy opadly emocje i nerwy było juz naprawde dobrze, byłam szczęśliwa, przez moment myślalam nawet ze złe dni minęły i głupie myśli i odczucia juz nie wrócą. Tak bardzo się z tego cieszyłam i tak bardzo tego pragnęłam. Potem znowu wszystko zaczęło sie psuc. Nastał nerwowy okres, pojawiło sie analizowanie zachowan i trwa do dzis. Mysle ze dużym problemem jest to ze brakuje nam czasu dla siebie, czasu spędzonego tylko we dwoje, intymnosci. Od kilku tygodni nie mielismy weekendu dla siebie, jestesmy w ciągłym ruchu, teraz jedziemy pół Polski na wesele jego kuzyna, wczesniej bylismy u mojej mamy, jeszcze wczesniej cały weekend naprawiał z ojcem samochód...
Niby ciagle jestesmy razem, przytulamy sie, rozmawiamy, ale to za mało. JAk ja bym chciala zeby bylo tak jak kiedys...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 maja 2010, 17:45

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 29 lip 2010, 10:55
to wszytsko jest takie zagmatwane. Trudne do wytłumaczenia. Też ostatnio analizuje zahowania mojego chlopaka. Szkoda gadać.. Trzeba zyć.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aligheri i 20 gości

Przeskocz do