Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez apsik84 28 sty 2007, 19:45
tak macie racje, kiedy przestaje sie myslec o przeszłości a skupia na tym co ma być jest lepiej. Dodatkowo ostatnio stosuje na siebie taki chwyt, ze kiedy robi mi sie nagle "gorzej" i zaczynają sie paskudy... to krótka piłka, mowie sobie " to tylko choroba" i nie skupiam sie na tym... troche to ułatwia walke:) i pozwala zapominać :P
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Hanusia 28 sty 2007, 21:02
Witajcie moi drodzy!!! Jak zapewne zauwazyliście jestem tutaj coraz rzadziej. Choć wchodzę na forum i czytam co u Was ...
Dobra rada od Any!!! Mój psychiatra - ten nowy - powiedział mi nie żyj nerwicą, staraj sie zapomnieć, żyj tak jak żyłaś. I to skutkuje - nie powiem że złe chwile sie ie zdażaja bo sie zdarzaja....niestety ale nie wywołuja juz takiego szoku, rozpaczy...podchodzę do tego spokojniej. Przynajmniej staram się. Nie potrafie sobie poradzić z lękiem dotyczącym mojej drogi do pracy od Łukasza z domu. Wiąże sie to z jechaniem busem przez około 15 minut, zawsze mnie to przerażało. Do tego dochodzi lęk o moje poranne samopoczucie, boję sie że złapie dołek i znowu pojawią sie mysli....Zdaję sobie sprawę z tego ze muszę przełamać ten lek. Może sie uda w przyszłym tygodniu, w końcu seronilek działa. Jest coraz lepiej. I tak sobie myślę, że pewnie nie będzie juz jak kiedyś. A dlaczego?? Nerwica zawsze do czegoś dązy, czegos nas uczy. Mam nadzieje że teraz będzie coraz lepiej i lepiej. Spędziłam u Łukasza cały weekend. Było prawie jak zawsze. Prawie bo myśli są jeszcze....Jednak zdecydowałam sie dziś spać w domu u rodziców zeby jutro wstać i spokojnie zajść do pracy, Niejeden z Was powie ze uciekam od problemu jakim jest lęk. Wiem o tym. Jednak wierzę że będzie dobrze i z tym powoli sobie poradzę. Pozdrawiam Was cieplutko. Witam wszystkich nowych. Klezus nie pisz zeby wystrzegać sie leków. Wydaje mi sie ze skoro lekarze nam je przepisują to mamy je brać że by doprowadziły nas do stabilizacji emocjonalnej.Mi pomogły nie raz-błędem było że nie poszłam do psychoterapeuty. Najważniejsza jest psychoterapia. I zachęcam Was do tego bardzo. Nie czekajcie!!! Myśle że po dobrej psychoterapii będziemy mogli odstawić leki. Nerwica to choroba emocji, duszy - jak zaczniemy sobie z nimi radzić będzie dobrze.
Piko, wybacz że sie do Ciebie nie odzywam, ale cały czas jestem z Toba myślami. Jak Ci minał dzień, czy miałaś myśli - myślę o Tobie Słoneczko. Mam nadzieje ze sie nie poddajesz. Mam nadzieje że kiedys będziemy mogły sie spotkać i śmieć sie z tegfo wszystkiego....Duży buziak dla Ciebie:)
Pozdrawaim WAS raz jeszcze i życzę dobrej nocy i wspaniałego jutrzejszego dnia.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez pikpokis 28 sty 2007, 21:17
Dziekuje hanusiu jestes kochana! chcialabym sie spotkac:))))))))))))) jak dobrze ze jest coraz lepiej slonko! nie chce zapeszac ale u mnie tez.... dzis niemal caly dzien bez lekow, czulam sie tak cudownie jak przed atakiem.... jezu:) chcialabym wierzyc ze i seroxat pomaga i ze moje nastawienie i Bog:) mam nadzieje.... ania i apsik maja 100 % racji jak przychodzi mysl, to odrazu skupiam sie na czyms innym- dzis to zastosowalam i pomoglo:))))) hanusiu! moim najwiekszym problemem rowniez sa poranki!!!! kiedys ci pisalam, ale wiesz co od 2 dni budze sie normalnie bo poprostu zapomialam o tym ze rano mialam dolek i czulam jakis dziwny niepokoj w brzuchu- jak ja to okreslalam, przez dwa dni mialam co innego na glowie i nie czulam lęku :)))) tak samo z placzem w domu... moje strachy i mysli sa jeszcze ale tez miejsze:))))) mam nadzieje ze tak zostanie....czy to nie dziwne ze troszke nam przeszlo?:P :))) oby bylo lepiej, ja tu bede kochani! myslami tez jestem:* wiem ze jestem pesymistka chyba ale bede walczyc zeby to zmienic. Bedzie dobrze!!! papapa:))))) wejde juterko!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mieciu 29 sty 2007, 09:39
Witajcie po weekendzie. Nie myślcie, że jak tu nie zaglądam to u mnie wszystko ok. Niestety jeszcze nie...ale staram się, bardzo się staram. Jak zwykle raz jest lepiej, raz jest gorzej. Są godziny w których jestem pewien, że jest już dobrze ale zaraz potem przychodzą okropne doły, które prawie doprowadzają mnie obłędu. Obłędu, który mnie już męczy...tak bardzo chciałbym żeby się to już skończyło, żebym wyzdrowiał, żebym uśmiechał się tak jak dawniej, potrafił planować, czerpać radość z każdej chwili spędzonej na tym padole. Niestety oduczyłem się tego i ciężko będzie mi się tego nauczyć. Dziś zaczynam psychoterapię, jestem dobrej myśli. Wiele sobie po niej obiecuje, czasem boję się, że zbyt wiele...ale muszę spróbować, muszę....Dam znać jak mi poszło. Pozdrowionka i miłego dnia wszystkim. Trzymaj się Piko!! Nie jesteś sama. My wszyscy jesteśmy z Tobą.
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 29 sty 2007, 10:07
mieciu dziekuje Ci!!! juz sie bede powtarzala, ale u mnie tez tak jest ze raz jest super a wystarczy jedna mala mysl i wiadomo co... wszyscy mamy te same dolegliwosci a co najwazniejsze to chorobsko :) powodzenia na psychoterapi! i wszystkiego co najlepsze! zebys sie nie martwil, ja odkad mam TO tez nie umiem sie cieszyc z marzen i planow, moj kochany cos planuje a ja sie nie ciesze bo caly czas jest lęk - co on mowi? przeciez pewnie nie jestesmy dla siebie.... i tak dalej i tak dalej. Apsik i Ania dobrze napisaly- przychodzi mysl i nie wolno jej rozniecac! tylko zajac sie czyms innym intensywnie i wtedy pojdzie w pioruny :) Hanusiu! dzis postanowilam zrobic dla ciebie maly test :) wstalam rano jak zwykle, 3 dzien bez lęku i jedna mysla ten lek wywolalam, czyli widzisz moja droga! aa! i wiesz co: zabolaly mnie znowu stawy, to byl kilkusekundowy bol, olalam to i przeszlo :) jesli bym tego nie zlekcewazyla mogloby dojsc do tego ze bolaly by caly Bozy dzien:P dziekuje wam za wszystko! zycze milego dnia :) ja jak zwykle wieczorem bede :)
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Ana24 29 sty 2007, 12:03
Dobvra rada Mieciu apropos terapii. pamietaj zeby cele były male ale do w miare łatwego zrealizowania! mysle ze jak trfailes na dobrego/ dobra terapeutke to zadnba o to by uszczegółowić "kontrakt" tzn zeby terapia przyniosla zamierzony efekt!...zasada jest taka "małymi kroczkami a do celu".
trzymaj sie!
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

przez mieciu 29 sty 2007, 13:17
Dzięki!! A czy zastanawiałyście się kiedyś skąd się wziął ten "wewnętrzny głos"? I po co jest? Głoś, który nie chce tego co my, głos który ma jakieś swoje wizje i cele, który nas niszczy od wewnątrz, zżera wszystko co w nas piękne i radosne. Głos, który ma nam pomagać a który przeszkadza jak nie wiem co. Wewnętrzne "ja", którego nie chcemy znać a które chce zapanować nad naszymi umysłami. Czy wszyscy go mają czy tylko my - wybrani, aby doświadczyć tego "wyjątkowego cudu"? Czy nie lepiej byłoby niczym się nie przejmować, nie liczyć z niczym, żyć dniem teraźniejszym a nie przyszłością i przyszłością? Ale jakie puste by wtedy było to nasze "życie"....
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Hanusia 29 sty 2007, 15:44
Witajcie.Dobre pytanie skąd ten głos???I dlaczego przeciwny nam??? Chciałabym to wiedzieć, a bardziej nie mieć go przeciwko sobie. Najgorsze jest to że dziś gorszy dzień:( Staram się tego nie pokazywać. Zająć się ale chyba sami wiecie że jest to trudne. Dużo bym dała żeby być pewną swoich uczuć, to by mi wystarczyło. Mam nadzieję ze z dnia na dzień będzie lepiej.
Mieciu podziel się proszę swoimi uwagami po terapii, będe czekała z niecierpliwoscia na Twojego posta.
Pikoniu co u Ciebie ??? Mam nadzieję ze lepiej niż u mnie.
Do pózniej moi Drodzy.
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

przez pikpokis 29 sty 2007, 21:43
Witajcie! dzien juz od rana nie zapowiadal sie dobrze po moim porannym tescie... ale potem bylo dobrze! niestety nie trwalo to dlugo, podczas spotkania z chlopakiem naszedl mnie strach, i znowu dolek, nie potrafilam sie smiac, potem zaczelismy sie wyglupiac i zapomialam o lęku... boje sie kazdego dnia, bo coz z tego ze jakis dzien jest fajny jak ja i tak wracam myslami do tych zlych chwil, chociaz wlasnie zawsze staram sie myslec co zdarzylo sie dobrego:) hanusiu widzisz mieciu i ania tez tak maja, raz jest lepiej raz jest gorzej.... ale dzis szczescie w nieszczesciu mialam, znowu naszly mnie leki ze moj chlopak mnie zostawi:P czyli tak jak kiedys mialam- czyli normalka:P ale ja dzis pomyslalam : nie chce zadnych strachow ani tych ani tych:) kochani troszke mam nietypowe pytanie do was: macie czasami tak ze pomyslicie o czyms a zaraz to sie staje, albo myslicie o czyms a ktos zaraz cos powie na ten temat? boje sie bo juz kilka dni mam takie sytuacje, dzis myslalam o czyms, a moj chlopak to powiedzial..... czesto tak jest, albo wchodzac do domu pomyslalam ze chetnie zrobilabym sasiadce regulacje brwi( robie jej czasem takie uslugi) :P a moja mama do mnie : pani ania prosila zebys do niej przyszla :shock: co to ma znaczyc :(( ehhhh jejku przepraszam ze musicie tyle czytac... do zobaczenia! jutro bedzie lepiej!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 30 sty 2007, 13:12
Witajcie. Ja już po pierwszej wizycie u psychologa i hmmm, to był dopiero wstęp, więc wiele mi nie pomogło - jedynie pozwoliło trochę się wygadać. Od następnego poniedziałku zaczynamy już terapię i wtedy się zobaczy:). Mam nadzieję, że mi się poprawi bo czasami już tracę siły i mam ochotę się poddać...Co do pytania Hanusi to ja nie mam czegoś takiego, że pomyślę coś a to się później dzieje, przynajmniej na razie:). Pozdrówka

[ Dodano: Wto Sty 30, 2007 12:12 pm ]
Przepraszam: pytania Piko a nie Hanusi:).
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 30 sty 2007, 15:21
Witaj mieciu:) chcialam sie wlasnie spytac jak bylo na psychoterapi:P wyglada na to ze wszyscy juz chodza do psychologa tylko nie ja:)- musze to zmienic chyba.... mam takie pytanko: chodzisz mieciu prywatnie?hanusiu, aniu a wy? bo ja moge isc normalnie, tylko tydzien trzeba czekac... tylko nie wiem jak to wyglada bo u psychiatry tylko weszlam, tlum ludzi i wygadac sie nie moglam za dlugo...ciekawe jak bedzie teraz. Mieciu ja tez mam gorsze dni, w sumie w kazdym dniu wynajde cos zlego... dzis poranek kochani byl dobry, zapomialam o porannym strachu, ale nadszedl on teraz, durna nerwica podsuwa mi mysli ze znudze sie moim kochaniem i jak sie spotkamy to go zostawie:(((( ale za to widze ze seroxat juz dziala... poprostu jest nieco lepiej niz na poczatku. Napisze wieczorkiem, nie poddawajmy sie! papa:)
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 30 sty 2007, 16:20
Witajcie. Ja, jak na razie chodzę normalnie (NFZ) i jeśli chodzi o psychiatrę - to fakt, wszedłem, powiedziałem, zapisała lek, 5 minut i po sprawie. U psychologa już byłem normalnie - 45minut i dowiedziałem się, że następne wizyty też będą tyle trwały więc jestem dobrej myśli, w końcu płacimy składki:). Choć jeśli nie będzie mi się podobać to zmienię psychoterapeutę, czy to na "państwowego" czy "prywatnego", oby tylko pomógł. Nie mogę się już doczekać przyszłego poniedziałku. Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 31 sty 2007, 15:06
hejka! niestety tak jak wczoraj 3/4 czasu bylo dobrze tak teraz jest zle:((( czuje jakas apatie, wydaje mi sie ze w ogole o nczym nie mysle,a jesli juz to tylko o natrectwi :cry: kochani moze to jednak nie jest nerwica? :(((( bede pozniej papa.... hanusiu napisz co u ciebie!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 31 sty 2007, 15:22
Może ta nerwica powstała właśnie z tego powodu, że nasz organizm chce czegoś innego niż my? Ale dlaczego mamy go słuchać??!! My wiemy lepiej czy "on"? Ja się nie zamierzam poddać choćbym miał walczyć do upadłego. Musi być jakiś sposób, jakieś wytłumaczenie, jakieś wyjście. O co w tym wszystkim chodzi? Czy psychika to my czy nie my? Ja się zaczynam w tym wszystkim gubić, ranie najważniejszą osobę w moim życiu pomimo, że nie chcę. Zapominam się kontrolować i dupa - mówię to czego nie chcę i robie to czego nie chcę. Opadam z sił. Czekam na terapię, wierzę, że pomoże i ukoi... Trzymajcie się
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do