Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 03 maja 2010, 11:36
skąd ja to znam miałam to samo... jak byłam w tragicznym stanie akurat były Andrzejki i bałam sie gdziekolwiek jechać i zarządziłam że impreza będzie u mnie, praktycznie nic nie przygotowałam a jak wszyscy przyszli ja powiedziałam może 2 zdania przez całą noc, gapiłam się tępo przed siebie i myślałam ja tych ludzi już nigdy nie zobacze bo musze zerwać i wisiało mi to w sumie choć chciało mi sie troche wyć, czułam taki lęk że szłam co chwila do łazienki i zwymiotowałam nawet...

[Dodane po edycji:]

inka87, ja o niekochaniu w ogóle nie gadałam bo facetka powiedziała że to nie w tym tkwi problem, ona powiedziała jak pani czuje konieczność to co najwyżej możemy 10 min pod koniec spotkania o tym mówić ale pani problem jest gdzie indziej

[Dodane po edycji:]

ja zaczęłam od dzieciństwa szczegółowo opisywałam relacje szczególnie z mamą, pytała mnie o całą rodzinę i oczywiście o sferę seksualną :D ale najwięcej było o matce, teraz pracuję nad wyrażaniem złości, a pytałam facetki co z tymi myslami czy one przejda to powiedziała ze jak dojdziemy do źródła to te mysli znikną same
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Usagi87 03 maja 2010, 12:34
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie!!
zalamka87, mi też psycholożka powiedziała że mój problem tkwi w dzieciństwie. Moje relacje z matką były dość mocno zagmatwane. Już wcześniej o tym pisałam. Moja mama chorowała na raka,jej walka zaczęła się kiedy miałam 13 lat. Co pół roku lądowała w szpitalu. Ja w tym czasie byłam zupełnie sama w domu i musiałam sobie ze wszystkim radzić. Zaczęłam trochę uciekać w alkohol.Wiecie, po powrocie ze szkoły wypijałam ze 2 piwa i jechałam potem do matki do szpitala.
Ponadto moja matka cierpi na Chorobę Afektywną Dwubiegunową i (jak powiedziała mi Pani psycholog) jest osobą niestabilną emocjonalnie, utrzymywała mnie w przekonaniu,że ja bez niej sobie nie poradzę. Ale ze względu na jej liczne pobyty w szpitalu, wyszło na to że to ja musiałam się nią zajmować jako zaledwie 14-letnia dziewczynka.
Los odebrał mi dzieciństwo. W mojej głowie zrodziło się więc marzenie o tym jedynym który ukoi mój lęk.
A teraz nagle wszystko to zaczynam odrzucać! Ponoć nie potrafię zaakceptować faktu,że ktoś może chcieć się mną zaopiekować. (A może po prostu zabrakło mi marzeń które zmotywowały by mnie do życia...) Buntuję się, bo zawsze to ja musiałam się kimś zajmować. Dlatego stabilne życie wydaje mi się nudne. Potrzebuję bardzo silnych emocji i wrażeń, bo życie przyzwyczaiło mnie do takich "huśtawek". Ale w głębi serca wiem,że nie mogę do końca życia szukać co rusz nowego faceta żeby wiecznie być na emocjonalnym miłosnym "haju" . Walczę więc o ten związek który już mam,bo wiem że jeśli stchórzę i odejdę teraz to mogę stracić szansę na szczęście.No bo co będzie jeśli nawet znajdę kogoś innego kto będzie dla mnie równie dobry, na początku będzie wspaniale, a potem objawy nerwicy wrócą?! Dlatego chcę walczyć, choć droga usiana jest cierniami... Najbardziej boli mnie wracanie myślami do dzieciństwa,a także wciąż powracająca uporczywa myśl,wieńcząca moje powyższe wnioski: że zmuszam się do miłości,bo wiem że mój chłopak jest wartościowym człowiekiem,ale "chemia" przestała już działać :/

No, i znów "wypociłam" całą rozprawkę..... :-|
Dziewczyny, nie mam już sił. Czuję że nie potrafię zrobić ani kroku naprzód :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
03 mar 2010, 12:35

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 03 maja 2010, 12:38
Tez mam myśli ze zmuszam sie do milosci i nei chce odejsc z powodu tego, ze moj chlopak jest dla mnie dobry itp. Eh.. Ciezko o tym mowić wogóle.. Kiedyś jak bylam zdrowa bylo całkiem inaczej..
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 03 maja 2010, 13:05
Usagi87, ech też tak miałam z tym że sie zmuszam bo to dobry chłopak, ja w ogóle miałam taką wizję że już zawsze będe mdlała na jego widok że będzie tak idealnie przez cały czas, jak zrozumiałam że nie to ulżyło mi, zrozumienie tego też zajęło sporo czasu
to dobrze że już dużo wiesz :smile: pracuj dalej na terapii i zobaczysz że się ułoży, tylko naprawdę trzeba cierpliwości
ja powiem szczerze, że na początku jak wchodziłam na to forum to myślałam że naprawdę ja tylko się oszukuje i inni też, że to ne żadna nerwica... tylko że miałam w sobie jakiś taki upór że będzie dobrze, ale po tym jak odmieniły się moje myśli uwierzyłam że to naprawdę była obsesja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Vin 04 maja 2010, 21:41
Powieję Wam teraz optymizmem ;). Jakiś czas tamu pisałam na tym forum w temacie "Myśli...". Dziś mogę powiedzieć, że jestem niemal całkowicie wolna od nich. Byłam u psychiatry, ten skierował mnie do naprawdę dobrej pani psycholog i przepisał leki. Teraz z optymizmem patrze w przyszłość. Tabletki biorę, regularnie biorę udział w psychoterapii i nawet, kiedy mam gorsze dni, w których myśli powracają, wiem, że to tylko chwilowe i potrafię się z tego wyleczyć!

Nie bójcie się zgłosić po pomoc do specjalisty! To naprawdę pomaga!

Wmawiałam sobie, że moje uczucia wobec mojego chłopaka są kłamstwem. Że powinnam z nim zerwać, bo Go nie kocham, co oczywiście było nieprawdą. Wzbraniałam się przed tym rękami i nogami, sama się nakręcałam powodując jeszcze większe ataki nerwicy. Wiecie co? Doszłam do pewnego wniosku. Skoro tak bardzo się bałam moich natrętnych myśli, skoro nie akceptowałam ich i nie chciałam postępować tak, jak mi nakazywały, to odpowiedz może być tylko jedna. Kochałam Go i kocham całym sercem i nie chciałam pozwolić, żeby cokolwiek zburzyło Nasze szczęście. Podziałało. Teraz z nowym nastawieniem czekam na przyszłość ;).
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez amandia 05 maja 2010, 14:10
Kochani, wóciłam do was po prawie dwóch latach, co prawda z innym problemem, ale i tu postanowiłam zajrzeć, bo mimo wszystko myśli 'czy go kocham' mnie nie opuściły tak do końca. Znalazłam kilka dni temu artykuł o gamofobii: http://sympatia.onet.pl/0,2278,1609815,1,artykuly.html. Naprawdę polecam przeczytać, bo ja miałam wrażenie że ten artykuł w znaczym stopniu jst o mnie. I nie tylko dotyczy ślubu, ale u mnie te same mechanizmy utrudniają mi podejmowanie innych ważnych, życiowych decyzji (np. o dziecku). To przez lęk przed samodzielnością/dorosłością/odpowiedzialnością/zmianami w życiu, przez nerwicę, boimy się podjąć decyzje, boimy się zaangażować w związek. Dlatego wymyślamy te wszystkie niemiłe rzeczy o partnerze, obrzydzamy go sobie utwierdzając się w przekonaniu, że nie chcemy tego związku, ślubu, że nie kochamy. Ja niestety znów mam przed sobą ważny rozdział w życiu, czy się zdecyduję nie wiem, ale wiem że powinniśmy robić wszystko by to nie nerwica za nas decydowała, byśmy nie czuli się przez nią ubezwłasnowolnieni.
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 maja 2010, 16:11
Vin, to super trzymaj tak dalej, a czy ty pracowałaś bezpośrednio nad tym problemem czy rozwiązanie innych kwestii (np. rodzinnych) po prostu rozwiało natrętne myśli?

[Dodane po edycji:]

amandia, na pewno masz rację u mnie też podobnie było, terapeutka mówiła mi też że np przez relacje z matką (toksyczna więź) można w nieskończoność uciekać przed własnym życiem, tym bardziej jak zostaliśmy wychowani na fajtłapy ( daj ja to zrobie bo ty nie umiesz, nie poradzisz sobie, co ty zrobisz beze mnie itd) no i jak tu żyć samodzielnie jak w głębi duszy jest sie dzieciątkiem potrzebującym mamy i taty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Vin 05 maja 2010, 17:37
zalamka87 napisał(a):Vin, to super trzymaj tak dalej, a czy ty pracowałaś bezpośrednio nad tym problemem czy rozwiązanie innych kwestii (np. rodzinnych) po prostu rozwiało natrętne myśli?


Pracuję nadal bezpośrednio nad myślami, chodzę na psychoterapię, na której skupiamy się na znalezieniu ich źródła, a następnie na naprawieniu toku myślenia. Poruszane są też kwestie rodzinne, np. nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że zachowuję się identycznie jak moja mama. Dzięki tej wiadomości podpatruję jej zachowania i staram się je wdrożyć w swoje życie, jeśli nastąpi sytuacja analogiczna. Myśli nie zostały rozwiane w 100% jeszcze, zaczęłam psychoterapię dopiero parę tygodni temu, ale już mogę powiedzieć, że są widoczne efekty ;) . Dużo pomogłam sobie sama, uporałam się z tymi myślami mając bardzo silny bodziec - groziło mi rozstanie z mężczyzną, którego kocham nad życie i to mi dało motywację do pracy nad sobą. I nagle, z dnia na dzień bez żadnych leków (czekałam wtedy dopiero na wizytę u psychiatry) poukładałam sobie wszystko w głowie i myśli zniknęły. Wiem, że to nie było wyleczone, ale jakby 'zagadane' ale pozwoliło mi na uwierzenie, że to jest wykonalne i że jestem w stanie żyć normalnie. I tego trzymam się do dziś :D . Z terapii nie mam zamiaru na razie rezygnować - nie pozwolę, żeby ta nerwica zrujnowała mi życie.
Vin
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
21 lut 2010, 22:04

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 06 maja 2010, 13:29
Przykro mi to powiedzieć, ale naprawdę chwała Bogu, że was znalazłem. Ostatnio odniosłem wrażenie, że nie kocham mojej dziewczyny, że jej marnuje życie, że muszę z nią zerwać. Miałem tak silne wyrzuty sumienia, że doszło do tego, że nie mogłem spać, straciłem apetyt, miałem bóle brzucha, kłucie serca lub uczucie jakby było takie puste. Chcialem z nia zerwac ale jak ją zraniłem, to co do czego płakałem jak świnia, że ją skrzywdziłem i "straciłem". Teraz dalej mam wrażenie, że się oszukuję itp, przez co mam ogromne lęki!! Widzę, że nie jestem z tym problemem jedyny.
Cholerna nerwica... Nie dość, że mi kopie tyłek, to jeszcze na bliską mi osobę wchodzi :/ ten umysł to czysta autodesktrukcja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 06 maja 2010, 14:15
Przykro mi Carlos. Niestety musisz z tym zacząć walczyc i strac sie nie przejmować tymi myślami.. Z biegiem czasu przywykniesz to tego i bedzie Ci to zwisac, najwazniejsze jest to ze kochasz swoja dziewczyne i chcesz z nia być. Poza tym najlepiej odwiedzic psychiatre badz psychologa ;)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 06 maja 2010, 14:43
U mnie sie to pojawilo szybko, bo jestem ze swoja dziewczyna 4 miesiace... znamy sie praktycznie od pol roku, ale staz zastapila rozlaka. Ona mieszka daleko, nie widujemy sie wcale, ciezko jest pielegnowac to uczucie, a jeszcze jak nerwicowe mysli natretne mnie odwiedza, to naprawde jst niewyrobka. Czekam teraz mamy sie zobaczyc w przyszlym miesiacu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez GreenEye 06 maja 2010, 14:54
Mieszkacie daleko, rzadko się widujecie, taka sytuacja, rzeczywiście może być emocjonalnie trudna, a tęsknota potrafi wykończyć. Czy istnieje szansa, że moglibyście zamieszkać bliżej siebie? Bo takie relacje na dłuższą metę to chyba nie rokują dobrze :(
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 06 maja 2010, 15:03
Tak, pracujemy nad tym. Planujemy jakoś na początku przyszłego roku, ale jak wyjdzie zobaczymy. Na pewno musi to być już w następnym :) A dla tej kobiety warto, bo jest klejnotem jakiego świat nie widział.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez GreenEye 06 maja 2010, 15:07
carlos, Cieszę się i trzymam za Was kciuki. Miło jest czytać, gdy mężczyzna wypowiada się w ten sposób o swojej kobiecie ;)
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: pawel12345 i 17 gości

Przeskocz do