Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 28 lut 2010, 13:50
Hej u mnie dziś nie najgorzej, ale wczoraj byłam masakra. Zaczęłam wczoraj leczenie dostałam asentre + cloranxen ( i w zanadrzu hydroksyzynye jakbym dostała obsesji, ze jestem w ciazy bo ten lek podobno w ciąży można stosować) to moje 3 podejscie do leczenia mam nadzieje, ze tym razem się uda. Jak to mówi przysłowie do 3 razy sztuka...;)
3mam kciuki za wszystkich.
P.s
dziś tryskam optymizmem i wierze w lepsze jutro... nawet w towarzystwie nerwicy;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 28 lut 2010, 15:56
To świetnie;d
Tez wierze w lepsze jutro! :) To tylko nerwica!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez renia332 28 lut 2010, 18:46
Cześc! Bardzo sie cieszę że tutaj trafiłam. Od pięciu lat walczę z nerwicą. Ale nie o to chodzi. Jestem zszkowana tym co tutaj piszecie. Ludzie ja myślałam że naprawdę przestałam kochac swojego męża. Wkręcałam sobie takie myśli od których robiło się słabo. Jestem 17 lat po ślubie. W życiu bym nie wpadła na to że to przez nerwicę tak myślałam. Mam wspaniałego męża. I sama nie wiedziałam czego od niego chcę. Poza tym że od 3 lat jest za granicą i zarabia aby utrzymac naszą rodzinę. Poczułam się samotna no i wymysliłam że go nie kocham. Ale najgorsze jest to że moja psycholog mnie w tym utwierdziła. Powiedziała mi że jeżeli tego nie zakończę to będzie mnie odwiedzac na oddziale psychiatrycznym. Dodam też że od 2 lat pracuję prawie z samymi mężczyznami. No i chyba zgłupiałam. Obecnie jestem na poczatku leczenia Lerivonem oraz Citabaxem. Do nerwicy dołączyła sie depresja. Mam nadzieję że to pokonam.
ChOć żYcIe cIąży, PsYcHiKa wYsIaDa, NiE PoDdAm sIę, To mOjA ZaSaDa;)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
25 lut 2010, 21:30
Lokalizacja
Brzeg

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 28 lut 2010, 20:09
Witaj Reniu trzymam za Ciebie kciuki, na pewno dasz rade, jak i wszyscy inni musimy tylko uzbroić się w cierpliwość!!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez renia332 28 lut 2010, 20:50
Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Dużo dla mne znaczą!! :smile:
ChOć żYcIe cIąży, PsYcHiKa wYsIaDa, NiE PoDdAm sIę, To mOjA ZaSaDa;)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
25 lut 2010, 21:30
Lokalizacja
Brzeg

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 01 mar 2010, 22:01
Miedzy innymi po to wszyscy tu jesteśmy....,żeby uzyskać otuchę, bo nikt inny tak naprawdę nie wie jak człowiek z takim problemem może się czuć;(
Co u Was?
Pozdrawiam wszystkich cieplutko
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 02 mar 2010, 00:44
agataaaa, U mnie wszystko zajebiście Już od dawna nie miałem wątpliwości ostatnio jakoś w styczniu :)
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 02 mar 2010, 08:18
no to super oby jak najdłużej, a bierzesz jakieś leki?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez renia332 02 mar 2010, 15:27
Piszcie co u Was.... U mnie tak jakby troszkę lepiej...w piątek wizyta u psychologa...zobaczymy co się wykluje. Dalej mam wątpliwości, i nie jest mi z tym dobrze. Leki chyba działają. Chociaż dzisiaj dopiero 8 dzień kuracji. Pozdrawiam wszystkich gorąco. :smile:
ChOć żYcIe cIąży, PsYcHiKa wYsIaDa, NiE PoDdAm sIę, To mOjA ZaSaDa;)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
25 lut 2010, 21:30
Lokalizacja
Brzeg

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 02 mar 2010, 18:23
u mnie z natręctwami nie najgorzej za to wzmożyła mi się lękowa... ale z dwojga złego wolę lękową ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez greenbook 02 mar 2010, 20:04
u mnie natrętna teraz też trochę puściła, ale mam za to problem z motywacją że będzie dobrze bo to już tyle trwa:(((((
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Usagi87 03 mar 2010, 13:45
Oj to będzie długi post...
Mam bardzo podobny problem. Od zaledwie kilku miesięcy jestem ze wspaniałym chłopakiem z którym czuję że mogę założyć w przyszłości rodzinę. Jest dla mnie wsparciem i bardzo mnie kocha. Dotychczas moje związki były przelotne,a nawet jeśli trwały długo to były "toksyczne" (tak jest,byłam wieczną męczennicą i najbardziej kochałam tych którzy mieli mnie w d... ;) Ale do rzeczy!
Tak więc jeszcze przed tygodniem byłam szczęśliwie zakochaną młodą kobietą,siedziałam sobie u koleżanki aż tu nagle BUM! Coś mi w głowie huknęło i nie wiadomo skąd w mojej głowie pojawiła się myśl "Dziewczyno,Ty go nie kochasz!". Szybko zebrałam się od kumpeli i pojechałam do mojego Misia żeby sprawdzić czy coś "poczuję". Jak tylko otworzył mi drzwi powiedziałam mu że chyba go już nie kocham i wybuchnęłam płaczem.Potem dostałam napadu paniki,ręce mi się trzęsły,miałam odruch wymiotny.Przytulił mnie a ja czułam jakby to była obca mi osoba. Błagałam go żeby pojechał ze mną do szpitala i tak też zrobiliśmy. W międzyczasie ogarnęła mnie apatia,autentycznie wszystko mi wisiało.Psychiatra widząc mój stan orzekł depresję i wcisnął receptę na "cukierki".
Teraz naprawdę nie wiem co robić. Raz mam ochotę wyć do księżyca,zaraz potem padam na łóżko,zmęczona płaczem. Jak się prześpię nastrój mi się trochę poprawia,ale ogólnie mam takie huśtawki że odechciewa się wstać.
I ciągle mam w głowie mojego chłopaka. Myślę czy powinnam zerwać,bo niby jednego dnia jest ok i czuję się przy nim dobrze,pośmieję się z nim i przytulę (ale na większe czułości takie jak np. całowanie to już nie mam ochoty,co z kolei znów rozkręca "błędne koło" myśli). Boję się że go zranię,chociaż on mi powiedział że jeśli się poddam tej chorobie to nie wybaczy mi nigdy.
Często wychodzi ode mnie ze łzami w oczach widząc moje wahania nastrojów,a ja czuję się winna. Dziwne jest też to że jak go przy mnie nie ma to i tak tęsknię,piszę czułe sms'y, a nieraz jak przyjdzie i mi mówi czułe słowa to zaczynam się źle czuć bo nie mogę sobie poradzić z tym moim odrętwieniem emocjonalnym,nie mogę odwzajemnić jego troski. To trochę tak jakbym chciała go kochać ale nie potrafiła tego poczuć.
ehh,dziękuję z góry wszystkim którzy to przeczytali.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
03 mar 2010, 12:35

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 03 mar 2010, 13:52
agataaaa, Biorę Norserin Paro Merck i Frisium ale zawdzięczam to wszystko terapii bo myślę inaczej i podchodzę do wszystkiego inaczej :)
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 03 mar 2010, 15:16
Usagi87 Broń Cię Boże żebyś zrobiła jakiś głupi krok, to wszystko nerwica tez to przechodziłam, gdybym się poddała dziś nie byłabym życia o jakim nawet nie śniłam. Dobrze, że on Cię wspiera!!! Kochana masz wielkie szczęście przy sobie, ale zaatakowała je nerwica nie daj się!!! 3mam kciuki!!! będzie dobrze trzeba niestety tylko czasu...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do