Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 09 lut 2010, 15:16
inka87, Nie martw sie to sie skonczy to wszystko strach ja juz od 2 tygodni nie mialem wrazenia a jak mialem to trwalo kilka dni nie martw sie wszystko bedzie w porzadku potrzeba czasu i nie rób żadnych pochopnych kroków..!
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 09 lut 2010, 22:01
Jakie to jest wszytsko przykre i prawdziwe. Moj psychiatra powiedzial mi tak: ze myśli te wydawają nam sie realne i prawdziwe dlatego odczuwamy lęk, bo myślimy ze one sa prawdziwe ;) Powiem wam ze jestem tylko na tabletkach.. nie uczestnicze w terapii i wydaje mi sie ze jest coraz lepiej.. ze zaczynam sie czuć normalnie :)))!!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mieciu 10 lut 2010, 23:10
Mi też najbardziej pomogły tabletki. dziesiąte z rzędu ale jednak:)
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 lut 2010, 13:07
No..boje sie pomyslec ze to moze wrocic tak mocno jak przestane brac tabletki;) ale bede jeszcze brala conajmniej pol roku. Co tam u Was?;)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 14 lut 2010, 12:02
Hej Kochani z okazji dnia Św. Walentego życzę wszystkim olbrzymich i nigdy nie kończących się pokładów miłości..., które nie pozwolą Nam na jakiekolwiek nawet najdrobniejsze, nerwicowe wątpliwości ;)
3mam za was kciuki
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 15 lut 2010, 23:56
Witaj Agato, kolejna "znerwicowana" żono :). Pamiętam co ja przechodziłam przed ślubem, wszystko opisywałam tutaj na tych stronach. Ale nie dałam się nerwicy i nie stchórzyłam, stanęłam na ślubnym kobiercu :). Dzisiaj jestem mamą cudownego urwisa :), i chodzę na psychoterapię. Jeśli chcesz pogadać o małżeńskich trudnościach z nerwicą to pisz :).

A Ty Inko87 nie daj się przed ślubem, jeśli tylko masz ochotę to też pisz - przechodziłam przez to wszystko DOKŁADNIE tak jak Ty!!!
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 16 lut 2010, 17:03
Hej! Jestem po mile spędzonym weekendzie z Moim:) Fajnie bylo gdby nie mysli, ze juz nic nie czuje... na szczęscie nie wariuje przez to bo sa tabletki.. no ale coz! Co u Was?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 16 lut 2010, 17:07
Witaj Marto, witajcie wszystkie znerwicowane duszyczki;)
milo słyszeć, że się nie poddałaś i mimo nerwicy zrealizowałaś swoje marzenia. Oby więcej było wśród nas takich przykładów. A powiedz mi czy miewasz dzisiaj jeszcze nerwicowe wątpliwości? A jak przechodziłaś nerwicę w ciąży, otóż ja też pragnę powiększyć rodzinkę, ale niestety nerwica w tej kwestii też nie odpuszcza, z jednej strony czuje motylki w brzuszku jak myślę o małym człowieczku, a z drugiej jak wyobrażę sobie stan błogosławieństwa czuje straszny lęk i niepokój...;( To powoduje, że nie mogę podjąć decyzji, a druga sprawa boje się ataków w trakcie ciąży oraz myśli, które pewnie będą się pojawiały , że szkodzę dziecku. Postanowiłam więc z przezorności, że rozpocznę leczenie i jak wydobrzeje to dopiero wtedy podejmę odpowiednie kroki;) w kierunku powiększenia naszej rodzinki, tylko co jeśli leczenie bedzie trwalo dlugo...
Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Hej Agucha, ja też mogę swoj weekend zaliczyć do udanych... owszem myśli co nieco bylo, ale nie na tyle by go popsuć;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 16 lut 2010, 19:18
Agataaa a masz mysli tylko konkretnie ze "NIE KOCHAM GO" czy jak? Mozesz pare ich wymienic..:)? Nie poddawaj sie!! ?Bierz ślub :D
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 16 lut 2010, 19:27
Hej Agucha... miewam takie myśli. Ja się nie poddałam ,ja już jestem szczęśliwą mężatką z dokuczającymi myślami;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 16 lut 2010, 20:24
Aa to sorry za pomyłkę. Tyle osób tu pisze! Watpliwości mialas czy byc z Nim? Czy przezywalas jego wady ? Czy musza byc te watpliwości? JA nie jestem szczęsliwa.. nie wiem czy te myśli sa prawdą czy nie...:(
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agataaaa 17 lut 2010, 11:09
Agucha ja przed ślubem miałam myśli na temat czy go kocham, później dochodziło wiele myśli, mojego męża odbierałam jako jakiegoś " zdeformowanego" zarowno pod względem fizycznym jak i jego sposób zachowania stał sie przedmiotem moich nerwicowych romyślań, nagle jakoś tak wszystko zaczelam odbierac zupelnie inaczej niż przed atakiem choroby. Zaznacze że przed ślubem nie wiedziałam, że to nn, ale wiedzialam, ze cos jest nie tak bo czulam sie dziwnie ( to chyba derealizacja). Opisz swoje myśli może pomożemy Ci je rozstrzygnąć. Chodzisz na terapię?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lut 2010, 21:39

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 17 lut 2010, 12:14
Ja chodziłam do psychloga, ale przestałam ponieważ rownież dołowaly mnie strasznie te wizyty.. Przez nie miałam jeszcze wiecej myśli.
A oto moja historia:
Bedac sam na sam w te wakacje z Tymkiem.. miło spedzając czas.. ciesząc sie wolna chata.. w czasie pocalunku w myslach pokazala mi sie twarz innego ( na początku zwiazku(1tydz) zdradzilam(pacałunek) Mojego z nim czego baaardzo zalowalama a minęly od tego zdarzenia juz 2 lata i nigdy pozniej nie myślałam o tamtym!! ) Czułam strach.. mysli:" przeciez to tymek a nie kto inny... "myslam ze przejdzie ale nie.. ciagle widzialam tego chlopaka.. jego balkon.. twarz itp. pozniej zaczely sie mysli a moze chce byc z innym i nie kocham go.. nic nie jadlam.. tylko plakalam.. myslalam o samobojstwie.. nastepnie zaczelam wypatrywac jakies wady w wygladzie.. sposob jak on mowi.. interpretowalam wszytso.. balam sie spotkac tego innego chlopaka.. gdy widzialam opis jego dziewczyny czulam strach.. nie wiem czemu?! chcialam zerwac z Tymkiem.. nie udalo sie.. nie potrafilam.. no i tak to jest i bylo.. teraz jest o wiele lepiej.. poza tym tez mam banie ze mysle ze ktos inny sie podoba i ze chcialabym z nim byc alebo ze sie zakochalam w kims innym.. absurd. Obecnie jest lepiej.. teraz mam mysli tylko ze coś mi nie pauje z Moim i że nie jestem szczęsliwa.. to takie okropne.. nie potrafie czuć.. cieszyć sie.. Doradzcie.. pomożcie.. DZIEKUJE!!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 17 lut 2010, 21:53
Dzieki Inka;** Ja biore leki juz od 5ciu miesiecy i widze poprawę. NAprawdę juz nie placze.. nie przejmuje sie tak tymi myślami. Wczesniej miałam tak ze patrzac na Moje Kochanie widziałam twarz tego innego...!!! Ciezko uwierzyć ze to nerwica.. blokuje szczęscie.. Ale powiem Ci ze tabletki mi pomagaja:)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do