Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez gwenie 12 sty 2010, 17:53
Pewnie, że osobom<18 lat przepisują leki. Ja na początku dostałam Hydroksyzynę(przeciwlękowy, uspokajający) i Fevarin(SSRI). Fakt, że byłam u lekarza z mamą
"- Ten śnieg i to i owo na mojej łączce, nie mówiąc już o soplach lodu, wszystko to nie sprawia, aby o trzeciej nad ranem było tam tak Ciepło, jak to się niektórym zdaje. Słowem, niech-to-zostanie-miedzy-nami-i-ni e-mów-o-tym-nikomu: tam jest Zimno.'
A.A.Milne
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
15 gru 2009, 14:53

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 13 sty 2010, 17:09
ja tak sie zastanawiam może pogadać z psychiatra o swoich lekach, chciałabym dostać jakieś na nn bardziej, bo jakoś nawet nigdy nie podkresliłam u psychiatry że mam problem z natręctwami, głównie podkreslałam płaczliwość, zmęczenie, niepokój no a na ulotce mojego pisze że jest na depresje i fobie społeczną, ale poczekam jeszcze... w ogóle to boje sie tych leków, bo jeszcze jakieś chore masy mi sie wbiją po nich, momentami to żałuje że powróciłam do ich brania,ale ten cholerny lek mnie wykańczał oj do dupy z tym wszystkim.... :?

[Dodane po edycji:]

agacisz ja Ciebie ani nie chce zachęcać ani zniechęcać, jeśli tak względnie dajesz rade funkcjonować dobrze to może poczekaj jeszcze troche, mnie moja wcześniejsza psych bardzo prosiła zebym nie wracała do leków bo trudno będzie pracować nad lękami jak leki je stłumią, z drugiej strony jednak wiem że poleca się leki przy psychoterapii żeby być w stanie na nią chodzić i współpracować a nie żyć tylko jakąś natrętną myślą czy myślami, które utrudniają analizę podstawowych problemów, pewnie Ci niezbyt pomogłam ;) decyzja należy do Ciebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agucha 14 sty 2010, 17:05
Koniecznie musisz mu powiedziec o natrectwach ;) Tabletki tylko leczą objawy... ale nie przyczyny!

[Dodane po edycji:]

Dziś chciało mi sie płakać.. bez powodu chyba.. znowu rozne dziwne mysli.. ze mam obrzydzenie do Tymka ;| itp.. to chyba przez ten stres..przez matury probne.. Co u Was;)?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2010, 13:28
ech... no średnio znowu zaczęłam sie wkręcać w te mysli i czuje sie tak obco, najchętniej leżałabym w łózku i nie wychodziła, w samotności jest mi najlepiej przykre to, było lepiej a teraz jest tak sobie siedzieliśmy wczoraj i nawet nie przytuliłam sie do niego, dopiero potem było milutko oczywiście, ale mam jakieś głupie blokady, ostatnio sobie wkręciłam że on mnie zostawi i wyłam a z drugiej strony myśl że go nie kocham :/ i tak w kółko spać mi sie chce jestem zniechęcona a jeszcze mam sesje, ale wiem że jak poddam sie temu nieróbstwu i izolacji to nic z tego nie będzie bo wtedy wygra nerwica, dlatego cierpliwie czekam na efekty terapii mysle też nad zmiana psychiatry, to zdumiewiające że przez ten nawrót życie wywróciło mi sie do góry nogami, na zakończenie przypomniał mi sie pewnien cytat który ktoś napisał na forum mniej więcej tak: "nerwica jest dobrą aktorką nie ma takiego stanu i takiej choroby której nie potrafiłaby odegrać"
a wiecie o czym jeszcze myślałam? analizując w głowie to setki razy doszłam do wniosku że to strasznie dziwne popatrzcie: jedengo dnia leżymy sobie przytuleni rozpływam sie w jego ramionach czuje sie bezpieczna zakochana mówie mu że jest najcudowniejszą rzeczą jaka mnie spotkała w zyciu i że chciałabym z nim zamieszkać, jestem pewna że to ten jedyny na 100000%, wtedy mój nawrót dopiero sie rozkręcał czułam już troche lęk ale nie związany z kocham/ nie kocham no i nagle jakieś 2 dni potem w głowie mi huknęło ty idiotko nie kochasz go, ta trucizna szybko zaczęła rozlewać mi sie bo całym ciele, wpadłam w panike że musze odejść natychmiast miałąm mdłości no i inne objawy paniki, no ale o co mi chodzi że to ta jedna myśl dopiero zaczęła wytwarzać ten stan niekochania, pustkę, apatię, lęk przed jakimkolwiek kontaktem z nim, może sie myle ale od razu skojarzyło mi sie coś takiego siedzi sobie zdrowy człowiek, ale czuje niejasny lęk, on narasta, ale nie ma żadnego zagrożenia i on stwierdza np mam grypę no i za jakiś czas zaczyna odczuwać ból głowy, potem za jakiś czas ból mięśni, później pojawia sie gorączka... a czy nie powinno być na odwót?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agucha 17 sty 2010, 14:00
Olej te mysli. To tylko fikcja! Inne osoby które nie kochaja.. nie piszą tutaj.. nie myslą ze maja nerwicę. Wiem cieżko sie z tym oswoić, sama mam z tym problem. Ja tez mam teraz ciezki okres.. powrocil lęk.. natłok myśli. Wczoraj miałam 100dniowke.. niby dobrze się bawilam ale te mysli.. Były wolne piosenki.. chciałam czuć sie zakochana.. nie mysleć o niczym.. kiedyś tak miałam.. bylo cudownie.. a teraz.. nawet taniec z Moim Kochaniem sprawia mi jakas trudnosc.. bo pojawiaja sie te mysli.. ze nie chce sie tulic, ze to nie jest to.. ze ja tylko udaje. Jak on mi mowi ze pieknie wygladam.. to zaraz mysl, ze mnei to nie cieszy..a kazdy komplement ktory ja mu mówię jest udawany..! Ze niby ciagle coś mi w nim nie pasuje.. ze Jego zachowanie mnie irytuje..!! :(((( Ciągle patrząc na inne pary.. myśle ciekawe co oni maja w głowach itp.. Mam ostatnio tez mysli.. ze jak zerwe to bedzie okej.. ale nie wierze w to! Te myśli sa takie realne..
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 18 sty 2010, 19:21
mi znowu sie polepszyło, jak przytule sie do niego, poczuje jego zapach to wiem że wszystko jest na swoim miejscu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agucha 18 sty 2010, 20:56
Widze nowa Koleżanka :) Witaj! Chyba nie tyylko Ty masz takie myśli jeśli chodzi o ślub. Wiesz ja nie biore slubu ale gdy tak mysle.. to tez jakoś czuje strach.. ze nie bedzie mi dobrze.. ze to nie to:) ale to strach właśnie przez nerwice! Jakie jeszcze masz mysli ;>? Załamka dobrze ze u Ciebie lepiej!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 19 sty 2010, 00:45
witaj ;) bardzo dobrze że idziesz do terapeutki, a nawrót może masz dlatego że wtedy nie byłaś do końca zaleczona, myslę że każdy stresuje sie przed ślubem, ale niestety "my" mamy troche trudniej z tym naszym przeżuwaniem mysli, a jak coś przykrego strzeli do głowy to nie chce odejść tylko dręczy... na pocieszenie powiem ze z tego da sie wyjść, kilku osobom tutaj sie udało, takie wątpliwości to zazwyczaj maska pod którą kryje się coś bardziej podstawowego, więc chódź na terapie i bądź dobrej myśli :smile: zawsze możesz sie tu wygadać

[Dodane po edycji:]

ja budziłam sie o 4, 5 i jeszcze nie otworzyłam oczu a już ogarniał mnie lęk i myśli, wieczór dawał lekkie wytchnienie, bo byłam tak wymęczona że o 17 padałam na lóżko makijażu i spałam przed tv jak sie przebudziłam to szłam w takim stanie do łóżka, teraz jest dużo lepiej :smile: myśli sie zmniejszyły, powolutku ide w dobrą stronę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 19 sty 2010, 01:20
Witam! Ja miałem odczucie wczoraj jakby bez powodu przestał kochać swoją dziewczyne tak jakbym był balonem i ktoś mnie przebił ale na szczescieuczucie wróciło ale niestety nie wiedzialem ze przy nerwicy moze sie cos takiego pojawic Mam stwierdzone zaburzenie lękowo-depresyjne F41.2 Wczesniej tez mialem jakies natrectwa co jakis czas ze strace pamiec i musialem sobie powtarzac czynnosci jakie robilem lub co w sms napisalem kazdym i jak sie uczylem to jakas definicje do perfekcji...Czy to wszystko jest nerwica??
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agucha 19 sty 2010, 09:06
Vasques nie jestem specjalistką ale myśle ze to natręctwa ;) Wiecie ja mam mysli praktycznie caly dzień.. tzn sap rzerwy ale one powracaja dosyc często.. Coż trzeba z tym zyc.. ale co to za życie bez poczucia szczęscia.
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 19 sty 2010, 11:19
Wiecie jestem pewnien tego że mi na niej zależy i że tęsknie ale czasem jakby tą miłość odczuwam mniej ale może to jest spowodowane bólem lub cierpieniem w sercu...P.S To że tęsknie i mi na Niej zależy jestem pewnien zawsze...
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 19 sty 2010, 12:29
moim zdaniem problem z uczuciami i emocjami to charakterystyczne w tego rodziaju zaburzeniach, chociaż cięzko jest generalizować, nerwica mieni sie rożnymi kolorami, jest mnóstwo natręctw, fobii i lęków, to moje zdanie, czytałam książki, artykuły, posty ludzi z takimi problemami, no i np facet chory na nerwicę pisał że z dnia na dzień znienawidził swoją żonę, choć nie ma pojęcia za co, pisał że nic mu nie zrobiła, kolejny facet płakał że nie kocha już żony i dzieci (miał ciężką depresję),czytałam ten o kobiecie która też rozpaczała że nie kocha dzieci, rodziny - to był stan chorobowy oni podjęli leczenie...
mi też sie zmienia jak w kalejdoskopie jestem zadowola, zaraz wkurzona, potem płacze i za chwile znowu zadowolona...
vasques napisał(a):Czy to wszystko jest nerwica??

nie jestem lekarzem ;) ale moim zdaniem tak, a chodzisz na jakąś terapię?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 19 sty 2010, 12:31
Dziś mam pierwszy raz pojechać na terapię do pani psycholog i idędo lekarza po leki za godzinkę może mi jakieś da bo fevarin nie pomaga...
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kocha

przez agucha 19 sty 2010, 19:45
Przeraza mnie to, że mozna kogos znienawidziec a nawet przestać kochac.. przez ta chorobe:( Ja chce być juz normlane.. normlanie czuc i myslec!!:( Dlaczego myśle ze on dziwnie mowi..ze mnie to wkurza.. ze musze wszytsko analizowac.. ze mysle ze go nie kocham.. po co to wszytsko... mam zly okres.. Załamka a mogłabyś mi polecic jakąś ksiażke ?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do