Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 24 gru 2009, 15:42
Wesolutkich dziewczyny u mnie też śreniawka

[Dodane po edycji:]

wkurzaja mnie te świeta jak nigdy chyba wkręcam sobie różne głopoty i nie mam ochoty na żadne siedzenie za stołem i gapienie sie na siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 25 gru 2009, 10:49
Ja analizowalam tez rozmowy.. teraz torche przeszlo ale wczoraj mama mnie wkurzyla i zaczęłam mieć myśli ze nie chce być z moim.. rozpłakałam sie.. ale nie trwalo to na szczęście długo..! Nie wiem skąd te mysli.. mętlik w głowie straszny ale warto walczyc! Nie przyjmuj sie ta analiza rozmow... olej to :) mamy świeta cieszmy sie !!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 26 gru 2009, 11:51
Powiedzcie mi zanim zaczeły sie natręctwa byłyście szczęsliwe w swoich związkach.. ślepo zakochane? Bo ja zawsze świata poza moim Kochaniam nie widzialam. Dziś też tak jest.. ale te mysli wszytsko psuja. Jak Wam minęly święta;)?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 27 gru 2009, 11:39
ja byłam najszczęśliwsza na świecie, matko!!! znalazłam faceta na którego czekałam całe życie a zaczęło sie jak odstawiłam leki, jednego dnia było dobrze a następnego te myśli i koniec od razu totalna blokada, teraz już troche lepiej

[Dodane po edycji:]

najgorsze są właśnie te blokady, ja normalnie z dnia na dzień poczułam sie jakbym była za jakimś murem... porąbane, co innego jakby te myśli nie powodowały takich odczuć tylko sobie były ot tak to nikt by sie nie przejmował, ale powolutku krusze ten mur narazie dłubie w nim łyżeczką ale niedługo wytocze jakieś działko i myśle że sie rozprysnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 27 gru 2009, 14:42
no ja wogole czuje ze nie jestem soba ze coś mnie blokuje.. takie dziwne to jest. Pozdrawiam i wierze ze bedzie ok :)

[Dodane po edycji:]

co tam u Was dziewczyny ;)?

[Dodane po edycji:]

co tam u Was dziewczyny ;>?
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 28 gru 2009, 16:14
ogólnie to może być dużo mi dało uzmysłowienie sobie że to objaw choroby (tzn moja terapeutka mi to powtarza) a myśli w sumie są ale w ogóle na nie nie reaguje, po prostu sobie płyną, olewam je... samopoczucie takie sobie, tylko chęć do siedzenia w domu żeby nikt mi nie przeszkadzał, krzepiące dla mnie jest czytanie wypowiedzi na tym forum, czasem sobie zaglądam tam wstecz, dzięki temu uwierzyłam że to naprawdę minie i raczej rzadko płaczę, jeszcze dwa miesiące temu wyłam cały dzień w każdym miejscu o każdej porze... myśle że jestem na dobrej drodze do szczęścia i wam też tego życzę :)
sorki że pytam może to pisałyście a ja jakoś to pominęłam, chodzicie na jakąś terapie? bo leki z tego co wiem to bierze agucha :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 28 gru 2009, 16:26
właśnie może warto o to zapytać, czasami dzięki nim może być efektywniejsza psychoterapia, no bo jaK masz tysiąc natrętnych myśli że nie kochasz i tylko o tym chcesz gadać (ja tak miałam przynajmniej) to nie możesz się skupić na innych rzeczach np. na dzieciństwie itd a jak lęk sie trochę wytłumi to lżej będzie się zająć samą sobą tak mi się wydaje :) ale jeśli powiedzą Ci żeby jeszcze troche poczekać z lekami to spróbuj powalczyć samą psychoterapią, mnie kobitka wypchnęła po leki gdzieś po roku dopiero, ale jakoś wtedy stwierdziłam że ona chyba nie potrafiła mi pomóc, teraz znowu je biorę bo mam nawrót, no i obecna terapeutka na razie nic nie gada o odstawieniu, no bo jak lęk by sie nasilił to znowu bym zaczęła piać o tym rozstaniu a teraz zajmujemy się innymi rzeczami :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 29 gru 2009, 18:23
Ja też jak znalazlam ten temat poczulam sie lepiej. Zrozumiałam ze nie jestem sama. Ja nie chodze na teripie niestety nie mam na to czasu no i pieniazki tez by sie przydały.. Chce zeby było jak dawniej chociaz teraz nie jest zle.. ale normalnie to jeszcze nie jest

[Dodane po edycji:]

Znowu opętały mnie myśli.. tym razem slub badz zareczyny.. My jeszcze nic nie planujemy.. ale ja mam myśli ze to nie jest to.. że jak sie zaręczymy to ja sie nie zgodze.. wogole tak dziwnie sie czuje jak o tym myśle.. ale nie wiem po co w kółko o tym mysle...;((( Pamietam ze zawsze o tym marzyłam a teraz.... ogarnia mnie strach..
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 30 gru 2009, 12:24
ja też zawsze o tym marzyłam, potem ogarniał mnie gigantyczny lęk!!!! ale teraz już jest lepiej, szkoda właśnie że nie chodzisz na psychoterapię, pewnie sporo by Ci to pomogło, no ale wiem że nie zawsze jest czas i kasa, ja też sporo płacę ale już od tylu lat się mecze.... jedno mogę poradzic to nie zważaj na te myśli, niech sobie będą jak nie będziesz z nimi dyskutowała to będą tracić moc to trochę jak w Pięknym Umyśle jak koleś przestał zwracać uwage na swoje urojenia, chodziły za nim dalej ale nic już nie mówiły :)
ja mam cały czas te myśli w głowie, są ciągle, ale nie są w stanie mnie już tak bardzo przerazić, w ogóle ich nie analizuje, najgorsze jest to jak jesteśmy razem patrze na niego i od razu myśl ty nic nie czujesz, ale nie próbuje sobie udowadniać że własnie czuje! ta myśl mnie straszy ale nie analizuje jej, po prostu mocniej sie wtulam w mojego Skarba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 30 gru 2009, 15:58
Dzieki Załamka :* Jak dobrze ze jest to forum:)

[Dodane po edycji:]

Jak tam sylwester! :)? Zycze Wam dosiego i duzo milosci ;*
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 01 sty 2010, 15:54
witam :) w sumie to nieźle, licze że ten 2010 będzie lepszy i w końcu porzegnam swoje natręty dotyczące mojego Słonka, oby i dla was ten rok był pomyślny i żeby było coraz więcej optymistycznych postów :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 01 sty 2010, 20:18
Nowy dzien, nowe natręctwa no ale coz zyje.. urojenia ze sie w innym zakochalam.. i takie tam rozne.. juz nawet nie mam sily pisac o tym.. Bez tabletek byloby ciezko.. przykro mi to mowic ale taka jest prawda..;/..

[Dodane po edycji:]

Myśli ze to juz nie to, że potrzebuje swobody, że chce sie zabawić.. a nigdy tak nie bylo.. to jakby przeciwieństwo mnie bleee! Pokazują mi sie w myślach twarze innych chlopcow..,ciagle mysli w jednym temacie!..czuje lęk, boje sie. Nie wiem co jest prawdą.. dlaczego mam takie myśli.. ciągle.. nawet jak myje zęby. Poza tym slysze slowo "myśl" to od razu tysiace myśli.. nienawidze tego slowa.. Czuje taki mętlik..

[Dodane po edycji:]

boje sie.. boje sie ze to nie nerwica.. :(

[Dodane po edycji:]

jakos tu cicho...
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2010, 21:28
no coś mi sie zepsuło i nie mogłam wchodzić :) chociaż bardzo chciałam w zamian za to zaczytałam sie w Karen Horney i mysle że nie zdawałam sobie do tej sprawy co nerwica robi z człowiekiem... i wiecie co nasze "ja prawdziwe" w nerwicy ma niewiele do powiedzenia, a właściwie to nic

ech próbuje być cierpliwa ale chciałabym już sie tego pozbyć, szlak mnie trafia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 sty 2010, 22:03
ja sie troche pomądrze :D otóż właśnie wyczytałam że w nerwicy tworzymy obraz idealnego siebie (tacy jacy powinniśmy być lub chcemy być, lub jacy uważamy że jesteśmy) właśnie i jak coś nie idzie idealnie czyli jak ten obraz sie burzy to wpadamy w furie lub ogarnia nas lęk itd.... ja mam problem z krytykowaniem siebie np wypluje gume na trawnik nie do kosza i już mam wyrzuty sumienia, wczoraj wywalałam starą choinke na smietnik i tam w środku stała jeszcze jedna wyrzucona i ją przewróciłam i moja choinka przewrociła sie na nią i od razu impuls popraw to! albo czy coś dobrze powiedziałam ćzy mnie dobrze zrozumieli, czy nie skłamałam czy powiedziałam całą prawdę, po odejściu od kasy boje sie że ktoś mi za dużo wydał i takie tam, a najlepsze ostatnio swędziała mnie skóra głowy i co??? hahaha stwierdziłąm że mam wszy, już poczułam że coś mi łazi po głowie pytanie skąd? no jasne od dzieci mojego brata!!!! które są sterylnie czyste oczywiscie na szczęście przepędziłam ten idiotyczny pomysł
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do