Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 12 wrz 2008, 22:18
Tez macie tak, ze tematy natrectw ciagle sie zmieniają? obecnie przechodzę drugi atak nerwicy [trwa juz drugi miesiąc codziennych natrectw] a kalejdoskop pytan, natretnych mysli zwiazanych z moim uczuciem do Andrzeja przechodzi ludzkie pojecie.

Obecnie zastanawiam sie - i chcialabym wiedziec czy mieliscie/macie podobnie - czy moze czuje cos do kogos innego, chodzi mi o sympatie zanim poznalam jeszcze swojego kochanego. Kiedy bylam zakochana w Andrzeju [niestety okres wielkiej fasynacji mija] liczyl sie tylko on, milosc do niego przerosla wszystko i nie myslalam o tamtej sympatii. Teraz jestesmy ze soba 8 miesiecy, cudowne emocje w ktorych planowalam slub, dzieci opadly - a mi nie daje spokoju mysl o tamtym... mimo ze wiem ze gdybym miala wybierac bez wahania bylby to Andrzej. MIELIŚCIE COŚ PODOBNEGO??????????????

z gory wielkie dzieki. pozdrawiam. wszystkiego dobrego kochani.
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 15 wrz 2008, 14:02
Konewko,ja niekiedy mam tak,ze mysle,iz moze jakas moja byla sympatia jest mi przeznaczona(nie moj ukochany!)i kiedys znow zacznie mi sie ta osoba podobac...

---- EDIT ----

Konewko,ja niekiedy mam tak,ze mysle,iz moze jakas moja byla sympatia jest mi przeznaczona(nie moj ukochany!)i kiedys znow zacznie mi sie ta osoba podobac...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez evelina 15 wrz 2008, 14:10
najważniejsza jest wierność wyborowi..pamiętanie o tym..bo miłość to nie tylko oohhhyyy i ahhhyyy to także zwyczajna szara codzienność.
evelina
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 15 wrz 2008, 16:27
Tak,Evelina,zgadzam sie:)
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 15 wrz 2008, 19:54
Apsik mam do Ciebie pytanie: Czego nauczyłaś się w czasie psychoterapi? Chodzi mi o postrzeganie nie tylko twojego partnera ale tak ogólnie świata, ludzi wokół Ciebie? U mnie jest dobrze. Podobnie jak Apsik z moim Michałem też powoli myślimy o własnym mieszkaniu i ślubie. Marzę o tym aby nauczyć się w życiu kierować spokojem ducha, ciepłem i miłością. Wierzę, że się tego nauczę. Długa droga przede mną tak naprawdę ale warto się pomęczyć bo tak naprawdę idzie o moje zdrowie, szczęście, życie. Życzę wszystkim powrotu do zdrowia.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 15 wrz 2008, 20:10
Ago25.. odezwij sie. potrzebuje Twojej pomocy... nie wiem czemu sie nie odzywasz =((
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 15 wrz 2008, 20:21
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

a co by bylo gdybym przestala go kochac

przez rozyczka23 16 wrz 2008, 13:19
dziewczyny mnie wlasnie to dopadlo to ze widze w nim same wady wydaje mi sie ze nie kocham a byl dla mnie calym swiatem masakra ja nie umiem sobie radzic siedze i non stop mylse nic innego nie robie nic trwa to ju z 3 tygodnie mam leki biore zadne jego slowa do mnie nie trafiaaja mile nie umiem mu napwet kochanie powiedziec szok szok szok i wrazenie ze nion stop chce byc sama ze lepiej sie z nim nie widziec patrze na niego i zaraz wraca ze on taki siakui makasra a slub w przyszlym roku zareczeni co ja mam robic jak pzrestac o tym myslec ??? zostawiam sowej gg 3701299 wam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 wrz 2008, 13:12

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez rozyczka23 16 wrz 2008, 13:20
dziewczyny mnie wlasnie to dopadlo to ze widze w nim same wady wydaje mi sie ze nie kocham a byl dla mnie calym swiatem masakra ja nie umiem sobie radzic siedze i non stop mylse nic innego nie robie nic trwa to ju z 3 tygodnie mam leki biore zadne jego slowa do mnie nie trafiaaja mile nie umiem mu napwet kochanie powiedziec szok szok szok i wrazenie ze nion stop chce byc sama ze lepiej sie z nim nie widziec patrze na niego i zaraz wraca ze on taki siakui makasra a slub w przyszlym roku zareczeni co ja mam robic jak pzrestac o tym myslec ??? zostawiam sowej gg 3701299 wam

---- EDIT ----

dziewczyny mnie wlasnie to dopadlo to ze widze w nim same wady wydaje mi sie ze nie kocham a byl dla mnie calym swiatem masakra ja nie umiem sobie radzic siedze i non stop mylse nic innego nie robie nic trwa to ju z 3 tygodnie mam leki biore zadne jego slowa do mnie nie trafiaaja mile nie umiem mu napwet kochanie powiedziec szok szok szok i wrazenie ze nion stop chce byc sama ze lepiej sie z nim nie widziec patrze na niego i zaraz wraca ze on taki siakui makasra a slub w przyszlym roku zareczeni co ja mam robic jak pzrestac o tym myslec ??? zostawiam sowej gg 3701299 wam

---- EDIT ----

pikpokis napisał(a):Dziekuje bardzo!!! To tak jakbym czytala swoje przezycia...jest mi bardzo ciezko mam nadzieje ze bedzie lepiej a kiedy Ci to kochana przeszlo? po jakim czasie? Myslalam ze nerwica nigdy nie dosiegnie mojego ukochanego a tu takie mysli durne!!!:(((
merdigo, jak to wyszlo z ciebie ??? dam ci moje gg 3701299 dziekuje

---- EDIT ----

pikpokis napisał(a):Dziekuje bardzo!!! To tak jakbym czytala swoje przezycia...jest mi bardzo ciezko mam nadzieje ze bedzie lepiej a kiedy Ci to kochana przeszlo? po jakim czasie? Myslalam ze nerwica nigdy nie dosiegnie mojego ukochanego a tu takie mysli durne!!!:(((
pikpokis, czesc ja mam cos znacznie gorszego ze pomyslalm co by bylo hjajyb m przestala go kochac i jakby bylo z kims inny m kiedys rozmawialam z kolega o pracyy za granica i on dowalil mi komplement a mi sie juz jakies nerwy wczesniej zbieraly bo czulam strach w sobie i od wtedy ta mysl tak mnie zaatakowala ze szok zajecghalam do chlopaka i jego rodzina mi sie dziwna wydawala jakbym nie chciala tam byc normalnie mnie roznioosili nie umialam na niego patrzec na jego rodzine ta mysl mnie zadreczala wiec sama powiedzialam mamie ze chcce isc do elkarza bo nie daje rady w dzien zanim sie to stalo chlopak nasz slub ktory jest zaplanowany wzyztso bylo dla mnie claym swiatem a teraz mnie zabija mysl ze nie umiem mu dac nic z siebie tylko siedze od 3 tygodni i bije w glowe d;aczego tak mam dlaczego mnie dreczy ta mysl dlaczego lekarka powiedziala ze tak kiedys mialam na punkcie chcorob ze umre ale musialam zaczac brac leki i pozniej eprzeszlo a teraz jak twierdzi to samo tylko na innym punkcie ale mam wrazenie ze jak nawet na 5 min sie zapomne o tym to potrafie do niego napisac smsa milego i pozniej znow to samo ja nie umiwm mowic kocham cie nic na nic reagowac zostawie ci moje gg 3701299
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 wrz 2008, 13:12

Re: a co by bylo gdybym przestala go kochac

przez Dziewczyna_18 16 wrz 2008, 18:43
Może mam dopiero 19 lat i nie powinnam się wypowiadać na az tak poważne sprawy, jak radzenie w sprawie miłości, która zmierza do ślubu, ale sądzę, że patrząc na sprawę z boku też coś mogę wymyślić ;) Sądzę, że powinniście od siebie odpocząć. Nie mówię zrywać, kończyć, tylko spędzić nieco czasu z dala od siebie, tak jakby w separacji. Być może jesteś zestresowana, zmęczona, zabiegana, być może masz wszystkiego dość, być może różowe okulary zakochania opadły i pojawiła się rzeczywitość, która nie do końca Cię satysfakcjonuje... Powinniście na trochę się rozstać, byś mogła to wszystko w spokoju przemyśleć, zatęsknić, przekonać się, czy to miłość czy złudzenie. Moja koleżanka także miała narzeczonego, który z biegiem czasu zaczął ją wkurzać, więc się rozstali. Po kilku miesiącach przekonała się, że ni epotrafi żyć bez niego, że to prawdziwa miłość i niedługo biorą ślub ;) Więc to czasem naprawdę jest zbawienne dla związku...
"Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko [...] Ze mną można tylko w oddali znikać cicho"

Jako że mimo upływu czasu mój login się nie zmienia, a ja się starzeję;)to dodam że jestem z rocznika89:P (Wiek jest czasem istotny:P)
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
01 lis 2007, 23:09

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez apsik84 19 wrz 2008, 22:40
aga25: nauszyłam się przede wszystkim tego, że mam prawo do wielu negatywnych reakcji i odczuć, że mam prawo do tego, żeby sie wkurzyć na coś lub na kogoś - że mogę czasami ze złością pogadać sobie pod nosem i dać upust swoim emocjom. Zdobyłam świadomośc tego, że mam prawo do własnego zdania i że mam prawo do decydowania o sobie - że wszsytko, co mnie dotyczy jest kwestą MOJEJ decyzji, a nie jakiegoś fatum czy przeznaczenia, którego nie mogę zmienić... Wiara w siebie nadal jest dla mnie trudna... Ale poznałam siebie i zaczęłam rozumieć.
Wyluzowałam - w wielu sprawach, poczułam się w pewnym momencie bardziej wolna - od nakazów i zakazów, które sama sobie narzucałam. Zrozumiałam też, że miłość to również emocje typu: nie chcę Cię dziś widziec - i nie winić się za to, że właśnie tak się czuję! Zrozumiałam różnicę między zakochaniem się a miłością (niby znałam ją wcześniej, ale dopiero ją naprawdę przyjęłam!), i zwróciłam uwagę na to, o czym już ktoś tu mówił, że miłość to decyzja i prawda jest taka, że mogę się zakochać w kimś innym, ale ważne jest to, by walczyć i pozostać wiernym. Zrozumienie tego i ZAAKCEPTOWANIE swoich złych myśli i odczuć to pierwszy krok do wyjścia z tej choroby. Teraz nie przerażają mnie żadne złe myśli :) bo wiem, że mam do nich święte prawo.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mieciu 22 wrz 2008, 14:53
Apsiczku Ty mądra babka jesteś, podziwiam. Bo co innego wiedzieć to wszystko a co innego wcielić w życie - to milion razy trudniejsze, zrozumieć, zaakceptować i stosować z automatu a nie za każdym raze namyślać się. Jesteś tu naszą nadzieją, że tak Cię nazwę...
pozdrowionka
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 22 wrz 2008, 20:08
Zgadzam sie z Mieciem. Kurcze... Juz mi sie zupelnie te dwa swiaty wymieszaly. I budze sie co chwila i powtarzam w myslach: "jestem z nim, bede - nikt mi nie zabroni". Strach, lęk... ciągle... Oswoiłam sie z obawiami i uzaleznilam od nich. Kiedy w ogole o niczym nie mysle to potrafie pomyslec ze gdybym kochala to bym myslala ciagle....

Kochamy za bardzo?
za bardzo chcemy,...?

pozdrowienia :)

---- EDIT ----

Zgadzam sie z Mieciem. Kurcze... Juz mi sie zupelnie te dwa swiaty wymieszaly. I budze sie co chwila i powtarzam w myslach: "jestem z nim, bede - nikt mi nie zabroni". Strach, lęk... ciągle... Oswoiłam sie z obawiami i uzaleznilam od nich. Kiedy w ogole o niczym nie mysle to potrafie pomyslec ze gdybym kochala to bym myslala ciagle....

Kochamy za bardzo?
za bardzo chcemy,...?

pozdrowienia :)
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Lucy86 25 wrz 2008, 08:31
Cześć...przez cały czas jak mnie tutaj nie było, wszystko układało się dobrze. Mój chłopak ma teraz tygodniowy urlop, a nie możemy wyjechać ze względu na jego studia. Myślałam, że wreszcie będę spokojna. Niestety wczoraj coś trachnęło, sama nie wiem co, najpierw zaczęłam się bać, nasiliły się myśli, ale w końcu normalnie zasnęłam. Obudziłam się o drugiej w nocy z napadami paniki. Nic nie dało uspokajanie, przytulanie. Cała się trzęsłam i robiło mi się lodowato. W końcu jakoś udało nam się wspólnie mnie psychicznie odciągnąć od tego, zaczęliśmy rozmawiać i jakoś się uspokajałam i zaraz zasnęłam. Wstałam teraz i znowu nie chcę mi się żyć. Boję się całego dnia, boję się, że to się powtórzy w nocy. Mam straszny ból brzucha i głowy, domyślam się, że to z nerwów, ale jest już nie do zniesienia. Naprawdę nie wiem co robić ;((
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do