Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cadarxx 30 lip 2008, 22:39
MartaF napisał(a):Mam nadzieję, że mimo wszystko dalej będziemy się wzajemnie wspierać.

Powiedzcie mi czy można kogoś nie kochać a chcieć z Nim być? Ja nie chcę innego mężczyzny niż mój N. mimo, że Go nie kocham... Ratujcie :(((


Koniecznie mu o tym powiedz. Jeśli tego nie zrobisz, to postąpisz bardzo chamsko i samolubnie. Jak mu o tym powiesz, to on zapewne podejmie decyzje czy chce czegoś takiego, czy nie.

Z tą miłością to w większości przypadków zwykła ściema. Wszyscy wokół się kochają, a potem nagle pojawia się ktoś trzeci, zawróci w głowie i powstaje nowa miłość.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 31 lip 2008, 09:06
Cardaxx, powiało optymizmem. Dziękuję za radę, jednak nie skorzystam. Nie powiem swojemu Narzeczonemu, że Go nie kocham, bo kocham, ale walczę z chorobą natrętnych myśli. Dla bycia w temacie polecam przeczytanie naszych postów. Pozdrawiam.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 31 lip 2008, 18:41
Ninfa, czytam Twój post i płaczę... Ja Go nie kocham i dlatego płaczę.. Ta blokada jest i nie znika od ponad roku, każdego dnia mam nieustanną myśl, że Go nie kocham - chcę to zmienić a nie potrafię. Powinnam odejść, ale nie chcę.. Chcę Go kochać... Boże dlaczego nie można?? Wiem, że nie da sie kogoś pokochać na siłę, ale ja nie chcę odchodzić od Niego... Chcę umrzeć...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 31 lip 2008, 19:09
Marto F,ja tez mam blokade i czuje teraz to samo co Ty!Obie uwierzylysmy w jakies "przepowiednie",ktore tylko sprawily,ze teraz zamknelysmy sie na naszych partnerow i stad ta blokada.Tez jest mi ciezko,ale musimy walczyc!!
Mam pytanko: mieszkasz z Twoim narzeczonym?Kiedy jestescie razem cieszysz sie wspolnie spedzonymi chwilami??Lubisz z nim rozmawiac czy raczej i w tym sie blokujesz?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 31 lip 2008, 19:10
I jakie obecnie bierzesz leki??
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 31 lip 2008, 19:16
Marto,polecam Ci tę stronkę,moze Cie zainteresuje.http://depression.about.com/b/2008/04/2 ... f-love.htm
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 31 lip 2008, 19:47
Ninfa, odpowiadajac na Twoje pytania powiem, że nie mieszkam ze swoim
Narzeczonym, nie cieszy mnie wspólne spędzanie czasu bo tak cierpię.. Ciągle myślę będąc z Nim, że mam blokadę.. Jednocześnie jestem w rozpaczy bo chcę z Nim być, chcę żeby się wszystko zmieniło..

Będąc w tym stanie zdecydowałam się na ślub bo do czegoś musiał ten związek zmierzać, zostało mi 44 dni do ślubu a nic się nie zmienia :((
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 31 lip 2008, 19:51
Nie biorę już żadnych leków, na własną rękę odstawiłam asentrę, bowiem przez ponad rok wypróbowałam już wiele leków - żadnego efektu, blokada jak jest tak jest. Zaczynam mysleć, że żadne leki mi już nie pomogą, bo być może naprawdę Go nie kocham...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 31 lip 2008, 21:15
Kiedy ostatni raz "odblokowalas" sie??Mam na mysli,kiedy ostatni raz czulas sie szczesliwa bedac u boku Twojego narzeczonego?Bo wiem,ze w depresji jak i samej nerwicy ma sie takie hustawki,ze np.kilka dni czujesz sie najszczesliwsza dziewczyna pod sloncem,a za chwile juz nic cie nie cieszy i taki stan moze sie ciagnac bardzo dlugo.
Mi sam psychiatra powiedzial,ze choroby psychiczne szkodza milosci.
Jeszcze jedno,dalej chodzisz do psychoterapeuty??Co on na to wszystko?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 31 lip 2008, 21:22
Uwazam,ze Twoja milosc jest "uspiona" dlatego tak cierpisz.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 31 lip 2008, 21:42
Zaczęło się wszystko w czerwcu ubiegłego roku, dwa razy blokada minęła w lipcu i sierpniu... Od tego czasu totalny dół. Chodzę do psychoterapeuty, ale ona mówi, że źle robię wychodząc za mąż. Nie rozumie, że czekanie niczego nie zmienia, a ja i tak nie chcę od Niego odchodzić. Tak więc po raz pierwszy nie poszłam już dzisiaj do niej. Znajomy ksiądź psycholog powiedział mi kiedys, że zablokowałam w sobie uczucie i ta blokada nie zniknie.. albo w jedną stronę albo w drugą powinnam iść..

Też mi się wydaje, że moje uczucia są uśpione :(
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mieciu 04 sie 2008, 15:30
Witajcie
MartoF nie jesteś w najlepszej sytuacji widzę... podobno w takiej sytuacji dobrze zrobiłaby przerwa w związku...aczkolwiek ja z tej rady nie skorzystałem. Sama piszesz, że Go nie kochasz, dlaczego? Jeśli nie jesteś pewne lub jeśli coś wywyłuje mętlik to raczej nie radzę tak pisać. MY wierzymy w zbyt wiele rzeczy -zasłyszanych, przeczytanych - i to raczej w te złe niż te dobre, niestety.
U mnie coraz gorzej, mam wrażenie, że zapadam się w siebie i nie będę się już potrafił wygrzebać. Nie zamierzam się jednak poddawać. Mam tylko nadzieję, że moja Pani to wytrzyma. Bo to staje się coraz bardziej nie do wytrzymania. Po kilku fajnych dniach zawsze przychodzą te gorsze... eh...
trzymajcie się
pozdrawiam
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 04 sie 2008, 18:25
mieciu napisał(a):Witajcie
MartoF nie jesteś w najlepszej sytuacji widzę... podobno w takiej sytuacji dobrze zrobiłaby przerwa w związku...aczkolwiek ja z tej rady nie skorzystałem. Sama piszesz, że Go nie kochasz, dlaczego? Jeśli nie jesteś pewne lub jeśli coś wywyłuje mętlik to raczej nie radzę tak pisać. MY wierzymy w zbyt wiele rzeczy -zasłyszanych, przeczytanych - i to raczej w te złe niż te dobre, niestety.
U mnie coraz gorzej, mam wrażenie, że zapadam się w siebie i nie będę się już potrafił wygrzebać. Nie zamierzam się jednak poddawać. Mam tylko nadzieję, że moja Pani to wytrzyma. Bo to staje się coraz bardziej nie do wytrzymania. Po kilku fajnych dniach zawsze przychodzą te gorsze... eh...
trzymajcie się
pozdrawiam


Witaj mieciu,

Fajnie Cię znowu widzieć na forum. Trzymam za Ciebie kciuki. Napewno Ci się uda. Wierze w to głęboko.
Marto mieciu ma racje. Jeśli nie masz pewności to lepiej nie pisz tak bo to prawda, że wierzymy w same negatywne rzeczy - te przeczytane i usłyszane.
U mnie jako tako - raz lepiej, raz gorzej. Zgodzę się z aga25, że na tę chorobę trzeba dużo czasu i cierpliwości ale w mojej opinii warto się starać o swoje szczęście. Ja jeszcze nie wyzdrowałęm - raczej w połowie drogi jestem i czasem ciężko isc pod wiatr ale sluchajcie zanim tu dołaczyłem do waszego grona męczyłem się juz póltora roku z tym, teraz jest poltora roku od momentu kiedy pierwszy raz napisalem na forum, jestem juz miesiac po slubie i daje rade:-) Wierze, ze i wam sie uda wytrwac i zobaczyc pierwsze dobre efekty ciezkiej pracy nad soba. Sam jeszcze zostawiam wiele do zyczenia sobie jesli chodzi o kwestie "omawianego" problemu ale patrze juz niejako z innej perspektywy na ten temat. Daje sobie rade z nim jakos. Od 2,5 miesiaca jestem na terapii anafranilem sr 75 i widze juz pierwsze dobre efekty. Nie namawiam do tego leku ale jesli sie bardzo meczycie tak jak ja sie meczylem to warto sobie pomoc tym lekiem. Ja go przyjalem bez rzadnych efektow ubocznych. Trzymam za Was kciuki!

Pozdrawiam.
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ninfa 12 sie 2008, 21:31
Witam!!Przeczytalam wszystkie posty w tym temacie...tez niestety zmagam sie z nerwica natrectw.Jestem ciekawa jak czuja sie wszystkie te osoby,ktore braly czynny udzial na tym forum(mam na mysli wątek "Co by bylo gdybym...").Czy juz minely Wam te natretne mysli?Czy jest juz lepiej??Mam nadzieje,ze tak!Pozdrawiam serdecznie!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 lip 2008, 13:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do