Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 05 cze 2008, 09:42
Droga Cicha!
Musze Ci przyznac racje. W chwile przed tym kiedy napadly mnie te mysli po raz pierwszy, a na pewno w ten sam dzien moj tata wrocil do domu pijany, bardzo zwyzywał mamę, krzyczał.
Ale czemu odbija sie to na mnie i na Andrzeju?
nie zgodze sie z Wami, z tym ze mam nerwice. Trafiłam tutaj, bo sie martwiłam i szukalam rozwiązania. Zaczelo mi sie w pon, we wtorek byl koszmar, w srode myslalłam, ale bylam z nim i czulam ze to moj jedyny. Dzisiaj mamy czwartek i Wasze proroctwo ze mi sie zaczyna i ze mam przed soba dluga droge jest troche smieszne. Nie pospieszyliscie sie? Przeciez nie jestescie specjalistami.

Ja doszłam do wniosku ze nie wyczuwam magii miedzy nami, ze konczy sie wielkie zauroczenie. Zaznaczam ze pragne z kims zyc na zawsze, z kims kogo kocham i kto mnie darzy wielkim uczuciem - taką osoba jest Andrzej. Byc moze wspomnienia z dziecinstwa i awantury sklonily mnie do zastanowienia sie czy andrzej mnie nie skrzywdzi. To prawda - bardzo sie boje. Ale nie skazujcie mnie.
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 05 cze 2008, 09:51
Hej! Konewko masz rację u mnie po 5 miesiącach znajomości się zaczęło zresztą co ciekawe ja od początku właśnie chciałam być z Michałem jego sposób bycia jego stosunek do mnie bardzo mi odpowiada, czuję się przy nim spokojna i bezpieczna i jak już napisałam wcześniej po prostu pasujemy do siebie odpowiada mi jego podejście do życia, świata i ludzi uwielbiam przytulać się do niego, rozmawiać z nim i śmiać się z nim osobom zdrowym zapewne by to wystarczyło ale ja oczywiście zastanawiam się nad rzeczami totalnie bezsensownymi typu kocham czy nie (właśnie to kochanie traktuję magicznie jako coś niewytłumaczalnego itp), a dlaczego bezsensowne bo nie ma na to odpowiedzi. Obsesje powodują, że odlatuję i zamiast koncentrować się na tym co dzieje się tu i teraz ja dryfuję w swoje chore myśli. Zycie trzeba brać takim jakim jest teraz. I co jest najważniejsze to od nas samych zależy nasze życie jeśli pozwolimy by choroba (a przede wszystkim wypaczony przez rodziców system wartościowania tego co nas otacza) nami rządziła to zaprzepaścimy nasze szczęście dlatego nie poddawajmy się bo stawką jest nasze życie.
Fajnie że to nie nerwica mam nadzieję, że jest tak jak mówisz. Dużo zależy od tego jak silne jest poczucie wartości u Ciebie, czy ufasz sobie i czy potrafisz mieć swoje zdanie. Powodzenia
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 05 cze 2008, 10:23
Ago25. WIELKIE DZIĘKI.
ciesze sie ze wierzysz we mnie i zyczysz mi, nam wszystkim - powodzenia.
widze ze mamy identyczne obawy. ze widzimy tego jedynego, wiemy ze nie chcemy innego, kochamy w nim wszystko a jednak czegos sie cholernie boimy - nie wiemy czego, doszukujemy sie w nich wad, czesto na sile. To nas meczy, poddajemy sie, placzemy, jestesmy bezsilni.
Mysle ze to bardzo istotne - watek zauroczenia, watek MIJANIA zauroczenia.
Bo byc moze (nerwica nerwicą) wielu z nas tutaj doszukuje sie tak naprawde nieistniejącej magii, ktora rozumielismy przez bezpieczenswo, ciepło, przywiazanie. A ktora zostala wystawiona na probe przez zle wspomnienia, zle porownywanie oraz swiadomosc tego ze dzieje sie z nami cos nie tak, jestemy nadwrazliwi - i NIE panujemy nad tym. a jesli zdamy sobie sprawe z tego ze to nie jest zadna dluga i ciezka choroba a jedynie zrouzmienie o co chodzi, zrozumienie ze trafilismy na wlasciwa osobe, nasz wymysl. - bedzie nam latwiej. Dziekuje i powodzenia. :D
konewkaa
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 05 cze 2008, 11:04
Wy to jestescie szczesciary... czujecie bliskosc drugiej osoby, lubicie sie przytulac, tylko walczycie z myslami...

A ja czuje kompletny brak uczuc, emocji na widok mojego Narzeczonego, malo tego, kazda mysl o Nim, spotkanie z Nim, powoduje scisk w zoladku i budowanie blokady...

Teraz sobie mysle, ze nie kocham Go, ze nic nie czuje, ale chce z Nim byc bo jest taki fajny, i drugiego takiego nie spotkam.. Jaki to ma sens? Walcze juz w tym rok, ale czy nie jest to walka z wiatrakami? Moze ja Go nie kocham a na sile probuje z Nim byc bo jest fajny.. Mozna tak??
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 05 cze 2008, 11:18
MartaF a jak wygląda teraz wasza relacja? Z tego co pamietam nie najlepiej... Daliście sobie jeszcze jedna szanse czy poki co nie widujecie sie? Nie wiem, moze potrzebujecie od siebie odpoczac zeby zrozumiec, ze TO jest TO. MartaF a powiedz mi co rozumiesz przez słowo Kocham i czym jest dla Ciebie miłość? By dać Ci trochę do myslenia poczytaj sobie to--> http://www.forum.nerwica.com/co-by-by-o-gdybym-przesta-a-j-jego-kocha-t5117-420.html post apsik84 jest w połowie stawki, a także to--> http://www.forum.nerwica.com/co-by-by-o-gdybym-przesta-a-j-jego-kocha-t5117-468.html post Jakuba jest również w połowie stawki (facet trochę w życiu przeżył i wie to i owo). Na koniec odpowiedz sobie na pytanie czy musisz coś czuć do swojego wybranka 24h na dobę by z nim być w stałym i szczęśliwym związku? A potem zastanów się czy to wogóle jest mozliwe ;-)
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 05 cze 2008, 11:42
MartoF
taki zupelny brak bliskosci rowniez odczuwalam przez te dni ale wtedy chcialo mi sie wymiotowac i bylam przerazona. tak bardzo chcialam go kochać ale nie mogłam. Kochana:* jestem bardzo ambitną osobą i nie rozwodzę sie nad myslami, teraz slucham muzyki, spinam sie w sobie i sprzatam.
Moze sprobuj tak jak ja. Zdefiniowac milosc na swoj sposob. Zaurocznie to magia i slepota na calą reszte. Milosc to ta cala reszta i ogromna chcec na bycie z drugim czlwoiekiem. Ja chce z nim byc, wiem ze jest fajny. Widze bardziej przystojnych, ale co mnie to obchodzi. przecież wybralismy siebie i gdybysmy mieli zmieniac na bardziej fajnych to jaki wtym sens? ciagle bysmy zmieniali. :)
chodzi o szczescie. a szczescie zabierają nam te mysli, te zwatpienia. w ktore ku*wa niestety wierzymy. macie do czynienia ze mną - silną osobą. bo nalezy byc silnym aby zwyciezyc w walce o zycie.
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 05 cze 2008, 15:50
Konewko masz rację trzeba brać się w garść i iść dalej. W moim wypadku jeszcze jeden czynnik mnie determinuje moja mama, żona alkoholika i neurotyka w tej chwili siedzi na wózku inwalidzkim z każdym dniem zbliża się do postaci warzywa a wszystko to po to żeby zwrócić uwagę ojca. Po operacji kręgosłupa zamiast się rehabilitować całkowicie sobie odpuściła a jak słyszy o szpitalu to wpada w histerię. Na 75% myślę, że cierpi na nerwicę czekam co powie tomograf i lekarz psychiatra. Dlatego wiem, że muszę walczyć bo tu chodzi o moje życie. Nie wolno się im poddawać.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 05 cze 2008, 16:08
Ago25.
masz racje, wziasc sie w garsc. i smiac z tego wszystkiego skoro wiemy ze to wymysł. a wiemy ze wymysł, bo tutaj jestesmy !.
juz dzisaj jest mi duzo lepiej, bez płaczu, mysli kraza, ale nie trawią mojego umsyłu. a przeciez moglabym sie poddac i dac im jesc. NIE.!CZEKAM NA ADNRZEJA.
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 06 cze 2008, 10:01
Hej! Wczoraj przypomniała mi się jeszcze jedna osoba, o której zupełnie zapomniałam, a która miała na mnie nie mały wpływ kiedy byłam małym dzieckiem. Tą osobą był mój dziadek, ojciec mojej mamy. Wytłumaczę jaki ma to związek z moim Michałem i obsesjami na jego temat. Mój dziadek był bardzo szczupły taki też jest mój Michał, dziadek utykał bo miał jedną nogę krótszą natomiast mój Miśko ma wadę postawy trochę się garbi. Spróbuję wytłumaczyć ten konflikt (mam nadzieję, że w końcu o to chodzi) mój dziadek bardzo mi dokuczał, pamiętam, że był chyba pierwszą osobą, którą znienawidziłam, zawsze wyróżniał moją siostrę i dawał mi do zrozumienia, że ona jest fajniejsza, zdolniejsza w tym czasie miałam chyba z 5 lat. Wiem, że sprawiał mi wiele przykrości. Jak pisałam wcześniej Michał jest wspaniałym człowiekiem i chcę być z nim do końca mojego życia a nawet i dłużej ale postawą przypomina mi mojego dziadka z którym wiążę bardzo złe wspomnienia. Dziwne narazie siebie obserwuję ale myślę, że to jest właśnie to.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez konewkaa 06 cze 2008, 15:13
andrzej byl wczoraj u mnie i... wyzdrowiałam. w nocy skupiłam się, przemknęła mi przed oczami cala nasza historia i znowu wiem ze zyje. dzisiaj juz jest wspaniale. czekam na moje kochanie.
Kochani, nie dajcie za wygraną, przede wszystkim - zajmijcie sie czyms i nie myslcie o obsesjach !
konewkaa
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez apsik84 07 cze 2008, 22:53
MartoF,

jak piszesz o tym, że odrzuca Cię od kochanego, przypomina mi się (może Ci to trochę pomoże), jaki stres przeżywałam na samą myśl, że mam sie spotkać z moim partnerem. Stres był na tyle silny, że często zbierało mi się na wymioty i jak się z nim spotykałam to nie raz się dławiłam. Dodatkowo miałam w sobie jakby jakiś nakaz, że mam z nim zerwać, nie raz miałam silne obsesje i wyobrażenia, że to robię, ale wtedy wszystko traciło sens. Teraz jak już jest ok, nie ma takich problemów :) nie poddawaj się, da się z tym wygrać.

Trzymajcie się!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Lucy86 08 cze 2008, 13:54
Cześć!

Jak tam tydzień minął? Mi w miarę dobrze do wczoraj. Przed snem zaczęłam mieć lęki, że jak się przytulę, to będzie mnie odrzucać (ostatnio myśli mi się właśnie pojawiały, jak się przytulałam, stąd lęk). Ale potem na szczęście było w porządku. Próba odsunięcia się w łóżku, bo było mi za gorąco (wiadomo, jaką mamy temp.) była męką, zmaganiem się z myślami, dlaczego chcę się odsunąć :/ Macie jakieś metody na takie lęki przed bliskością fizyczną?

Ogólnie układa się dobrze, bo nic nie mówię Marcinowi o tych myślach i nie czuję się odrzucony czy niekochany, a wątpliwości co do miłości na szczęście teraz zupełnie nie mam (odpukać). Jestem natomiast sfrustrowana pracą i to się trochę przenosi na atmosferę w domu. A i świetnym pomysłem było zmniejszenie kontaktów z rodzicami, dzięki temu prawie się nie kłócimy :)

Pozdrawiam :)
Lucy
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 09 cze 2008, 14:45
Hej! Hurra udało się. Nie mam już obsesji i powoli zaczynam wracać do normalnego życia. Zamiast dręczyć się obsesjami na luzaka myślę już o sprawach codziennych nawet jak na siłę staram się przywołać te myśli o niekochaniu to mi nie wychodzi. Wiem, że chce być z Michałem i to się nie zmieni. Nawet brak emocji w związku mi przestaje przeszkadzać a wszystko dzięki odnalezieniu źródła konfliktu, który był oczywiście z obecnej perspektywy dość prozaiczny. Mam pustkę w głowie, przestałam się bać i zaczynam świat widzieć w kolorowych barwach. Zdaję sobie sprawę, ze od lęku tak do końca uciec nie można ale kiedy patrzę na mojego ukochanego nie widzę już w nim ukrytego wroga czyt mojego dziadka. Jeśli macie lęk przed partnerem, czujecie do niego niechęć a jednak go kochacie to znaczy, że wam kogoś przypomina, kojarzy wam się z kimś, kto mocno zalazł wam za skórę (zarówno charakterem jak i stylem bycia czy wyglądem). Aby pozbyć się tego lęku nie bójcie się przed sobą samym przyznać czego konkretnie "nie lubicie" u swojego partnera a potem zastanówcie się czy w waszej przeszłości nie było kogoś, kto posiadał te nielubiane cechy. Warto spróbować mi się udało i wam też się uda. Zaufajcie mi. Wczoraj omal nie wybuchnęłam śmiechem na myśl z jakiego prozaicznego powodu dostałam tych obsesji. Zgadzam się ze zdaniem "Lęk ma wielkie oczy".
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 09 cze 2008, 14:52
Aga nie myślałaś o tym zeby zostać psychologiem? :) Twoje słowa są otuchą dla mojej duszy:) u mnie dobrze :) w piątek mój Tomek ma urodzinki:) mam nadzieje, że impreza się uda i że nie pojawią się obsesyjne myśli! Trzymajcie za mnie ksiuki :D

Przeczytałam posty Jakuba! Są świetne! Dzięki nich wiele rzeczy bardzo ważnych dostrzegłam!! Ten kto jeszcze ich nie przeczytał musi to koniecznie zrobić!
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do