Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 16 maja 2008, 22:40
zapomialam wam kochani podziekowac za wszystkie slowa wsparcia, wy sie produkujecie a ja tylko marudze przepraszam was:( ale to juz trwa tak dlugo i jest mi bardzo ciezko:( ciekawa jestem co by sie stalo jak potoczyly by sie nasze losy gdybym nie zalozyla tego tematu.... hmmmm ciekawe czy znalezlibysmy w sobie wsparcie.... gdzies bo ja mysle ze dzieki wam wiem ze to choroba i nie jestem sama...
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 16 maja 2008, 22:58
Witam Kochani! Aga dziękuje Ci za wspaniałe rady, będę się do nich stosować;*
Piko, MartaF mam identycznie. Też przy każdej okazji kiedy najdzie mnie myśl analizuję swoje uczucia, zresztą pisałam to już kiedyś. Mówiłam mojemu ukochanemu kiedyś z płaczem, że on mnie nie zrozumie bo nie ma tego cholerstwa! że on nie wie jak to jest sprawdzać swoje uczucia, jak go pocałuje to sprawdzam, czy coś czuje, jak mnie przytula to sprawdzam czy mam ciarki, sprawdzam czy jak się kilka godzin nie widzimy to czy za nim tęsknie... paranoja :( Dzisiaj pojawiły mi się myśli po tym jak zobaczyłam chłopaka, który mi się kiedyś bardzo podobał.. dlaczego się tego boje, że jak zobaczę osobę na której mi kiedyś tak zależało to że znów mi się będzie podobać? :( to jest chore.... nie myślę przecież o tej osobie, ja mam po prostu lęk przed tym, że mógłby mi sie kiedyś znów spodobać, ale to nie tyczy się tylko do jednego chłopaka, tylko do wszystkich, którzy mi się kiedyś podobali... :/ Rok temu jak miałam nasilone lęki to bałam się wyjść na miasto, bo bałam się, że jakikolwiek chłopak mi się spodoba, a nie chciałam tego... Dziś na szczęście nie mam już lęku na tym punkcie, że jakikolwiek chłopak mi sie może spodobać, został mi lęk tylko przed tymi, którzy mi sie kiedyś podobali...
MartaF też miewałam kompletny brak uczuć, w danym momencie płacz i za chwile "ja nic nie czuje..." nie czułam nic kompletnie... wiele razy myślałam o rozstaniu...ale dzięki temu forum zrozumiałam, ze rozstanie pogorszyłoby sprawę i zepsułoby mnie od środka... Tak jak napisała jedna osoba na forum, że jeśli raz jest 0% a raz 150% to nie możesz zrywać, nie ma sensu, bo kochasz... jak nie jesteś pewien czy kochasz czy nie na 100% to nie rób tego...
Moje nieszczęsne natręctwa zaczęły się od mojego głupiego wybryku... potem pojawiały się lęki "powiedzieć mu czy nie" az w końcu powiedziałam Tomkowi to co zrobiłam, a on nie zareagował na to i nie wziął tego do siebie, a ja sie zamartwiałam czy mnie zostawi czy nie... nie zdradziłam go, nie miał powodu do zerwania..a mnie nękały myśli i potem pojawiły się lęki, aż w końcu pojawiła się myśl "co by bylo gdybym przestała go kochać"...pojawił się koszmar... ehhh... mam nadzieje, że wybiorę się kiedyś do lekarza i zacznę leczenie, mam wrażenie że lekarz mi nie potrzebny, że sama sobie świetnie radze, a czasem nie moge sobie sama poradzić...
Pozdrawiam
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 17 maja 2008, 11:07
cicha co tej pustki mam IDENTYCZNIE to samo tyczy sie tych chlopakow! i tych ktorzy kiedys mi sie podobali ale i calkiem obcych ktorych mijam na ulicy.... dobrze ze to swiadczy o naszej chorobie! cicha a kupilas sobie ta ksiazke nie zadreczaj sie drobiazgami w milosci? polecam ja wszystkim! czytam ja juz drugi raz tylko jak wiadomo czasem mam takie obawy o niekochaniu ze nie chce na nia patrzec..... kupilam tez sobie ksiazke oswoic lęk - pokonac leki i fobie na allegro za 15 zl :) pozdrawiam rybki!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 17 maja 2008, 15:45
Piko nie kupiłam sobie tej książki, ale bardzo bym ją chciała mieć...
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez vesna84 17 maja 2008, 17:20
witam wszystkich. obserwuje jakiś czas ten wątek i długo zastanawiałam się czy mój problem tu pasuje..pisalam też na innych forach ale za barzdo żadnego odzewu nie było:( otóż jestem z moim facetem juz 6 lat bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie zycia bez niego. pewnego wieczoru ni z gruszki ni z pietruszki naszła mnie myśl 'a może jestem lesbijką?? i tak sie zaczęło...analizowanie naszych wspólnie spędzonych lat. poddawanie w watpliwośc moich marzeń o męzu i dzieciach.poprostu ja już nie wydalam... nie potrafie określić czy to choroba czy prawda?? może to co napisze wydac sie komus okrutne, ale wolalabym umrzeć niż byc lesbijką !!chodzi przede wszystkim o to, że całe moje dotychczasowe zycie było fikcja, jezeli to prawda. jezeli to choroba, to najgorszemu wrogowi jej nie zycze.
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 17 maja 2008, 17:59
Izichristina, Pikpokis, czy Wy też tak macie, że jak widzicie swoją połówkę i przy analizowaniu swoich uczuć coś Wam mówi, że nie kochacie, że nic nie czujecie? Ja jak pomyślę o swoim Narzeczonym to mam lęki, robi mi się niedobrze, a tak NIE CHCĘ !!!! Na myśl o innych facetach też robi mi się niedobrze, wiem, że tylko ten i koniec kropka.. Kiedy ta blokada zniknię? Co zrobić żeby ją przełamać, żeby się na miłość otworzyć??
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 17 maja 2008, 21:33
martusiu mam dokladnie tak jak ty.... sluchaj wlasnie wrocilam od chlopaka i jak naszla mnie analiza i uczucie niekochania zaczelam sie denerwowac tak bardzo ze ..... juz nawet nie wiem jak to opisac:( kiedy to gowno minie! marta ty masz zapewne tak samo jak my wszyscy co? chodzi mi o sytuacje w ktorej naprawde zapominasz o lęku i jest5 super ale przynajmniej w moim przypadku zadko sie to zdarza:( przynajmniej teraz....


witaj vesna! sluchaj sam fakt ze sie tutaj znalazlas swiadczy o chorobie, jak sama mowisz wolalabys umrzec niz.... mysle ze to nasze nerwice, przewrazliwienie doprowadza nas do tego... vesna powiem ci ze tez w pewnym momencie trwania mojej choroby mialam taki sam lęk jak ty :) przeszlo po kilku dniach, dobrze ze nie masz takich mysli jak my.... bo to dopiero jest katorga.... a tak bardzo sie martwisz bo tak bardzo kochasz, mozesz byc tego pewna.....
z

nie chce znowu kochani wypowiadac sie na temat religi ale modle sie do jana pawla II o wstawiennictwo.....



w ksiazce "pokonac lęki i fobie" doszlam do momentu kiedy autorki mowia ze musimy zaakceptowac chorobe, ze im bardziej staramy sie pokonac mysli tym bardziej one przychodza..... ze w trakcie lękow musimy je przeczekac.... juz nie wiem, jest tak zle...... potrafie przypatrywac sie ukochanemu i automatycznie analizuje jego wyglad...... na samym poczatku tego bagna przez kilka miesiecy patrzalam na jego wlosy, codziennie ledwo go zobaczylam:( pamietam ze chyba przez 3 miesiace ryczalam co noc......

biore teraz omege 3 ktora jak juz kiedys kochani pisalam wplywa bardzo dobrze na uklad nerwowy, pamietam jak kiedys mialam lek przed chorobami po 2 miesiacach brania omegi zaczelam czuci sie lepiej! miej sie denerwowalam..... to taka moja mala nadzieja na lepsza przyszlosc.....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 18 maja 2008, 22:23
Witaj vesna84 !! Wydaje mi się, że masz podobny problem..tak jak powiedziała juz Piko sam fakt, że coś Cię wciągło na te forum świadczy o chorobie. Kiedyś też pojawiła mi się myśl "a może jestem lesbijką"... nękało mnie to kilka dni, ale na szczęscie przeszło i się śmieje, że mogły mnie dopaść takie myśli :) Vesena nie wydaje mi się, że po sześciu latach bycia z chłopakiem nagle mogłabyś się stać lesbijką...nie wiem czy to realne...na pewno masz nerwice... przeczytałam, że większość ludzi ma objawy nerwicy (około 80%).
Wczoraj byłam w kinie z ukochanym i z przyjaciółmi, było fajnie do póki nie zapytałam się Tomka, czy nie zostaniemy jeszcze na festiwalu, on stwierdził, że nie lubi tłumu...i pojawiły się myśli "nie pasujemy do siebie", bo ja lubie tłum a on nie... czasami dopadają mnie myśli, że nie pasujemy do siebie, bo np. Tomek jeszcze nie myśli o takim "dorosłym życiu" (że jesteśmy małżeństwem, mamy wspólne mieszkanie i dzieci...) a ja już się często nad tym zastanawiam...dzis nawet powiedziałam ukochanemu, że dopadają mnie myśli, że nie pasujemy do siebie... ehh... Modle się wciąż i nie trace nadziei. Chce być z Tomkiem i tylko z Tomkiem do końca swoich dni!!
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 18 maja 2008, 22:30
cicha jestem juz zmeczona ale powiem jedno: mam dokladnie tak jak ty... jak tylko moj ukochany mowi ze nie ma ochoty na to co ja, albo z ta dorosloscia dziecmi malzenstwem.... no identycznie!!!! mam tak samo:) smieje sie bo wiedz ze nie jestem sama a i ja podnioslam sie na duchu:*
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez vesna84 19 maja 2008, 09:09
dziękuje, za Wasze słowa.. czasami mam lepsze dni, ale czasem...ehh szkoda gadać...:( budzą sie we mnie wątpliwości ...a jeśli to nie choroba?? to prawdziwy koszmar... mam tez tak jak Wy, analizuje wszystko, gdy Marcin mnie przytula, to zastanaw3iam sie ..co czuje??czy mi sie to podoba?? zamiast cieszyć sie chwilą..
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez vesna84 19 maja 2008, 09:15
zaczełam przyglądać sie kobietą..ehh... zawsze potrafiłam docenić jak jakas kobieta była ładna i mi to nie przeszkadzało...teraz wpadam w panike..koleżanka powiedziała mi że ładnie mi w nowej fryzurze..to zaczełam zastanawiać sie czego ona ode mnie chce??paranopja... do dziś na jej widok wpadam w panike i mam zamiar gdzies sie schować a to trudne bo pracujemy razem :/ co za kjoszmar..no i te natręctwa... pisze sms do mojego chcłopaka i nagle myśl...a może wolałabyś napisać do kolezanki z pracy??? i znowu panika.
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez martinek 19 maja 2008, 10:42
Witam wszystkich , czy znalazłaby się jakaś tutaj fajna kobieta która chciałaby się spotkać i po prostu normalnie porozmawiać najlepiej z Poznania i okolic , mam na imię Marcin i mam lat 28 :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 maja 2008, 01:01

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 19 maja 2008, 11:33
Piko też sie ciesze, że nie jestem sama z tym problemem :) kurcze no, ale wczoraj wpadłam w takie załamanie "on do mnie nie pasuje, bo przeraża go dorosłość.."
vesna84 nie martw się , gdybyś była lesbijką, to nie przejmowałabyś się tym i nie bałabyś się tego. Może powinnaś się wybrać do psychologa? Opowiedzieć mu co Cię nęka..jakie myśli masz, on z pewnością Ci pomoże, bo pomógł większości tutejszych Formowiczów. Mi co prawda zostało tylko to forum (jako psycholog), bo nie mam pieniędzy na psychologa, a w moim małym mieście nie ma takiego co zajmuje się natręctwami... Vesna warto spróbować iść do psychologa, tylko wiadomo, że jak pójdziesz raz to Ci nie wystarczy do tego, by się wyleczyć, musisz uczęszczać na terapie. Trzymaj się, będzie dobrze!!
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 19 maja 2008, 12:07
A ja dzisiaj obudziłam się z myślą, że Go nie chcę... :((( Masakra... Mam wrażenie, że moje życie już się nigdy nie zmieni, że tkwię w próżni.. Mam przed Ni niechęć i blokadę... Przepraszam, musiałam dać upust swojej rozpaczy...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do