Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 15 maja 2008, 09:39
Chyba jestescie silniejsze ode mnie... Ja nie mysle o swoim Narzeczonym jak o potworze, raczej sie Go lękam, czuje silną blokadę, która od roku próbuje zwalczyć. Co z tego, że staram sie ją zwalczyć, ale to tak jakbym waliła głową w mur nie do rozbicia. Najgorsze jest to, że tracę nadzieję, że to się zmieni. Nie wiem jak będę zyła jak ta blokada nie minie, chcę tylko Jego, i nikogo innego... Pewnie na zawsze pozostanę sama. Nie potrafię tak walczyć jak Wy, jedyne co zrobiłam, to w tej całej nerwicy, mimo blokady zostawiłam dla Niego przyjaciół, pracę, mieszkanie, rodzinę i przeniosłam się na drugi koniec Polski...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Izichristina 15 maja 2008, 10:24
Hej Wam:) Marta F, taka blokada jest oczywista moim zdaniem w naszym przypadku. Facet jest jakby źródłem Twojej obsesji więc się na niego zamykasz. Wszyscy chyba to przeszli tutaj. Ale trzeba całą swoją wolą opierać się przed tą blokadą. Ja miałam tak że wydawało mi się że mój Narzeczony jest co raz dalej i dalej w mojej głowie, jakby gdzieś odpływał, zanikał. Ja chciałam wszystko zatrzymać ale nie potrafiłam, to była katorga. Przeszłam już przeróżne fazy. Obecnie mam akcję że jestem suchą wredną suką i nikogo nie potrzebuję ale nie sądzę by to była prawda:)
Co do leków to ja brałam prawie 4 miesiące coaxil i chlorprotixen i obecnie coaxil babka mi zmieniła na Asentre. Leki bardzo polecam bo bez tego może być naprawdę ciężko, no ale to jest już indywidualny wybór każdego człowieka. Ja bym bez nich nie dała rady.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
13 lut 2008, 16:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 15 maja 2008, 11:49
Ja bralam Asentre, i pamietam, ze dwa razy pojawily sie momenty ok 1 tyg., ze wracaly wszystki uczucia i patrzalam na swojego Narzeczonego jak urzeczona. Bylam znowu zakochana jak nigdy... Potem lęki o pracę i buch... Teraz biorę effectin od dwóch tygodni, może coś pomoże..
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mieciu 15 maja 2008, 12:59
Marto mimo blokady zdobyłaś się na olbrzymie wyrzeczenie. Zmiana miejsca zamieszkania na odległe, rodzina, przyjaciele, praca - niewielu by się na to zdobyło, bardzo niewielu i to jeszcze bez blokad. Mimo wszystko musi Ci bardzo, bardzo zależeć. Oby tylko nerwica w krytycznych momentach nie dała o sobie znać wyrzutami o tym jak to Ty się poświęcasz - bo i tak potrafi być. Trzymaj się
pozdrawiam
p.s. effectin na mnie nie działał kompletnie, ciekawi mnie czy Tobie pomoże. Oby.
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 15 maja 2008, 13:34
Mieciu a co teraz bierzesz aktualnie? I jak z psychoterapiami? Jakie masz za soba? No i opowiedz ogolnie jak sie czujesz, jak sobie dajesz rade. Nie ukrywam, ze Twoje rady sa bardzo wazne dla mnie bo po pierwsze walcze z tym ciut krocej od ciebie, po drugie trzezwo myslacy z ciebie gosc, a po trzecie jestes facet, a my faceci podobnie ale jednak zawsze troche inaczej znosimy takie sprawy :)

Pozdrawiam
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 15 maja 2008, 22:36
Witam wszystkich!!:)
Aga dziękuję za poradę;* dziś pokłóciłam się z bratem i to nawet o nie wielką sprawę, i jak sie z nim kłóciłam to wszystko we mnie chodziło! Jestem bardzo nerwowa, wyglądam na osobę spokojną, zawsze uśmiechniętą i żartobliwą, a w rzeczywistości ciągle mi coś nie pasuje, ciągle bym wszystko w każdej osobie pozmieniała... Muszę się pohamować z nerwami..ale jak mam to zrobić? Zawsze jak sie z kimś kłóce to sie potem wyżalam nad sobą, że to moja wina wszystko... ehh :( Na razie nie męczą mnie myśli :) jestem bardzo szczęśliwa mając swojego najdroższego u swojego boku:) Kochamy się, czuje to chodz czasem miałam taki stan jak Ty MartaF, nie przejmuj się tym, ten stan minie, tylko musisz przetrwać z tym. Będzie dobrze, uwierz mi, każdy z nas to samo przechodził... ja męcze się już rok z natrętnymi myślami... i jeżeli nie wezmę się za leczenie to jestem świadoma, że jeśli mi to minie to po kilku latach ponownie wróci ;/ ...ehh...
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 16 maja 2008, 08:47
witam kochani.... niestety u mnie zle

sluchajcie czy macie jeszcze tak ze jak wasi ukochani przytulaja sie do was momentalnie sprawdzacie swoje uczucia w tym danym momencie? meczy mnie to juz tak dlugo.... ciekawa jestem czy i wy tak macie?

cicha z tymi nerwami mam IDENTYCZNIE rowniez jestem postrzegana jako spokojna, z drugiej strony skora do wyglupow ale w srodku.... jestem klebem nerwow.... wiecie co kilka dni temu bylam w empkiu i wsrod poradnikow psychologicznych znalazlam ksiazke: kobiety ktore martwia sie za bardzo chyba ja zakupie.... to juz raczej pewne..... widzialam tam techniki relaksacyjne..... wiecie co jest najlepsze w tym wszystkim... moj kochany jest tak opanowany w stosunku do mnie ze naprawde nie wiem jak ze mna wytrzymuje... ale jest.....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Izichristina 16 maja 2008, 11:19
Hej:)
Piko to sprawdzanie uczuć to jest właśnie natręctwo. Ja na całe godziny mogłam się wyłączyć. Mój facet mógł do mnie gadać a ja siedziałam i analizowałam co czuję , co myślę itp. Nie mogłam tego zatrzymać. Cały czas się sprawdzałam, badałam. Teraz jest jakoś spokojniej. Przestałam to robić. Więc nie martw się wszystko w normie (chorobowej) się utrzymuje. Przepraszam że tak beztrosko to piszę ale mimo wszystko lepiej że to tylko choroba:D
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
13 lut 2008, 16:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 16 maja 2008, 11:29
A czy mimo tych swoich natręctw, analiz czułaś jakaś blokadę przed Nim? Jakbyś nie miała żadnych uczuc? Cos lękliwie krzyczało w Tobie, że nie chcesz z Nim być? Mimo, że umysłem wiedziałaś, że chcesz?
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 16 maja 2008, 11:51
Hej! Cicha i Pikpokis a zastanawiałyście się może nad tym, że może w rzeczywistości jesteście ciche, żartobliwe i spokojne ale ze względu na te wasze lęki wydaje wam się, że tak nie jest? Ja właśnie taka jestem na codzień. Jestem sobie szarą myszką i dobrze mi z tym. Nie leży w mojej naturze pchanie się na pierwszy front może to dobrze może to źle ale to mi nie przeszkadza lubię robić swoje i mieć swoje zdanie. Jak trzeba to walczę ale raczej cenię spokój i ciszę, która mnie teraz otacza, żadnych kłótni, wyzwisk, przedmiotowego traktowania, wiecznego krytykowania. Jak wam ktoś mówi że jesteście miłe, spokojne, z dużym poczuciem humoru to od razu konfrontujecie to z sytuacją w domu albo z nerwicą ale gdyby wasze otoczenie było bardziej przyjazne albo nie miałybyście nerwicy jakie byłybyście wtedy. Chodzi o to by poznać siebie takie jakie jesteście w normalnych warunkach. Normalne warunki dla mnie oznaczają kiedy czujecie się dobrze z samym sobą, kiedy nikt was nie gnębi, nie krytykuje, nie kłóci się z wami, kiedy się nie boicie.
Cicha jeśli kłócisz się z bratem i czujesz, że masz rację to nie czuj się winna - masz prawo mieć swoje zdanie to do ciebie należy ocena czy jest ono trafne czy nie. Jeśli nie, to umiej przyznać się do błędu - to też ważna umiejętność. Muszę cię ostrzec to jest właśnie jedna z cech neurotyków kiedy oceniamy innych i pragniemy ich zmieniać a nie patrzymy na siebie. Pamiętaj innych nie zmienisz możesz zmienić tylko siebie. Rozumiem cię doskonale bo miałam tak samo też mówiłam mamie jaka ma być, tacie jaki ma być siostrze jaka ma być itp. aż w końcu zrozumiałam bardzo ważną sprawę, że takie podejście tak naprawdę oddala mnie od mnie samej. Zamiast rozwijać siebie chciałam rozwijać innych i kto na tym najwięcej stracił, oczywiście JA. Jesteś wspaniałą osobą, której naprawdę należy się choć trochę uwagi. Kochaj siebie taką jaką jesteś ale patrz na siebie całościowo a nie tylko przez pryzmat tego jaka jesteś w domu. Unikaj kłótni bo to tylko szarpie nerwy, pobudza stres poza tym kłócąc się z rodziną uczestniczysz w ich grze, która tak naprawdę niczemu nie służy chyba tylko pogłębianiu nerwicy. Spędzaj jak najwięcej czasu ze swoim ukochanym, pozwól mu być tym kim jest jak on pozwala tobie być tą osobą jaką jesteś w rzeczywistości.
Piko ja też uwielbiam się wygłupiać kiedyś pamiętam że zaczęłam się śmiać w kościele bo ksiądz miał strasznie śmieszny głos (jestem osobą lubiącą się śmiać nawet z głupich kawałów - mam do tego prawo) potem czułam się winna, rozmyślałam jak będę postrzegana przez innych i widzisz tak naprawdę to poczucie winy wynikało z lęku o ocenę innych ludzi mam wrażenie, że u ciebie jest podobnie cały czas siebie kontrolujesz czy aby dobrze robisz, czy aby dobrze się zachowujesz cały czas jakbyś oczekiwała, że cię ktoś będzie krytykował za to jaka jesteś. Masz prawo być kim chcesz, zachowywać się jak chcesz, czuć co chcesz. Ty sama umiesz sobie wyznaczyć granice swojego postępowania.
Mnie dziś naszły lęki bo mi się lekarstwa kończą i boje się że to cholerstwo wróci chociaż jak zwykle strach ma wielkie oczy i przesadzam.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mieciu 16 maja 2008, 14:14
Kapralis biorę teraz mobemid, nie jest zły ale bardzej pomagała mi mirtazapina - niestety okropnie po niej tyłem i wolałem odstawić. Chodzę teraz na drugą terapię, pierwsza była z NFZ ale ją przerwałem. Ta, mam nadzieję, pomoże mi wyciągnąć się z tego na dobre. Czuję się raz lepiej, raz gorzej. Generalnie raczej do przodu niż do tyłu. Cholernie ciężko jest zmienić sposób myślenia, choć czasem mi się udaje. Nie wiem tlyko dlaczego ten "zły" sposób wraca pomimo iż go nie chcę... ale jestem dobrej myśli.
P.S. Dzięki za komplementy;)

Piko ja też tak miewam jak Ty.W zasadzie nawet nie musisz się pytać czy ktoś ma tak jak Ty bo na 100% każdy Twój objaw występuje u wielu z nas. Pozdrowionka
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Izichristina 16 maja 2008, 15:54
Marta F. Dokładnie tak było. Zero uczuć. Próbowałam się zebrać w sobie ale nie umiałam. Chciałam być dla niego dobra ale nie potrafiłam. Nic. Wewnętrzne spustoszenie. W ogóle nie wiedziałam co tak naprawdę czuję i myślę. Cały czas więc to analizowałam. Zanim straciłam "czucie" myśli mi mówiły że muszę natychmiast od niego odejść a ja krzyczałam wewnątrz siebie że nie wiem dlaczego mam tak postąpić. Było tak że wzięłam telefon i zadzwoniłam do Narzeczonego z płaczem i powiedziałam mu że natychmiast muszę z nim zerwać i nie wiem dlaczego i po co ale że mam takie myśli i one mnie wykańczają i nakazują mi z nim zerwać. To było coś tak potwornego że nawet teraz jak o tym myślę mam dreszcze. Oczywiście Narzeczony dzięki Bogu mnie uspokoił i powiedział że to tylko myśli i one nie mogą mi niczego nakazać.
Teraz myślę o sobie jakieś dziwne rzeczy i mam taki jakiś ciągły ucisk na głowę, czuję irytację i złość. Mam ochotę czasem zniknąć ale to chyba wszystko standardowe. Boję się myśleć o Narzeczonym bo czuję wtedy lęk. Wydaje mi się jakby był "nie mój". Wiele faz już przeżyłam to i tą przeżyję :D
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
13 lut 2008, 16:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez MartaF 16 maja 2008, 16:01
Izichristina, najgorsze jest to, ze to sie tak dlugo ciagnie... Ja sie boje pomyslec co bedzie jak to nie minie? Jak nie bedzie mi dane zostac Jego zona bo ta blokada nie minie i wtedy zaczynam plakac... Z nikad nie widze pomocy. A zaczelo mi sie to od momentu gdy pewna gleboko uduchowiona osoba powiedziala mi, ze na pewno nie jest Wola Boza zebysmy byli razem.. I trach... Zapadlam sie na amen. I najgorsze jest to, ze jak zapominam to normalnie funkcjonuje, a jak tylko pojawia sie faza o Narzeczonym to momentalnie blokada i slowa: Nie !! Tak sie nie da żyć :((((
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Izichristina 16 maja 2008, 16:27
To się zwykle od czegoś zaczyna. U mnie wpływ na to wszystko miała wiadomość, że para znajomych rozstała się w taki sposób że dziewczyna po prostu z dnia na dzień (byli ze sobą 3 lata) powiedziała facetowi że nigdy go nie kochała, a po tygodniu już miała nowego faceta. To mnie zabiło.
Co do strachu że to nigdy się nie skończy to też tak miałam. Nagle uświadamiałam sobie że to nie minie i zaczynałam wyć, nie mogłam się pozbierać, ale potem zobaczyłam że ludzie z tego wychodzą i ten strach przestał mnie nękać. To właśnie dzięki temu forum jakoś udaje mi się ogarnąć. Ale zasada jest taka że nie należy czekać na cud. Trzeba się leczyć, postawić przede wszystkim na terapię. Wtedy masz gwarancję na to że to minie. Same leki nigdy nie pomogą. Mogą wyciszyć ale nie wyleczą. To jest tak jak z lekami przeciwbólowymi - zgłuszą ból ale zapalenie będzie się jątrzyło, a kiedy lek przestanie działać będzie jeszcze gorzej niż wcześniej. Tak jak kiedyś już tu pisałam: nawet jak to co teraz masz minie to przywali przy najbliższej okazji w inną megaważną dla Ciebie sprawę. Ja wcześniej miałam obsesję że moja mama umiera a potem przez 3 miesiące latałam po lekarzach bo byłam przekonana że jakaż choroba zjada jednak mnie. To było potworne. Żyłam tylko tym od rana do wieczora. Nie mogłam się uczyć, ani nic. Ale jakoś samo przeszło. Gdybym wtedy poszła do psychologa być może nie było by mnie teraz na tym forum.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
13 lut 2008, 16:39
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do