Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez kapralis 01 maja 2008, 19:30
Moja dziewczyna wyjechała dzisiaj sama do rodziców do swojej miejscowosci rodzinne i bedzie tam do niedzieli. Myslalem, ze dam rade bez niej ale pare godzin po jej wyjezdzie zaczalem sie bardzo zle czuc a od jakis 2 godzin bardzo zle - wrocily mysli samobojcze, napad leku i straszny scisc w klatce piersiowej. Ehhh.... juz myslalem, ze jest zdecydowanie lepiej, a tu slub tuz tuz a ja jeszcze sie tego nie wyzbylem na tyle by moc nawet jeden dzien be zniej funkcjonwac i dawac sobie rade... nawet nie wiem czy to z tesknoty czy z leku ze dzis i przez kolejne 2 dni bede sam, od rana do wieczora, a najgorszy jest sen samemu. Odkad pamietam zawsze balem sie ciemnosci - w domu czesto ojciec robil awantury po nocy, caly czas patrzylem przez lekko uchylo drzwi czy nie zakrada sie do mojej siostry i mamy pokoju by cos im zrobic - to mi chyba zostalo do dzis wiec juz teraz wiem ze nie przespie pewnie pol nocy przewracajac sie z boku na bok... to bym jeszcze przezyl ale boje sie tych mysli i tego leku... Sorry ze przynudzam ale musialem sie wygadac...
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

przez pikpokis 04 maja 2008, 12:46
witajcie.... co u was moi drodzy? u mnie niestety pogorszenie.... tylko czasem w obecnosci kochanego dopada mnie milosc :( naprawde mam juz tego dosyc
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez kapralis 04 maja 2008, 14:32
pikpokis napisał(a):wiecie co czasem jest tak dobrze ze sie boje kiedy to gowno wroci i za chwile sobie cos wyszukuje...;/ tak bylo np dzisiaj, wyglupialismy sie i dokladnie pomyslalam o tym ze pewnie zaraz cos sobie ubzduram.....i przylazlo..... ehhhh....ciezkie to zycie......


Zobacz co napisalas piko i moze zastosuj to co mzoesz wyciagnac z Twojej wypowiedzi w swoim zyciu? Moze jak jest dobrze nie doszuku jsie na sile, ze zaraz mzoe byc zle, ze to wroci - wiem co mowie bo tez tak mialem i teraz zupelnie inaczej do tego podchodze ;-)
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mariusz123567 04 maja 2008, 14:59
To ja mam strasznie zmienny nastroj przy kobiecie, ide z nia jest swietnie i chwila zamyslenia juz spieprza mi humor, nie moge sie zamyslac....

i ostatnio strasznie mnie wiele rzeczy denerwuje, wczoraj nawet sie nie swiadomie z irytowalem jak nigdy ;/
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

przez pikpokis 04 maja 2008, 22:22
kapralis dziekuje za przypomienie:) wezme to sobie do serca:) a jest zle wiec mam nadzieje ze uda sie


mariusz skad ja znam te zmiany nastrojow......
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez kapralis 05 maja 2008, 08:19
pikpokis napisał(a):witajcie.... co u was moi drodzy? u mnie niestety pogorszenie.... tylko czasem w obecnosci kochanego dopada mnie milosc :( naprawde mam juz tego dosyc


Co to znaczy dopada mnie miłość ? :smile: Myślę, że chodzi Ci o stan euforii, który jednoznacznie kojarzy Ci się z "uczuciem" miłości. Piko proszę powiedz mi czy chodzisz na jakas terapie i czy bierzesz nadal jakieś leki ? Pozdrawiam serdecznie.
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

przez aga25 05 maja 2008, 09:46
Hej! Witam was po długim weekendzie, który spędziłam z Michałem razem z moją rodziną. W zasadzie było świetnie tylko raz dopadła mnie obsesja na punkcie wzrostu mojego Miśka ale poza tym było super. Zaobserwowałam, że obsesje czy kocham czy nie prawie zanikają. Ze mną nie ma dyskusji jeśli mówię że kocham to tak jest. Natręctwa uwielbiają wykorzystywać sytuację kiedy jesteśmy zestresowani, zdenerwowani, przygnębieni warto o tym pamiętać. Poza tym jeśli chodzi o miłość bez intuicji i rozsądku nie da rady jej rozwijać kierując się bowiem stanami euforycznymi, o których pisał Kapralis - są one zbyt zmienne żeby móc na nich opierać związek.
Piko spróbuj sobie wytłumaczyć sama skąd mogły wziąć się u Ciebie dane natręctwa. Nie spychaj ich w nieświadomość ale w spokoju zastanów się co mogło je spowodować każdą po kolei. W moim wypadku np obsesja na punkcie wzrostu wzięła się z kompleksu. Zawsze byłam nie wysoka. Pamiętam, że modliłam się o to by być wysoka. Nie jestem wysoka na szczęście Pan Bóg nie wysłuchał mojej modlitwy. Po pierwsze moi rodzice nie byli wysocy po drugie lata 80 w żywność nie obfitowały. W zasadzie moje 163 cm bardzo lubię i nie zamierzam się przejmować tym zresztą już od dawna się tym przestałam martwić no i co najważniejsze cm nie świadczą o człowieku. Kocham siebie taką jaką jestem.
Piko pokochaj siebie taką jaką jesteś i pozwól innym być takim jakimi są.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez MartaF 05 maja 2008, 12:42
Kochani, wszysyc piszecie o natrętnych myślach, a ja mam inne objawy... Pewnego dnia wpadła mi do głowy myśl, że nie kocham i od tego momentu mam blokadę przed moim Narzeczonym. Męczę sie od roku... biore rozne leki i nic nie pomaga, blokada - tak jakbym sie przed Nim zmknela. Straszliwie cierpie, nikt nie moze mi pomoc - tak bardzo chce z Nim być i nie chce odchodzic... Co to moze byc????
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

przez mieciu 05 maja 2008, 13:45
Witaj MartoF.
Nie wiem czy Cię zmartwię czy rozweselę ale nie masz innych objawów niż my. MY mamy dokładnie to samo. Blokadę. Tylko każde z nas trochę na swój sposób to opisuje i nazywa. Wczytaj się w poprzednie posty a zapewne dostrzeżesz wiele podobieństw między naszymi objawami a Twoimi.
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez MartaF 05 maja 2008, 14:19
Kocham Go a panicznie się Go boję... tzn blokuję się.. Paranoja... Czas nam plynie, juz raz slub przekladalismy, a On sie niecierpliwi... Co tu robic??
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

przez kapralis 05 maja 2008, 15:01
Marta witaj na forum - jestem w bardzo podobnej sytuacji do Ciebie i myśle, że każdy z ans wie co przezywasz. Ja mam zaplanowany slub na lipiec a ta cala sytuacja mi umiejetnie odbiera cala rdosc z tego przedsiewziecia... Na poczatek proponuje poczytaj sobie watek od poczatku. Tam jest wiele wskazowek dla kazdej osoby z ta "przypadloscia".

mieci nawet nie wiesz jak fajnie Cie widziec znowu tu na forum. Powiedz mi jak tam Twoje sprawy. Jak sobie radzisz z tym? Masz jakies bole somatyczne? Bo mnie mezy czesto ucisk w klatce piersiowej i dziwne uczucie palenia w mostku.

Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki.
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

przez MartaF 05 maja 2008, 15:25
Kochani, czytam Wasze posty od początku, wszędzie piszecie, że macie wątpliwosci czy kochacie czy nie. Sprawdzacie, upewniacie się.. A co jesli ja mam jedną myśl, że nie kocham? I czarną rozpacz, bo nie chce odchodzic.. To tez moze byc nerwica? Czy raczej pewnosc ze nie kocham, a nie umiejetnosc pogodzenia sie z tym faktem... Bo moj M. jest najlepszym facetem jakiego dane bylo mi spotkac, i jakiego sobie wymarzylam. Moze dlatego chce byc z Nim? Ach... Zwariuje...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
05 maja 2008, 11:07

przez apsik84 05 maja 2008, 16:44
MartaF to jest raczej to samo... ja też pamiętam moją blokadę i myśl "nie kocham" tą najgorszą natrętną myśl, która sprawiała straszne cierpienie. Na pocieszenie powiem Ci, że da się z tego wyjść. Najsmutniejsze jest to, że trzeba przejść istną drogę krzyżową, żeby było lepiej... Życzę powodzenia i dużo sił! I na pewno kochasz - gdybyś nie kochała, nie zastanawiałabyś się nad tym czy odejść, odeszłabyś od razu. A poza tym nie wariowałabyś na tą myśl - nie bałabyś się jej.

pozdrawiam wszystkich!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez aga25 06 maja 2008, 10:01
Hej! Witaj Marto szkoda, że to też cię dopadło ale nie martw się wyjdziesz z tego.
Właśnie czytam książkę "Nerwica a rozwój człowieka". Doszłam do wątku, który moim zdaniem wielu z nas dotyczy. Chodzi oczywiście o wygląd. Karen Horney pisze "pozytywne cechy decydujące o tym, czy ktoś staje się obiektem uczucia drugiej osoby, są cechami osobowości, jednakże neurotyk jest wyobcowany ze swojego "ja" prawdziwego toteż nie interesuje się owym zamglonym obrazem swego wnętrza". Książka ta jest bardzo dokładną analizą osobowości neurotycznej.
U mnie tak sobie. Wiem, że zły nastrój, nasilenie myśli ma związek z brakiem pracy. Mam nadzieję że ją w końcu znajdę.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do